Mamusia... modlitwa, żałoba

14.08.08, 14:46
WITAM

JESTEM NOWA NA FORUM, CIESZE SIE ZE JE ZNALAZŁAM. 3 TYGODNIE TEMU
ODESZŁA MOJA MAMA, MIAŁA 56 LAT, WSZYSTKO SIE ZDFARZYŁO TAK NAGLE
WCIĄGU JEDNEGO DNIA, POSZŁA ZDROWA DO SZPITALA I JUZ NA DRUGI DZIEŃ
JEJ NIE BYŁO. LEKARZE ZAWINILI!!
NIE UMIEM ZYĆ, EGZYSTUJE. NIE MAM SENSU, ONA BYŁA DLA MNIE
NAJWAŻNIEJSZA, BYŁA NAJLEPSZA PRZYJACIÓŁKĄ I MATKA NA ŚWIECIE I
WSZYTSKO SIE SKONCZYŁO. NIE WIEM CO BEDZIE DALEJ, CZUJE PUSTKE I BOL
I STRASZNA TESKNOTE. NIE ROZSTAWAŁAM SIE Z MAMUSIA WIECEJ NIZ 2
TYGODNIE ;( NIE DAM RADY DŁUŻEJ! MIAŁYSMY TYLE PLANÓW, JA BYŁAM JEJ
OCZKIEM W GŁOWIE, NIE DOŻYŁA MOJEGO ŚLUBU ANI WNUKÓW !!!
PROSZE POMÓŻCIE MI!

WIEM ZE, KAZDY Z WAS TO PRZEŻYŁ I NADAL PRZEŻYWA,
JAK SIE MODLICIE CODZIENNIE? JAKIE MODLITWY ? ROZMAWIACIE ZE
ZMARŁYMI ?
NIE WIEM JAK MOGE MAMUSI POMÓC, SKORO NA NIC NIE MAM SIŁ. ZAWSZE
BYŁA ZE MNIE TAKA DUMNA, WSZYTSKIM SIE CHWIALIŁA JAKĄ MA CÓRKE .
ZOSTAŁAM Z TATĄ, KTÓRY TEZ JEST NA SKRAJU WYTRZYMANIA. TABELTKI MI
NIE POMAGAJĄ, CODZIENNIE JESTEM NA CEMANTARZU. CZY MAMIE JEST
DOBRZE?
MAMA MI SIE RAZ ŚNIŁA, TO BYL DZIWNY SEN, BYŁA SMUTNA I ZMĘCZONA,
POIWEDZIAŁA ZE PRZYSZŁA NAS ZOBACZYĆ Z BARDZO DALEKA, BO TAM GDZIE
TERAZ JEST TO JEST BARDZO DALEKO DO NAS. POWIEDZIAŁA ZE JESZCZE
PRZYJDZIE...
CO MAM O TYM MYSLEĆ? JAK SIE MODLICIE CODZIENNIE? JAKIE MODLITWY ?
ROZMAWIACIE ZE ZMARŁYMI ?
    • annmaria Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 14.08.08, 15:38
      Witaj!
      Moj Tata zasnal rok temu. Przegralismy walke a bardzo sie staralismy. Smierci
      jednak nie moglam zatrzymac. To wszystko bardzo trudne bo zycie zmienia sie
      kompletnie i juz nic nie jest takie samo . Ale trzeba zyc. Ja zawsze powtarzam
      sobie ze Tato by nie chcial zebym utopila sie w bolu. Rozmawiam z nim codziennie
      a kiedy jestem na cmentarzu mowie do niego glosno opowiadam co sie wydarzylo
      radze sie jakby siedzial obok. Nie mam jakiejs specjalnej modlitwy. Za jakis
      czas bedzie Ci troche lzej. Nie twierdze ze bol mija po prostu przyzwyczajasz
      sie do niego. Twoje cierpienie jest bardzo swieze. JA nie pamietam w ogole
      pierwszego miesiaca po smierci Taty. Zylam jak we snie. Ale przychodzi pora i
      budzisz sie. Niestety w innym juz swiecie. Musi minac troche czasu musi. A
      kochac Mame bedziesz zawsze i to bardzo mocno i to jest to co mozesz jej dac
      najcenniejszego. Sily zycze. Anka
      • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 14.08.08, 15:47
        dzikuje Ci. Nie wiem skąd wziełam siły, zeby załatwic pogrzeb
        mamusi, dać jej ubrania do trumny, włożyc do torebki te rzeczy które
        miała zawsze przy sobie i jeździc po prosektoriach i prokuraturze,
        być pod prosektorium gdzie mama leżała i miała robioną sekcje! to
        jest straszne, nie da sie opisac słowami. Ludzie którzy Mamie to
        zrobili wszystko nam utrudniali, znieczulica okropna. To byl jeden
        wielki koszmar ktory widzialam i widze nadal.
