moja corcia Agata odeszla - przegralismy z rakiem

    • 198-3mk Re: do Halinki... 01.05.10, 10:47

      Halinko... Życzę Ci, dużo siły na ten zbliżający się, bardzo
      trudny i ciężki dzień dla Ciebie... -( Jesteś silna Halinko. Będzie
      ciężko, ale wiem że dasz radę... Wierzę w to mocno... Bo czy mamy
      inne wyjście...? Wyjścia awaryjnego brak...!!!
      Jesteś w mojej modlitwie, razem z Agatką. Bo cóż więcej mogę Wam
      ofiarować...? Jak pomóc...?
      Pozdrawiam Ciepło. Beata-mama Marcina.
      • hanka_m Re: do Halinki... 01.05.10, 11:41
        Dziękuję Ci Beatko, naprawdę tyle wsparcia co tutaj od Was nie dostałam po
        śmierci Mamy od nikogo. Pozdrawiam. Hanka
        • annmaria do Halinki... 01.05.10, 15:55
          Halina!
          Jestem myslami i sercem z Toba. Tylko tyle moge zrobic. A

          Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
          marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
          brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
          • halas1961 moja corcia Agatka odeszła 02.05.10, 00:13
            Moi kochani
            dziekuje Wam bardzo za pamięc, za modlitwe , za wsparcie chocby mentalne. Wy
            pamiętacie jesteście bliżej niz wielu członków mojej tzw. rodziny. Dla nich dwa
            lata to szmat czasu, dla nich dwa lata to juz tyle czasu ze sie nie mówi juz o
            Agatce. Dwa lata to tyle, ze moje wypowiedzi iz na slub chrzesnicy do kosciola
            nie bede isc w stanie, to fanaberie i nie wypada. Moja mama osmiela sie
            powiedziec: ze nie wypada. Jest mi bardzo przykro ze niby bliscy ludzie a znicz
            zapalają dwa, maksymalnie trzy razy w roku. Wirtalnie czesciej obcy ludzie pod
            zdjeciem na Nk to robią. i ja mam iść w imię czego, bo nie wypada???W tym
            przypadku będę niestty egoistką. Raz jeszcze Wam dziękuję.
            Wy którzy o mnie pamiętacie
            Macie w pamięci dziecko moje
            Wy którzy mój płacz dostrzegacie
            i wciąż jesteście gdy się boję
            Wy którzy o mnie pamiętacie
            Więcej i częściej niż rodzina
            Światło pamięci zapalacie
            Nie raz do roku lecz dużo częściej
            Wy przed którymi jestem sobą
            Wy co otwarte macie serce
            Moje Dziękuję dla Was będzie
            Zawsze za małe i za małe
            Wy którzy mnie nie opuszczacie
            Dziś wierszem waszą dobroć chwalę

            Halina-mama Agatki
            • mocnakrysia Re: moja corcia Agatka odeszła 02.05.10, 08:45
              3 maja wyjeżdżam ale w podróży będę się modlić za twoją Agatkę i za ciebie
              Halinko też żebyś jakoś przetrwała.
          • tilia7 Re: do Halinki... 02.05.10, 12:08
            Halinko
            Myślę od kilku dni,co mogłabym Ci napisać...i nic nie wymyśliłam.Po prostu nie
            ma takich słów.Ale myślami i sercem jestem z Tobą.
            • halas1961 Re: do Halinki... 02.05.10, 15:27
              Dziekuje Wam. Tilio ja wiem, czuje ze wiele osob stąd mysli i pamieta. Słowa nie
              zawsze sa potrzebne. Dzis przepłakałam całą msze. Był chrzest i była też taka
              para co spiewała pieknie. Zaczeli taka pieśnią jakby specjalnie dla mnie:"Zadna
              pieśń nie wyrazi co czuje moje serce...itd." Tak bardzo nie płakałam w dniu
              pogrzebu. A ludzie tylko obok oczy ocierali i nosy bo słyszałam. Mimo ze
              klęczałam i schowałam twarz w dłoniach nie mogłam opanowac drzenia ramion.
              Dziewczyna obok to była kolezanka mojej córki , jedna z najblizszych , płakała
              razem ze mną. I tak to mszę chrzcielną urozmaiciłam. Dobrze ze Ci ludzie tego
              nie widzieli i nie zakłóciło im to dnia tak radosnego. Napisałam po powrocie wiersz.
              Żadna pieśń nie wyrazi co czuje
              Na cząsteczki pęknięte me serce
              żadna pieśń żaden wiersz żadne słowa
              nie potrafią pokazać dziś bólu
              co się we mnie głęboko gdzieś chowa
              Żadna pieśń ta najbardziej żałosna
              Ta najbardziej łzawa łkająca
              Żaden wiersz nie potrafi określić
              Jak daleko mi dzisiaj do słońca
              Żadna pieśń ani łza na policzku
              Nie potrafią przekazać jak boli
              Nawet ta najpiękniej śpiewana
              Nie wyrazi mojej miłości
              Żadna pieśń nie wyrazi co czuję
              Jak mi brak głosu spojrzeń dotyku
              Jak mi brak Jej wesołych zachowań
              Bałaganu liścików bez liku
              Nie ma takiej pieśni mój Panie
              w której mogłabym wszystko wyśpiewać
              Nie ma takiej na ziemi mój Panie
              abym mogła nią niebo poruszyć
              Takiej pieśni która pokaże
              co w mym sercu w myślach i w duszy
              Halina-mama Agatki

              • halas1961 moja córcia Agata odeszła-przegralismy z rakiem 15.05.10, 19:13
                W tamtym bukieciku były niezapominajki
                i pierwsze konwalie majowe
                Zrobiła się cisza a potem płacz
                zamarli z niedokończonym z rozpoczętym słowem
                W tamtym ostatnim dla Niej bukieciku
                Ten chłopak przyniósł konwalie i niezapominajki
                Jak z powieści romantycznej historia
                jak tragiczne zakończenie jakiejś bajki
                Tamten bukiecik położył obok Jej dłoni
                a wszyscy razem z nim płakali
                a konwaliowy świat dzwonił dzwonił...
                Konwaliowy bukiecik w Jej dłonie włożyłam
                nie płakałam... tylko ja nie płakałam
                tylko ja spokojna dziwnie przy niej stałam
                Teraz płaczę............................
                choć wszyscy już dawno płakać przestali
                Nad bukietem konwalii majowych płaczę
                nad niezapominajką co woła z oddali
                pamiętaj pamiętaj pamiętaj...
                Jej dłonie z tym bukiecikiem
                Jej buzia piękna uśmiechnięta...
                Halina-mama Agatki
                • annmaria Re: moja córcia Agata odeszła-przegralismy z raki 17.05.10, 00:49
                  Tak sie dzis Halina rozklejam i placze tak mi zle i smutno. Jego
                  urodziny.Tak sobie miejsca znalezc nie moge spac nie moge jesc nie
                  moge tylko obrazy wracaja wspomnienia. Co mu dac w prezencie jak te
                  urodziny uczcic wszystko male marne bez sensu. Nie ma dzis
                  dzielnosci tylko placz placz a niebo mi wtoruje i ciagle pada. Ot
                  kolejna data kolejna rocznica kolejny rok i wcale nie lzej wcale a
                  bol wiekszy bo rozstanie dluzsze. A



                  Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
                  marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
                  brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
                  • krystyna1958 Re: moja córcia Agata odeszła- 17.05.10, 08:10
                    Halinko czytam Twoje posty,pieknie piszesz.Odzwierciedlasz tez moje
                    odczucia, mysli tymi wierszami! Wszystko tu nas laczy.Laczy nas
                    bol,cierpienie,tesknota,ktora trwa i trwa!Moj synek byl dzieckiem
                    bardzo chorym,cierpial prawie 17 lat,a ja z nim,oddalabym swoje
                    zycie,zeby tylko byl zdrowy,walczylam o kazdy dzien.Mial wszystko
                    milosc bezgraniczna,opieke 24godz na dobe,najlepsze leki,codzienna
                    rehabilitacje i walke staczana o zycie prawie kazdego dnia. Tak
                    bardzo sie balam co sie z nim stanie,kiedy mnie zabraknie.Marzylam
                    zebysmy razem odeszli,zeby nie byl ciezarem dla innych,zeby jego
                    zycie bylo pelne milosci! Jarek wybral inna droge,sam
                    zadecydowal,pozwolilam Mu tylko 1 raz odejsc w przyplywie
                    bezradnosci ,niemocy,gdy patrzylam jak bardzo cierpi.Blagalam
                    Go ,zebym tak jego nie zapamietala w tych lzach.Polepszylo mu sie na
                    10 cudownych dni,byl taki radosny,spokojniutki.Myslalam,ze Jarek do
                    nas wrocil i bedzie teraz tylko lepiej! A on mi umar na drugi
                    dzien ,cichutko(oszukal mnie myslalam,ze nabiera sil),jego
                    twarzyczka byla taka usmiechnieta,a ja Go glaskalam,mowilam jak
                    bardzo Go kocham.Przyjechala szybko erka,mimo 40 min reanimacji
                    zmarl,blagalam synka ,zeby wrocil,jak wracal setki razy,ale juz nie
                    chcial.Wybral swoja droge,droge do NIEBA! Na kazdej mszy sw.zalewam
                    sie lzami(jest mi wstyd)jet to silniejsze odemnie! ....zgasles mi
                    jak plomyk...Bez buntu,bez slowa skargi,bezbronny i tylko smutek
                    bolesny i pamiec zywa o Tobie we mnie pozostanie na zawsze.Dla
                    naszych Aniolkow <*><*><*> KK
                    • halas1961 Re: moja córcia Agata odeszła - do Krystyny 17.05.10, 17:57
                      Droga Krysiu
                      czy zechciałbys napisac do mnie na adres emailowy
                      halas1961@o2.pl

