Gość: Maria
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.08.08, 20:27
Pożegnałam się z Tobą w szpitalnej łazience, gdzie wstawiono Twoje
ciało.
Miałeś taką spokojną twarz.
Dobiłam targu z Panem Bogiem. „Życie za życie”. Tylko to nie Ty
miałeś umrzeć…
Nie zdążyłam Ci powiedzieć, ze Cię kocham. Że dziękuję za te
wszystkie lata, kiedy łeb w łeb szliśmy do przodu w walce z chorobą
Mamy. Że byłeś najważniejszą Osobą w moim życiu. Że tylko Tobie
mogłam ufać w stu procentach. Że zawsze potrafiłeś mnie
postawić „do pionu” kiedy świat mi się walił.
Potrafiłam tylko użalać się nad sobą...
Odszedłeś, nie robiąc kłopotu swoja osobą.
Nie było mnie przy Tobie.
Nie wiem, czy wiedziałeś, ze umierasz. Czy śmierć przyszła cichutko
i niespodziewanie. Miałeś taką spokojną twarz…
Twoje ostatnie spojrzenie, gdy szłam do domu było takie inne, takie
miękkie i ciepłe, miałeś takie czułe oczy… Wiedziałeś?
Tyle chciałabym Ci powiedzieć. Myśli kłębią się w głowie…
Dziękuję Ci.
Przepraszam.
Kocham Cię.
Byłeś najlepszym Ojcem na świecie.
„…niech aniołowie zawiodą Cię do raju…”