anna_27
30.10.08, 13:30
... nie pożegnałam się z moją mateńką... zmarła rok temu, tak szybko i po
cichu, nie zdążyłam dojechać do domu na czas...
Tak bardzo mi Jej brakuje... zawsze była moją opoką, wszystko poświęciła dla
mnie... każdą wolną chwilę poświęcała mnie...
Codziennie dziękuję mojej Mamie za każdy wspólny dzień... za dzieciństwo bez
trosk, za troskliwy dotyk w chorobie, za szmaciane lalki, które szyła dla
mnie,to były najpiękniejsze lalki na świecie! I za to, że nauczyła mnie
rysować kota - takiego z wielkimi wąsami i pięknym puszystym ogonem... i, że
nauczyła mnie rozpoznawać grzyby...
Ale czy moja Mama teraz wie, że Jej dziękuję? Nigdy Jej tego nie powiedziałam...
Czasami, kiedy już cisza zapadnie w domu, wszyscy śpią mam wrażenie, że słyszę
Jej kroki..., że zaraz otworzą się drzwi i moja Mama wejdzie do pokoju... ale
to tylko wrażenie...
Już nigdy nie wejdziesz do pokoju, nie zajrzysz co gotuję na obiad...
Dziękuję Ci za to, że byłaś...