                      Halina-mama Agatki
                      • halas1961 Re: moja córcia Agata odeszła -... chciałabym... 21.06.10, 17:30
                        Chciałabym umieć w wiatr się zamienić
                        Chciałabym wewnątrz być zieleni
                        Chciałabym lecieć w górę jak piórko
                        Mijać obłoki ścigać się z chmurką
                        Chciałabym poczuć się jak róża
                        Która zapachem swoim odurza
                        I móc na tęczy jak po poręczy
                        Zjeżdżać wesoło i się nie męczyć
                        Chciałabym zajrzeć na momencik
                        Tam gdzie królują wszyscy święci
                        Malutki liścik móc zostawić
                        Sprawdzić przytulić i pozostawić
                        w świętym spokoju świętych swoich
                        i niepotrzebnie nie niepokoić
                        Chciałabym być przez chwilkę słońcem
                        Głaskać po twarzach swym gorącem
                        Potem bym chciała być strumieniem
                        Płynąć przez łąkę błądzić z cieniem
                        Wpadać do rzeki i do morza
                        I znów z gwiazdami po przestworzach
                        Po niebie nocą gdzie są cuda
                        Może mi ujrzeć coś się uda
                        Co zasłonięte dla śmiertelnika
                        Co w snach gdzieś tylko i już znika
                        Halina-mama Agatki
                        • cleo_1 Halinko 03.07.10, 23:23
                          czytalam tu wiele twoich wierszy, ale ten jest piękny i tak dobry,
                          jakby sam Staff go napisal.
                          Męka chyba sprawia że naprawdę sięgasz szczytów. Dla mnie ten wiersz
                          jest PIĘKNY więcej nie napiszę.
                          Za Agatkę Twoją modliłam się
    • osiba1 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 21.06.10, 21:55
      To bardzo dla nas trudne ,taka strata bliskiej osoby.Ten kto nie
      doswiadczył tego nie potrafi wczuć się w tą sytuację.Ciągle
      przychodzi pytanie-dlaczego ona,przecież była taka młoda? Wiele osób
      których dotknęło takie nieszczęście tak pyta.Brak odpowiedzi na to
      pytanie powoduje w nas poczucie beznadziei i chęć obwiniania.
      Bez zrozumienia duchowej rzeczywistości i niewidzialnego świata
      który nas otacza nigdy nie znajdziemy odpowiedzi na to
      pytanie.Ciągle bedziemy kogoś obwiniać a zwlaszcza Boga...-Przecież
      się tyle modliłam...
      Powiem ci coś o czym nie usłyszysz w kosciele rzym-kat.ani w innej
      religii.Oni ci tego nie powiedzą bo nie są zainteresowani sprawami
      Ducha,ani Słowem Bożym.Oni tylko mówią jak ludzie światowi,martwi,a
      nie mają wglądu w sprawy duchowe.
      Słowo mówi,że panem tego świata jest szatan,ponieważ Adam pierwszy
      człowiek grzesząc oddał mu władzę.To szokujące ale Bóg oddał całą
      władzę dla człowieka,którego kochał,a ten oddal ją diabłu. To
      tłumaczy dlaczego choroby takie jak rak są na świecie. Nie tylko
      choroby ale wszelka przemoc ,gwałt na niewinnych,obozy
      koncentracyjne itd.Ludzie są pod ogromnym jego wpływem,dlatego
      rzeczy się mają jak widać.
      To jego powinnaś obwinić za to,że zabił ci córkę.Słowo mówi,że on
      przychodzi po to,aby kraść ,zażynać i wytracać.I tak się dzieje na
      całym świecie. Ludzie giną w każdej sekundzie.
      Napisałaś,że rak was pokonał.Chcę uściślić,że to szatan Was
      pokonał...I na tym mu zależy aby Was pokonać,wtedy wygra w walce o
      wasze dusze.
      Jeśli mogłabym z serca coś ci doradzić,to tyle ,że teraz nadzedł
      czas aby się ocknąć i ratować to co Ci zostało. Tamtej straty już
      nie przywrócisz. Zostałaś ty ,mąż i może inne dziecko. Teraz oni
      powinni być dla Ciebie najważniejsi,bo oni żyją.Ciągła rozpacz
      pozbawia Cię siły,a przecież czeka cię operacja.
      Powstać z tego letargu ,i powiedz diabłu -NIE! Bóg ma dla Ciebie
      wspaniały plan i bardzo Cię kocha.I bardzo mu zależy na Tobie.Pismo
      Św mówi,że zapłatą za grzech jest śmierć,lecz darem łaski Bożej jest
      zycie wieczne w Jezusie.Pismo sw mówi również,kto wzywa imienia
      pańskiego zbawiony będzie.
      Wołaj do Jezusa o zbawienie od grzechów i o nowe życie,a On odpowie
      Ci i wyrwie Was ze śmierci duchowej.
      Z nienawiści do szatana za to co Ci zrobił powiedz mu Nie . Wołaj do
      Jezusa a on wyrwie Was z mocy ciemności i przeniesie Was do swojego
      królestwa, w którym jest pokój i radość.
      Wiem,że pisanie teraz o radości wydaje Ci się nierealne,ale wiem co
      mówię.Tylko Jezus może leczyć zranione serca,a ty takie masz. Tylko
      On jest najlepszym lekarzem, bo w twojej sytuacji ludzkie gadanie
      niewiele pomoże. Sama pisałaś ,że nie możesz teraz nawet o tym samym
      mówić. Spójrz do góry Jezusowi zależy teraz na Tobie , bo chce cię
      uwolnić z bólu i uzdrowić z choroby.Tylko w jego ramionach jest
      pełnia szczęścia.Napisz do mnie a powiem Ci więcej.
      Pozdrawiam

      • margolka-and-more Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 22.06.10, 00:45
        "Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, ŻYĆ będzie" - Słowo Boże, Jezus.
        Jesteśmy niezabijalni. Szatan nie zabija. Szatan zapędza w pychę.
        • osiba1 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 22.06.10, 17:35
          Tak ,Jezus to powiedzial,ale Słowo czytamy w konteście jego
          wcześniejszych wypowiedzi. Tutaj Jezus mowi o człowieku,który
          narodził się na nowo z ducha. Taki czlowiek przeszedl ze śmierci do
          życia i choćby umarl żyć będzie na wieki. Taki już jest żywy ,więc
          śmierć tego stanu nie zmienia.Podobnie jak ludzie którzy odrzucili
          zbawczą łaskę Pana są martwi i śmierć tego nie zmienia. Po śmierci
          idą tam, gdzie ich Pan szatan. Szatan zabija -proszę przeczytać Jana
          8.44 tam jest napisane że jest on mężobójcą. I głównym jego celem
          jest trzymać ludzi w nieświadomości i niewiedzy.
          • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - do OSIBA 22.06.10, 19:22
            Ja mama Agatki nie mam potrzeby i powodu aby do Ciebie pisac i abyś mi udzilała
            rad i nawracała mnie na swoja dla Ciebie jedynie słuszną ściezkę. To o czym
            piszesz, ze nie usłysze w kosciele rzymsko katolickim, usłyszałam wlasnie w
            kościele rzymsko katolickim. Nie czytałaś wszystkich moich wypowiedzi wiec nie
            pisz ze obwiniam Boga za to ze moje dziecko było chore i odeszło. Nigdy do Niego
            nie miałam o to pretensji, nigdy nie obwiniałam Boga, a wręcz przeciwnie innym
            tłumaczyłam jak ja rozumię rozstanie z naszymi bliskimi. To Bóg pozwolił mi nie
            zwariowac i to On na ramionach mnie swoich niósł i nadal niesie. Mi nie są
            potrzebne Twoje rady i wywody. Zycie jakie mi pozostało jest pełne na tyle na
            ile może byc i na pewno nie marnuję go, na pewno wiem co z nim zrobic na ile Pan
            pozwoli i chciał będzie. Proszę do mnie więcej nie pisac bo uraża to w pewien
            sposób moje uczucia i narusza mój spokój.
            Halina-mama Agatki
            • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - 22.06.10, 19:32
              Psalm 23
              Bóg pasterzem i gospodarzem

