Miałeś taką spokojną twarz...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 20:27
Pożegnałam się z Tobą w szpitalnej łazience, gdzie wstawiono Twoje
ciało.
Miałeś taką spokojną twarz.

Dobiłam targu z Panem Bogiem. „Życie za życie”. Tylko to nie Ty
miałeś umrzeć…

Nie zdążyłam Ci powiedzieć, ze Cię kocham. Że dziękuję za te
wszystkie lata, kiedy łeb w łeb szliśmy do przodu w walce z chorobą
Mamy. Że byłeś najważniejszą Osobą w moim życiu. Że tylko Tobie
mogłam ufać w stu procentach. Że zawsze potrafiłeś mnie
postawić „do pionu” kiedy świat mi się walił.
Potrafiłam tylko użalać się nad sobą...

Odszedłeś, nie robiąc kłopotu swoja osobą.
Nie było mnie przy Tobie.
Nie wiem, czy wiedziałeś, ze umierasz. Czy śmierć przyszła cichutko
i niespodziewanie. Miałeś taką spokojną twarz…

Twoje ostatnie spojrzenie, gdy szłam do domu było takie inne, takie
miękkie i ciepłe, miałeś takie czułe oczy… Wiedziałeś?

Tyle chciałabym Ci powiedzieć. Myśli kłębią się w głowie…

Dziękuję Ci.
Przepraszam.
Kocham Cię.

Byłeś najlepszym Ojcem na świecie.

„…niech aniołowie zawiodą Cię do raju…”
    • Gość: quisti Re: Miałeś taką spokojną twarz... IP: 89.174.23.* 13.09.08, 16:32
      śmierć jest taka piękna w swojej brzydocie
    • Gość: Maria Re: Miałeś taką spokojną twarz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 21:45
      Minęło sześć tygodni…

      Wcale nie boli mniej…

      Ale trzeba żyć dalej…

      Tato... Czy jesteś TAM szczęśliwy???

      • annmaria Re: Miałeś taką spokojną twarz... 19.09.08, 09:40
        Witaj Mario!
        Moj Tato odszedl 28 sierpnia ubieglego roku. Boli strasznie czasem moze nawet
        bardziej niz w pierwszych tygodniach po smierci. Coraz odleglejszy jest moment
        kiedy ostatni raz usmiechnal sie do mnie przytulil cos powiedzial... Strasznie
        brakuje wszystkiego co z Nim zwiazane. Potem lzej jest o tyle ze uczysz sie zyc
        z tym bolem tesknota...Ja tez zadaje wciaz sobie pytanie czy jest mu dobrze tam
        gdzie jest czy nie jest zimno czy o mnie pamieta? Pozdrawiam Cie Mario. Jakze
        podobne sa nasze uczucia nas wszystkich ktorzy stracili kogos tak bardzo
        ukochanego. Anka
    • firma-projekt Re: Miałeś taką spokojną twarz... 21.10.08, 18:01
      Witam,
      Strata osoby ukochanej jest jak "zbrodnia" pytamy dlaczego
      ja....dlaczego teraz ...krzyczymy wróć....i nikt nie słyszy.
      Powiem tak...najprawdziwsza z przsłów "czas goi rany" co nie znaczy
      że zapomniesz...lekko zaleczy....pamięc zostanie i miłość w
      sercu....a chciałoby sie jeszcze coś zrobić....dotknąc ucałować
      usmiechnąć sie i być tylko koło niego oddac mu część swojego zycia...
      Przekaż innym co jest najważniejsze w zyciu bądź przykładem.
Pełna wersja