wigilia-rocznica śmierci...ślub...czy dam radę??

27.11.08, 12:53
W wigilię będzie 2 rocznica śmierci mojej babci:((a w drugi dzień świąt wychodzę za mąż...na początku myślalam że to dobry pomysł-bo te sięta są cudowne i może mój ślub przywróci im blask, który straciły wraz z odejściem babci...a teraz jestem przerażona!!!wydaje mi się, że nie zniosę tego...nie mogę przestać za nia tesknić, tak bardzo chciałabym by w tym dniu była ze mną, tak bardzo mi jej brakuje...boję się, że w tym dniu ból się jeszcze nasili...i może stać się nie do zniesienia...i zniszczy mój najszczęśliwszy dzień w życiu...już nic nie da się zmienić...potrzeba mi tylko więcej siły...
    • m-ysza Re: wigilia-rocznica śmierci...ślub...czy dam rad 27.11.08, 15:23
      Witaj Kasiu, przede wszystkim pomyśl, że Babcia na pewno cieszyłaby
      z Twojego szczęścia. I wierz mi, będzie z Wami w tym dniu. A czy
      ból w innym dniu jest mniejszy? Pewnie nie.I muszę ci powiedzieć i
      uzmysłowić, że w każdej szczęśliwej chwili bedzie Ci jej brakować.
      Ja po śmierci taty, pół roku po moim ślubie, odczuwałam ból w
      różnych sytuacjach, z płaczem wybiegałam z kilku wesel, kiedy
      widziałam tańczącą młodą z ojcem, kiedy kupiłam pierwszy samochód i
      pochwalić się musiałam iśc na grób. I wiele, wiele innych sytacji.
      Minęło 9 lat i ja nadal tak czuję. Poza tym, jak piszesz, babcia
      zmarła w wigilie, a Ty masz ślub w drugi dzień świąt. Może wytłumacz
      sobie, że to całkiem inny dzień. Powiedz co czujesz mężowi, napewno
      będzie Cię wspierał. I jeszcze jedno. A pomyślałaś, jak będzie sie
      Twoja mama czuła? Wydaje córkę za mąż a jej mamy nie ma w tak
      pięknym dniu. Życzę powodzenia i głowa do góry. A
    • only_anette Re: wigilia-rocznica śmierci...ślub...czy dam rad 02.12.08, 14:51
      Kasiu ja wyszłam za mąż 2 tygodnie po śmierci brata.Rodzice nie pozwolili
      niczego odwołać.Miał być świadkiem ale nie zdążył,ta straszna choroba zabrała
      go.Powiem Ci że dzień mojego ślubu był bardzo szczęśliwy,czułam obecność
      brata,wiem że dobrze zrobiłam nie odwołując ślubu i wesela.Żałuję tylko jednego
      - że nie wzięłam ślubu rok wcześniej ale nikt nie mógł przewidzieć że choroba
      poczyni takie postępy.Rok wcześniej mój brat żył jak zdrowy człowiek,z chorobą
      ale czuł się dobrze.Tego jednego właśnie żałuję ale czasu nie wrócę.Ty też
      niczego nie zmienisz,pomyśl czego chciałaby twoja babcia....na pewno żebyś była
      najszczęśliwsza w tym dniu.Wierzę że czuwa nad tobą i pobłogosławi cię w tym
      pięknym dniu.Życzę wszystkiego dobrego.
Pełna wersja