              Moim pasterzem jest Pan
              Pan co prowadzi przez życie
              Moim pasterzem jest Pan
              I śpiewać się o tym nie wstydzę
              Choć dziś być może nie modne
              Choć dziś być może to stare
              Ja jednak wciąż powtarzam
              I pielęgnuję swą wiarę
              On mnie prowadzi prosto
              Tam gdzie odpocząć mogę
              Orzeźwia duszę swym tchnieniem
              Pozwala odpocząć nogom
              Pasterzem moim jest Pan
              I kiedy ciemno dokoła
              Nie lękam się tego nie boję
              Bo przyjdzie gdy tylko zawołam
              On za mną przy mnie przede mną
              Pociesza kielich podaje
              Na głowę mi dłoń swoją kładzie
              Prowadzi nad wody ruczaje
              Przez wszystkie dni mego życia
              Ta dobroć łaska w ślad ze mną
              I w domu jego zamieszkam
              Odsłoni zasłonę ciemną
              Halina-mama Agatki
              • sarnowo Re: moja corcia Agata odeszla - 04.07.10, 01:44
                Halinko! jak zwykle przepiekna wypowiedz. Pamietam o Agatce, jestem
                myslami przy Tobie. Wdzieczna Ci jestem za Twa niezlomna wiare i
                przyklad jaki dajesz innym.
            • osiba1 Re: moja corcia Agata odeszla - do OSIBA 22.06.10, 22:35
              Co Cię tak zdenerwowało? Ja nie poddaję w wątpliwość twojej wiary,tylko
              chciałam Ci wytłumaczyć,kto na tym świecie daje ludziom choroby,kto
              jest tego źródłem.Tylko tyle.I cieszę się,że masz pewność gdzie twoje
              dziecko poszło.Pozdrawiam
          • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 22.06.10, 19:30
            I mącić im w głowach za pomocą osób,które już mają głowy zmącone.Zamilknij osibo
            lub idź nauczać gdzieś indziej.Tu już chyba wszyscy wiedzą,w co wierzą i co
            robić mają ze swoim życiem.
    • krystyna1958 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z rak 06.07.10, 22:20
      DO Osiba1 ,wiesz jak czytam co piszesz to mnie przeraza! Czy TY
      wiesz co piszesz?Jakiego Ty jestes wyznania?Zamiast pomagac siejesz
      zamet,straszysz szatanem,czy Ty dobrze sie czujesz?
      • agalt Do Krystyna1958 07.07.10, 09:11
        Mam prośbę,
        Podzielam Twoje zdanie nt. postu Osiby. Ale to śliczny watek, poświęcony TYLKO I
        WYŁACZNIE wpominaniu Agatki. Nie róbmy z niego pyskówki, proszę. W ogóle im
        mniej burz na tym forum, tym lepiej...
        Pozdrawiam Cię
        a/
        • krystyna1958 Re: Do ........ 07.07.10, 13:39
          Przepraszam,ponioslo mnie!Agalt masz racje!Pozdrawiam
          • agalt Re: Do ........ 07.07.10, 14:06
            Zaznaczę nasz posty koszem, przyłącz się, proszę. Niech dalej będzie tu tylko
            Agatkowo, OK?
            • halas1961 Re: Do Agalt:) 07.07.10, 17:47
              AGALT Dziekuję Ci serdecznie za zwrot którego nigdy jeszcze nikt nie uzył , nie
              wymyslił. Dziękuję Ci za to ze sie bardzo ciepło i miło poczułam.
              " Niech nadal tu bedzie "agatkowo":):):) Jak przepieknie, moja córka chyba sie
              usmiecha do nas. Najlepszy prezent taki zwrot dla matki:)
              Halina- mama Agatki
              • agalt Re: Do Agalt:) 07.07.10, 17:51
                Cieszę się, że Ci się podoba, Halinko:):) Choć miałam nadzieję, że te posty
                znikną zanim zajrzysz. Już zaznaczyłam je do posprzątania.
    • fiolinka33 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 11.07.10, 19:41
      Witaj...
      Czytając Twój post to tak jakbym czytała o swoich uczuciach, bólu i żalu..
      choć nasze historie są zupełnie inne, łaczy nas jedno strata dziecka...
      taka bezsensowana śmierć...
      Najgorsze jest to, że nigdy nie przestanę zadawać sobie pytanie dlaczego to los
      zabrał ją a nie mnie... dlaczego nie dał jej szansy zobaczyć nieba, słońca,
      rodziny swojego pokoiku...
      Wiem, że boli i wiem, że niegdy nie przestanie bolec..
      ie wiem jak Ci pomóc, bo sama ciągle nie mogę pomóc sobie..
      Ale służę ramieniem, służę mailem, telefonem - nie wiem, dorbym słowem...
      Trzymam kciuki, żeby w końcu życie wróciło do "normalności" czyli zaczęlobiec
      swoim torem...
      Pracodawca się nie przejmuj zwykle dziady i tyle...
      Zycie jest przewrotne i nalezy cieszyc sie kazdym dniem, bo nigdy nie wiesz co
      przyniesie nowy dzien...
      Nasze córki tam gdzie są, sa szczesliwesz - bez bólu, ciernpienia i łez...
      Patrza na nas i nie chce bysmy były smutne... Tylko to mnie trzyma przy życiu...
      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 11.07.10, 21:20
        droga fiolinko
        dziekuje Ci bardzo za chec pomocy i z calego serca przytulam i wspolczuje. Moje
        , nasze zycia do takiej normalnosci jak przed odejsciem dzieci juz nie wroca.
        Bedzie to normalnosc ale zupelnie inna. Prace juz mam nowa. Od 1 kwietnia
        pracuje. Pytan Dlaczego nie zadaje od dawna, wlasciwie zadawałam je bardzo
        zadko. A to moj nowy wiersz w tym temacie.
        Bogu nie mówi się nie
        Bogu od zawsze tak
        I tak nie zrozumiesz w tej chwili
        zdarzeń dróg poplątanych we łzach
        Bogu nie mówi się nie
        zawsze i wszędzie tak
        Z ufnością na przekór wszystkiemu
        Z miłością chociaż we łzach
        Miłości tej bezgranicznej
        bezwarunkowej wciąż tak
        bo jakże powiedzieć inaczej
        Temu co w krzyżu dał znak
        Nie pytaj się Boga dlaczego
        Nie myśl że kara że wina
        Powiedz znów tak swemu Bogu
        Wspomnij na śmierć Jego syna
        pamiętaj ze masz w sobie światło
        że jesteś też dzieckiem Jego
        Bo Bogu mówi się tak
        Nie pytaj więc więcej dlaczego

        pozdrawiam Halina-mama Agatki
        • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 11.07.10, 21:24
          i jeszcze apropo normalnosci. Nie pamietam, ale chyba tu nie wstawiałam tego
          wiersza.

          Moja normalność co się zjawi
          Moja noramlność będzie inna
          Taka co jedną nogą w niebie
          moja normalność niestabilna
          Moja normalność czasem zdziwi
          tych co nie wiedzą o mnie wiele
          Moją normalność tylko czasem
          zrozumieć zechcą przyjaciele
          Moja normalność zaprzyjaźniona
          Z panią psycholog i z tą we łzach
          Moja normalność co powraca
          po bardzo wielu wielu dniach
          Moja normalność nienormalna
          Zdziwiona bardzo problemami
          które sąsiadka ma zza płotu
          bo stłukł się słoik z powidłami
          Moja normalność co wybucha
          łzami w tramwaju na środku drogi
          Moja normalność która ciągle
          gubi kierunek plącze nogi
          Halina- mama Agatki
    • amfaber99 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 18.07.10, 09:30
      Przesyłam Ci światło i miłość :) :) :) :) :) :) :)
      i pozdrawiam .
      Anna Maria Faber


      Dnia 18 lipca 2010 r.
      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 18.07.10, 22:52
        dziękuję bardzo Anno
        Halina-mama Agatki
    • koniczyna7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 25.07.10, 16:02
      czytałam, co napisałaś i płakałam na głos, bo mam te same problemy;
      w czerwcu odszedł mój najdroższy 20-letni Syn; był chory na cukrzycę
      i niestety zasnął na wieki; nie zdążyłam się z Nim pożegnać; nie
      wiem, czy nie płakał, gdy umierał i nie wiem, czy nie mówił - mamo
      ratunku...i powiedz mi, jak mam dalej żyć... Wszystko wszędzie mi Go
      przypomina; każdy sklep, każda przychodnia, każdy przystanek, każda
      piosenka, którą lubił... nawet zakupy spożywcze lubiliśmy robić
      razem...
      życie potrafi z nas zadrwić;
      w styczniu tego roku na raka umarł mój Ojciec; kochał mnie i ja Go
      kochałam, ale był przez długie lata uzależniony od alkoholu, co
      przekładało się na moje nieszczęśliwe dzieciństwo...
      Gdy zachorował w październiku 2009, pomagałam bardzo angażując się
      ale gdy była konieczność, zawieźliśmy Tatę do hospicjum; jeszcze
      tego samego dnia umarł... ale umierał godnie, jak król, otoczony z
      jednej strony swoją żoną, a z drugiej mną... trzymałyśmy Go za ręce
      i pomalutku gasnął...Człowiek,który lata dokuczał mi, mojej siostrze
      i mamie... kończył życie otoczony miłością i wsparciem...i tak
      powinno być...
      a moje ukochane Dziecko umierało samo, mój Skarb, moje wszystko, co
      najlepsze...Dziękuj więc, że mogłaś z Nią być
      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - do koniczyny 25.07.10, 18:24
        Droga Koniczyno
        nie napisze Ci jak masz zyc. Cóz musisz dojsc do tego sama. Jesli czytałaś
        większość tego co w tym watku pisałam to pewnie juz wiesz jak ja sobie probuje
        radzic. Moja Agatka odeszła w 2008 roku...a ja mimo ze myslałm zeteraz za chwile
        ja pojdę nadal zyję. Nie zamykam sie całkiem przed ludzmi, oni sa potrzebni choć
        nieraz wogóle nie potrafia spróbowac nawet zrozumieć. Mam wielu znajmych na NK i
        nie tylko doswiadczonych przez los w taki sam sposób ale nie zamykam się w tym
        kregu, to nie byłoby dobre. Dlatego tez ostatnio bardzo rzadko bywam na tym
        forum. Jednak to wlasnie to forum a wlasciwie ludzie je odwiedzajacy pomogli mi
        przetrwac pierwszy rok. Jedna z osób z tego forum załozyła tez strone
        www.pomocpostarcie.com
        myśle że tam tez możesz próbowac szukać wsparcia, oraz na forum Dlaczego dzieci
        starsze. Poza tym literatura tez duzo pomaga. Branie udzialu w spotkaniach grup
        wsparcia rowniez. Koniczyno nie zadreczaj sie tym iz nie dan eCi było byc z
        synem w momencie odchodzenia. nieraz nasi bliscy sami chca odejśc w taki sposób,
        nieraz Oni wiedza ze mama by może utrudniał, zatrzymywała, że byłoby to ponad
        jej siły. Myslę tez ze Twoj syn jak i moja córeczka mają się dobrze po tamtej
        stronie. nie ma we mnie już tej radości i szcześcia zawsze jest gdzies ten cień
        smutku i tęsknoty ta melancholia i ten wszechogarniający ból ale robie teraz o
        wiele wiecej niz przed tem(choc przez łzy). Chyba dlatego zeby Agatka była dumna
        i zebym miala z czym do niej dołączyć, zeby rece nie były puste.

