wciaż nie rozumiem...

IP: *.cable.tmark.pl 04.04.08, 23:29
Nie rozumiem czemu, miało być dobrze. Nie pojmuję, czemu Cie NIE
REANIMOWANO, CZEMU NIE BYŁAŚ PRZENIESIONA NA INTENSYWNĄ TERAPIĘ,
gdyby Cię nawet sztucznie podtrzymywano przy życiu, miałabym
nadzieję, mogłabym z tobą rozmawiać, a tak rozmawiałam w tym
szpitalu, lecz z trupem. Nie było przy nas nikogo. Personelowi
JESTEM WDZIĘCZNA, ZE Z WYROZUMIAŁOSCIĄ PODSZEDŁ DO MOJEJ GWAŁTOWNEJ
REAKCJI EMOCJONALNEJ trwajacej tyle godzin i próbował znaleźć kogoś
bliskiego mnie, lecz prócz niepełnosprawnego Ojca nie było nikogo
takiego, już... I nie ma prócz Ojca nadal.A ja ponoszę konsekwencje
tego, co się stało i cierpię kazdego dnia,choć to już prawie 2 lata.
Mamo, pokpiłam sprawę, powinnyśmy były wtedy zostać w domu. Nie
martw się o nas,radzimy sobie,lecz bez Ciebie wszystko jest...
mniejsza z tym, śpij dobrze.
Pełna wersja