po raz drugi.

12.11.08, 14:53
Nie potrafię tego ująć.
Miesiąc temu zmarła babcia, 5 dni temu tata.Było to tak nie spodziewane,
zaskakujące.Tata zmarł na stole operacyjnym.3 dni temu skończyłby 54 lata.Nie
mogę zapomnieć wyrazu twarzy lekarza, który oznajmił nam tą wiadomość.Myślałam
że przez te kilka dni wolnych oswoję się już z myślą że go nie ma.Dziś jednak
wszystko wróciło.Kiedy odbierałyśmy z mamą rzeczy ze szpitala mało serce mi
nie pękło.Nie wiem jak dam radę na pogrzebie.Jestem przekonana że tatę zabrała
babcia.Nie sądziłam że będzie mi go tak brakować.Do końca sobie nie zdaję
sprawy z sytuacji.Odrzucam myśl że go już nie ma.
    • laszotka Re: po raz drugi. 13.11.08, 15:43
      Gosiu wiem że może to banalnie zabrzmi, ale uwierz że to minie. Minie ból, minie
      złość na cały świat. I zostaną przepiękne wspomnienia o tacie jaki o babci. Mam
      nadzieje a przynajmniej życzę Ci tego by stało się to jak najprędzej. Nie
      poddawaj się a zobaczysz, że jeszcze bedzie pięknie:)
    • permanentne_7_niebo Re: po raz drugi. 18.11.08, 08:41
      Na początku jesteś w szoku, dociera do Ciebie dopiero po jakimś
      czasie - przynajmniej ja tak odbierałam śmierć Taty. Każdy z
      pewnością przeżywa to inaczej. Ale jeszcze długo się z tym nie
      oswoisz. Nie jest tak, że mija, to nigdy nie mija, tylko po paru
      latach nauczysz się funkcjonować z tym brakiem kogoś, będziesz już
      umiała robić nowe rzeczy i zaczynać nowe rzeczy wiedząc, że Babcia i
      Tata nie będą w tym uczestniczyć. Nie wiem, czy Cię to pociesza,
      mnie nie pocieszało, mnie drażniło. To trzeba przejść, chciałabym ci
      pomóc, ale wiem, że wszystkie możliwe słowa są kompletnie
      nieadekwatne, nie takie.
      • goska797 Re: po raz drugi. 19.11.08, 13:47
        Dzien po pogrzebie byłam na cmentarzu.Dopiero wtedy na spokojnie
        powoli oswajałam się z tą myślą.Popłakałam, powiedziałam co mnie
        bolało.Teraz po kilku dniach chyba dotarło do mnie żego już nie
        ma.Brakuje mi bardzo ojca ale nie czuje już, że muszę płakać.
        (czasami mam wyrzuty sumienia, że tak szybko się z tym
        pogodziłam).Mam teraz potrzebę częstego przebywania na cmentarzu.
Pełna wersja