        Dziś byłam w sklepie na półce dezodorant
        ten Twój ulubiony
        Dziś byłam w sklepie na półce serek
        Twój danonkowo zdziwiony
        że do koszyka go nie pakuję że nie biorę do ręki
        Nie czytam cóż za nowość że stoję patrzę
        Ręce zaciskam nie chcę nic nie chcę nie czuję
        Dziś byłam w tym sklepie gdzie razem
        Zawsze razem i słodycze i jakieś smakołyki
        Nowinki przepisy z czekoladą rogaliki
        Dziś od lat dwóch pierwszy raz w tym sklepie byłam
        Teraz siedzę i ból żal tak wielki ogromny
        Nie potrafię opisać nazwać jak wielka jego siła
        Dziś byłam w sklepie…sama
        Nie słyszałam głosu…zapłaci mama

        Halina -mama Agatki
    • sonia.11 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 02.08.10, 12:02
      niedawno zmarła moja mama. miała ostra bialaczkę. choroba przyszła
      nagle i nie wiadomo skąd. po kilku tygodniach zmarła. tak jak Ty
      przy córce ja byłam przy mamie. bałam sie tej śmierci, nie
      wiedzialam jak to będzie wyglądać, nie wiedziałam co mówić w ten
      ostatni dzień, czy w ogóle cos mówić, tylko strach i lęk i czekanie
      na ten moment, i modlitwy o koniec tego cierpienia....
      później organizacja pogrzebu i pozałatwianie innych formalności.
      było to dla mnie bardzo ciężkie doświadczenie, a dodam ze jestem
      niewiele starsza od twojej córki, ale dałam rade.
      Dzisiaj czuję spokój i spełnienie. Są momenty gorsze ale żyje
      normalnie, potrafie sie śmiać i cieszyć z jakiś drobiazgów. Nie
      załamałam się. Byłyśmy na to przygotowywane przez te kilka tygodni...
      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 21.08.10, 23:22
        dla Agatki wiersz nigdy zbyt piękny
        dla Agatki słowa zawsze zbyt małe
        dla Agatki myśli codziennie tęskniące
        dla Agatki kwiaty tak bardzo nietrwałe
        dla Agatki listy pisane wieczorem
        dla Agatki aniołki przywożone z podróży
        dla Agatki moja miłość co jeszcze za mała
        dla Agatki modlitwa co oczy do snu mruży
        dla Agatki świat cały śmiech taniec i łzy
        dla Agatki mój lęk i nadzieja i sny
        dla Agatki wciąż wszystko a jednak zbyt mało
        dla Agatki i życie oddać by się chciało
        dla Agatki światło palone wieczorem
        dla Agatki życie tak bardzo innym torem
        dla Agatki moje życie by potem razem żyć
        to wszystko dla Agatki
        wszystko… a jakby nic

        Halina-mama Agatki
        • bie-tka Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 22.08.10, 22:35
          Całe sedno Naszej egzystencji!
          Cudowny wiersz Halinko, dobrze że jesteś. Ściskam Cię serdecznie.
          Światełka dla Agatki i wszystkich Naszych Dzieci, naszych Ukochanych
          Skarbów. (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*) Ela.
          • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 05.09.10, 15:40
            Jesiennym wiatrem liściem klonu
            Wrzosów kolorem biciem dzwonu
            Deszczem co pada i przechodzi
            Grzybów zapachem co się suszą
            I smakiem jabłek i pod gruszą
            Jesteś w jesieni w jej kolorach
            i w jej zapachach w jej ramionach
            Chłodem wieczoru i poranka
            Cała w marcinkach w aster wiankach
            Cała w jesieni i w jej trwaniu
            W złocie na drzewach i w kochaniu
            W miodzie jesiennym w pór mijaniu
            Moja jesienna i jedyna
            Pachnąca lasem w jarzębinach
            W tej porze roku też mi jesteś
            Westchnieniem ciszą słowem gestem...

            Halina-mama Agatki
            • margolka-and-more Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 05.09.10, 23:03
              Przepiękne. I - mogłabym się pod tym jesiennym wyznaniem podpisać...
              Tymczasem zaciśnięte jeszcze piąstki wrzosów na moim biurku dojrzewają w cieple miłości do jesiennych wichrów, gdy zaniosę je, aby strzegły pamięci mej Kwiatuszki ukochanej.
              Jesienne światełko Agatce (*)
              • lejdi111 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 10.09.10, 11:09
                (*)
            • mocnakrysia Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 12.09.10, 09:15
              Jesienna dziewczyna,jesienny wiersz ,jesienne westchnienie.Pięknie.
              • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 16:25
                W tej sukni zlotem pobłyskująca
                w gorsecie tkanym promieniem słońca
                jeszcze w dotyku w śnie utulona
                i jeszcze sobą życiem pachnąca
                jeszcze półuśmiech na gładkiej twarzy
                jeszcze choć zimne lecz Twoje ręce
                jeszcze różaniec splotłam na dłoniach
                cóż mogłam więcej… cóż Panie więcej
                W sukni tak pięknej jak na tym zdjęciu
                szal przezroczysty na ramiona
                by Cię otulił i by osłonił
                przed wzrokiem innych siność dłoni
                już nieobecna a jeszcze byłaś
                już się żegnałaś już odchodziłaś
                i tylko ciszy… ciszy pragnęłam
                nie… nie płakałam w myśli szeptałam
                pod Twą obronę pod Twą obronę
                paznokcie wbite w dłonie złączone
                pod Twą obronę Ojcze i Matko
                weź moje dziecko weź je w ramiona
                pod Twą obronę pod Twą obronę
                ostatnie ciche… ciche westchnienie
                młody duch odszedł do Ciebie… skonał
                ja Ją oddaję pod Twą obronę
                to już …cierpienie znikło… skończone
                ………………………………………..
                mój Boże!!! Boże!!! pod Twą obronę…

                Halina-mama Agatki
                • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 16:58
                  Piękne...:(
                  • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 17:36
                    Piękne.I wali jak obuchem w głowę.
                    Uściski Halinko serdeczne
                    • pallmal Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 17:55
                      Jak zawsze piękny...







