Gdy dusza umiera...

08.11.08, 18:46
Wczoraj odeszła osoba, którą bardzo kochałam.I kocham nadal...
Nie mogę przyjąć do wiadomości że jej już nie ma, nigdy już nie
usłyszę jej głosu, nie porozmawiam.

Zastanawiam się tylko gdzie teraz jest? Co się stało z jej wiedzą,
uczuciami, którymi darzyła mnie i innych... Czy po prostu już nie
istnieją, zostały znieszczione tak jak niedługo zostanie spalone
ciało?

A jeśli nadal istnieje to jak mogę przkazać jej jakąkolwiek
wiadomość? Nawiązać kontakt? Poczuć jej obecność, a nie tylko pustkę
i rozpacz?

Czy ktoś był w podobnej sytuacji i miał podobne wątpliwości?I
zanalazł w końcu jakąś nadzieję, pocieszenie?
    • serpentor666 Re: Gdy dusza umiera... 10.11.08, 16:43
      Wiesz, powiem ci teraz ze strony wierzącego że dusza nigdy nie umiera, nie
      znika, to tylko ciało umiera. Tak nie tylko mówi Chrześcijaństwo, ale w zasadzie
      wszystkie religiee świata. Cóż, słyszałem teorię o tym, że czasami ktoś nie jest
      gotowy do przejścia dalej to tutaj jest "duchowo". Swoją drogą nie baw się w
      wywoływanie duchów, bo po pierwsze nie wiadomo co wywołasz, a po drugie jeśli
      przeszła dalej to po co ją wyciągać- chyba tobie też by się nie spodobało gdybyś
      nagle się znalazła nie wiadomo gdzie. Pozdrawiam i obyś znalazła spokój.
    • laszotka Re: Gdy dusza umiera... 13.11.08, 15:53
      Jeśli istnieje coś po śmierci...to miejmy nadzieje, że słyszą nasze myśli...i
      chyba tyle wystarczy:)A jeśli nie, to uśmiechajmy sie do wspomnień, które nam
      tylko pozostały i nie starajmy się zapomnieć. Nikt nie chce być do końca
      zapomniany...Pozdrawiam
Pełna wersja