Moja mamusia.......

01.08.08, 21:01
tak bardzo mi jej brakuje.
Miesiąc temu odeszła. Wiele razy myślałam, jak to bedzie jak jej zabraknie.
Okazuje sie, że jest we mnie taki dziwny spokój i wciąż czuje ją obok siebie.
Mam do siebie żal, że poświęcałam jej za mało czasu. Wieczny pośpiech,
praca.... Chorowała pół roku i praktycznie przez pół roku byłyśmy razem.
Tylko, że wtedy nie można było już zrealizować wszystkich planów. Chciałam
gdzieś z nią wyjechać, zabrać ją w miejsca których nigdy nie widziała. Nie
zdążyłam.
Od śmierci mamy wiele spraw w moim życiu sie zmieniło.
Inaczej już patrze na swiat.
Z niczym nie zwlekam, bo wiem, że nie warto.
Praca nie jest już dla mnie tak ważna. Przestałam sie spieszyć.
Patrzę na innych młodych ludzi goniących za kasą i awansami.
Ja już wiem, że nie warto.
Nie mam rodziców, byłam jedynaczką więc praktycznie zostałam sama.
Jedyną moją radością i najbliższą mi osobą jest moja córka.
Strasznie brakuje mi mamy, jej rad, lubiłam z nią rozmawiać.
Po takiej rozmowie nieraz czułam sie jak po wizycie u psychoterapeuty.
Wciąż czuje jej obecność, czy ktoś z Was ma podobnie odczucia?
Pozdrawiam wszystkich.
    • sonja12 Re: Moja mamusia....... 01.08.08, 22:40
      Witaj Bianco! Miesiac to naprawdę krotki czas, doskonale wiem co
      odczuwasz i przeżywasz. Napewno czytałaś moje wpisy tu na forum ,
      czytam forum codziennie , nie wiem czego szukając.Ale chociaz tutaj
      można się wypłakać. Mojej mamy nie ma już póltorej roku i jest mi
      tak ciężko , nic mnie nie cieszy tak jak kiedyś. Za oknem upał ,
      wakacje ,jak widzę zadowolonych ludzi to aż mnie ściska, brak słów .
      Wszystko mi sie przypomina , jak zyła mama , jak było fajnie , a
      teraz taka cisza. Ty masz jeszcze dziecko więc masz dla kogo życ. A
      ja zostałam sama . Mama zmarła w styczniu ubr. i ojciec dwa tygodnie
      wcześniej. Pamiętam jak ja po smierci mamy , czekałam ,wydawało mi
      się ,że mama wyjechała ,że zaraz wróci i będzie jak i kiedyś.Nie
      masz takich odczuć?
      Mama była dla mnie wszystkim, zresztą co będe ci pisać , zapewne
      wiesz,że matka to najważniejsza osoba w życiu.Co ja bym dała ,żeby
      czas się wrócił......Mama chorowała tylko 4 miesiące- ten cholerny
      rak ją zabrał.Jak kiedys siedziałam przy komp. to wyczłam obecnośc
      mamy , tak mi sie wydawało. Tak bym chciała się z mamą
      skontaktowac , tylko nie wiem jak.Nie śni mi się - a tak bym
      chciała. Gdyby było u nas medium to bym skorzystała -żeby tylko
      dowiedziec się jak mamie jest.Wiem jak jest ciężko, staram się
      wypełnić każdy dzień pracą, żeby nie myśleć, ale tak się nie
      da.Siadam na ogrodzie i zaraz myśle o mamie, co by ona zrobiła , jak
      by się zachowała.Tak proszę mamę przed snem każdego dnia , aby mi
      się przyśniła, aby dała jakiś znak, tak strasznie tęsknię.Jeżeli
      chcesz pogadać na gg to mogę podać. Pozdrawiam cię .ewa
      • bianca36 Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 12:38
        Witaj soniu. Cieszę się, że odpisałaś. Mnie również mama się nie śni.
        A tak bym chciała. Ale w jakiś dziwny sposób czuje jej obecność, akby mówiła,
        wszystko będzie dobrze, nie martw się.
        Piszesz, że myślaaś o medium. Myślę że to dobry pomysł, sama chętnie bym
        skorzystała.
        Mam przed sobą dużo ważnych życiowych decyzji. Jestem osobą raczej
        niezdecydowaną. Zawsze w takich problemach mogłam liczyć na mamę, a teraz sama
        siebie pytam się co doradziłaby mi .....