                      Śpij aniołku mój kochany(*)
                      • mariola008 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 18:28
                        Halinko czytam i łzy kapią na klawiaturę. Brak słów....
                        Światełko dla Twojej Córeczki Agatki (.)(.)(.)
                • olaopolanka Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 21:54
                  Przytulam Cie Halinko...
                • margolka-and-more Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 07.10.10, 22:02
                  Jutro jadę pożegnać moją Babcię. Dziękuję za ten wiersz.
                  • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.10.10, 18:35
                    Doskonałą muzyką i ciszą
                    dusze bliskich się w niebie kołyszą
                    najpiękniejszym blaskiem witają
                    lśnią jednako czy w grudniu czy w maju
                    nie… nie nudzą się przecież tam wcale
                    mają święta niebieskie i bale
                    i nad nami pieczę sprawują
                    nasze smutki tęsknotę czują
                    nasi bliscy z wiatrem fruwają
                    w rosie rannej i we mgle chadzają
                    potem w gwiazd migotaniu wieczorem
                    zarażają nas dobrym humorem
                    nieraz jednak na łzy pozwalają
                    i w tych łzach też są z nami i łkają
                    nasi bliscy ukryci gdzieś blisko…
                    a powietrze wciąż drży ich krokami
                    ich istnieniem miłością słowami
                    nasi bliscy ciągle realni
                    choć dla oczu mało widzialni
                    moja córka ojciec rodzina
                    Twoja mama i tamta dziewczyna
                    tamten chłopiec i małe dzieciątko
                    tak już było na samym początku
                    że zdarzało się iść wciąż za wcześnie
                    że zdarzało się iść wciąż nie w porę
                    rankiem w słońcu w noc czy wieczorem
                    dla nas którzy w tęsknocie za wcześnie
                    dla nas którzy zostali….. boleśnie
                    /dla wszystkich opłakujacych swych bliskich/
                    Halina-mama Agatki
                    • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.10.10, 20:14
                      Dziekuję. Twoje wiersze ...dotykają duszy ...wtedy gdy wydaje się że nie ma w czŁowieku niczego poza pustką.
                      • annmaria Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.10.10, 20:54
                        Coz Halina Ci napisze...ze od ich glosow jeszcze drzy powietrze jak ktos kiedys zaspiewal... Dzieki za ten wiersz wielkie dzieki czlowiek maly i watpi czasem a o Tobie kochana mysle czesto mysle z cieplym sercem A
                        • kopciuszek125 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.10.10, 23:46
                          Halinko piękne są Twoje wiersze . Ja słucham tej melodii.
                          www.youtube.com/watch?v=NyZ5-xKeAdA
                      • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 09.10.10, 12:27
                        Proy,pięknie to napisałaś.
                        Halinko,dzięki.
    • mocnakrysia Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 09.10.10, 15:04
      Piękny. Dziękuję.
      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 09.10.10, 16:53
        Dawno nie pisałam. Bol opada i powraca. Gdy wraca jego nasilenie jest stokroć wieksze niż w poprzednim roku. Tesknota jest ukryta przed ludźmi ale nie ma słów aby opisać jej ogrom. Zyję , pracuję, wstaję i chodzę spać, ogladam raz na jakiś czas tellewizję, tworzę kompozycje florstyczne, nawet sie smieję, nawet byłam na tym weselu tańczyłam, nawet w konkursie poetyckim wzięłam udział. Ale to wszystko jest jakby obok, jakby na siłe. Nadla jestem w dniu 3 maja 2008 roku. Nadal jestem w tym dniu. Dwa lata i pięć miesięcy dla jednych to duzo, dla mnie jak mgnienie, dla mnie jakby wczoraj był ten 3 maj 2008 rok.
        W sej wierze trwam choć modlitwa zdarza się bezmyslna nieraz, choć ufnosc zdarza sie gubic, choć strach zdarza sie opadać na mnie siła niezmierzoną.
        Jedynie te wiersz pozwalają mi wykrzyczeć swój ból bo n]juz nie rozmawiam o tym z nikim.
        Wciaz je pisze, te swoje "Listy do nieba", do Agatki, do Boga. Wciąz mi sa potrzebne.
        NAJpiekniejszym i najcenniejszym dla kogos kto pisze wiersze, a chyba i wogóle dla kogokolwiek jest usłyszeć, że to co mówi czy to co pisze(choc to czesto tak osobiste)jest ważne, że to pomaga komuś innemu w maleńkiej choc cząsteczce. A tak piekne okreslenie że moje wiersze dotykają duszy jest niezmiernym wyróżnieniem i największą nagrodą.
        Chciałabym te nowe też kiedyś wydać. Nie zamieszczałam tu wszystkich w tym roku, bo i rzadziej wchodziłam. Jesli ktoś chce je czytać są wszystkie(również te weselsze) w moich galeriach na NK.
        Nazywam się Halina Surmacz, Szczecin
        dziekuje serdecznie za ciepłe słowa
        Halina-mama Agatki

        • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 09.10.10, 18:02
          Halinko,masz rację,o bólu coraz mniej się mówi,coraz trudniej o nim mówić,bo i słów brakuje i słuchać nikt nie chce.A ból nie znika,różne tylko przybiera postaci i formy,i skrzywdzony,smutny chowa się w nas coraz głębiej.Dlatego Twoje wiersze są tak wzruszające-ujmujesz ten ból w kształt wiersza i onl się czuje wreszcie doceniony i zrozumiany.
          • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 09.10.10, 20:59
            Halinko rozmawiasz. Nawet nie wiesz ze rozmawiasz. Ze mną rozmawiałaś wczoraj cały wieczór i dużą część nocy. Opowiedziałaś mi wszystko jeszcze raz od początku.Dziękuję. Gdyby sugerować się czasem zamkniętym w datach...w maju 2008 roku ja byłam tym światem który się nie zatrzymał ...wtedy nie wiedzialam jeszcze że do mnie mówisz.Pewien 80 cio letni filozof powiedzial kiedyś < 80 lat to długi czas. Dla każdego jednak czas życia ,jaki został mu dany,jest Krótką Chwilą,w której następuje to co ma być.> Na to licze, że krótka chwila dzieli nas od spelnienia naszej miłosci. Jak widać nie umarła. Pokochałam i Twoją Agatke .Licze na to że milość jeśli nie znika razem z naszymi bliskimi , jeśli tyle cierpimy dla niej to musi być tego warta to jest silniejsza od śmierci i wypełni nas szczęściem ...gdy przeżyjemy to co ma byc (...a czego się boje ...) Pozdrawiam. Ewa.
            • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 01.11.10, 09:14
              Agatka… nasza radość…
              nadzieja…nasza miłość…
              bo tak właśnie mój Boże
              zawsze przecież było
              więc cóż napisać innego
              miałam w ostatnim słowie
              choć tysiące mi myśli
              latało po głowie
              cóż miałam innego…
              skoro w tym wszystko zawarte
              wykute w kamieniu
              złotem pociągnięte
              jeszcze świeże
              jeszcze mocno czytelne
              nie starte mój Boże
              ani nie zatarte
              miłość… ona nie ginie
              ona pozostała
              lecz radość jak ją odzyskać
              gdy ta co ją dawała
              już u Ciebie mój Panie
              z którym znowu nie gadam
              i upadam jesienią
              kolejny raz upadam
              a nadzieja… jak bez niej
              trudno się chodzi…
              jak bez nadziei
              podnieść się ciężko
              jak trudno wsiąść do łodzi
              Agatka…nasza radość
              …nadzieja…nasza miłość
              są takie dni gdy nie wierzę
              ze nam się tak zdarzyło…
              I tak jakbym w podróży
              była dobry Panie
              W podróży która co dnia
              skraca to rozstanie...

              Halina-mama Agatki
              • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 04.11.10, 22:31
                Halinko jesteś tam gdzieś ? od ostatniego Twojego wpisu mamy trzy dni blizej. Pozdrawiam Cię mocno.
                • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 13.11.10, 18:44
                  Nie pytaj mnie dlaczego łzy ocieram
                  Nie pytaj mnie……………………..
                  jeszcze nie dziś nie teraz
                  Nie pytaj mnie gdzie uśmiech pogubiłam
                  Nie pytaj mnie……………………
                  Wiem w śmiechu też jest siła
                  Nie pytaj mnie czemu nie widzę słońca
                  Nie pytaj mnie…………………….
                  Dziś jestem w cieniach lśniąca
                  Nie pytaj mnie czemu nie biegam z deszczem
                  Nie pytaj mnie………………………
                  wciąż z deszczem płaczę jeszcze
                  Nie pytaj mnie o plany i marzenia
                  Nie pytaj mnie……………………..
                  Bądź ze mną we wspomnieniach
                  Zapytaj mnie………………………
                  Jak często się kłóciła
                  Zapytaj mnie………………………
                  Jak miła dla mnie była
                  Zapytaj mnie………………………
                  O Jej marzenia plany
                  Zapytaj mnie………………………
                  o świat Jej ukochany
                  Zapytaj mnie……………………...
                  o ból mój nienazwany
                  Zapytaj mnie……………………
                  ja o tym mówić chcę……………
                  To nie jest przecież trudne
                  Tylko zapytaj mnie………………


                  Halina-mama Agatki
                  • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 15.12.10, 18:43
                    po cichutku na palcach bezszelestnie
                    po cichutku najciszej bez rozpaczy
                    bez asysty niepotrzebnej lekarzy
                    po cichutku… jakżeby inaczej
                    po cichutku delikatnie w swoim domu
                    w swoim łóżku i ze swoją mamą
                    po cichutku sza… po cichutku
                    w tamtą stronę idziemy tak samo
                    całkiem zwykle a jednak świątecznie
                    całkiem zwykle wstało słońce świeciło
                    po cichutku w promieniach słońca
                    cichusieńko za tęczę i w miłość
                    jak do tańca co nigdy się nie kończy
                    jak na bal najważniejszy wspaniały
                    tylko sza…nie wolno przeszkadzać
                    po cichutku Anioły wołały
                    po cichutku w drzwiach się pojawiły
                    cichusieńko w okno pukały
                    otulały skrzydłem spokoju
                    by się nie bać cichutko szeptały
                    po cichutku dotknięcie niewidzialne
                    i ostatnie spojrzenie wokoło
                    już już idziesz już biegniesz już biegniesz
                    gdzie nie boli gdzie ciepło wesoło
                    ………………………………………….
                    po cichutku…..cichusieńko…………..
                    Halina-mama Agatki
                    • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 29.01.11, 23:25
                      Bordowy golf mojej Agaty

                      Bordowy golf mojej Agaty
                      Ma już supełki i jest mechaty
                      Mojej Agatki golf niezwyczajny
                      Pamięcią dla mnie jej gestów fajnych
                      Golf był zrobiony ze starej włóczki
                      Przez pewną babcię pewnej wnuczki
                      Wnuczka z Agatą się przyjaźniła
                      Butów nie miała nogi moczyła
                      Moja Agata kupiła glany
                      Na które kasę rok składała
                      Chodziła dumnie w nich całą wiosnę
                      A zimą kiedyś mnie spytała
                      Czy ja bym mogła oddać te buty
                      Bo Marta ma zmoczone nogi
                      Bo Marta światła w domu nie ma
                      Czy mogę mamo ogrzać jej nogi
                      Byłam tak dumna i nadal jestem
                      Z mojej kochanej mądrej Agaty
                      Że potrafiła i umiała
                      pochylić się nad innych światem
                      Moja Agata golf dostała
                      Bordowy golf cieplutki miły
                      To ręce wdzięczne babci Marty
                      Golf przez noc całą wyrzeźbiły
                      Po cóż go brałaś… to nie wypada
                      A córka na to ze zdziwieniem
                      Jak mogłam mamo nie wziąć swetra
                      Co jest podzięką odwdzięczeniem
                      Jak mogłam nie wziąć tego swetra
                      Co z serca jest podziękowaniem
                      Zresztą podoba mi się bardzo
                      I będzie moim ocieplaniem
                      I choć już dziś moja Agatka
                      Odeszła w dal… golf zostawiła
                      To kiedy tulę go do twarzy
                      w nim jej serduszka wielka siła
                      w bordowym golfie mojej Agaty
                      zaklęte drzemią we wspomnieniach
                      wdzięczne uśmiechy tamtej Marty
                      i babci słowa pełne drżenia
                      w bordowym golfie mojej Agaty
                      jest zapisane jaka była
                      pełna współczucia serdeczności
                      dobra stanowcza miła miła…

