nariolla
15.04.08, 20:17
Dwa tygodnie temu odszedł nagle mój kochany Braciszek. Pogrzeb był w
dniu jego 37-mych urodzin. Ja mam oparcie w swojej rodzinie, uporam
się z tym. Jednak Brat zostawił ukochaną żonę i dwie córki w wieku
14 i 12 lat. Zawsze był wspaniałym mężem i ojcem, obecny w każdym
ważnym dniu swojej rodziny. Bratowa jest w strasznym stanie, cały
czas ktoś musi przy niej być. Na szczęście ma dwie, serdeczne
przyjaciółki, które jej nie opuszczają, rodzina też jest przy niej
na bieżąco. Mnie chodzi o bratanice. Po kilku pierwszych dniach
rozpaczy, dziewczynki zamknęły się w sobie. Pozornie przestały
płakać, zajęły się szkołą, wychodzą na dwór. Ja jednak widzę nadal
ogromną rozpacz w ich oczach, wiem, że bardzo cierpią.Nie wiem,jak
mam z nimi rozmawiać, żeby pomóc.Czy wspominać Brata, czy raczej
kierować rozmowę tak, aby odwracać ich uwagę. Co im mówić, żeby
ulżyć tym dzieciaczkom. Już nie wiem, a cokolwiek przychodzi mi do
głowy, po namyśle jest bez sensu .Trochę się obawiam, żeby nie
zamknęły się z tym, żeby nie poczuły się samotnie. A z drugiej
strony, nie chcę spowodować, aby ta rozpacz do nich znów wracała.W
przeszłości młodsza często przebywała u nas,u mojej córy-rówieśnicy.
Teraz widzę, że gdy jest u nas i widzi córę i mojego męża, zaraz
smutnieje, w oczach stoją jej łzy. Serce mi pęka. Ja wiem, że muszą
przejść ten okres żałoby, że dużo czasu upłynie. Jednak chcę
wiedzieć,jak rozmawiać, co mówić, a czego nie powinnam mówić, żeby
nie rozdrapywać rany, nie powodować jeszcze większego bólu.
Niestety, w naszym miasteczku nie ma możliwości uzyskania pomocy
specjalistów. Może Wy mi coś podpowiecie.