deria1
12.08.08, 20:16
Witam wszystkich cierpiących po stracie swoich bliskich. Niecałe 2
tyg. temu odszedł mój tata - po 13 m-cach walki z drobnokomórkowym
złośliwym rakiem płuc. Miał 61 lat i wiele jeszcze przed sobą...
Dlaczego nie wszyscy mogą umrzeć po prostu ze starości i doczekać
choćby 70 lat...Przechodzę kryzys... Okropnie mi go brak, a
jednocześnie nie potrafię płakać. Z jednej str. już nie cierpi - z
drugiej jednak dlaczego on? Gdyby ktokolwiek zechciał przyjść do nas
z Tamtego świata i zapewnić, że po tej drugiej stronie rzeczywiście
jest dalsze, szczęśliwe życie - zapewne byłoby mi, jak również Wam
wszystkim lżej... Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy spotkamy się w nie
bie! A jeśli nie????....