                      Halina-mama Agatki
                      • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 30.01.11, 08:15
                        Czasami chciaŁoby się coś powiedziec i nie bardzo...są sŁowa...CiepŁo tego sweterka... grzeje nawet przez ekran monitora..mnie ...pewnie Nas...zmarznięte tęsknotą istoty.
                        • kasa1923 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 30.01.11, 22:13
                          ... i łzy wyciska ze szczęścia z podziwu
                          - jak wielka to była Dziewczyna
                          • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 27.02.11, 21:12
                            Tak dawno nie mówiłam Agatko
                            Tak dawno nie słyszałam mamo
                            Tak dawno nie piekłyśmy ciasteczek
                            Tak dawno…
                            Tylko łzy… tak samo…tak samo…
                            Tak dawno nie wbiegałaś po schodach
                            Tak dawno egzaminów nie zdawałaś
                            Tak dawno nie widziałam cię w uśmiechach
                            Tak dawno na mnie nie krzyczałaś
                            Tak dawno nikt mnie nie pocieszał
                            Tak dawno nikt mnie nie rozśmieszał
                            Tak dawno nie odwiedzam butików
                            Tak dawno nie kupuję kolczyków
                            Tak dawno nie mówiłam córciu
                            Tak dawno mamuś nie słyszałam
                            Tak dawno nie byłyśmy razem w lesie
                            Tak dawno…
                            Sama… sama… tu zostałam…


                            mama
                            • bie-tka Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 28.02.11, 14:55
                              Siedzę czytam i zalewam się łzami Halinko.
                              Nie ma dla nas pocieszenia żadnego, oprócz Nadziei Życia Wiecznego...
                              Ostatnio jak zaczyna mnie nachodzić zwątpienie powtarzam w nieskończoność "co dla zmysłów niepojęte niech dopełni wiara w nas..." Bo to wszystko niepojęte jest i choć wiara tez zachwiana to całkowite zwątpienie byłoby najstraszniejsze na świecie, nicość, zero, pustka, nie dopuszczam takiej myśli, zostaje więc Nadzieja a zanim Ona jest to jest po co żyć. Trzymaj się Kochana Halineczko, trzymajcie się wszyscy Drodzy Forumowicze. Ela.
                            • bea1024 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 01.03.11, 00:33
                              co za piekne slowa....ja rowniez sobie to powtarzam....Tak dawno...
                              jakby sie chcialo znow zobaczyc swoje dziecko,rozesmiane,radosne,jakby sie chcialo pojsc znowu razem...jakby sie chcialo choc chwilke pobyc razem...jakie to byly piekne chwile....
                              wczoraj ogladalam program "ludzie na walizkach"i uslyszalam,ze powinnismy cieszyc sie chociaz tym ,ze Bog dal nam choc tyle czasu ,ze moglismy nacieszyc sie ta miloscia ktora zostala nam na ten czas dana.Wiec cieszmy sie choc tym,wspominajmy,kochajmy,choc to wszystko przeplatane jest bolem i lzami.Jedyne co nam pozostaje to "Nadzieja"ona nas umacnia...ja wierze Halinko ,ze sie spotkamy ....zycie tu przeciez nie jest wieczne,wlasciwie jest tutaj tylko chwila.
                              Nie jestes sama.
                              Przytulam Cie bardzo mocno
                              Beata mama Marcinka
                              • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 24.03.11, 19:42
                                Krzyk wewnętrzny jest straszny i głośny
                                Krzyk wewnętrzny jest nienazwany
                                Ból co chwyta znienacka od środka
                                Ból fizycznie całkiem odczuwany
                                Brak oddechu i usta ściśnięte
                                Brak oddechu pięści zakleszczone
                                Nazwać wytłumaczyć pokazać
                                Nie potrafię jak serce zranione
                                Odczuwalnie to tak gdy się mocno skaleczysz
                                Milion razy boleśniejsze skaleczenia
                                Czujesz je dokładnie w okolicy serca
                                Żal zabiera radość istnienia
                                Krzyk wewnętrzny co w Tobie tkwi
                                Boże… Boże… to tyle już dni
                                Ukojenie zdarza się miewać
                                Ale trwa chwilę potem żal powraca
                                Ukojenie i spokój są na razie gośćmi
                                Cały wszechświat tęsknota otacza
                                I broń Boże z żalem się nie obnoszę
                                i bron Boże o współczucie nie proszę
                                i broń mnie Boże od dobrych rad pocieszeń
                                i ten mój krzyk wewnętrzny miłosierdziem
                                swoim ogarnij nawet jeśli grzeszę…..
                                Halina-mama Agatki



                                • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 15.05.11, 22:03
                                  Niezapominajki ubrane są w najpiękniejszy z błękitów
                                  Niezapominajki budzą się wczesnym wschodem świtu
                                  Niezapominajki zerkają swoim żółtym oczkiem ciekawskim
                                  Niezapominajki powodują wspomnienia i pełne łez obrazki
                                  Niezapominajki już prawie dziś przekwitły
                                  Bo w pełni są rozkwitu na początku maja
                                  Niezapominajki powodują wspólnie z konwaliami
                                  Że wędruję pomiędzy biało niebieskimi wspomnieniami
                                  Niezapominajki…i one były w bukieciku mojej Agatki
                                  Tak widzę od trzech lat te cudnej urody kwiatki
                                  Nazwa faktycznie trafna wołają… nie zapominaj
                                  Gdzieś tam w dali odeszli… chłopak i dziewczyna
                                  Nie zapominaj… pamiętaj… wołają swoimi płatkami
                                  Pamiętaj… pamiętaj… pamiętaj… mówią błękitami

                                  Halina-mama Agatki



                                  • annmaria Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 17.05.11, 08:16
                                    Tak.... dzis bukiet zaniose zonkili i tulipanow moze bzu troche bzu bialego bo to przciez dzis Ojca urodziny... Nie zapomnimy pamietac!
                                    • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 24.05.11, 17:51
                                      dłonie

                                      Dłonie….młode gładkie…
                                      długie pięknie ukształtowane jak u pianistki palce
                                      Dłonie …Jej dłonie gdy spoglądam na swoje ręce
                                      widzę cierpienie i ducha upadającego w nierównej walce
                                      Dłonie siniejące z dnia na dzień coraz bardziej i bardziej
                                      Jej oczy oglądające je co dzień niecierpliwie z niepokojem
                                      Dłonie...moje myśli strach nie wolno pokazać że się boję
                                      Dłonie mojej córki najsmutniejszym z fioletów ubrane
                                      Umieram od trzech lat w każdej sekundzie minucie
                                      mając w oczach jej dłonie ukochane… ukochane

                                      Halina-mama Agatki
                                      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 24.05.11, 18:55
                                        Anioły

                                        Najlepiej jest mi zawsze z Aniołami,
                                        najlepiej mi jest z nimi, z ich cieniami.
                                        Najlepiej mi samotnie z Aniołami,
                                        spokojna i radosna bywam snami.
                                        Bezpiecznie mi jest całkiem z Aniołami,
                                        tulą mnie w moim bólu podmuchami.
                                        Anioły nic nie mówią tylko są
                                        i tym istnieniem swoim w ciszy drżą.
                                        Anioły mają w moich myślach twarze,
                                        Uśmiechy, myśli i ubrania.
                                        Moje Anioły zawsze przybywają
                                        gdy coraz niżej głowę skłaniam.
                                        Anioły mają swe imiona ziemskie,
                                        z nimi odeszły tam do domu.
                                        Lecz cicho sza…
                                        niektórym tylko o tym można mówić
                                        a lepiej może milczeć…
                                        nic nikomu…
                                        Anioły moje w różnym wieku,
                                        choć tam podobno wcale tak nie bywa.
                                        Kiedy mnie czasem odwiedzają
                                        to po imieniu zawsze je nazywam.
                                        Malutki Czaruś zawsze się uśmiecha,
                                        Jaś i Kasiunia jeżdżą na rowerkach.
                                        Agatka z Asią w kącie coś plotkują
                                        i koty noszą wciąż na rękach.
                                        Adaś ma tysiąc różnych zajęć
                                        i z Krzysiem myślą jak co rozplanować.
                                        Patrysia koncert znów organizuje
                                        i Weronisi wszystko pokazuje.
                                        A inne - te zupełnie starsze,
                                        moje Anioły z dużym doświadczeniem
                                        są dla tych młodych jak i dla mnie
                                        skrzydeł dojrzałych ciepłym cieniem…

                                        Halina-mama Agatki
                                        • margolka-and-more Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 24.05.11, 22:00
                                          Mi najlepiej w cieniu tych skrzydeł anielskich. Jak dobrze je mieć.
                                          • proy0311 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 24.05.11, 23:14
                                            Kiedy mówisz o Aniołach ...dotykasz świata we mnie którego pragnę , bez którego nie żyję w zasadzie ...bo gdy w niego wątpię ,to jakbym za życia umarła...a tak trudno wierzyć w nieznane.
                                            Dzięki Twoim wierszom Halinko ten świat ...staje się ...jest. Dziękuję.
                                            Nasze Anioły...tutaj tak zimno i pusto...straszno...Czekają wyjdą ukoją...siądziemy z nimi...
                                            • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 25.05.11, 11:48
                                              I ja tu przebywam,ukryta w opiekuńczym cieniu ich skrzydeł.