    • annmaria Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 14.08.08, 17:19
      Widzisz nie ma slow ktore moga opisac smierc naszych Rodzicow i nie ma slow zeby
      opowiedziec o tym co czujemy po ich stracie.Tatus umarl trzymajac mnie pod reke
      jak zwykl robic kiedy jeszcze codziennie jezdzilismy do centrum onkologii. Wtedy
      wyrownywal krok wiesz zeby zaczac isc ta sama noga. Czul sie przy mnie
      bezpiecznie. A ja zawiodlam. Nie odepchnelam smierci. Coz... Tak to jest . Mysle
      ze Mama na pewno Cie slyszala i na pewno czula Twoja bliskosc. Wiem ze strasznie
      Ci zle i ze jestes utkana z bolu. Pamietaj jednak o Tacie. Jestes mu teraz
      strasznie potrzebna. Razem gdy bedziecie blisko latwiej zniesc takie
      nieszczescie. Wiem bo ja z kolei zostalam z Mama. Naprawde choc to nielatwe
      czlowiek moze zniesc bardzo duzo. Bardzo mocno Cie przytulam do serca. Anka
    • basia2012 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 15.08.08, 10:02
      nie ma takich słów króre by pocieszyly człowieka jeżeli przeżywa
      taką traumę,wiec jedno musisz walczyc o siebie i o dalsze życie nie
      poddawaj się leki ci nie pomogą a tylko otumanią a to nie jest
      wyjscie z sytuacji każdy człowiek musi znalesc takie wyjście ja uczę
      się kompa a ty rób to co uważasz za słuszne tylko się nie
      poddawaj,bo ciągłe myślenie doprowadza do obłędu i nic więcej.
      POZDR BASIA
      • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 18.08.08, 10:16
        cały czas widze, szpital, łózko i mamusie, której łzy leca po
        policzkach jak do niej mówie! Ja byłam jej oczkiem w głowiea ona
        moim! ;(( nie pogodze się z tym nigdy, codziennie płacze... chodze
        na grób i rozmawiam z mamusia .
        • er_ra Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 18.08.08, 19:03
          dobrą modlitwą jest różaniec, zmawaiłam go w momencie śmierci taty,
          myślę, ze ta modlitwa pomogła mu przsejśc na drugą stronę. Zmawiam
          go teraz za jego duszę, myślę, że pomaga nie tylko jemu, ale i
          mnie...
          Pozdraiwam
    • basia2012 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 19.08.08, 09:01
      to trudny okres w życiu czowieka,płacz cię tylko osłabi,jeśli
      będziesz płakac nadmiernie,zajmij czymś myśli bo takie ciągłe
      myślenie ją nie wskrzesi,musisz się oswoic zaakceptowac a nie
      musisz się godzic,każda mama w życiu człowieka jest jedyna i
      niepowtarzalna,nie szukaj na siłę znią kontaktu bo nie zawsze ta
      energia chce lub może,pomożesz jej jak zapalisz świeczkę pomodlisz i
      poprośisz o wsparcie i je otrzymasz albo na grobie albo we śnie ja
      tak robię i to się sprawdza. WYTRWAŁOŚCI BASIA
      • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 20.08.08, 09:09
        minęło 26 dni od śmierci Mamusi , jest coraz Gorzej!!!!!!!!!!
    • basia2012 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 20.08.08, 10:20
      ból nie zniknie i wbrew pozorom im dalej to wcale nie jest
      lepiej,może inaczej ale nie lepiej,nie wiem co ci odpowiedziec ale
      jak nie zrobisz wszystkiego to tobie będzie coraz bardziej zle,rób
      wszystko żeby tak nie myślec to cię tylko osłabi i wpadniesz w
      chorobę,wiesz śmierc łatwa nie jest każdemu dana i czasami człowiek
      bardzo się męczy zanim odejdzie nie zadałaś sobie trudu co będzie
      jak wpadniesz w chorobę i będziesz się męczyc a nie umżesz. BASIA
      • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 20.08.08, 10:43
        Basiu wiem masz racje, natomiast ja nie potrafie inaczej, w myslach
        mi cały czas chodza obrazy, wspomnienia, ból jak wiecie jest
        ogromny. Na każdym kroku widszę, rzeczy od Mamusi, wszystko wraca.