        Poszukam jakiś informacji na ten temat.
        GG nie mam, ale możesz pisać na adres bombaj4@op.pl.
        Pozdrawiam serdecznie.
    • basia2012 Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 08:40
      powiem tak już na zawsze będzie ci jej brakowało,jej rad wsparcia,
      smiechu ale masz córkę chroń ją i wspieraj bo ona da ci radośc i
      kiedyś wsparcie, jakoś ten ból będzie mniejszy bo córka roświetli
      mrok który cię otacza ja swoją jedyną córkę straciłam,nie ważne że
      chrowała ale żyła,został ból i żal,nie popełniaj błędu takiego jak
      ja zrobiłam ,nie mam więcej dzieci i miec nie będę bo mam 54
      lata,brak dzieci to samotna i okrutna starośc POZDRAWIAM BASIA
      • bianca36 Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 12:29
        Kochana Basiu....jakże rozumiem Twój ból. Dla mnie córka jest wszystkim. Nie
        wyobrażam sobie życia bez niej. Staram się zawsze być przy niej i uczę ją powoli
        wkraczać w dorosłość. Obie dajemy sobie wsparcie w ciężkich chwilach. Bardzo
        pomogła mi gdy mama chorowała, a po jej śmierci jest mi najbliższą osobą.
        Wiem, że jako samotna matka czasem jestem za nadopiekuńcza, ale cóż zrobić.
        Rozumiem, że przeżyć śmierć własnego dziecka to najgorsze co może nas w życiu
        spotkać. Ale życie uczy nas pokory.
        Rodzimy się i umieramy, tylko czasami za wcześnie. I chyba to najbardziej boli.
        Moja mama miała 61 lat. Niedawno przeszła na emeryturę. Życie jej nie
        rozpieszczało. Miałyśmy tyle planów. Ale tak jak pisałam wcześniej czuję jej
        obecność, chociaż duchem.
        Staram się robić tak jak chciałaby mama. Gdy jest mi żle, myślę że mama nie
        chciałaby żebym sie poddawała. Była silną kobietą i tego samego wymagała od innych.
        Basiu, życzę Ci wiele siły i wiary w to że nawet po starcie tak wielkiej można
        jeszcze zaznać trochę szczęcia w życiu.
        Pozdrawiam cieplutko.
        • basia2012 Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 15:31
          to miłe co napisałas ale jak ja byłam młoda to nie myślałam o
          więcej dzieciach,bo córka była zdrowa i nie miała nawet
          kataru,przyszła choroba genetyczna i zrobiła swoje,a dzisiaj są
          tylko namiastki,ludzie,obce dzieci i przyszywane wnuki,moim błędem
          była ignorancja ,że nic złego się nie stanie,a jednak się stało,to
          zasze będzie we mnie że mogłam miec dziecko jeszcze jedno a
          zwyciężyła wygoda i zwykły strach że nie dam rady. BASIA
          • bianca36 Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 20:34
            Wiesz Basiu....czasami mamy tylko jedno dziecko, bo tak chciał los.
            Tak też jest w moim przypadku. Moje małżeństwo okazało sie pomyłką.
            Od tej pory bardzo ostrożnie podchodzę do związków. Właściwie wolę być sama, niz
            przezyć kolejne rozczarowanie.
            Bardzo chciałam mieć więcej dzieci, niestety stało się inaczej i trzeba się z
            tym pogodzić.
            Cieszę się Basiu, że znajdujesz siłę i ochote, aby pomagać i opiekować się
            innymi dzieciakami. To Ci na pewno w jakiś sposób pomaga.
            Ja w dzieciństwie miałam taką przyszywaną babcię i uwierz mi, że była mi bliższa
            niż moja własna.
            Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • marcepanna Re: Moja mamusia....... 02.08.08, 21:57
      odeszła w pazdzierniku 2006 r.
      Do tej pory jest tak samo trudno jak wtedy. Właściwie mozna powiedzieć ze dla
      mnie był to cios po którym raczej nigdy sie nie podniose. Kiedy była nigdy nie
      miałam dla Niej czasu, nawet kiedy mieszkałysmy razem, wciaz byłam zajeta
      własnymi sprawami głownie bezsensowna praca i robieniem sobie przyjemnosci.
      Teraz nie da sie zyc w poczuciu ze mogłam tak wiele Jej dac. To jest potworne
      cierpienie i niewypowiedziana tesknota.
Pełna wersja