                                              Wiersz ostatnio taki piękny znalazłam,nieznanego autora:

                                              A jeśli nie czekając
                                              na ciebie odejdę...
                                              Wiedz,iż nadal żyję
                                              wibrując jednak dźwiękiem innej miary,
                                              bo za zasłoną,przez ktorą nie przejrzysz.
                                              Dlatego ci zniknę
                                              i sama wiara musi ci wystarczyc
                                              zanim nastanie czas,gdy znowu razem
                                              wzlecimy aż pod niebo,znów siebie świadomi.
                                              Nim to nastąpi,żyj - żyj jak najlepiej,
                                              a kiedy będę ci potrzebny,wyszepcz
                                              w sercu me imię.Znajdziesz mnie na pewno.
                                              • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 05.07.11, 20:47
                                                I oto córeczko wydarzyło sie co sie wydarzyło. Nowy cięzki ogromnie dla mnie krzyz. Ufam ze Ty i inne moje anioły dla których tyle wierszy napisałam nie zostawicie Go samego, ufam ze pomozecie pokonac mu strach i chorobę, uzaleznienie ..ufam... choc z lękiem okropnym.
                                                Pochowam córeczko Twoje fotografie, zostawie jedną najwesleszą..tak trzeba. Wpis mój jest ostatnim w tym miejscu ...tak trzeba.

                                                Nie będę pisać więcej listów do nieba
                                                Nie będę pisać więcej listów… nie trzeba
                                                Pochowam cicho wszystkie fotografie
                                                Zostawię jedną najweselszą… potrafię
                                                Dam spokój Panu Bogu i córce
                                                Niech tam razem spacerują po chmurce
                                                Nie będę już rozpaczać… nie trzeba
                                                Tym co ze mną zostali zaśpiewam
                                                Córka przecież wie przecież czeka
                                                Nigdy mi nie będzie daleka
                                                Chcę żyć bardzo dla tych co zostali
                                                I czekają na mnie niecierpliwie
                                                Muszę szybko wracać z miłością
                                                Pozarażać bliskich radością
                                                To ostatni dzwonek brzmi z nieba
                                                Wracać szybko z mą miłością mi trzeba

                                                Halina -mama Agatki
                                                • agawa43 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.07.11, 12:59
                                                  Halinko pisz. Tak lubię Twój tomik. Nie odchodź.
                                                  • bie-tka Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.07.11, 15:58
                                                    Halinko, masz chyba trudniejsze chwile niż zwykle, wywnioskowałam po tym co napisałaś. Tutaj piszesz czy nie zawsze jesteś blisko, pamiętaj że i ja (chyba my wszystkie) jesteśmy blisko Ciebie, jesli potrzebujesz czegokolwiek daj znać. Pozdrawiam Ela.
                                                  • tilia7 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.07.11, 20:14
                                                    Halinko,niech cała dobra energia i ciepło,jakie nam tu dałaś,wrócą do Ciebie zwielokrotnione i dodadzą sił,aby przetrwac nowe,trudne wyzwania.
                                                  • annmaria Odejdz Halina 09.07.11, 17:39

                                                    Odejdz Halina i do nieba juz nie pisz. W niebie listonosza nie maja w niebie maja swoje sprawy w niebie kochaja i czekaja. Do nieba juz Halina nie pisz. W niebie sa szczesliwi. Tak ich tam duzo przeciez. Do nieba Halina nie pisz bo tu na Ziemi wiele rozpaczy tesknoty i Ty tu i teraz potrzebna jestes. Ja niebo w ramki oprawilam i o nim snie niebo na scianie wisi glaszcze je czule i raz na jakis czas zapinam guziki przy niebieskiej koszuli. Zdarze do nieba. I Ty tez. Kilka spraw kilku ludzi kilka mysli lez i usmiechow oddac musze tu bo jak pewien madry facet a wiesz ze mam do nich slabosc powiedzial zaden czlowiek nie jest samoistna wyspa kaszdy stanowi czesc ladu...Buduj wiec swoj lad tu glaszczac niebo a jakby co to wiesz jestem. A




                                                    Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
                                                  • halas1961 ...wieczne odpoczywanie... 22.10.11, 21:36
                                                    Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie
                                                    Odpoczywanie daj Panie tym co się napracowali
                                                    Daj odpoczniecie tym wszystkim co byli zbyt mali
                                                    Wieczne odpoczywanie daj Panie moim bliskim
                                                    Poodchodzili do Ciebie bez żadnej walizki
                                                    Daj Panie odpoczywanie najukochańszym moim
                                                    Niechaj radość i miłość przy nich na wieki stoi
                                                    Wieczne odpoczywanie racz dać Panie sąsiadom
                                                    Nie przychodzą na kawę i nigdzie już nie jadą
                                                    Daj Panie spoczywanie znanym mi tylko z widzenia
                                                    I tym co ich poznałam w czasie swego cierpienia
                                                    Wieczne odpoczywanie daj tym co odwiedzają
                                                    I tym których bliscy moje wiersze czytają
                                                    Daj Panie odpoczywanie dzieciom nienarodzonym
                                                    I tym co odeszli przedwcześnie sytuacją zdumionym
                                                    Niechaj odpoczywają utrudzeni w chorobie
                                                    Nie zapominam ich nigdy… nigdy najpierw o sobie
                                                    Wieczne odpoczywanie dzieciom moich znajomych
                                                    Pełne są wciąż ich życia pokoje serca domy
                                                    Wieczne odpoczywanie codziennie w myśli proszę
                                                    I noszę w sercu myślach… tych co odeszli noszę
                                                    A oni w zamian za to choć nie trzeba nie trzeba
                                                    Pomagają codziennie przychylają nieba
                                                    A oni w zamian codziennie otulają chronią
                                                    I bronią swoim światłem przed złem całym bronią

                                                    Halina-mama Agatki
                                                  • agawa43 Re: ...wieczne odpoczywanie... 23.10.11, 19:22
                                                    Nie potrafię się już modlić
                                                  • amfaber99 Re: ...wieczne odpoczywanie... 30.10.11, 09:45
                                                    Amen.


                                                    Dnia 30 pażdziernika 2011 r.
                                                  • annmaria Re: ...wieczne odpoczywanie... 01.11.11, 19:01
                                                    Jak co roku za Agate Halina znicz zapalilam i pomyslalam racz im dac Panie!

                                                    Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
                                                  • annmaria Pamietam 02.05.12, 20:12
                                                    Pamietam Halina. Nie wiem czy czasem tu bywasz.... Mysle dzis caly dzien o Was dziewczyny. Bo to trzeciego jutro. Mysle o Was o przemijaniu o czasie co rany ma leczyc mysle o Ojcu o pelargoniach co jak co rok zaraz zasadze. O zyciu mysle. A
                                                  • bie-tka Droga Halinko 03.05.12, 01:01
                                                    Ja również pamiętam. Jestem z Tobą myślami i całym sercem. Dziś ze swoja mamą rozmawiałam o Twojej Córeczce o ślicznej dobrej Agatce. Niech te nasze wspominki przyniosą Ci choć odrobinkę ulgi w ten smutny dzień, choć taki piękny, świąteczny, majowy. Ja urodziłam się w maju, uwielbiałam kiedyś ten miesiąc ponad inne ale teraz maj jest dla mnie bardzo smutny, bardzo. Brakuje mi słów choć tyle chciałabym Ci napisać, coś dobrego optymistycznego ale jak mam pocieszać kiedy sama jestem niepocieszona. Przytulam Cię więc tylko mocno i zapalam moc najjaśniejszych płomyków Twojej Kochanej Agatce (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*).
                                                  • agalt Re: Droga Halinko 03.05.12, 11:41
                                                    Światełko dla Agatki (*)(*)(*)
                                                  • first.marionetka Re: Droga Halinko 03.05.12, 11:53
                                                    Światełko dla Agatki (*)(*)(*)
                                                  • bea1024 Re: Droga Halinko 03.05.12, 21:07
                                                    Dla Agatki (*)(*)(*)
    • waga_a Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 03.05.12, 21:36
      Ja też Halinko pamiętam Ciebie i Twoją Agatkę. Takich ludzi sie nie zapomina, zapadają w serce na zawsze. Najjaśniejsze swiatełka dla Twojej córci w 4. rocznicę odejścia.
      Mego syna nie ma juz 6 lat, a wszystko świeże , ból nie do opisania, i tęskonota i niepogodzenie.
      (*)
      • agawyzga Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 04.05.12, 19:05
        Tak..nie zapomina się innych ludzi,którzy pozostali w naszych sercach...pozostaną z nami na zawsze.. ..a ból i tęsknota tez niestety pozostaje ...i jak wielki smutek nie pozwala spokojnie oddychać..tęsknota za moją kochaną córką Madzieńką kochaną trwa już prawie trzy lata..a ja tkwię tak okrutnie samotna..w swoim bólu..
        Światełka dla Agatki..cudowna młoda kobieta jak moja córka odeszła,bo świat się pomylił i nie dał wyboru nam zdradzonym prze życie matkom..czuję się oszukana i nieszczęśliwa, chyba nigdy sobie z tym nie poradzę.
        Agnieszka -mama Madzi
        magdalenawyzga.pamietajmy.com.pl/index.php?m=Obituaries&a=Detail
        • bea1024 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z rak 07.05.12, 09:53
          A ja sie czuje przegrana.Zawiodla matczyna intuicja i zawiodl aniol stroz.
          A z drogiej strony tak mysle,ze przynajmniej "Tam" jest szczesliwszy niz "Tu".Pewnie spotkal sie ze swoimi kolegami ktorzy tez juz odeszli...
          Od dziecka ciagle chorowal,wiecej cierpial niz byl szczesliwy.A pozniej pojawila sie ta straszna choroba-depresja.Tak mysle.