        Mówie do niej w myslach, prosze o wsparcie o opieke. ja wzamian daje
        jej modlitwe... ale czy to jej pomoże?
        • basia2012 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 20.08.08, 12:30
          pomoże wiesz mi masz jeszcze ojca staraj się aby żył ci długo bo co
          by było jak by i on się stracił!!!,wiec jedno samemu jest tak
          strasznie trudno i zle ,że tylko wie ten co to przeżył,mamy brak ale
          został tata i musisz go powstrzymac na duchu żeby ci się nie
          załamał,,będzie trudno ale musisz iśc dalej to cierpienie będzie już
          do konca życia. POZDR. BASIA
          • halas1961 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 20.08.08, 21:26
            Droga Sandro
            Pomysl sobie, ze twoja mamusia napewno chcialaby ,zebys byla szczesliwa, zebys
            nie cierpiala, zalozyla rodzine, urodzila dla niej (chociaz jej tu nie ma)
            wnuki. A potem opwowiadala im o swojej mamusi, a ich babci, zeby pamiec o niej
            tu na ziemi wciaz trwala.
            Moze takie mysli Ci choc troszke pomoga Ci oswoic bol i nauczyc sie z nim zyc.
            Mi to pomaga. I choc na troszke tesknota za corka jest oswajana. Inaczej nie
            mozna. Bog ma dla Ciebie na pewno jakis plan i nie masz wyjscia musisz zyc. Nie
            wolno Ci uciekac w chorobe, w rozpacz. Wiem ze to bardzo okrutne. Ale wszyscy,
            ktorzy tu jestesmy (na tym forum) kogos stracilismy. Jedni radza sobie lepiej
            inni gorzej, ale nie mamy wyjscia, musimy z tym zyc dalej , ile Bog chce i
            pozwoli...
            Zycze Ci abys odzyskala spokoj i radosc
            Halina-mama Agatki
            • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 21.08.08, 10:27
              KOCHANI!!!
              JEST CIĘZKO, ZMNAJOMI PRÓBUJA MNIE POCIESZAĆ, ZEBYM NIE MYSLAŁA , TO
              NIC NIE DAJE, WSZYTSKO WRACA. JADE Z MOIM TATA I CHŁOPAKIEM DO
              BUŁGARII NA 7 DNI, ZEBY ZMIENIĆ OTOCZENIE. MYSLICIE ZE TO JEST DOBRY
              SPOSÓB? MAMA NIE BEDZIE ZŁA? NBIE JEDZIEMY TAM ZEBY SIE BAWIC,
              TYLKO PO TO BY ZMINIC OTOCZENIA I WYŁĄCZYĆ TROCHE MYSLENIE.
              ŚCISKAM WAS WSZYTSKICH
              SANDRA
              • only_anette Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 21.08.08, 10:37
                Twoja mama byłaby uradowana twoim wyjazdem-jestem pewna.Pomyśl co by powiedziała
                gdybyś jej powiedziała że jedziesz z tatą i chłopakiem odpocząć,na pewno "Jedź
                córciu, bawcie się dobrze". Ten wyjazd dobrze Wam wszystkim zrobi.Głowa do
                góry,żyj tak jakby chciała tego Twoja mama.
                • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 21.08.08, 10:40
                  MAMUSIA PRZED SMIERCIĄ BARDZO CHCIAŁA BYM JECHAŁA ZAGRANICE ODPOCZĄC
                  WKONCU NA URLOP, BO AŁY ROK PRACUJE... ZAWSZE PRAGNĘŁA BYM BYŁA
                  SILNA I ZARADNĄ OSOBA, KTÓRA W ŻYCIU NICZEGO SIE NIE BOI... WIEM ZE
                  MUSZE TAKA BYC DLA NIEJ, CHOC TERAZ SOBIE TEGO NIE UMIEM WYOBRAZIĆ,
                  WPROST RPZECIWNIE, JESTEM SŁABA PSYCHICZNIE I ZAŁAMANA
    • anulat Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 01.09.08, 13:33
      Moja Mamusia odeszła niecały rok temu. Zawsze się o nią bałam i
      stało się to co najgorsze. To było niespodziewane, wylew a przecież
      rok wcześniej miała zawał. Chodziła do lekarza, brała leki. Tak sie
      o nia bałam , ale tłumaczyłam sobie że jest pod kontrolą. A tutaj
      wylew. Byłam z nią do ostatniej chwili , do utraty jej przytomności.
