..gdy ktoś odchodzi..

17.11.08, 12:43
Dwa dni temu zmarł mój przyjaciel..Właściwie to,że jest moim
przyjacielem zrozumiałam dopiero po Jego śmierci-może właśnie to
jest przyjazn-gdy nie nazywamy JEJ po imieniu?Już mi brakuje naszych
rozmów i Jego poczucia humoru.. a człowiek musi żyć dalej-to takie
trudne.Tylu rzeczy Mu nie powiedziałam i tylu obietnic nie
dotrzymałam.. Chociaż jedną muszę spełnić-pojadę w "te" obiecane
góry-z Nim,ale bez Niego... chciała bym sobie pomóc,ale nie potrafię
Pełna wersja