          Ostatnio mialam znak od syna w wigilie przed wieczerza,co mnie bardzo ucieszylo ale i rozsmieszylo.Najgorsza jest ta tesknota....bo jak tu dalej zyc ?

          Mama Marcinka
          • agawa43 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 08.05.12, 12:34
            Halinko pamiętam i czytam Twoje piękne wiersze.
            U mnie w maju minie 3 lata od początku choroby brata.
            Nie wiem czy podczas odwiedzin mnie widział, słyszał. Myślę że tak.
            Potem 3 miesiące walki, ciężkiej walki.
            • maretta111 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 11.05.12, 15:08
              nikt i nic naszych serc nie ukoi bo ból straty bliskiej osoby nigdy nie mija tulę mocno
              • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 10.07.12, 20:31
                Moi kochani wierni poznani tutaj przyjaciele. Nie wchodze juz tu. Ostatnio byłam w listopadzie 2011 roku. I w tej chwili mi wstyd, ze nie weszłam w rocznicę Agatki odejscia, ze nie pomyslałam ze ktos pamieta. Było mi w maju smutno, bo na mszy nie było żadnego z moich braci. Było mi bardzo przykro, zapomniałam ze sa ludzie co o Agatce mojej zawsze pamietaja. Moje pisanie internetowe bardzo podupadło z powodów kłopotów zdrowotnych w rodzinie. Cóż załamało to nowe doświadczenie moją siłę. Ale pewnie bedzie kiedys lepiej, pewnie jakoś tam uda sie dociągnąc do kresu. Zawiodłam sie przez ten ostatni rok na niby najblizszych ludziach. Z tego chyba powodu zrobiłam sie ostatnio inna. Nie lubie siebie takiej, nie cierpie tego nastroju nieufności, tego uczucia żalu do ludzi, tej złości. Zauwazyłam ze te nowe kłopoty(powazne) sprawiły iż odsuwam sie od ludzi, boje sie ludzi, boję się uzewnetrzniania swoich mysli, uczuc. Nie jest mi z tym dobrze, bo to nie ja, to nie moja natura. Tak tu w watku o agatce pisze dzis o sobie. Dziekuję Wam za pamięć, za to ze choc po tak długim czasie mogłam odczytać te wszytskie ciepłe słowa
                Halina-mama Agatki
                • bie-tka Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 11.07.12, 22:41
                  Agatka na zawsze w mojej pamięci (*) a Ty Halinko jesteś mi choć wirtualną ale przyjaciółką, myślę często o Tobie, Twoim Synku, Rodzinie. Nie umiem pisac tak ładnie jak Ty ale jesteś w moim sercu na zawsze. Ela.

                  PS Bardzo mi pomogłaś.

                  dla naszych wszystkich ukochanych Bliskich (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
                  • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 31.12.12, 19:22
                    ....A czego życzyć mam aniołom
                    bo one tam w czasoprzestrzeni
                    pewnie czas liczy się inaczej
                    i w nim inaczej zawieszeni
                    i czegóż życzyć mam aniołom
                    przecież czekają na życzenia
                    przecież mnie nieraz odwiedzają
                    przychodzą do mnie ze smug cienia
                    czego mam życzyć swojej córci
                    i Adasiowi Asi Kasiuni
                    A czego panu Filozofowi
                    i takiej Pani tej z Krakowa
                    oj życzeń cały mam arsenał
                    jestem do tego już gotowa
                    By świat anielski był wciąż świetlisty
                    by żaden cień nań tam nie padał
                    By Bóg nie bywał za poważny
                    i z aniołami swymi gadał
                    By im pozwalał tak na chwilę
                    wpadać tu do nas niespodzianie
                    i się pokazać i znak podać
                    na naszych tęsknot ukołysanie
                    Życzę aniołom wszystkim moim
                    bo choć ich nie znam wszystkie moje
                    By osiągały jak najszybciej stan
                    co się zwie błogospokojem
                    by osiągały jak najszybciej
                    miłość najgłębszą i zespolenie
                    z Bogiem za którym tęsknimy wszyscy
                    za jego ręką pocieszeniem
                    Moim aniołom doskonałym
                    by świat swym skrzydłem otaczały
                    by nas miłością zaraziły
                    a potem by nas przeprowadziły
                    na tamtą swoją dobrą stronę
                    całe w miłości zatopione:)
                    Halinka-mama Agatki

                    • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 10.04.13, 17:38
                      Poszukuję kontaktu z kimś kto ma znajomości w osrodku sanatoryjnym Admirał I w Świnoujsciu. Chodzi o drobna przysługę. email- halas1961@o2.pl
                      Halinka- mama Agatki
                      • halas1961 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 01.12.14, 21:46
                        /Pamięci naszej internetowej koleżanki z forum "żałoba..." Iwonki Kulesza- mama Asi /nick 999mamuska/

                        Pod wątkiem poświęconym mojej córce, bo tu sie poznałyśmy i tu zebrała się grupa wspaniałych ludzi, którzy przez kilka lat się wzajemnie wspierali. Tu nawiązało się wiele pięknych znajomości, które na zawsze w pamięci i sercu pozostaną. Pomyslałam, że może ktoś zajrzy i chciałby wiedzieć że Iwonka odeszła do Pana, na spotkanie z pewnością wyszła po nią Asia....

                        I choć nigdy nie dotknęłam Twojej ręki,
                        chociaż nigdy przecież Ciebie nie widziałam,
                        to dziś płaczę z żalu, że odeszłaś,
                        że za późno zadzwoniłam, napisałam.
                        I choć nigdy nie byłyśmy w swoich domach,
                        to los złączył nasze życia poprzez łzy.
                        Przez odejścia naszych dzieci tak nie chciane,
                        a dziś poszłaś tam na boso również Ty.
                        Taka bliskość na odległość - bliskość serca
                        i znajomość też niezwykła, bo z portalu
                        gdzie się losy połączyły wielu ludzi.
                        Tam szukali ukojenia w smutku, w żalu.
                        Więc odeszłaś po cichutku - moja cicha,
                        moja skromna i wrażliwa przyjaciółko.
                        A ja jestem zaskoczona, zasmucona
                        bo nie pisze nic... nie pisze już Iwona...

                        Iwonce-Halina Surmacz
                        • malysmutek1981 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 01.05.15, 12:00
                          Pani Halino, może jeszcze kiedyś pojawi się Pani na tym wątku... Po pierwsze chciałabym napisać, ze pomodle się za Panią I za Agatke w kolejną rocznicę śmierci Pani córeczki. Znalazłam ten wątek bo od grudnia jestem w żałobie po śmierci mojego dziecka. Moja historia jest inna niż Pani, ale ból jest podobny 😞. Pisze bo chciałabym zachęcić Panią do wydania wierszy. Trafiają one prosto w serce i pomagają. Chciałabym o to Panią poprosić... Może chociaż w jakim internetowym wydawnictwie? I chciałam bardzo prosić o informacje na maila jak te wiersze będzie można kupic. Ma Pani ogromny talent a tego nie można zmarnować. Myślę że powinna Pani pójść tą drogą... Pozdrawiam, Mama Beatki
    • seestern517 Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 12.12.15, 01:26
      Bardzo plakalam,czytajac Twoj post...Masz u mnie zrozumienie i wsparcie,jestes w moich myslach i modlitwach.Placz .pisz,podobno to pomaga,a ta firme,za przeproszeniem,pie@dol,niech spie@szaja z Twojego zycia,to sa ludzie bez uczuc,bez sumienia,trzymaj sie,zobaczysz,bedzie lepiej,nie wiem ,dlaczego tak pisze,tak czuje w duszy,ze jestes bardzo silna i godna podziwu osoba i Twoja Coreczka na pewno patrzy na Ciebie z Niebios i nie chce,zebys Ty az tak rozpaczala,wiem,ze latwo sie mowi,ja sama zbytnio sobie nie radze,zycze ci spokoju,i ...jak jest,tak i jest,placz,jedz slodycze,rob spacery...przynajmniej mi to pomaga,przytulam cie cieplo na dobranoc.
    • alicjabadanie Re: moja corcia Agata odeszla - przegralismy z ra 03.01.18, 21:07
      Szanowne Panie! Jestem magistrantką psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim i prowadzę badania dotyczące lęku przed śmiercią. Poszukuję kobiet, które doświadczyły śmierci bliskiej osoby w ciągu ostatnich 6 lat. Każda pomoc jest dla mnie bezcenna. Badanie zajmie około 10 minut. Jest w pełni anonimowe i poufne.
      Za poświęcony czas z góry dziękuję!
      docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSeF3MfzsT3BkRpUkrn6NxMdzFZAt7l0fx2T17WZrWcvZrdZ7Q/viewform
Inne wątki na temat:
Pełna wersja