07.08.08odszedł mój kochany dziadek-był jak ojciec

12.08.08, 21:51
w czwartek umarł mój ukochany dziadzio,odszedł niespodziewanie,tak
nagle,pękł mu tetniak na aorcie brzusznej :(( w sobote odbył sie
pogrzeb...:(( Nie potrafię się z tym pogodzić i w to uwierzyc, nie
umiem normalnie funkcjonowac,czuję nienawiść do męża (a w niczym nie
zawinił) męczą mnie pytania 3 letniej córki... nie mam sił by dalej
żyć
    • halas1961 Re: 07.08.08odszedł mój kochany dziadek-był jak o 13.08.08, 20:24
      Moja kochana
      Wszyscy na tym forum rozumieja Twoj bol, kazdy stad kogos stracil. W moim
      przypadku to moja radosc, nadzieja, moja milosc, moj skarb , moja corka (temat
      :Moja corcia Agata odeszla-przegralismy z rakiem) Agatka.
      Masz prawo czuc sie tak jak piszesz, masz prawo plakac, rozpaczac, mowic o swoim
      zalu i bolu. Ale zyc musi Ci sie chciec, nie wolno Ci myslec : nie chce mi sie
      zyc. Masz corke dla ktorej zyjesz, jestes jej potrzebna. Boze,co ja bym oddala
      za to zeby moc powiedziec :zyje dla swojej corci.
      Twoj dziadzius odszedl tak niedawno dlatego tak Ci ciezko, to wszystko pomalutku
      sie lekko oddali i napewno nauczysz sie zyc bez jego fizycznej obecnosci .
      Pamietaj, ze on nad Toba czuwa ,ze duchowo napewno jest przy Tobie. Zobaczysz,
      nauczysz sie z nim rozmawiac w myslach i nauczysz sie wyczuwac i rozpoznawac
      jego pomoc i obecnosc. No i zawsze mysle sobie, ze przeciez kiedys tam, gdy my
      bedziemy odchodzic, Ci ktorzy odeszli wczesniej a ktorych tak bradzo kochamy
      wyjda po nas , pdadza nam dlon i bedzie nam latwiej opuszczac ten swiat.
      Zycze Ci duzo radosci z malej coreczki
      pozdrawiam
      Halina - mamam Agatki
Pełna wersja