      Niestety, myślę że zawinili lekarze. Miała 65 lat. A już od 7 lat
      nie ma z nami Taty. Mam 34 lata i mimo że jestem dorosła to czuję
      się jak osierocone dziecko. Jeszcze nie mam rodziny, ale niedawno
      się zaręczyłam. Wiem że Mama chciał żebym ułozyła sobie życie. WIem
      też że moja żałoba nie skończy się z chwilą upływu roku. Kocham Ją
      nadal najmocniej na Świecie.Nie mogę uwierzyć że Jej nie ma. Często
      jestem na cmentarzu.Brakuje mi jej w każdej chwili mojego życia. Nie
      bedzie jej na moim ślubie..
      Moja Siostra przeczytała niedawno książkę o duszach czyścowych. ONI
      NAS SŁYSZĄ!! Ja to wiem bo jak mięsiąc po śmierci Mausi tak
      strasznie się rozpłakałam i nie mogłam się uspokoić to na ścianie
      pokazał się taki piękny odblask, jakby szkiełek.. Wierzę że wtedy
      była przy mnie. Zamówiłam msze gregoriańskie ale podbno każdej duszy
      trzeba co innego.. Teraz będę do niej mówić często i głośno..al
      rozpacz pozostanie na zawsze:(((
      • anka125 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 26.09.08, 00:28
        Nie chcę się powtarzać ale to wszystko bzdury!Moja Mama nie żyje od 17 lat.I
        nigdy nie dała mi najmniejszego znaku.Bo nie ma takiej możliwości.A te wszelkie
        urojone przez was znaki to tylko...nic nie znaczące cienie,gra światła albo
        wasze urojenia.
        NIE ISTNIEJE ŻYCIE POZAGROBOWE!
        To tylko durna nauka konserwatywnego kleru.
        Żyjemy w XXI wieku.Ludzie!Nie wierzcie w zabobony!
        • anulat Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 26.09.08, 09:38
          Myślę że pomyliłaś Forum, bo to jest dla ludzi WIERZĄCYCH w życie po
          śmierci i Twoje słowa tego nie zmienią. Po drugie ...współczuję, to
          musi byc przykre, nie wierzyć w nic..
          • w50 Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 26.09.08, 18:19
            Kochani moja mamusia odeszła 26 lat temu ,ja do dzisiejszego dnia
            się modlę za jej duszę,jak mi ciężko ,rozmawiam z nią,kilka razy
            mnie ostrzegła przed czyms złym,i wierzę że ciągle jest przy mnie,
            mimo że już sama mam prawie 60lat pilnuje mnie.
    • baabcia Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 30.10.08, 19:40
      jeśli wierzymy, że bliscy którzy odeszli czuwają nad nami to odwdzięczmy się im
      i nie rozpaczajmy; to chyba dla nich najgorsza męka patrzeć na nas załamanych;
      może pozwólcie im pomagać i czuwać nad sobą ale w czymś radosnym - nie miejcie
      do nich pretensji że Was zostawili na to nie mogą nic poradzić i ciężko im
      • s_andr_a Re: Mamusia... modlitwa, żałoba 06.11.08, 15:25
        Witajcie, długo mnie nie było!
        staram sie dojśc do siebie, ale mi nie wychodzi, ponad 3 miesiące
        jak nie ma ze mną Mamusi!
        Chce Wam tylko powiedziec, ze Czuje jej obecnośc, gdy spie sama w
        domu, zasypiam tak spokojnie jakby nade mną czuwała, spie calą noc,
        bez przebudzenia, kiedys nawet nie chciało mi to przsez myśl
        przejśc... a Teraz? teraz sie nie boje!

        KOCHAM CIE MAMUSIU!! - powtarzam to codziennie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja