maretta111 Re: brat 01.03.09, 19:38 My uczymy się z tym żyć że naszych bliskich nie ma, ale pogodzić się nigdy, do szału doprowadza mnie słowo trudno w obliczu takiej tragedii. "Dla mnie jesteś światem całym. Dla mnie istniejesz tylko Ty. Nie wiesz jak Cię pokochałem, bo przełykam łzy. Gdy daleko ode mnie jesteś pozostają już tylko sny" Może komuś wyda się to dziwne, ale z moim bratem umarła część mnie, bo mój brat to 32 lata mojego życia... Kocham, cierpię... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 02.03.09, 09:17 Braciszku: www.youtube.com/watch?v=w9PCWLtPb8Q "I jednego aniołka proszę w niebie - daj mi skrzydła, chcę do Ciebie." choć na chwilkę, małą chwilkę Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 03.03.09, 07:47 Że też tak można mocno kochać duszę brata, który jest tak daleko, przestał się śnić, co prawda zawsze był smutny, ale choć we śnie go widziałam, tak bardzo tęsknię... www.youtube.com/watch?v=6YO5hLFxFKA "Ludzie są jak chmury na naszym niebie,przychodzą na dłużej albo na krócej,ale nigdy na zawsze.Nie warto próbować ich zatrzymać,nie da się przecież zatrzymać chmury... Chmury bowiem świecą najjaśniej kiedy odchodzą." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 03.03.09, 13:06 Dla mnie to forum to najlepsza psychoterapia, tu czuje się pewnie tak mi lżej, nikt mnie nie krytykuje za moje łzy, za mój siostrzany smutek, za moje przygnębienie. Dziękuję Wam za to. www.youtube.com/watch?v=t3CU4svdTXE&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.03.09, 14:06 "Odchodzi osoba, Którą bardzo kocha Twoje serce Odchodzi osoba, Której nie zobaczysz nigdy więcej. Swej bezradności pragniesz walczyć z przeznaczeniem, Jednak wiesz, że od Ciebie ono silniejsze jest. Odchodzi osoba, Której nigdy więcej nie zobaczysz. Odchodzi osoba, Którą już na zawsze wiesz, że tracisz. Pomimo buntu swego musisz z losem się pogodzić, Gdyż płomień zgasnął, ktoś bliski odchodzi.." Braciszku kocham, tęsknię, oczekuję na spotkanie z tobą choć we śnie.. www.youtube.com/watch?v=8e_gz-q15as Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.03.09, 16:26 Dziękuje tym co są ze mną sercem, ja naprawdę przeżywam tragedię, nie chcę być sama, dziękuję ci "tylkoja" www.youtube.com/watch?v=LcOWLIpuwa8&feature=related "Nad grobem mym nie stój wśród łkań, Ja nie śpię w nim, nie ma mnie tam. Ja jestem tysiąc wiatru tchnień, I śnieżny diament w mroźny dzień,Słońce na kłosach zbóż- to ja, Łagodny deszcz, jesienna mgła. W cichy poranek gdy budzisz się Ja jestem śmigły w górę pęd ptaków co krążą wśród chmur. Ja jestem gwiazd milczący chór. Próżny Twój płacz nad grobem mym, Ja żyję wciąż, nie ma mnie w nim." Braciszku tak mi źle, tak mi smutno, kiedy w moim sercu zamieszka radość. Pierwszy raz o coś wczoraj cię poprosiłam, i..klapa na całej linii i tak w moim życiu już zawsze. Kocham Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 06.03.09, 09:55 Braciszku, kocham i nie mówię żegnaj,a do zobaczenia" "Pokaż mi niebo.. Zabierz tam, gdzie smutek nie dociera.. Otrzyj łzy, gdy chłód ogarnia serce me, Pomóż się podnieść, gdy nadzieja gaśnie ** Pokaż mi niebo. Rozgrzej w swoich, skostniałe od chłodu nienawiści, dłonie... ** Nie pozwól, by wiatr Porwał wszystkie marzenia. ** Daj siłę, by żyć... Pokaż mi niebo. Wśród rozpaczy mijającego czasu ** Muśnięciem ust osłódź tęsknotę, Silnym ramieniem ochroń przed złem. Pokaż mi niebo... Nie zostawiaj mnie samej. Czuję się taka słaba, Boję się... Pokaż mi niebo... Zaufam, Posłucham, Będę... " www.youtube.com/watch?v=KcO58KPH08g Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 08.03.09, 08:56 "Warto pamiętać o tych którzy byli, a którzy coś dla nas znaczyli w naszym życiu zostawili może garść wspomnień, albo piachu z plaży może pogięta kartkę na drzwiach, albo długi list na lustrze... warto pamiętać tych którzy zostawili uczucie... nie jesteśmy doskonali, wszystkiego nie potrafimy objąć myślami czasem po prostu życie toczy się inaczej i choć chęci mamy spore, budzimy się nie w porę i tylko to nam pozostaje... tak cenne lecz bez wartości... łudzimy się lecz już nie zapomnimy zapachu, spojrzenia, tak dawno niewyczuwalnego dotyku ust na policzkach idziemy na przód z głową uniesioną do góry patrząc się na wprost... -myśl- ,,odwrócę się,, już jest niepotrzebna... Życie jest tak krótkie... - i te wspomnienia..... ....bo wszystko nie oczekiwanie się zmienia" www.youtube.com/watch?v=nbGJcvsvue8 Śnił mi się braciszka pogrzeb, nieco inny, później wychodzę zbiegowisko, a nad ludźmi on, chwyciłam jego rękę(niewiarygodnie wydłużyła się) i na moje pytanie czy żyje wiele razy odpowiedział żyję.... Tak mi źle braciszku, dziś Dzień Kobiet,a ty nawet nie zadzwonisz, nie przyjdziesz, nic, próżnia... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 08.03.09, 11:02 Marto, ja odczytuje ten sen w ten sposób, że brat jest blisko Ciebie, że może powinien juz odejść, ale wciąż Ty go tu zatrzymujesz. Ale co najważniejsze wyraźnie Ci powiedział: Ja zyję, żyję!!! Jaki cudowny wspaniały znak. Nie smuć się więc, przecież dostatałaś tak wyraźny znak. Wyraźniej Ci powiedzieć nie mógł. Miłego dnia Halina- mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 09.03.09, 08:56 Jest mi strasznie ciężko pogodzić się z faktem że brat odszedł, tak jak wspomniałam brat to całe moje życie, był od zawsze, a tu trach i już nie ma, a jaką mam pewność że go spotkam, że on tam będzie na mnie czekał po drugiej stronie, tak kocham i tęsknię, wiem że go nie wskrzeszę, ale nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego go nie ma. Jan Twardowski "Bliscy i oddaleni" Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają i muszą się spotkać aby się ominąć bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stał są inni co się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął byliby doskonali lecz wad im zabrakło bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą miłości się nie szuka jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek są i tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie mogą być razem jak bażanty co nigdy nie chodzą parami można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem." www.youtube.com/watch?v=ns_RjtCNwkU Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 09.03.09, 11:20 Niestety tak jest poukładane, że nikt z nas tu na ziemi nie będzie wiecznie. Każdy z nas odejdzie. Prędzej czy później. Jednak to czy to odejście będziemy postrzegac jako całkowitą rozłąkę - śmierć, czy jako chwilowe rozstanie - dalsze życie, to zalezy tylko wyłącznie od nas. Pytasz jaką masz pewność, że on na ciebie będzie czekał. Nikt ci nie odpowie. Sama musisz sobie odpowiedzieć, czy wierzysz, bo ja wierzę i gorąco Cię namawiam abys i Ty starała się uwierzyć. Pozdrawiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 09.03.09, 12:04 Dziękuję Halinko postaram się uwierzyć w spotkanie tak, ale to takie trudne, żeby choć mi się przyśnił i powiedział coś więcej jak mu tam a to zawsze brzydko się śni, smutny, ręce ostatnio powykrzywiane, a na koniec oj jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 10.03.09, 10:26 "Życie czasami pisze swój scenariusz, nieważne, jakie były plany, wystarczy jedno złe zdarzenie, i już pojawia się smutne spojrzenie. Dlatego ciesz się tym co masz, nie odtrącaj pomocnej dłoni, jutro może tej osoby zabraknąć, a wtedy Twoje życie się zmieni. Każda chwila jest na wagę złota, jeżeli raz kogoś stracisz, to już nie odzyskasz, dlatego żyj, jakby to był ostatni raz" Braciszku pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 11.03.09, 09:27 Maretto, pozwól, że dokonam parafrazy Twoich słów: "każda chwila jest na wagę złota, ciesz się tym co masz, nie odtrącaj pomocnej dłoni i ŻYJ jakby to był ostatni raz". Powinnaś to znać... Jak Anioł?.......... Cóż ci powiedzieć mogę Schroń się w me czarne skrzydła Pokażę ci inną drogę Choćby skrajem przepaści wiodła Spojrzyj w tęczowe me oczy By zniknął twój strach wszelki Ten czas spędzony bez słów A serce jest do dawania. Napisał H.E.Ch Erwin 1957 Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 11.03.09, 12:27 Radku ja próbuję cieszyć się tym co mam, dziećmi przede wszystkim,ale mam taki smutek w sercu, tak mi źle, tak tęskno, smutno do brata. "Kwiatuszki na Twoim grobie piją moje łzy, braciszku dlaczego ja zostałam,a odszedłeś Ty, gdyby te kwiatuszki powiedzieć umiały jakie smutne dni bez Ciebie nam tu pozostały Twoje serce bić dla nas teraz już przestało Dlaczego mi tak ciężko,dlaczego tak się stało?!?" Rodzinny dom www.youtube.com/watch?v=SPGF3xCls04&feature=related Brakuje mi tych pięknych chwil z mamą i z bratem. Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 11.03.09, 16:20 Tych chwil nie zastąpią inne chwile... to prawda. To dobrze, że tęsknisz, dobrze, że łzy wylewasz, ale kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy pójdziesz na grób brata i powiesz mu, "Kochany Braciszku, szkoda, ze Cie nie tu koło mnie, bo bardzo Cię potrzebuję. Ale wierzę, że jesteś tam i masz mnie w swym sercu tak samo jak ja Ciebie. Wierzę, że jesteś szczęśliwy. Kochany Braciszku, dziękuję Ci za to, że byłeś ze mną kiedyś i że mimo wszystko jesteś ze mną teraz. Jestem szczęśliwa, kocham Cię..." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 11.03.09, 21:59 Oj z utęsknieniem czekam na tą chwilę, kiedy tak powiem,ale czuję że jeszcze długa droga przede mną, jestem krnąbrna i tęsknie okrutnie i nie jestem jeszcze na takim etapie,ale wierze że kiedyś nadejdzie taki dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 13.03.09, 08:32 Czekam na spotkanie, ale czy to możliwe, czy tylko w snach? "Człowiek nie ma swego portu, a czas nie zna brzegu. On płynie, a my przemijamy!" www.youtube.com/watch?v=Lfi76Rt84jU&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: brat 13.03.09, 19:05 nie wyobrażam sobie żeby to było niemożliwe. uściski marto, pamiętam o Tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 13.03.09, 19:41 Pięknie porównałaś człowieka do okrętu. Powiem to nieco inaczej: człowiek ma swoją stocznię, z której wypływa w daleki rejs i nigdy nie wie co spotka na oceanie, nigdy nie wie, czy morze będzie spokojne, czy burzliwe... jednak płynie w przeświadczeniu, że spotka ten ląd, którego szuka i do którego dąży... Pozdrawiam Cię maretto serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 14.03.09, 23:19 Jestem dziś z Tobą w słowach wiersza Jarosława Iwaszkiewicza: Wszystko jest bez sensu, Wszystko pogmatwane Jak te winorośle, Gąszcze cmentarniane. Wszystko, co się złączy, Znowu się rozłączy, Na kształt pogmatwanych Na cmentarzach pnączy. Wśród wielkiej miłości Wszystko jest poczęte, I wszystko – bez sensu – Lecz bardzo jest święte. Który leżysz w trumnie, Pomiędzy kwiatami, Wiedz, że Dionizos Modli się za nami. Wiedz, że przyjdzie święty, Ramieniem ogarnie – Wszystkie wytłumaczy Przebyte męczarnie. Bo sens nie w szarpaniu Ani jest w radości, Ale w cierpliwości I wielkim czekaniu. Niech cię więc nie zdziwią Obłoki ni zorze, Wszystko jest na chwilę I wszystko jak morze. Wszystko jest od Boga I do Boga droga, Niby Jakubowa Drabina uboga. Niechże ciebie w grobie Nic nie niepokoi: Nocką mroźny miesiąc Nad mogiłą stoi. A wiosną – co wiosny – Przez lata i wieki Kwiaty na mogile Podniosą powieki. Wnet pogasną liście – Wszystko trwa tak krótko… Ja też się przytulę Do ziemi cichutko. Zapomnieni dawno Wyrośniem kwiatami, Bowiem Dionizos Modli się za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.03.09, 06:34 dziękuje za piękny wiersz Braciszku nie mogę sie doczekać kiedy znów przyjdziesz we śnie Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 16.03.09, 09:20 "Ty żyjesz choć martwe masz powieki... Bo w Moim serduszku trwać Będziesz na WIEKI.." www.youtube.com/watch?v=D9DtDDXnrPg Mój brat tyle dobrego mi zrobił, jak mam dziś mu za to podziękować, chciałabym mu tyle powiedzieć, dlaczego on tak daleko, tak bym chciała choć na jedna malutką chwile spotkać go, tęsknie ogromnie, czekam choć tak do końca nie wiem na co. Braciszku ty wiesz co myślę, wiesz co czuję, czy ty mnie rozumiesz co usiłuję ci powiedzieć, tyle miało być przed nami a tyle już za nami i nic nie wróci, żadna chwila czas będzie zacierał wspomnienia. Kocham Twoja mała siostra M Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 16.03.09, 18:39 zabierz Go na spacer do swojego cudownego ogrodu... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 16.03.09, 18:41 Ale ja nie wiem czy mój brat zechce ze mną się tam wybrać, nie daje mi żadnego sygnału że jest mimo usilnych próśb. Kocham cię braciszku całym siostrzanym sercem Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 16.03.09, 22:04 Droga Marto Kochasz bardzo brata, jak my wszyscy swoich bliskich. Trudno ci poradzic sobie z cierpieniem. Z tego co widac i slychac modlitwa nie za bardzo pomaga. Ufam , że wkrótce pojawi się głos duchownego i być moze potrafi ci bardziej pomóc niż my. Masz większą motywację do wyjścia z tego stanu niż ja ( masz małe dzieci).A może chociaż sprobuj poszukac czegos co sprawi że cierpienie zamienisz na działanie. Ja wciąż poszukuję zajęcia, celu który pomoże mi dalej żyć. I tyle różnych dziwnych zbiegów okoliczności , co chwilę coś mi wpada w oczy albo nagle mam kontakt z kimś , kto zajmuje sie czymś co nagle staje sie drogowskazem dla mnie. To ręce mojej Agatki, mojego Boga...pokazują mi co mam dalej robić. Widzę ,ze zaczynam mieć mgliste pojęcie jak swoje cierpienie zacząć zamieniać na coś co pomoże innym, na coś dobrego. Wiem, że bardzo niejasno to napisałam, ale narazie nie jestem do końca pewna czy pójdę tą drogą , nie wiem czy podołam i dlatego nie moge pisać jaśniej. Poza tym dokóki dam radę bedę starała sie być na tym forum i na ile potrafie na tyle bedę starała się pomagac. Marto brata sie nie pyta czy chce iść, tylko się go zabiera do ogrodu i już:):):) Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.03.09, 10:20 Dziękuję droga Halinko, wiem że nie jestem tu sama, dlatego tu zaglądam. Rozumiem też ból matki, która pochowała do grobu swoje dziecko. Obserwuję swoją mamę, wiem jakie to dla niej trudne żeby egzystować, ale ma mnie, wnuki, póki co leki. Często słyszę od innych ile ja już mogę rozpaczać, ale to siła wyższa mną rządzi , to jest silniejsze. Czytam, próbuje jakoś sobie to tłumaczyć że brat tam nie cierpi, że pewnie nie jest samotny jak był na ziemi, czuł się taki niepotrzebny. Ale ja jestem tu i teraz jak mama niedomaga to nie mam na kogo liczyć. Pewnego razu zasłabła, musiałam iść z nią do przychodni,a był czas że trzeba było dzieci odebrać, i nikt nie mógł, musiałam wziąć dzieci i do mamy. Trzymam formę przy mężu przy dzieciach, bo muszę, moja przyjaciółka skrytykowała mnie za cierpienie, bo w Ameryce tak się nie cierpi po śmieci bliskiego. Jakoś nie mogę w to uwierzyć, co ma do tego inny kraj, to wnętrze człowieka o tym decyduje. Potrzebuję jeszcze czasu, dlatego jestem taka przybita, trudno mnie rozweselić, bo tu w sercu taka rana. A ludzie w większości tego nie rozumieją, dla nich nie jest tragedią śmierć, ale np konflikty w pracy, przeziębienie, a co tam mój ból, tak się czuję. Tęsknię do brata okrutnie, bo to 32 lata mojego życia zawsze był. Trudne chwile przed nami, święta, wybór pomnika itp, wszystko boli. Ale jakoś funkcjonuję, ja moja rodzina, ale oczekuję więcej zrozumienia od drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.03.09, 10:27 "A kiedy serce przestaje bić, zasypia się spokojnym snem, urywa się jakiś film, historia życia pisana latami. A kiedy zamknie się ostatni raz oczy, innych życie dalej się toczy, ktoś znowu się rodzi, ktoś odchodzi na zawsze, nieważne jak bardzo chcemy uciec, nieważne ile przebędziemy dróg, wszystko podąża ku śmierci, może dlatego warto żyć, dopóki nie spotkamy się z przeznaczeniem.." Czekam na osobę duchowną może ona ukoi mój ból, choć trochę. www.youtube.com/watch?v=HEtl23CSqng&feature=PlayList&p=21424BE5D1BAD0EE&index=9 Braciszku tak bym chciała żebyś pospacerował ze mną po tym cudownym ogrodzie, choć we śnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.03.09, 14:25 www.youtube.com/watch?v=vCAlka5TXBE Nie wiem jak pomóc mamie, ja cierpię, płaczę, ale mnie hamują dzieci, mąż, a moja mama hulaj dusza. Mieszka sama, blisko ale nie razem, więc mogę sobie wyobrazić co ona robi jak mnie nie ma, bo kiedy ją nie odwiedzę to płacze, nie chce z nikim rozmawiać, tylko ja i wnuki, kiedyś lubiła czytać teraz zmusza się, by coś przeczytać mało tego znajomi zamiast wspierać to mówią jej że oni nie rozumieją jej cierpienia a ona ich problemów. Jakaś znieczulica , co za porównania , przecież nikt nie wie co za zakrętem, czy zawsze życie jest cukierkowe, z własnych doświadczeń wiemy że nie. Na Boga trochę taktu i zwykłego zrozumienia, przecież nikt od nikogo nie wymaga żeby razem płakał, ale bądź blisko, współczuj pocieszaj. Niestety moja mama taka jest nie potrafi ranić i to ją gubi, woli milczeć, ale przecież nie o to w życiu chodzi, żeby upodlić drugiego człowieka, ale nie pozwalać żeby ktoś krzywdził w bólu, nie mają ludzie skrupułów. Jak można? Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: brat 17.03.09, 21:33 no nie wiem, co napisać raz jest lepiej, raz gorzej biedna ta Twoja Mama, ze jest sama. Z moją jestem ja, jak nie mają wyjazdu to również Tata i Brat. Chociaż moja twierdzi, że najlepiej jej samej, to my wolimy jej samej nie zostawiać. U Ciebie trudniej, bo zostałaś jej tylko Ty :( Tak mi się tęskni za naszym chłopczykiem. Trzymaj się Martusiu. a ludzie, to tylko ludzie, nie zrozumieją póki nie doświadczą :( Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 17.03.09, 21:59 Witaj maretto :-) Nie wiem co Ci doradzić... Zanim napisze cokolwiek ustosunkuje się do tego co napisała Halina, mama Agatki, nie pytaj się, zabierz po prostu brata do ogrodu. Tak po prostu. Co do Twojej mamy, przede wszystkim pozdrów Ją serdecznie ode mnie. Szkoda, że Jej nie znam, jest na pewno wspaniałą kobietą i wspaniałą mamą. Dużo rozmawiajcie, o wszystkim. Jak płacze, to płaczcie razem, jak zacznie się uśmiechać do Ciebie - uśmiechnij się do niej. Opowiedz jej o swoim bólu, o tym, że też cierpisz, że się o nią martwisz. Często opowiadaj jej o tej wielkiej miłości, która Was łączy. Nie staraj się na siłę pokazywać jej jaka jesteś silna. Zabierz ją na spacer, i rozmawiajcie. Zabierzcie z sobą Twoje dzieci, one potrafią najszybciej odpędzić niepokój. Po prostu będzie jak najczęściej razem. Jestem przy Tobie w swych myślach. Pozdrawiam Cię cieplutko taką braterską miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 18.03.09, 12:43 Dziś stało się coś wyjątkowego dowiedziałam się że bratanek będzie mógł ze mną ,z dzieciakami i babcią jechać na wypoczynek przed końcem roku myślę że pomógł babci list, było ciężko, bratanek tak bardzo chciał jechać z nami a my z nim, to nasza terapia. Mam nadzieje że to "sprawka" braciszka. On zawsze wiedział jak kochamy jego synka. Wiedział że go nigdy nie skrzywdzimy. Jeśli to Twoje dzieło braciszku to dziękuję. Twoja ziemska siostra,anielski braciszku,a to dla ciebie. www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk Kocham i kochać nie przestanę Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 do justynakm1 19.03.09, 18:13 U mnie 28 będzie 4 miesiące a ja nadal jestem zła na Boga, nie potrafię znaleźć sensownego wytłumaczenia dlaczego mi go zabrał, mojego jedynego brata, mimo wsparcia tu na forum , w rodzinie wśród znajomych nic i nigdy mi go nie zastąpi, tak wiec rozumiem cię, pisz tu możesz wylać swoje uczucia tu każdy z nasz cierpi. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: do justynakm1 20.03.09, 11:25 Droga Marietto, wiesz, dzis sie czuje duzo bardziej spokojna, moze nawet radosna. Bylam wczoraj wieczorem u rodzicow K., z moja mamą i Jego siostra. I tak wspaniale Go wspominalismy, te najgorsze i najpiekniejsze momenty, jaki byl, jak kochal zycie i jak chcial sie 'nazyc', jakby czul, ze los splata mu takiego wrednego figla. I wspominalam poczatek naszej milosci i znajomosci, nie obylo sie bez lez, ale ja czulam K. wsrod nas, ze byl szczesliwy... w domu 1 raz przeczytalam Jego smsy do mnie, ten zupelnie pierwszy sms.. ten sms zakochanego czlowieka..plakalam, ale cieszylam sie, ze nam oboju dane bylo zaznac takiej pieknej prawdziwej milosci... i dzis tez jakis wewnetrzyny spokj mnie otula, chco nadchodzi weekend,a z nim nadmiar wolnego czasu na myslenie. pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: do justynakm1 20.03.09, 21:41 Cieszę się że dziś czujesz się lepiej. Z własnego doświadczenia wiem że będzie huśtawka, raz ciut lepiej raz gorzej. Dobrze że spotykasz się z jego rodzicami, to dla nich ważne, że mimo, że on odszedł, ty nie odwracasz się od nich, utrzymuj kontakt dopóki będziesz tylko mogła. Oni tego potrzebują(oni ciebie ty ich), w ten sposób pamięć o nim będzie trwać. "Człowiek żyje dopóki ktoś o nim pamięta." Dowiesz się pewnie od nich o tym jaki on był jako dziecko, co lubił, czym się zajmował. A wspomnienia wracają jak bumerang, te najpiękniejsze, z najmilszych okresów. A wy wnioskuje byliście bardzo szczęśliwi, wiec tylko takie będziesz wspominać,a le musisz iść dalej, choć nie raz droga wyda się kręta. Musimy wierzyć ze Twój ukochany, mój braciszek są tam szczęśliwi, ja czekam na jakiś znak,a może już go dostałam tylko nie rozpoznałam. Nie wiem, tęsknie okrutnie , bo też swojego brata bardzo kochałam był jedyny, niepowtarzalny, wyjątkowy,a dziś jestem jak jedynaczka, jak mama niedomaga to liczę tylko na siebie. Dzięki temu forum i życzliwym ludziom żyję, choć maiłam dość upadałam podnoszę się bo mam małe dzieci, najwspanialszą na świecie mamę,rodzinę dla nich muszę być silna. Dzieci do dziś myślą ze to przejściowe, jak babcia idzie do kościoła to mówią mi że babcia pewnie nie idzie się modlić o ich zdrówko, tylko żeby wujek żył. Bardzo to przeżyły, to ich pierwszy kontakt ze śmiercią bliskiej osoby. Tak wiec pamiętajmy te piękne chwile, które przeżyliśmy z naszymi kochanymi bliskimi osobami. Kocham cie mój anielski braciszku, nie mówię żegnaj, a do zobaczenia, mam nadzieje na spotkanie,a póki co choć we śnie przychodź. to dla ciebie justynakm1 : www.youtube.com/watch?v=mfTKbDqcgIQ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: do justynakm1 22.03.09, 08:27 "Odchodzi osoba, Którą bardzo kocha Twoje serce Odchodzi osoba, Której nie zobaczysz nigdy więcej Swej bezradności pragniesz walczyć z przeznaczeniem, Jednak wiesz, że od Ciebie ono silniejsze jest Odchodzi osoba, Której nigdy więcej nie zobaczysz. Odchodzi osoba, Którą już na zawsze wiesz, że tracisz. Pomimo buntu swego musisz z losem się pogodzić, Gdyż płomień zgasnął, ktoś bliski odchodzi. " Tęsknię okrutnie...... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 23.03.09, 08:23 www.youtube.com/watch?v=MOchHVJ-iWA"Życie... Mijają dni, mijają godziny, a ja sekundy w pośpiechu liczę. Czy zdążę szczęście w swym życiu znaleźć? I co to właściwie znaczy "życie"? Życie, to taka ulotna chwila, jeden moment i czar pryska. Żeby je umieć dobrze docenić, trzeba mu się przyjrzeć z bliska. Trzeba zrozumieć, że to co było, już drugi raz nam się nie zdąży. Trzeba zrozumieć, że czas ucieka, jesteśmy młodzi, a potem starzy... " Braciszku to nie prawda że czas leczy rany zabliźnia je tylko, a one mają niesamowitą umiejętność samoczynnego otwierania się. Ciągle tkwię w umartwieniu, tak mi ciebie brakuje, nikt , nigdy mi ciebie nie zastąpi, byłeś jedyny, niepowtarzalny, wyjątkowy. Czy będziesz tam na mnie czekał, daj mi jakiś znak, że jesteś obok. Proszę, tak chcę do ciebie, choć na mała chwilkę... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 24.03.09, 12:00 Braciszku dziś dzień jak każdy inny, smutny... Wciąż rozmyślam co by było gdybyś żył, pewnie byś pracował, ale miałabym szansę ciebie zobaczyć, usłyszeć, a tu taka pustka. Tak kochałeś naszego Papierza, ciekawe czy spotkałeś już go, braciszku roszę tylko o sen, tylko a może aż ,za dużo może wymagam? Proszę daj mi znak.... Szukałem was "Odszedłeś, by wejść do nieba i rozbłysnąłeś potem jak trzeba z mocą tak wielką, pełną miłości, która nam dała tyle radości. Dumny Twój naród tęskni za Tobą, z niedowierzaniem potrząsa głową. Bo Ty już nigdy nas nie odwiedzisz, nie ucałujesz swej polskiej ziemi. Ty nas uczyłeś życia w godności i przebaczenia, w sercu miłości. Zawsze, gdy zatęsknimy do Ciebie, westchniemy cicho: ,,Ojcze nasz w niebie Wszyscy po Tobie płaczą jak dzieci i nawet słońce coś słabiej świeci Deszcz też się schował i wiatr nie wieje. Bez Ciebie, Ojcze, nasz świat się chwieje." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 24.03.09, 12:40 Braciszku... www.youtube.com/watch?v=TVa8GK7XDS4 Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 25.03.09, 21:19 Dziś mój dzień był straszny, byłam na grobie brata , porządkowaliśmy wieńce itp, leży nie tak blisko więc to wyprawa żeby u niego być. To było straszne. Grobu nie było widać,tyle wieńców, ale jak odkopaliśmy...zobaczyłam tabliczkę...to prawda...Jego już nie ma. nie zapomnę widoku jak mama tuliła się do krzyża. Jeździliśmy do pomnikarza, po świętach zamawiamy pomnik. To straszne. Na Wszystkich Świętych jeździłeś z nami a teraz ja jeżdżę szukać ci pomnik. Braciszku gdzie jesteś ? Tęsknię ogromnie, cierpię i nie wiem jak mam ukoić swój ból a przede wszystkim mamy. Twoja niemiłosiernie cierpiąca siostra. Proszę choć o sen, bardzo.... www.youtube.com/watch?v=LBmUBMnuU2k"Życie... Mijają dni, mijają godziny, a ja sekundy w pośpiechu liczę. Czy zdążę szczęście w swym życiu znaleźć? I co to właściwie znaczy "życie"? Życie, to taka ulotna chwila, jeden moment i czar pryska. Żeby je umieć dobrze docenić, trzeba mu się przyjrzeć z bliska. Trzeba zrozumieć, że to co było, już drugi raz nam się nie zdarzy. Trzeba zrozumieć, że czas ucieka, jesteśmy młodzi, a potem starzy... "(o ile zdążymy się zestarzeć" Odpowiedz Link Zgłoś
stonka_b Re: brat 26.05.09, 13:18 Już myślałam, że gorzej być nie może, miesiąc temu pożegnałam braciszka, a równe 3 tygodnie po jego śmierci odszedł tata. Po prostu to jest niemożliwe:-((((( Ale przedwczoraj śnił mi się mój braciszek po raz kolejny. Siedział w takim jasnym pokoju, był taki piękny, czułam, że jest zadowolony i szczęśliwy. Powiedział do mnie, że przecież dawał mi znaki, że zabierze tatę. Wycałowałam go po rekach i się obudziłam. Zastanawiałam się co to za znaki, i uświadomiłam sobie, że za każdym razem jak mi się śnił, to albo ze mną labo z moją mamą, albo z mężem, ale nigdy z tatą.... Ten sen był taki realny, naprawdę niesamowite przeżycie. Trochę mnie to uspokoiło, bo czułam w tym śnie, że jest szczęśliwy... ale i tak tęsknię, a teraz to podwójnie bo jeszcze za tatą... Nie wiem czemu mnie to spotkało, nie wiem dlaczego dzidziuś w moim brzuchu nigdy nie pozna swojego wspaniałego wujka i dziadka... Ale wiem,że muszę być silna, bo chcę żeby znał mamę... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.03.09, 10:56 Dziś kolejna msza za ciebie,jutro już 4-miesiące bez ciebie znów za Twoja dusze modlitwy, nie za zdrowie. Znów usłyszę że muszę być silna, ale czy ja potrafię być silna? Tak mi źle, tak mi smutno,a oczy wciąż nie wysychają. To tak boli. "Człowiek jest jak roślina... kiedyś zwiędnie". Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: brat 27.03.09, 11:33 jak roślina... tylko dlaczego te nasze "rośliny" zwiędły tak szybko... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.03.09, 15:25 Na to pytanie nigdy nie znajdziemy odpowiedzi, czemu tak szybko, dlaczego oni, jeszcze nie teraz, nigdy, z tym bólem będziemy żyć zawsze, nie wierzę w cudowne pogodzenie się z ich odejściem przenigdy. Tak nam przecież ich brak, dziś mam ten gorszy dzień z tych okropnych... Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 27.03.09, 21:30 Meretto droga, modlitwa, którą odmówiłem w intencji Twojego brata dziś, i którą odmówię w Jego intencji również jutro...: Dziś duszę moją w ręce Twe powierzam, mój Stworzycielu i najlepszy Ojcze. Do domu wracam jak strudzony pielgrzym, a Ty z miłością przyjmij mnie z powrotem. Tułaczka moja już dobiegła kresu, dla moich oczu słonce ziemi zgasło. W Tobie mój Panie, znajdę pokój wieczny. Ty będziesz dla mnie niegasnącym światłem. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.03.09, 21:34 radomilu dziękuję za modlitwę, dziś mam doła Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 30.03.09, 10:24 "Życie jest krajobrazem, wiele się w nim zmienia. Dziś jesteśmy razem, a jutro zostaną wspomnienia." Mi też pozostały tylko wspomnienia braciszku, tylko... "Łzy pod powieką zastygły już nie uronię ich więcej wiem, że jesteś szczęśliwy choć nie bije Twe serce." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 28.03.09, 15:10 dziś już 4 miesiące tak mi źle, tak strasznie źle Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 28.03.09, 15:55 jestem dziś blisko Ciebie... w swych modlitwach... w swych myślach... wspieramy Cię czytając Twych słów... to jest taki dzień, że nawet spacer nie pomaga... nie jesteś sama, jestem ja, są inni obecni tu na forum koło Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 31.03.09, 08:23 Braciszku daj siłę mamie muszę jej pomóc a nie wiem jak, nie chce do psychologa, nie chce do ludzi, chce być sama, ja pomagam jej jak mogę, ale sam wiesz nie raz dzieci chore, dzwonię do niej ona mnie potrzebuje,a ja sama nie ma z kim dzieci zostawić i tylko przez telefon ja wspieram a to tak mało, nie chce już mieszkać z nami, wtedy miałam ją na oku, kto jej pomoże jak nie ty... Z naszej trójki tu na ziemi ty się wyłamałeś i poszedłeś do taty, tak ci nam z nami było źle. To dla ciebie i mi: www.youtube.com/watch?v=vCAlka5TXBE Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 31.03.09, 21:50 "Spytałam mojego Anioła Stróża co słychać na łąkach niebieskich? Pokiwał głową - frekwencja jest duża, i tłok tam panuje nieziemski. Czemu, Aniele, niektórym się spieszy, nie mieli wszystkiego co trzeba? Ziemskie rozkosze przestały ich cieszyć, chcą hurtem wędrować do nieba? Nie wiem, rzekł Anioł, świat całkiem zwariował, na głowie stanęło dziś wszystko... trzeba się najpierw dobrze zastanowić, nim zmieni się swe środowisko... Nasz Szef ma teraz tyle spraw na głowie, wszystkiemu już sam nie da rady, nie wiem co robić, może ty mi powiesz - nie chciałbym utracić posady... Ależ Aniele, znasz swoją robotę - stróżuj nam i miej nas na oku, czuwaj nade mną, pochyl nad mym kotem - nie będziesz na łąkach miał tłoku.." Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 31.03.09, 23:06 piękna rozmowa człowieka ze swoim Aniołem... Aniele Stróżu, stań dziś pośród nas, obdarz łaskawym spojrzeniem swym, dodaj sił i pomóż wstać choć z bólu serce słabe me. Ty jeden wiesz co w nim dzieje się, daj jakiś znak od bliskich mych abym frapować przestał się, niech wiem, że szczęśliwi przy Tobie są. A ty Aniele bądź... przy mnie po prostu bądź Stróżu mój... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 01.04.09, 09:16 "Kto na drodze swego życia zapalił choćby jeden promyk nadziei dla pogrążonego w czarnej godzinie, ten nie żył daremnie. W każdym wydarzeniu można dostrzec ścieżkę, która prowadzi do Boga. " Dziękuje braciszku za tych, którzy mi pomagają przetrwać, to ty ich stawiasz zapewne na ścieżkach mojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 02.04.09, 19:16 Braciszku dziś widziałam się z twoim synkiem, to jakby część ciebie, mówili że on nawet z chodu do ciebie podobny, ja to dziś dostrzegłam, tak się cieszę. Cieszę się że ze mną i babcią jadzie na wakacje, zobaczysz nie skrzywdzimy go wiesz, że on dla mnie to moje trzecie dziecko, tak o dziwo było zawsze,ty wiesz kiedyś ci mówiłam co ja bym mu oddała, wiesz prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 03.04.09, 14:02 Mój kochany braciszku tak mi źle, wiosna budzi się do życia, ale nie Ty. Synek Twój wczoraj powiedział mi że chce do ciebie, chce z tobą leżeć. Przecież nie ma 13 lat, a pokochał cię tak mocno, najgorzej że po śmierci. Tak nam tu źle, usilnie czekamy na znak od ciebie, że czuwasz że jesteś tam po drugiej stronie. Co z tego że świeci słońce jak ciebie nie ma, dla nas już te słonce tak nie świeci . "Żal i smutek za tymi,których nie ma.Łzy nic nie pomogą,gdy Ci co odeszli,poszli "swoją drogą". Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: brat 03.04.09, 19:15 masz rację, Marto to słońce świeci już dla nas inaczej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.04.09, 09:31 Wielkanoc! Pierwsza bez ciebie, będzie strasznie wiem to. W tamtym roku byliśmy razem u mamusi, tak było cudownie z Tobą,a nikt nie wiedział że to ostatni raz świętujemy razem. Już nic nigdy nie zrobimy razem. Pamiętam jak w dzieciństwie czekaliśmy na każde święta, na upominki od mikołaja, od zajączka, może były skromne, ale jakże piękne. Tak mi brakuje ciebie, tak bardzo. boimy się myśleć jak je przeżyjemy, skąd wziąć siłę dzieciom, Twojemu synkowi. Tak, tak on z mamą swoja też przyjdzie , ale będzie strasznie, bo puste miejsce przy stole... Życie jest okrutnie, śmierć nieludzka, zabiera kiedy chce i kogo chce... "Jeżeli Bóg rozdzielił, to później pojedna" Czy na pewno złączymy się tam? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.04.09, 18:55 "Tylko człowiek, który kochał,umiera jak człowiek." aAty tak bardzo kochałeś tak bardzo, dziś już niedziela palmowa, boję się myśleć co będzie za tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 06.04.09, 10:12 "Zdałem sobie sprawę, że prawdziwą wartość drugiego człowieka odkrywamy dopiero wtedy, kiedy już go nie ma. Jak skarb, który trzymało się w dłoni, ale bezwiednie pozwoliło mu się wyślizgnąć przez palce." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 07.04.09, 11:58 www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk To co cenne straciłam, jak skarb. Trwam, żyję, egzystuje, bo mam komu. Zostali się ci co mnie potrzebują. Żyję nadzieją że będzie lżej.Tak mi ciężko, może to ta" gorączka przedświąteczna", te puste miejsce przy stole... Większość rzeczy barta oddaliśmy , część zostawił sobie bratanek. A ja jak talizman trzymam pomadkę, która smarowałam usta mojemu braciszkowi jak był w szpitalu. Na czas odwiedzin to ja byłam taką jego opiekunką, bo mama była w szpitalu innym po zawale. Smarowałam mu usta,ale wtedy jeszcze taka pełna nadziei, ale moja nadzieja umarła 28 listopada, wycierałam , nawilżałam oczy, usta. Chciałam tak bardzo czuć się potrzebna,ale szkoda że tylko pechowe 13 dni. Pomadka to mój talizman chyba najcenniejszy po braciszku. Martwię się o bratanka, śmierć taty wywarła na nim zły wpływ, zagubił się, szuka wsparcia u mnie, a ja oprócz zapewnień o miłości swojej do niego, cóż mogę mu zaproponować. Jedziemy przed sezonem na wypoczynek. Cieszę się jak spotykamy się, dla moich dzieci jest takim starszym bratem, mają dobry kontakt,a le martwi mnie jak niespełna 13-latek przechodząc ze mną przez ulice mówi, że "najwyżej jak samochód go rozjedzie, to pójdzie do taty, będą razem leżeć". ja muna to chciałbyś tego,a on "tak" Dużo z nim rozmawiam, ale boję się ze jego świat tez się zachwiał, jest w takim wieku że wiadomo co mu wpadnie do głowy. Dlaczego ten świat jest taki zagmatwany, a my nieraz mimo chęci nie potrafimy pomóc... www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 07.04.09, 14:30 www.youtube.com/watch?v=XtOhHDXTQ50&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 08.04.09, 08:33 "I cisza, I pustka I brak kogoś Kto szedł wspólnym życiem Wspólną drogą Płomień świecy I wspomnienie I nadzieja, że kiedyś się spotkamy na jednej z nieba dróg. Módlmy się Tak chciał Bóg." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 10.04.09, 09:28 Wielki piątek Ty odszedłeś w piątek, dla mnie też był typowo Wielkim Piątkiem, bo to jak Kalwaria życie bez ciebie, święta smutne, tylko namiastka normalności dzieciom. A nigdy nic nie będzie jak było, bo wszystko bez ciebie, tak mi smutno. "Gdyby łzy mogły wskrzeszać bylibyście wśród nas" Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 12.04.09, 17:56 Wielki Piątek... wielki ból... Wielka Sobota... wielki smutek... Wielka Niedziela... wielka radość... Czy potrzebujesz jeszcze innych słów? Jestem pewien, ze kiedyś doświadczysz radości Wielkiej Niedzieli... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 13.04.09, 11:09 Bardzo bym chciała choć myślę że nie na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 11.04.09, 19:41 www.youtube.com/watch?v=oTWOJUBbEDU&feature=related Smutno mi braciszku Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.04.09, 09:39 Minęły święta ale wcale nie jest lepiej, są dni kiedy jest okropnie a są koszmarne dni jak dziś, płaczę od rana, ktoś podeptał nasze uczucia, ludzie nie mają skrupułów, ranią nie zważając na nasz ból, co tam dla nich śmierć kogoś bliskiego skoro im się tak układa dobrze. po co im nasz ból i tacy cierpiętnicy jak my, cieszą się z życia bo mają powody. A nam pozostały łzy, dobrze że dzieci w przedszkolu, przy nich staram się trzymać fason, choć często z marnym skutkiem, dlaczego tak jest że jednym same kłody pod nogi, a innym same piękne cudowne chwile. Jeśli jest Bóg to dlaczego jest tak niesprawiedliwy? Czasem mam wrażenie że pastwi się nade mną, czym sobie na to co mam zasłużyła, co w życiu zdobywam to krwawicą,a inni tak naturalnie, jak tracę to zwykle za wcześnie bliskie osoby, wszystko mi zabiera, pokazuje swoja potęgę www.youtube.com/watch?v=FW2JjKP_C4Y&feature=related "Idź do przodu - mówią mi Ale cóż znaczą słowa Patrzę przed siebie I nic nie widzę Żadnych horyzontów Tylko niepokój i strach Więc czy warto?" Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: brat 15.04.09, 11:09 Marto kochana! Rozumiem ,ze pracujesz z dziecmi, niech one dadza Ci choc troszke wytchnienia (pyschicznego). Zobacz jakie sa radosne, beztroskie - kazde ma juz los zapisany na gwaizdach, ale szcescliwie sie nad tym nie zastanawia!!! Nie sluchaj ludzi, sa okrutni, mysla, ze "zlapali Pana Boga za nogi" - ale tak nie jest, kazdy bedzie mial swoj krzyz, wczesniej czy pozniej!!! Sa lata chude - nasze, obecne. Ale nadejda i te "grube": gdy nam sie zacznie ukladac i dla nas zaswieci slonko! Martus, ja wiem,ze bol w sercu zostanie, ze blizna i smutek beda nam towarzyszyly do konca zycia - bo stracilysmy ukochanych najblizszych. aleprosze, badz silna, ale placz, jesli tego potrzebujesz. Wieczorem napisze maila. usciski, Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.04.09, 12:01 Jest mi bardzo ciężko, wiem nie powinnam rozmyślać o tym dlaczego ludzie ranią, ale to chodziło o mojego braciszka, o umarłych się źle nie mówi,a oni zdeptali jego pamięć, on nie wybroni się, żeby to jeszcze była prawda, to ok przyjęłabym to do wiadomości, ale to straszliwe kłamstwo o nim i to rodzina tak rani, żadnych skrupułów, wyrozumiałości dla mojej osoby, mojej mamie, która położyła do grobu dziecko, przeszła zawał, żadnej litości. Gdzie jest Bóg, czy w ogóle istnieje, nie kopie się leżącego... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.04.09, 12:35 paweltrivet.wrzuta.pl/audio/6JYJwfoYY7N/farba_-_a_ja_bede_twym_aniolem Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 może przeczytaj 15.04.09, 15:53 www.objawienia.pl/anna/spis-anna.html ja mam z biblioteki tą drugą część warto zajrzeć, może chociaż trochę pomoże, może na chwilę uwierzysz, że jest szczęśliwy... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: może przeczytaj 15.04.09, 18:28 Co ze mnie za siostra jak ciągle chcę aby mi się śnił, zamęczam go, powinnam dać mu spoczywać w pokoju, ale ja tak okrutnie tęsknię, a on przestał się śnić, tak go potrzebuję choć we śnie/ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 16.04.09, 18:47 "Trzeba najpierw sięgnąć dna rozpaczy, by się od niego odbić. ..." Ale to takie trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 16.04.09, 21:33 Trzeba sięgnąć dna rozpaczy? A cóż słowo"rozpacz" znaczy? Trzeba płakać? krzyczeć trzeba? Trzeba wciąż być blisko nieba. Trzeba ufać, trzeba wierzyć I po prostu życie przeżyć... Przeżyć godnie. Iść przed siebie By się potem spotkać w niebie. Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 16.04.09, 22:27 Halino forumowa dobra duszyczko, dziękuję ci za piękny wiersz, tak odzwierciedla moje wnętrze, pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
jaska222 Re: brat 17.04.09, 08:46 Pozdrawiam wszystkich, naprawda cudny wiersz i tyle ma sęsu. Ostatnio mi sie troszeczka rozjaśniło. Rozmawiam z Heńkiem codzień, bo jest przy mnie. Niewidza go, niesłysza, to prawda. Ale on przy mnie i skoro tam po tamtej stronie wieczność, to co znaczą te, w najgorszym wypadku lat 50, to jak by tu na ziemi godzina. I ta godzina musza cierpliwie i godnie przezyc. Bardzo tęsknie za jego uśmiechem, za jego oczmi pełnymi miłości. Tak chciało by się przytylić do niego i zasnąć........ Janina z Litwy Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.04.09, 09:47 Mi też właśnie brakuje przytulenia, uśmiechu, ciepłego słowa"nie martw się wszystko będzie dobrze", jak będzie dobrze jak jego nie ma. Już nigdy nie powiem że jestem w pełni szczęśliwa, bo ja tu, on tam. Już nigdy nie spełnią się nasze wspólne marzenia, plany, dążenia, bo on ma swój świat,a ja swój, a skąd ja mam pewność czy nasze światy połączą się? Nigdy przecież nie powiem trudno, jego nie ma stało się, nigdy, bo bardzo tęsknie za nim, okrutnie, bo kochałam całym sercem, byłam z nim związana i kochać będę zawsze mimo że jego przy mnie nie ma, nie daje mi znaków żadnych zebym wiedziała że on jest. Kocham, tęsknie, czekam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.04.09, 13:02 "Najprościej można odpowiedzieć, że nadmierne akcentowanie smutku wynika z braku wiary, ale trzeba pamiętać, że sam Jezus płakał nad śmiercią Łazarza. Ze względu na miłość, która łączy nas z naszymi bliskimi, ból smutek i łzy są czymś naturalnym. Nie można więc sądzić, że ktoś płacze nad śmiercią bliskiego, dlatego że jest słaby w wierze czy nie wierzy w życie wieczne." www.youtube.com/watch?v=TZD_2WjNbig Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 18.04.09, 18:30 Żeby mi tak za "lekko" nie było mama trafiła dziś do szpitala, to serce, pogotowie zabrało ją z kościoła, a to wszystko dzięki "wsparciu" rodzinki, przecież słowem można zabić. Braciszku, tato czuwajcie Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: brat 18.04.09, 21:53 Strasznie przykro mi Martusiu, mam nadzieje ze nic poważnego z mamą się nie dzieje, może to nerwy dają znać o sobie, w pierwszy dzień Świąt mój tata tez zasłabł w kościele, jest po operacji serca i ciągle ma jakiś dolegliwości. Tak już mają sercowcy niestety...Jeśli mogę Ci jakoś pomóc wiesz co robić, przytulam Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 19.04.09, 08:16 Mama leży na obserwacji, martwię się o nią... Wczoraj nie miałam gdzie zadzwonić, żeby żył brat... jak, ta sierota na tym świecie jestem, smutno mi Odpowiedz Link Zgłoś
radomilu Re: brat 19.04.09, 12:22 Też się martwię... martwię się o nią i martwię się o Ciebie... żałuję, że nie mogę Ci pomóc w inny sposób, jak jedynie myślami, które są blisko... pozdrawiam Cię serdecznie.. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 19.04.09, 21:21 Martusiu dzis Świeto Miłosierdzia Bożego, zaufaj dobremu Bogu i staraj sie byc spokojna. Mam nadzieje, ze Mame troche podreperują i wróci szybko do domu. Pozdrawiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 20.04.09, 08:05 Po tragedii z bratem w listopadzie myślałam, że limit smutków wyczerpał się, ale teraz już wiem że to nie koniec moich udręk na tym łez padole.Ten świat jest straszny.... "Przyjaciel kocha w każdym czasie, a bratem staje się w chwili nieszczęścia" Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 21.04.09, 08:13 "Żeby móc się spotkać trzeba się najpierw pożegnać. Czasami na długo, ale przecież nigdy na zawsze." Mam nadzieję, że nie na zawsze. www.youtube.com/watch?v=CETwz7r2WzU&feature=related www.youtube.com/watch?v=4d0nsjsumYw Braciszku kocham, tęsknię, czekam, czuwaj nad nami, a teraz szczególnie nad mamusią. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 22.04.09, 13:27 "Człowiek jest podobny do tchnienia wiatru, dni jego jak cień przemijają. " Dziś mam totalnego doła wyję od rana,a ja jak ta sierota sama, mama jeszcze w szpitalu, miało być lepiej braciszku a wcale nie jest, właśnie w takich chwilach straszliwie ciebie potrzebuję, ze swoim bólem muszę być sama. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 22.04.09, 14:18 Marto, a my to co? ja się pytam:) Nasze forum, ludzie, ktorych tu poznałaś. Nie jesteś tak całkowicie sama. Może fizycznie, ale duchowo ,myślami jestem przy Tobie i pewnie nie tylko ja. Zaraz, za chwilę zobaczysz ile słów pocieszenia, jak zwykle zreszta na tym forum do Ciebie popłynie. Głowa do góry, Marty to dzielne dziewczyny... I TY, nasza Martusia z forum dasz radę. A brat napewno, jeśli będzie mógł wesprze i się poukłada. Pozdrawiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: brat 22.04.09, 14:47 Martusiu, jestem z Tobą, duzo wytrwałości, cierpliwości i przede wszystkim wiary potrzebujesz, ja zreszta też, my wszystkie, odezwał sie do mnie mój znajomy o którym Ci pisałam,w nastepnym tygodniu (jak Bóg da) porozmawiam z jego kolegą, a moze jednak ktoś życzliwy pomoże, udzieli wskazówek, pocieszy...zobaczymy .Teraz nie moge bo tak samo jak i Ty droga Marto borykam się z chorobami w rodzinie. Wszystkich cos dopadło, tata ma zapalenie płuc, mama naderwała scięgna, teściowa idzie do szpitala a mąż na badania bo tez podupadł strasznie, hmmm...a ja cóż płaczę ale muszę stac na wysokości zadania sama ledwie sie kołacząc. Taki widać nasz los, ale w pewnym momencie musi byc przeciez lepiej bo gorzej to juz chyba nie może, Ściskam, przytulam, pozdrawiam Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 22.04.09, 18:22 Dziękuję moi forumowi przyjaciele, bez was jestem jak wrak człowieka, nigdy nie lubiłam samotności,a teraz to w ogóle czuję się osamotniona bo dzieci za małe mąż mnie nie rozumie, bo u niego wszyscy w rodzinie mają się dobrze,a tak potrzebuję teraz brata tak mocno, tak bardzo mocno, nie mam przed kim tak naprawdę się wypłakać, bo kto lubi smutnych, pogrążonych w żałobie. Halinko Tobie dziękuję za przypomnienie że jesteście za zrozumienie, za wszystko co mi robisz,a Tobie Elu powiem że fajnie że jesteśmy z jednego miasta musimy to wykorzystać. Dziękuję za wsparcie, moje kochane forumowe przyjaciółki. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 26.04.09, 19:02 "Odszedłeś tak nie spodziewanie nie było nawet czasu na nasze pożegnanie. Znów minął dzień bez Ciebie Smutek ogarnia mnie Smutnym wzrokiem błądzę po niebie I marzę, by odnaleźć Cię Bo cóż warte życie bez Ciebie Cóż warty piękny, jasny dzień Gdy nie mam Ciebie obok siebie Tamto zdaje się być snem Odeszła radość, nic mnie już nie cieszy Nikt nie zastąpi Ciebie mi Wśród ludzi wielkiej rzeczy Gdzieś na pewno jesteś Ty Jak Cię odnaleźć, proszę powiedz mi By się spełniły marzenia i sny Lecz wiem na pewno, że nadejdzie taki czas Że miłość nasza znów połączy nas Wiem, że przeminą okrutne te dni Bo Ty i ja to braciszku MY" Niedziela...wtedy ostatni raz u mnie byłeś, a w sobotę już trafiłeś na intensywną terapię, miałeś przyjść w następną niedziele, niestety...Już nigdy więcej nie przyjdziesz, jutro kolejna msza za ciebie, przyjadą posmucą się chwile i znów odejdą do swoich spraw, do swojej codzienności a nam ból w sercu. Wiem ,wiem pewnie z czasem będzie lżej, ale puki co kiepsko sobie radze bez ciebie, w komórce wpisany Twój numer ale milczy, już nie zadzwonisz, gdzie jesteś, co robisz, czy tęsknisz, czy chciałbyś wrócić. Proszę o sen, czy to dla ciebie nie za dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.04.09, 09:26 Mój kochany anielski braciszku dziękuję ci za tych wszystkich ludzi, których po Twojej śmierci spotkałam na swojej drodze, wiem ze to Twoja sprawka. Ty wiesz że nigdy nie cierpiałam samotności, ty wiesz jak jestem słaba sama. Mam nadzieję ze jesteś przy mnie, jak z moja córcią było pewnej nocy źle to poprosiłam żebyś czuwał żeby nic jej się nie stało, mam nadzieję ze to że rano poczuła się lepiej to Twoja sprawka. Bądź przy nas kiedy tylko możesz... Dziś msza, będę na pewno, pewnie bez mamusi,ale tym chorym sercem będzie tam. Kocham, tęsknię, czekam... "Codziennie patrzysz przez okno, Kogoś dojrzeć chcesz, Mimo, że wiesz, ze nie zobaczysz. Patrzysz na telefon Który nigdy nie zadzwoni, wysłuchujesz dzwonka do drzwi, ale się nie rozlegnie. Wiesz już o tym, wciąż jednak szukasz kogoś, kogo już nie znajdziesz, tylko cisza, tylko spokój szum wiatru za oknem. Tylko smutek, tylko żal i ciągle patrzenie w dal ze wzrokiem pełnym wspomnień" Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 29.04.09, 09:05 Wczoraj o 19.30 minęło 5 koszmarnych miesięcy od odejścia mojego jedynego brata "Ci, co odeszli, wciąż żyją w nas W naszych sercach i wspomnieniach Zostaną tam przez cały czas Naszego ludzkiego istnienia" Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 29.04.09, 14:12 www.youtube.com/watch?v=8e7QIZYAigU tak mi źle... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 29.04.09, 21:52 Dziś płakałam od rana, wracając z miasta poszłam ciut inaczej, trochę "zboczyłam", spojrzałam na blok mojego braciszka, na jego okna. A tam nikt już nie wygląda, nie patrzy, nie spogląda na świat. Jego już nie ma. Dalej minęłam dom pogrzebowy, tam widziałam jego ciało po raz ostatni, tam z nim żegnałam się, tam żegnały go tłumy, bo miał w sobie to coś że i do starszego miał serce i do małego człowieczka. Dalej szłam drogą którą on szedł do pracy, nigdy ją nie będzie kroczył. Serce moje rozrywał się na tak wiele kawałków. Później byłam z dziećmi, i bratankiem na Wesołym miasteczku(babcia zafundowała wnukom), na karuzeli też mi świat staną do góry nogami(pomyślałam że to tak jak i po odejściu mojego brata, też wszytko stanęło do góry nogami) i bratanek zaczął wspominać jak to z tatem też przychodził na Wesołe miasteczko, jaki wtedy był szczęśliwi, powiedział że ma całe mnóstwo miłych wspomnień z tatem związanych. I znów wspomnienia. Dziś też zdecydowaliśmy się na napis na grobie, bo już w maju pojedziemy zamawiać pomnik, tyle smutnych chwil jeszcze przed nami, tak bardzo we trójkę przeżywamy jego odejście do "krainy szczęśliwości", tak bardzo za nim tęsknimy, tak nam go brak. Bratanek ma różne sytuacje stresujące , myślę że tata by mu pomógł, bo go bardzo kochał. Podłe jest to życie.... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 30.04.09, 11:46 Marto, nie wolno myslec ze jego juz nie ma. Ja nigdy tak nie mysle o swojej coreczce. On jest, on zawsze bedzie dopoki bedziesz go kochac i o nim pamietac. On zawsze bedzie spogladac na ciebie z boku, pomagac ci. On zawsze bedzie na ciebie czekac. I tak masz myslec:) Halina- mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 30.04.09, 23:22 To takie trudne myśleć że on jest obok, może widzi. Dlaczego nie daje mi żadnych znaków, dlaczego nie pokaże się na moment, nie przyśni, nic, jak mam wierzyć że kiedyś tam go spotkam, kto ma taką pewność, ja coraz mniej zaczynam wierzyć w życie po śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 01.05.09, 18:54 "SZYBKO MIJAJĄ SZCZĘŚCIA DNI, KOCHANE MŁODE LATA POTEM SIĘ TYLKO O NICH ŚNI I MYŚLĄ DO NICH WRACA. ZABŁYSNĄ WÓWCZAS W OCZACH ŁZY I SERCE BĘDZIE ŁKAŁO TAK BARDZO DO TYCH DNI POWRÓCIĆ BY SIĘ CHCIAŁO"(do tych dni, w których byliśmy razem braciszku) Dziś wybraliśmy się z dziećmi na wycieczkę do Aboretum , piękny park, tyle pięknych gatunków drzew, krzewów, stawy, tak bardzo urokliwe miejsce i było ok, co się nie robi dzieciom. Ale po powrocie znów górę nade mną wzięły emocje, płaczę, bo nie mogę braciszkowi tego pokazać, jaki świat jest cudowny, ile jest pięknych miejsc, tak bym chciała po takim parku przespacerować się z nim, powspominać nasze dzieciństwo, wspólne figle, psoty, porozmawiać na każdy temat, bo potrafiliśmy kiedyś rozmawiać na tak wiele tematów,a tu grobowa cisza, dlaczego tak musiało być. Myślę że nigdy już nie będzie takiej chwili że powiem "trudno", bo to słowo doprowadza mnie do szału. Jakie trudno jak straciłam tak bliską osobę. Są tacy co uważają że przesadzam, to tylko brat, powinnam skupić się na rodzinie, na dzieciach,ale jak można przestać wspominać, tęsknić, kochać, może ja jestem za bardzo emocjonalna, ale cierpię. Nigdy nie wyobrażam sobie że pogodzę się z tym faktem, a to że może dla kogoś za bardzo cierpię, to niech sobie mówią na mnie co chcą , inaczej nie potrafię. Okrutny los Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: brat 01.05.09, 23:31 Martusia, a moze Oni czekają tam cierpliwie na nas aby pokazać nam jeszcze cudowniejsze miejsca niz arboretum, niz wszystkie najpiękniejsze miejsca na ziemi...taką mam nadzieje pomimo ze ma dzis gorszy dzien z tych złych. Chcę się z tobą podzielić swoja wiarą i nadzieją bo miłości mamy w sobie moc. Przytulam Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 02.05.09, 08:49 Jak ja mogę mieć nadzieję jak czekam na znak i nic się nie dzieje pustka Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.05.09, 11:25 Mija dzień za dniem, dziwię się że tyle zniosłam, myślałam że mi serce pęknie po śmierci brata, nie wierzyłam że to się stanie, nie byłam na to przygotowana, nic tego nie zapowiadało, przecież nie chorował, ale czyż na śmierć można się przygotować? A dziś co z tego że płaczę, co z tego że mi źle, smutno, że kocham, tęsknie i czekam, to i tak nic nie zmieni, bo jego nie ma, moje łzy jego nie wskrzeszą, proszę żeby mi się przyśnił i nic. Dziwne uczucie beznadziejności w bólu. "Dusza w ciele w Bogu nadzieja",a co jeśli nadzieja umarła? Jak żyć bez niej? Wiele książek przeczytałam po śmierci brata. Szukałam chyba potwierdzenia że tam coś istnieje, tam po drugiej stronie. Czym więcej przeczytałam tym mam więcej wątpliwości, mętlik w głowie. Owszem tam gdzieś na dnie serca mam nadzieje że tam coś jest, że istnieje życie po śmierci, ale czy istnieje, nie wiem. Mi tu i teraz jego brakuje. O wiele za wcześnie odszedł, tyle bym mu powiedziała, tyle bym z nim mogła jeszcze zrobić, przeżyć,a to tak drastycznie zniknął z mojego życia, był i trach i nie ma. Mój anielski braciszek zostawił nas, źle mu było z nami. Co zrobiliśmy nie tak....? "Myślał, że jest nieśmiertelny, zapomniał, że przecież jest nam potrzebny! Łatwo odejść bez podania ręki.. i zostawić tych, którzy będą za nim tęsknić.. nie chciał tak! Gdyby dostał życie jeszcze jedno, nie odszedłby, na pewno!" www.youtube.com/watch?v=ykpP9Iokt_M Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.05.09, 12:58 " Nie bój się marzyć o niebie!... Tam wszystko jest wyjątkowe... Myślę, że stoi tam szafa z napisem:"zawsze otwarte" i można w niej znaleźć wszystko: zdjęcia niechcący podarte, listy zgubione, zabawki, nadzieje dawno stracone, młodość, co zwiała jak ekspres, i oświadczyny spóźnione... Skąd wiem??... Czy byłam już w niebie?... eee, to nie takie konieczne!... Ja tylko lubię pomarzyć, jak piękne jest życie wieczne... " Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: brat 05.05.09, 23:00 Jakie to piękne Martusia...to już drugi piękny wiersz który dziś przeczytałam, to nic że na krótko pomaga, ale pomaga i daje maleńki skrawek NADZIEI. Przytulam Cię mocno i zawsze pamietam o Twojej Mamusi. Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.05.09, 22:36 "My już nie mamy całych serc, nasze maja już powyrywane kawałki" tak napisała mi pewna osoba z tego forum, coś w ty jest. Po tej mojej tragedii ja jestem inną osobą , inaczej patrzę na życie, na świat, na ludzi, przewartościowałam niektóre sprawy, sytuacje. To czego kiedyś się bałam dziś mnie tak nie przeraża,a to co kiedyś było dla mnie naturalne(śmierć) dziś doprowadza mnie do rozpaczy, bo mam wątpliwości, czy tam coś jest.Czy z chwilą śmierci nie kończy się wszystko. Skoro proszę mojego ukochanego braciszka tak bardzo każdej nocy żeby mi się przyśnił, a tu klapa, to już nie wiem co o tym myśleć. Przecież jeśli on przy mnie jest to chyba widzi jak cierpię, to nie może się przyśnić, wie jakie to dla mnie ważne i potrzebne. Z początku parę razy się przyśnił, zawsze smutny. A teraz nic. Tyle po ukochanym człowieku zostało się, tylko wspomnienia, które pewnie będą się zacierać,a dla mnie to tak mało. a najcudowniej to byłoby TAM przenieść się choć na chwilę, jedną mała chwilę...Czy ja nie za dużo oczekuję? Odpowiedz Link Zgłoś
annmaria Re: brat 06.05.09, 07:12 Wiesz Martusiu tez jestem zla i zawiedziona kiedy Tata mi sie nie sni bo przeciez tylko w nocy moge byc blisko niego patrzec rozmawiac. Choc nie zawsze odpowiada. Dzis tez Go nie bylo... Ale mysle ze Oni nie moga trwac przy nas caly czas. Maja tam swoje szafy jak pieknie napisalas i wyciagaja z nich rozne rzeczy koncza niedokonczone rozmowy tu na ziemi. A moze sa Aniolami jeszcze dla kogos komus pomagaja. Zjawiaja sie u nas wtedy kiedy sa naprawde potrzebni. Twoj brat na pewno bedzie przy Tobie zawsze kiedy bedzie Ci potrzebna pomoc. Bedzie czuwal zeby nic zlego Ci sie nie stalo. Moj Tata pewnie do rana dyskutuje o filozofii ze swoimi kumplami co na tamtym brzegu. A i o swoje ukochane psy musi zadbac. Twoj brat spotkal przyjaciol rodzine. Maja tez pewnie zadania do wypelnienia o ktorych nawet nam sie nie sni. Ale On bedzie zawsze zawsze cos Ci zalatwi tam na gorze jak to mowie kiedy zycie bedzie Cie kopac. Zobaczysz... A serce... Coz nasze serca popekane poranione ale bija. Wazne to bo wiele w nich milosci do tych co na tamtym brzegu. Tule do takiego wlasnie serca. A Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 06.05.09, 09:14 O ile nam łatwiej by się żyło, gdybyśmy wiedzieli jak im tam jest, czy są szczęśliwi,czy im tam dobrze, a tak to myślę sobie że może mój brat teraz tęskni, żałuje że wiedział np o chorobie zataił przed nami, nie leczył się a dziś go nie ma, bo bardzo chciał umrzeć. Nie pomyślał o nas , jak nam będzie źle, jak ciężko. Ja teraz po tych przejściach potrzebuje rozmowy, zrozumienia, mama zapewne terapii(czuję że bez tego nie obejdzie się, wcale nie jest lżej), bratanek potrzebuje zrozumienia ze strony kolegów. W czerwcu zabieram jego dzieci i mamę i nad morze wyruszamy. Chcemy razem pobyć, potrzebujemy tego, rozmów, łez, uśmiechu w kierunku nieba. Musimy pobyć razem, to myślę że pewna forma terapii . Cóż mogę więcej zaoferować bliskim, którzy tak jak ja cierpią. Mogę ofiarować im swój czas. Wszyscy czekamy na ten wyjazd, liczymy tygodnie, przyda się nam zmiana otoczenia i miejsca na pewno. Mama trochę dotleni swoje poszarpane serce. A może nasza dusza choć odrobinę" podleczy się". Tęsknie za braciszkiem, kocham i czekam że może kiedyś tam, coś, gdzieś... "ŻYCIE JEST KRAJOBRAZEM WIELE SIĘ W NIM ZMIENIA DZIŚ JESTEŚMY RAZEM JUTRO ZOSTAJĄ WSPOMNIENIA" www.youtube.com/watch?v=qdS5ZOBYgmQ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 07.05.09, 11:04 "Przeznaczenie nie pozwala nam nie odchodzić , życie czasami nie pozwala nam żyć." www.youtube.com/watch?v=KvL0tXRmQw4 Dziś nocowałam z dziećmi u mamy, spałam z synkiem w pokoju tam gdzie wisi brata kurtka i stoją buty. Miałam taki sen nie sen, bo bardzo realistyczny. Leżał przy mnie ktoś, nie widziałam twarzy, bardzo blisko, czułam ciało, ręka leżała na moim brzuchu ja tę rękę trzymałam. Trwało to krótką chwilkę i nic...Mam nadzieje że to był mój brat, może to nie był sen, może ja fiksuję ale taki prawdziwy... Może dał mi do zrozumienie że jest przy mnie. Choć na jakiś czas będę żyła nadzieją że on tam na mnie będzie czekał, że jest przy mnie. Tak mi go brakuje, tak tęsknię, może to jakiś znak, chcę w to wierzyć. Tak bardzo go kocham, tak bardzo, znów płaczę... Wczoraj widziałam się z brata chrzestną, ona też bardzo przeżywa że już go nie ma. Stoi jego zdjęcie u niej na szafce i mówi że ona do niego uśmiecha się, bo on też na tym zdjęciu taki uśmiechnięty. A wiecie czego jej zazdroszczę, zazdroszczę pewności że tam na pewno jest życie wieczne, że tam się wszyscy spotkamy, ja mam iskierkę nadziei ale nie jestem pewna czy tam coś jest. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_m Re: brat 07.05.09, 11:22 Byłoby wspaniale mieć taką pewność, łatwiej znieść wtedy rozstanie, bo wiadomo, że tylko chwilowe. Musimy wierzyć Maretta bo bez tego nie wiem jak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 08.05.09, 08:38 lelox.pl.wrzuta.pl/audio/0ghB2wHaDcv/urszula_-_dzis_juz_wiem "Kiedy zamiera wokół nas, w ciszę zaklęty świt.... I ten sam... obcy czas, puste dni.... Gdy Ci zabiera kogoś czas, rozpaczą sięgasz gwiazd.... A gdzieś tam... obcy świat, pusty dom... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas... Kiedy ból odejdzie sam... Jak Ciebie teraz kochać mam, jak Cię nie kochać mam... Taki sam... bliski lecz, inny tak... Dziś już wiem... Jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd... I Anioły w moich snach... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas, ból odejdzie sam... Odejdzie na dobre... Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd i Anioły w moich snach..." Braciszku tak tęsknię , kocham, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Cierpienie 08.05.09, 11:01 Marto, otwieram rano w pracy komputer i wiem, ze zaraz ty się tam zjawisz. Nieraz nie piszę nic. Czytam. Powiem Ci może juz któryś z kolei raz, wiara przyjdzie. Jesli choc pragniesz wierzyc, jesli nie zwątpiłaś całkiem , to trzymaj się choćby skrawka sukni swojego Boga. Nie odchodź zbyt daleko, bo ciężej potem wrócic. Ja wiem, że czasem może się Wam wydawać, że piszę jak nawiedzona, w kółko o tej wierze i Bogu. Ale jestem pewna, ze już by mnie tu nie było, gdyby nie wiara. Czytam drugi raz powoli Księge Hioba. I kiedy muszę się oderwać, nie mogę spowrotem się doczekać kiedy wrócę do niej. Rozmyślam, jeśli czegoś nie rozumiem szukam wytłumaczeń na necie. Marto, myślę, że nie powinno się zasklepiać w swoim cierpienu. Trzeba szukać drogi, ścieżki, albo choć wąskiej maleńkiej dróżki żeby to cierpienie obrócić w jakiś czyn, dobry czyn. Choć i cierpienie nie jest niczym złym, bo przeciez to nieodłączny element naszego tu istnienia. Cierpienie - jestem pewna, ze mimo wszystko nas wzmacnia, pomaga spojrzeć inaczej na dotychczasowe zycie, na bliźnich, pomaga nam zrozumieć innych cierpiących, otwiera nam oczy, uczy wrażliwości, miłosierdzia. Nie ma zycia bez cierpienia. choc pewnie każdy ma je dane w innej formie. I ktos powie :ja nie chcę byc wzmocniona, ja chcę żeby On żył, ja nie chcę cierpiec. Ale jesli przyjmujemy z radością, otwartymi ramionami radosne wydarzenia w naszym zyciu... cóz i cierpienie trzeba przyjąć...Ja wiem, ze to nie jest proste, że trzeba czasu. Przez pierwsze pół roku tylko pisałam, wylewałam swój żal. Dopiero potem zaczęłam szukać innych dróg. Kiedy juz łez nie było, a serce nadal rozdarte, kiedy juz nie wiesz jak się żalić, jak całemu światu powiedzieć , że ja cierpię, że nie ma mojego skarbu na ziemi, że słońce juz inaczej swieci, a zieleń nie cieszy i smutno, smutno... I teraz kiedy odnajduję wielką radośc w tych malutkich zadaniach, które stawia mi Bóg, los... do wykonania jestem niezmiernie szczęśliwa i zadowolona. Usmiech kogoś czy podziękowanie to dla mnie po prostu cud, to dla mnie jak słońce które spowrotem ma jasną barwę, jak zieelń tego koloru co dawniej, jak uśmiech mojej Agatki... Więc Marto jeszcze trochę popłacz i do dzieła:) Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Cierpienie 08.05.09, 18:49 Ja niestety jestem słaba, krucha, może za bardzo wrażliwa, takim ludziom trudno się żyje, bo łatwo zranić, bo długo ból w sercu nosze , ale inaczej nie potrafię, może kiedyś... Dla mnie jeszcze za wcześnie na "podniesienie się", jeszcze mam w sercu ogromny żal do Boga, do siebie, do brata, do ludzi, jeszcze ten żal mnie przytłacza, przecież mój bart tak szybko odszedł, nie byłam gotowa, straszny szok, tak bardzo za nim tesknię Odpowiedz Link Zgłoś
stonka_b Re: brat 08.05.09, 22:00 Trafiłam tutaj ponieważ nie potrafię sobie poradzić z tym co czuję. Szukam jakiegoś wytłumaczenia tego co się wydarzyło ale nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. 26 kwietnia zginął w wypadku mój 23 letni brat. Był przystojny, inteligentny, miał po co żyć. Jestem w 8 miesiącu ciąży, miał być chrzestnym mojego dzidziusia, tak się cieszył, że będzie wujkiem.... Nie mogę brać żadnych leków, bo ciąża, nie mogę za bardzo rozpaczać, bo dzidziuś będzie nerwowy. Modlę się w każdej wolnej chwili, bo na nic innego nie mam siły. Jest mi tak bardzo ciężko, bo to takie niesprawiedliwe, że odszedł tak nagle i niespodziewanie taki młody człowiek, mój jedyny brat...Nie wiem skąd wziąć siły na macierzyństwo, które mnie wkrótce czeka...Wolałabym być z moim braciszkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 09.05.09, 06:38 stonka_b nie możesz tak myśleć, że wolałabyś być z braciszkiem. Wiem co czujesz , bo też straciłam jedynego brata, miał tylko 37 lat. 28 maja będzie pół roku,a dla mnie to się wydaje że wczoraj. Mój brat tak chciał chrzcić mojego synka, marzył wręcz o tym, był chrzestnym ale krótko. Synek skończył 6 lat. Nie będzie miał tu chrzestnego już nigdy, ale mam nadzieje że tam będzie czuwał. Idę w poniedziałek na ważne badanie z synkiem, od tej wizyty zależy czy mały nie będzie musiał iść na 3 operację, ale mam nadzieje ze mój anielski brat będzie czuwał nad nim, że może go to ominie, może jeszcze nie teraz, miał przecież we wrześniu operację. Tak wiec czasem "zamęczam" swojego brata prośbami o pomoc, może mnie słyszy? Tak samo i Ty musisz wierzyć że on jest przy Tobie będzie cie wspierał, musisz żyć dla swojego szczęścia, dajesz mu przecież najcenniejszy skarb życie. Jestem z Tobą całym sercem, przytulam się do siostrzanego zbolałego serca. Mi to forum bardzo pomaga, pisz tu. Ja jeszcze słabo podnoszę się, jeszcze nie potrafię, jeszcze na wszystko za wcześnie. Jak chcesz to napisz na pocztę maretta111@gazeta.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 09.05.09, 13:32 "POWIEDZ MI PROSZĘ JAK TAM JEST, NO WIESZ TAM GDZIE JESTEŚ TERAZ???!!! CZY TAK JAK MÓWIĄ WSZYSTKO MASZ???!!! I NIC TAM NIE BOLI I NIE DOSKWIERA!!!??? POWIEDZ MI PROSZĘ JAK TAM JEST, CZY SĄ TAM ŁĄKI WIECZNIE KWITNĄCE!!!??? CZY TAK JAK MÓWIĄ,NIKT NIE PŁACZE???!!! I ZAWSZE TAM DLA WAS ŚWIECI SŁOŃCE!!!??? POWIEDZ MI PROSZĘ JAK TAM JEST, NO WIESZ TAM GDZIE JESTEŚ TERAZ, BO W KOŃCU PRZECIEŻ KAŻDY Z NAS PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ TAM SIĘ WYBIERA." Kocham, tęsknie, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 10.05.09, 09:46 "Czasem bywa, - że coś nagle się kończy i pożegnań nadchodzi smutny czas. Jedni przeszli to razy już wiele, inni przejdą to jeszcze nie raz. Bo nie zawsze jest uśmiech na twarzy a w kieszeni wygrany szczęścia los. Kiedy jednym serce drga radośnie innym z żalu załamuje się głos. Czasem życie w płatkach róż się pławi, - czasem bólem pisany jest szlak. Jedni mają szczęścia w nadmiarze innym siły do życia wciąż brak. Gdy ci pierwsi opływają w dostatkach to ci drudzy we łzach topią twarz. Ze słowami modlitwy Boże Drogi odrobinę nadziei w serce racz wlać " Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 11.05.09, 19:05 "Myślami za Tobą płynę,a serce rwie się jak ptak.Nie wiesz braciszku nawet jak bardzo mi Ciebie brak.Myślę sobie ...nieźle jest.Czekam na Twój gest,chce byś czule objął mnie i powiedział: siostro Kocham cię!" Ale to już niemożliwe, przynajmniej nie tu na ziemi, o ile to "tam" istnieje. Może i istnieje, bo po raz drugi poprosiłam brata w ważnej spawie, synek miał iść na trzecia operację, ale na razie nie musi,a to ważne żeby przynajmniej na razie, bo we wrześniu miał operację. Ile go można było narażać na stres... A pierwszy raz poprosiłam brata o pomoc jak córcia była chora, dusiła się w nocy,a rano wstała zupełnie zdrowa. Mam nadzieję że to nie zbiegi okoliczności, że to anielski braciszek czuwa. Tak bardzo kocham, tak okrutnie tęsknię, tak czekam na nasze spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
stonka_b Re: brat 12.05.09, 11:54 Dzisiaj śnił mi się mój brat...Spotkałam go z siostrą męża i mamą na skrzyżowaniu na którym zginął. Powiedziałam, że on nie żyje, a on na to że to niemożliwe, że my nie wiemy jak to jest się wywrócić na motorze...Wycałowałam go po rękach, a potem już nie mogłam go widzieć tylko moja szwagierka. Bardzo dziwny sen, a taki realny, jak się obudziłam myślałam,że rzeczywiście żyje, dopiero po chwili dotarła do mnie znowu ta okropna rzeczywistość. Staram się na razie nie oglądać jego zdjęć, bo wpadam w czarną rozpacz. To takie nierealne, że odszedł...Takie niemożliwe, ze go już nie zobaczę, nie odwiedzi mnie, nie pojedziemy razem na żadną wycieczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 12.05.09, 14:07 Mi mojego braciszka brakuje w każdej sytuacji, tak byłabym szczęśliwa żeby wrócił, ale on ma swój świat, o ile ma a może tam tylko pustka? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 12.05.09, 17:44 Właśnie czytam brata wiersze i piosenki z wojska, jest w nich tyle miłości, on tak bardzo chciał kochać. Łzy same płyną, siła wyższa... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 12.05.09, 14:08 Mi w każdej sytuacji brakuje mojego braciszka, już nigdy nic... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 13.05.09, 10:19 "WCIĄŻ BRAKUJE ANIOŁÓW W NIEBIE ŻE BÓG NAM ZABRAŁ GO DO SIEBIE...[*] Żeby dało się cofnąć czas, przestawić wskazówki zegara, mój braciszek byłby ze mną, nie pozwoliłabym mu odejść, słuchałabym co do mnie mówi, nie byłabym ślepa, głucha, pomogłabym mu, namówiłabym na leczenie. Ale nie mam takiej mocy, "to już koniec, nie ma już nic"...czuje tylko ból, ten przeszywający ból na sercu. Czasem mam wrażenie, że ludzie chcą mi powiedzieć, "Ty nie cierpisz to tylko brat, to nie dziecko, nie rodzic, to tylko brat, przestań płakać, nic się wielkiego nie stało, masz dzieci, męża, mamę, co tam brat" Ale to nie do końca tak, to był ukochany brat, jedyny, wyjątkowy, niepowtarzalny. Tak bardzo go kochałam ,tak byliśmy związani. Nie próbuje wczuć się w ból matki po starcie dziecka, nie zrozumiem do końca bólu po starcie matki, ale mój ból też jest straszny. Wiem , wiem są ludzie, którzy lepiej sobie radzą, którzy szybciej potrafią się pozbierać. Ale może ja jestem z tych, którzy potrzebują więcej czasu, może ja jestem za słaba żeby się podnieść, to chyba indywidualna sprawa, dlatego ciągle tu jestem. Czy przez to jestem gorsza? Czy to znaczy że mój ból mniejszy? Jestem i myślę że jeszcze długo, długo tu pozostanę. Dziękuje Wam za to że jesteście. *** ""Od wielu dni tak tęskno mi, Tak tęskno mi za Tobą. Za oknem letni deszczyk mży, Od wielu dni nie jestem sobą. Wciąż widzę gdzieś w wieczornej mgle Twe oczy ukochane, Wciąż widzę je, i znów mi źle W te noce nie przespane." Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 14.05.09, 13:57 Dziś myślałam że pęknie mi serce. Jadę sobie MPK, wsiadają grajki, z harmonią i piosenką"a wszystko te czarne oczy". A w niej słowa "z żalu wielkiego ledwo co żyję" . To tak jak ja, rok temu w kwietniu wybawiłam się z braciszkiem na weselu, w w sierpniu kolejne wesele, wypada jechać bo to chrzestna mojego synka. ja nie wiem jak ja to przeżyję, jak ja podczas takich grań płacze jak bóbr, bo wspomnienia wracają, bo przypominam sobie, jak tańczyłam nie raz z braciszkiem, jak się mną opiekował, jak się czułam wtedy bezpieczna, ba to przecież starszy brat, typowy opiekun. Ludzie jadą na wesele bawić się, cieszyć, a ja... To takie okrutne. Ludzie patrzyli na mnie jak płakałam jak bóbr, ale to przez te wspomnienia, wszystko mi przypomina mojego braciszka, wraca jak bumerang, tak straszliwie tęsknie. Jutro jedziemy zamawiać pomnik, to straszne, jego domek... *** "Nieważne jak daleko pójdziesz, aby odnaleźć swoje miejsce. Może jedno, a może kilka - nigdy nie wiesz. Zostawiaj zawsze po drodze to, co najbardziej cenne: okruchy szczęścia w sercach innych ludzi... " A Ty braciszku zostawiłeś i dlatego tak mi źle. Dziś dosłałam 3 książki od życzliwych ludzi, którzy rozumieją mój ból, chcą choć na chwile przynieść mi ulgę, wiedza jak cierpię. Dziękuję z całego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.05.09, 08:23 Dziś jadę na cmentarz wybrać i zamówić pomnik, stanę na grobie mojego braciszka, tak mi smutno że on już tam a, my jeszcze tu. Brakuje mi wiary że tam coś jest, brakuje mi snów, brakuje mi jego przytulenia, brakuje mi wszystkiego co z nim związane. Nie doceniałam go jak miałam, było naturalne że jest i już. A teraz tylko łzy..Tak kocham mojego anielskiego braciszka, tak bardzo... *** Cicho "Cicho Boską spełniać wolę Cicho Boską spełniać wolę Cicho bliźnim ulżyć dolę Cicho kochaj ludzi, Boga Cicho - oto święta droga Cicho z swymi dzielić radość Cicho wszystkim czynić zadość Cicho innych błędy znosić Cicho życzyć, błagać, prosić Cicho zrzec się, ofiarować Cicho ból swój w sercu chować Cicho jęki w niebo wznosić Cicho skrycie łzą się rosić Cicho kiedy ludzie męczą Cicho, gdy pokusy dręczą Cicho zmianę życia znieść Cicho krzyż z Jezusem nieść Cicho Jezus w hostii Sam Cicho milcząc mówi nam Cicho ufaj zbawcy swemu Cicho tęsknij, wzdychaj Ku Niemu Cicho z cnoty zbieraj plon Cicho aż nadejdzie zgon Cicho ciało spocznie w grobie Cicho da Bóg niebo Tobie" Kard. Adam Stefan Sapieha *** www.youtube.com/watch?v=H_IdrTJXnak Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 16.05.09, 18:04 ŻYWY ROZPROMIENIAŁEŚ NASZE ŻYCIE ZMARŁY WSKAZUJESZ NAM ŚWIATŁO.." www.youtube.com/watch?v=_8wy1-0WzPs&feature=PlayList&p=E80A0FFBEDC6BF40&index=21 Dziś braciszku jest u mnie Twój synek, to tak trochę jakby Ty, oboje wspominamy, tęsknimy, jest nam straszliwie źle bez ciebie. Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 sen 18.05.09, 14:24 Idę patrzę a tam Ty biegnę jak zwykle do Ciebie a Ty się odwracasz i odchodzisz, ale dokąd braciszku? "Serce zasnęło. Już się nie obudzi, Dusza opuściła ludzi. Wzleciała do góry, wysoko ponad chmury. Ujrzała złotą bramę i młodą,jasną skrzydlatą damę. Przekroczyła próg. Nowe życie rozpoczęła, A brama za nią się zamknęła. Już nigdy w przeszłość nie powróci, bo pierwszego życia nikt jej nie przywróci! " Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 20.05.09, 08:37 "ŻYCIE BEZ LUDZI,KTÓRYCH SIĘ KOCHA,JEST SAMOTNOŚCIĄ.... " W niedziele komunia mojego braciszka chrześniaczki,a jego nie będzie...Smutno wszystkim, ale u nas w sercu ból... www.youtube.com/watch?v=eBIo5PpdC4s&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 21.05.09, 11:37 Ostatnio przeczytałam 3 piękne książki. "Listy do nieba", "Wzgórze Pana Boga", "Miłość tylko miłość". Naprawdę jestem poruszona i wszystkie trzy dały mi nadzieję, że będzie lżej. Halina tak pięknie pisze o wierze, nadziei , miłości. To niesamowita dusza na tym forum ma serce otwarte nam wszystkim.Pozostałe 2 książki napisał wyjątkowy człowiek, których też został w okrutny sposób doświadczony przez los. Po ich przeczytaniu uwierzyłam że jeszcze się pozbieram, że emocje będą mniejsze na wspomnienie cudownych chwil, które przeżyłam z bratem. To ktoś kto od zawsze w moim życiu był. Nie wiedziałam że jest chory. Mam nadzieję że kiedyś przestanę obwiniać siebie, jego, lekarzy, Boga, ludzi, los. Liczę ,że z perspektywy czasu inaczej spojrzę na to wszystko. Chciałabym ukoić swoje serce na tyle żeby zbyt mocno nie brać sobie do głowy słów ludzi, którzy ranią(np mama spotkała znajomą z dzieciństwa, która się spytała co słuchać mama powiedziała jej że straciła syna i co usłyszała"no i co z tego"? Krew we mnie zawrzała, żebym była obok gotowa bym była plunąć jej w twarz. Jak tak można? Albo moja koleżanka usiłowała mi powiedzieć że śmierć brata to nie problem, że mnie nie rozumie jak można tyle przeżywać i wiecie co zmieniłam się w stosunku do niej, mniej pisze o tym co boli, bo i po co ona i tak mnie nie zrozumie. Takich sytuacji mogłabym opisać całe mnóstwo.) W obliczu tej tragedii zrozumiałam kto jest mi bliski, kto próbuje mnie zrozumieć. Żeby do końca zrozumieć nasze cierpienie, to dana osoba musi wziąć na swoje barki mój krzyż i wtedy podyskutujemy jak równy z równym,a nie spekulować co on/ona na moim miejscu by zrobiła, bo to doprowadza do szału, unikam takich ludzi. Dziś płaczę, ale wiem że muszę się pozbierać dla moich bliskich, ile mogę zamykać się w innym pokoju i płakać, przecież jeśli tam coś jest, jeśli jest jakieś życie po śmierci, to mój braciszek może cierpieć że ze mnie taki smutas z podpuchniętymi od płaczu oczami. Tęsknota nigdy mnie nie opuści za tym co było, a już nie wróci, za naszymi planami wspólnymi, marzeniami,za tym co się skończyło tu na ziemi. Kocham braciszka i kochać nie przestanę. Cierpię strasznie,ale mam nadzieje że będzie lżej. Dziękuje że jesteście. "Kiedy zapłaczesz, Będę obok Ciebie, Jestem Twoim aniołem, Czy tego jeszcze nie wiesz? Jesteś wszystkim, co mam A ja jestem wszystkim, co masz Ty Kiedy będą prześladować Cię złe sny, Ja będę obok Ciebie Pokonamy je razem Kiedy nic się nie układa, Powiedz, a ja złożę wszystko na nowo A kiedy zwątpisz, że światełko już się nie zapali, Ja zapalę je dla Ciebie, Nawet jak wydaje Ci się, że Twój świat się wali Nie odejdę, będę obok Ciebie, Dopóki Pan Bóg, Nie wezwie mnie do siebie, I powie, że misja skończona" www.youtube.com/watch?v=78OraWmNvMQ&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 21.05.09, 12:37 DZIĘKUJĘ. Największą radością jest dla mnie to, że ktos zobaczył w moich wierszach miłość i nadzieję i może uwierzy ze nie tylko moja córcia czeka na mnie, ale i Twój brat, mama, syn, córka, tata, mąż, żona czekaja spokojnie na Was. Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 21.05.09, 13:34 Mam nadzieję że nasi bliscy tam będą na nas czekać.Wyjdą na spotkanie, i wtedy naprawdę będziemy żyć szczęśliwie i już wiecznie...Pozdrawiam wszystkich okrutnie przez los doświadczonych ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 22.05.09, 09:38 ,,To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. to właśnie dziś, smutek mnie odnalazł znów. Jak późny gość, w szyby znów zadzwonił deszcz, to z dawnych dni, przyniósł mi wspomnienia zmierzch. Był taki ktoś, kogo nie zastąpi nikt. był taki dzień, minął tak jak wszystkie dni. Był taki list, który nie zawierał słów. był taki ktoś, kto nie wróci nigdy już. To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. to tylko deszcz, w okna me zadzwoni znów. Lecz to nie ty, przyjdziesz tu któregoś dnia. to tylko zmierzch, który dziś rozłączył nas.,, www.youtube.com/watch?v=ttalAunGRVo Kocham, tęsknie ,czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 23.05.09, 11:34 "ŻAL NASZ BEZMIERNY,CICHA ŁZA SIĘ SĄCZY UCICHNIE WTEDY ,KIEDY BÓG NAS ZŁĄCZY." `Tak bardzo tęsknie, jutro komunia Twojej chrześniaczki, która tak płacze za Tobą, bądź jutro z nami. JESTEŚ ANIOŁEM "Który czuwa nade mną Nie daje się smucić I chroni przed złym.. Jesteś lekarstwem.. Na moje smutki Złe humory, niepowodzenia I złe dni.. Jesteś cieniem.. Który jest przy mnie Nie pozwala się zgubić I pokazuje drogę.. Chcę byś był osobą Trwającą przy mnie.. W chwilach dobrych i złych.. By to wszystko nie znikło Zostało na zawsze.. Bym mogła wiedzieć, że tym ciepłem jesteś Ty! " Kocham.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 24.05.09, 18:36 Strasznie mi dziś smutno, koszmarnie, płacze od rana. Dziś była komunia brata chrześniaczki, tylko brata zabrakło. Taki byłby szczęśliwy,nie tylko ja płakałam, była piękna pogoda jak marzenie. Modlitwa za jego dusze to straszne, dlaczego to wszystko jest takie upiorne, cały ten świat?............................ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 25.05.09, 08:21 Kolejny dzień mam doła, wzięłam leki, bo źle ze mną, dopadła deprecha jutro boję się iść do mamy takie święto, a pójdę sama bez braciszka... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 25.05.09, 16:28 jestem do niczego nie tylko dziś co ze mnie za siostra co ciągle płacze... www.youtube.com/watch?v=UgbcuKbUEtY Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 26.05.09, 08:40 Specjalnie mojej mamie w dniu jej święta od mojego anielskiego braciszka: DO CIEBIE MAMO Tyle już było słów o matce i tyle wierszy na jej cześć , lecz droga matko co ja czuję to Ty najlepiej sama wiesz. Ja wiem, ze z ciebie wziąłem życie, z Twojego ciała i z Twojej krwi wiem, że ja w Tobie mam odbicie, boś ty mi matka, a ja twój syn. Wiem , ile nocy nie przespałaś dziecięce lata wspominam dziś Wiem jak ty o mnie zawsze dbałaś Gdyś mnie tuliła w ramionach Swych. Pamiętam czas , gdym szedł do szkoły, jak cieszyłaś z każdej piątki mej, i jak w twych oczach smutek się czaił, gdy niepowodzeń nastawał dzień. Widziałem ogrom Twojej dumy, kiedym w mundurze w szeregu szedł, i łzy miłości i wzruszenia, gdym na przepustkę do domu biegł. Widziałem w oczach Twoich radość i jednocześnie ukryty lęk, gdym ukochaną u stóp ołtarza, do serca brałem na miejsce Twe. To wszystko prawda droga mamo, chociaż tak trudno wyznać ci , wierz mi ze ponad świata sprawy, największym skarbem jesteś Ty." A to ode mnie: "Mamusiu droga i ukochana, wiem że nie weźmiesz mnie już na kolana. Lecz w dniu dzisiejszym, chcę podziękować i w Twą matczyną rękę całować. Dziękując za życie, które mi dałaś i całą miłość, którą we mnie wlałaś." Taki dziwnie smutny dzień przecież powinnam się cieszyć, ale idę sama do mamy i to boli, bratanek mam być. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 26.05.09, 08:46 Dziś z całego serca przytulam Was wszystkie osierocone mamy ,a "Każdy kto chce poznać Twoje cierpienie, musi sam stanąć pod krzyżem. Nie ma innej drogi na poznanie Twojego cierpienia". Sercem jestem dziś z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 26.05.09, 18:15 do stonka_b Boże ileż to człowiek musi znieść niedawno pochowałaś braciszka a teraz tata(mego taty nie ma ponad 17 lat brata pół roku minie 28 maja a boli okrutnie iw wcale nie jest lepiej bo tęsknota ma to do siebie że narasta. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 pół roku 28.05.09, 10:50 "POSŁUCHAJ Braciszku Nie masz już zmartwień cierpienia nie masz do snu cię tuli troskliwa ziemia spójrz przyszłam braciszku to ja na chryzantemy upadła łza ognikiem znicza znaczę że jestem ty śpisz więc może we śnie zobaczysz że tak mi smutno że wciąż rozpaczam zrozumieć trudno wciąż pamięć wraca śpiewnie szeleszcząc już wiosna wkrótce lato to miejsce drogie i wszystko wokół potem śnieg staje tak jak co roku kiedyś przyjadę jak w ten poranek i nie odejdę już tu zostanę" /Autor: Lili Blue/ www.youtube.com/watch?v=ttalAunGRVo Dziś pół roku miało być lepiej ale tęsknota narasta. Kocham, tęsknię, czekam. Wszyscy o mnie zapomnieli, nawet Bóg Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: pół roku 28.05.09, 13:25 Marto, tesknota narasta zawsze im większy czas od rozstania. Ona tylko staje się oswojona i to też nie na zawsze. Trochę przygasa jesli osoba, ktora juz po tamtej stronie nam się przysni lub da jakiś znak w inny sposób. Agatka juz bardzo dawno mi się nie sniła. Moja tęsknota też w ostatnich dniach straciła swoje oswojenie. Ale myślę, że może dlatego sie nie śni, iż uznała że juz dam sobie radę, że muszę dać sobie radę, że mam jej nie wołać. A mimo tak prosiłam o sen wczoraj wieczorem, niestety prosba nie wysłuchana. Pewnie ma ważniejsze sprawy na głowie lub nie ma pozwolenia. Napewno nie zapomnieli o Tobie wszyscy. Napewno jest ktos kto mysli chociaż od czasu do czasu. Jestem tego pewna. Bóg z pewnością nie zapomniał. Moja Córeczka zawsze mówiła, kiedy żaliłam się nad soba, że powinnam się cieszyć z tego co mam. Dopiero kiedy odeszla zrozumiałam jak mądre to były słowa. Nie zawsze udaje się cieszyc z tego co jest, ale staram się . Przynajmniej się staram. Nie dopuszczam mysli, że Bóg mnie opuscił. Bo wtedy nie miałoby nic sensu. A jesli czuję sie bardzo samotnie, (bo przecież każdy człowiek ze swoim cierpieniem jest w gruncie rzeczy sam)zwykle za jakis czas pojawia się dobre słowo chocby pisane albo jakis miły gest. Mam nadzije Marto że za jakis czas uda Ci się choc troche oswoic te tesknotę. pozdrawaiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: pół roku 28.05.09, 23:03 Bardzo ale to bardzo chciałabym oswoić się z tą tęsknotą, bo czuje ze za zbyt narasta. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 30.05.09, 06:37 "Braciszku ciebie już tu nie ma w ciemnym leżysz grobie z oczu łzy spływają smutku gorzkie krople w sercu mym nadzieja tli się taka mała ociera łzy... prosi... bym już nie płakała Szepcze że nasza rozmowa wciąż będzie trwała chociaż ciałem nieobecny w mej duszy zostałeś i w każdej sekundzie życia mego tchnienia będziesz tak jak dawniej w nim ciągle obecny... " Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 03.06.09, 06:31 "Bo jeśli mi trzeba tu pozostać i czekać...to będę czekała A jeśli już żyć muszę ... to będę żyła Mam tylko marzenia, ot takie nie duże...nie małe Chcę Cię widzieć w mych snach A myśli o Tobie niech budzą mnie każdego ranka Bo wiem ...bo wierzę, że kiedyś Tam, Gdzie kończy się tęcza... Ty będziesz czekała na mnie I liczę dzień każdy...i liczę lata, by dojść Tam gdzie czekasz A potem już razem...a potem już zawsze Ty ze mną...ja z Tobą I tak do końca świata...i jeszcze..." Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.06.09, 18:08 "Żyj!- krzyknęła nadzieja...bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie..." Braciszku tak okrutnie tęsknię, tyle mam ci do opowiedzenia, mówię...co z tego jak i tak nic nie odpowiadasz. Musisz znów czuwać, wiesz o co chodzi, bardzo się boję(pewnie znów byś powiedział "wszystko będzie dobrze", ale nie jest dobrze...Ty wiesz najlepiej(mam nadzieję)...Do zobaczenia... www.youtube.com/watch?v=ttalAunGRVo Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.06.09, 12:52 "Gdybyś znał dar Boga i to, czym jest niebo. Gdybyś mógł stąd usłyszeć śpiew aniołów i widzieć mnie pośród nich. Gdybyś mógł widzieć rozwijające się przed twymi oczami horyzonty i wieczne pola, nowe ścieżki, po których chodzę. Gdybyś mógł, jak ja, przez chwilę kontemplować piękno, przy którym blednie wszystko, co piękne. Uwierz mi, kiedy śmierć przyjdzie zniszczyć twe więzi, tak jak zniszczyła te, które mnie wiązały i kiedy pewnego dnia, który Bóg ustalił, twoja dusza przyjdzie do nieba, gdzie przywita ją moja, tego dnia zobaczysz tego, który cię kochał i który wciąż cię kocha, odnajdziesz swoje serce; odnajdziesz tam czułości Nie czekając już na śmierć, ale posuwając się naprzód z chwili na chwilę, zobaczysz mnie więc, przemienionego w zachwycie i szczęściu. Będziesz mnie trzymać za rękę na nowych ścieżkach światła i życia. Otrzyj twe łzy i nie płacz, jeśli mnie kochasz." Kocham szalenie, ale czuję pustkę, nie wiem kto ma rację czy ten kto twierdzi że tam czeka nas życie wieczne z naszymi bliskimi, którzy odeszli, czy ja która nie dowierzam, choć jestem wierząca,praktykująca, ale tak nie do końca wierzę w życie po śmierci, brat w ogóle nie śni się, choć pragnę. A teraz co mi pozostało oprócz tęsknoty i wspomnień? forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=847&w=88045765&a=96225619&rep=1&t=1244192893021 Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 06.06.09, 06:35 "Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem" Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 07.06.09, 07:04 Czuje się tak jak dzisiejsza pogoda u mnie za oknem szaro, zimno, deszczowo. Nie tak to wszystko miało wyglądać. Mój braciszek powinien żyć, jechać z synkiem na wakacje(zaraz koniec roku szkolnego). Nie ma przed kim płakać, naprawdę. Dzieci- co one zrozumieją, mąż denerwuje się jak widzi moje łzy, mama wystarczająco sama cierpi. To straszne że w pewnym sensie jestem sama. Wykrzyczałbym chętnie swój ból. Są chwile że wydaje mi się że będzie lżej(np po przeczytaniu jakieś książki). Piszę listy z brata chrzestną(to też na krótko pomaga). Wtedy w nich opisuje różne sytuacje zdarzenia, wracają wspomnienia. Wysyłam jej zdjęcia z jego najpiękniejszych lat. Ta ciocia też tak pięknie pisze. Czytam jej listy i płaczę. Ona pochowała męża w ubiegłym roku, więc wie co to ból rozstania. Pisze np o moim bracie: " Lata jego życia minęły jak sen. Odszedł z tego świata,ale był, jest i pozostanie na zawsze w Waszych sercach, w sercach nas wszystkich. " "Nasi bliscy odchodzą, a my musimy żyć dalej z myślą, że nie mogliśmy obronić przed śmiercią, musieliśmy usłyszeć wyrok śmierci. Na zawsze pozostanie w naszych oczach ciało złożone w trumnie, splecione różańcem dłonie, zamknięte oczy, zamykane wieko trumny. Będziemy słyszeć stukot zabijanej trumny, chociaż może zamykana była inaczej. Dalej pogrzeb. Msza przy trumnie. Potem stukot grud ziemi po wieku trumny, zasypywanie grobu, kopczyk żółtej ziemi przyłożony wieńcami, kwiatami, zapalone znicze. I nagle żal i przerażenie jeszcze większe. To już wszystko? To się już wszystko ma skończyć? A jego uśmiech, a to zakłopotanie nieporadne. A to jego nieśmiałe skarżenie się, zwierzanie się ze swoich zamiarów, planów na przyszłość nigdy nie spełnionych, bo czasu zabrakło, bo sił zabrakło, bo życia zabrakło. I co dalej? Żyć trzeba dalej. Zostajemy sami. Odejdą wszyscy do swojego dnia powszedniego, do swoich spraw, do swojego życia. Jesteśmy sami w naszym domu z pustką , jaka została po tym , który odszedł. Jak go wszędzie było dużo. Wszystko cały dom, wszystkie przedmioty i sprzęty żyły jego życiem. Widzisz buty, które bardzo lubił, kurtkę, która tak bardzo lubił, drobiazgi, których używał na co dzień. Porządkujesz to wszystko, przechowujesz jako pamiątkę po nim. Biegną dni, tygodnie, okazuje się że brak czasu na przejrzenie tego wszystkiego, może kiedyś będzie go więcej." To są bardzo osobiste refleksje, wzruszające dla mnie, ale lubię czytać takie piękne listy.Ciocia jest daleko, pozostał tylko taki kontakt,ale to i tak za mało. Ciężko podnieść się z kolan do czego usilnie zawsze namawia, wręcz "popycha" Halinka. Bo ból po stracie jest straszny, przytłacza, przygniata, ciężko jest się poddźwignąć. Kiedy widzę inne rodzeństwa, słyszę... Boli okrutnie . Mama moja ma 3 siostry i one opuściły ją na wiele tygodni, bo i po co taka cierpiętnica. Ale to nie zawsze tak jest. Zwykle rodzeństwo wspiera się, jak np Eli brat w tak traumatycznych przeżyciach. Tak też było ze mną i moim bratem. Wspieraliśmy się, pomagaliśmy sobie. A teraz ta pustka. Jak mama trafiła do szpitala to słyszałam słowa"biedna Marta" została sama . Jak nie raz mama źle się czuła to z bratem dyżurowaliśmy przy niej,a teraz kto podzieli się ze mną swoim czasem, tak bezinteresownie. Każdy ma swoje życie i nie mogę nic wymagać, muszę czasem skorzystać z jakiegoś dobrodziejstwa, na zasadzie wielkiej łaski. A mój brat zawsze był taki ofiarny, życzliwy, zawsze robił to z serca. A dziś tak za nim tęsknię, mam nadzieję że tam będziemy razem, że będzie na mnie czekał, ze tam będziemy szczęśliwy. Tak piękne piszecie o koszuli, o ubraniach,perfumach po bliskich. Ja po moim braciszku zostawiłam marynarkę, która mu dobierałam w ubiegłym roku na wesele w kwietniu(ależ wytańczyliśmy się wtedy), pomadkę, która mu kupiłam do smarowania spierzchniętych ust już jak był w szpitalu, , jego wiersze i piosenki z wojska, lubię je głaskać przytulać się do nich, bo to jego ręce pisały. Nie porównuje bólu swojego do waszych bo każdy jest inny, każdy z nas dźwiga inny krzyż,ale ja naprawdę cierpię, bo bardzo kochałam i kochać nie przestanę mojego braciszka, tak mi źle , tak tęsknię, tak usilnie czekam na spotkanie z nim(o ile ono nastąpi). Chyba żeby nie ta nadzieja to bym zwariowała. Przepraszam za moje łzy, za moje smutne słowa, za to że tak często upadam,ale tak się czuję. Kiedyś powiedziałam jednej z cioć że się czuję jak królik doświadczalny,a ona mi na to że mam swoje małe króliczki i powinnam dla nich żyć. Żyję dla swoich bliskich,ale to nie umniejsza mojej tęsknoty za Darkiem. Był i na zawsze pozostanie częścią mojego życia, kimś niezastąpionym, wyjątkowych, jedynym w każdym calu. Kocham, tęsknie, czekam. " Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie "precz" i błagać "prowadź" Oto jest życie: nic, a jakże dosyć..." Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 08.06.09, 13:54 "Pokaż mi niebo... zabierz tam, gdzie smutek nie dociera... -Otrzyj łzy, gdy chłód ogarnia serce me, pomóż się podnieść gdy nadzieja gaśnie- pokaż mi niebo... Nie pozwól by wiatr porwał wszystkie marzenia, daj siłę by żyć... Pokaż mi niebo wśród rozpaczy mijającego czasu muśnięciem ust ostudź tęsknotę silnym ramieniem ochroń przed złem... Pokaż mi niebo... nie zostawiaj mnie samej czuję się taka słaba, Boję się... Pokaż mi niebo..." Kocham, tęsknię czekam... Czuwaj nad nami.... Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 10.06.09, 22:49 "Kiedy upadniesz- nie szarp się , nie trwoń mocy, która się jeszcze przyda na drogę . Pogódź się na chwilę z tym, co Cię przywaliło. Odpocznij nieco, poleż na ziemi, tylko nie za długo, abyś ziemią nie przesiąkł, abyś się do niej nie przyzwyczaił. Wstań i idź - mocniejszy chwilą doświadczenia smaku przegranej - do zwycięstwa..." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 11.06.09, 21:28 "Nie stój nad mym grobem i nie roń łez. Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też. Jestem tysiącem wiatrów dmących. Jestem diamentem na śniegu lśniącym. Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym. Jestem przyjemnym deszczem jesiennym. Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzona, Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym, Ptaków cichych w locie krążących. Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym. Nie stój nad mym grobem i nie roń łez. Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też. Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo. Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem". Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 12.06.09, 22:47 "Ci, którzy umarli, nigdy stąd nie odeszli: Są tutaj w gęstniejącym cieniu Umarli nie są pod ziemią: Są w drzewie, które szumi Są w drewnie, które jęczy, Są w wodzie, która płynie Są w wodzie, która śpi, Są w chacie, są w tłumie: Umarli nie są martwi Ci, którzy umarli, nigdy stąd nie odeszli: Są w piersi kobiety, Są w dziecku, które płacze Są w głowni, która płonie, Umarli nie są pod ziemią: Są w ogniu, który umiera, Są w trawie, która zawodzi Są w skamlących skałach, Są w lesie, są w domu. Umarli nie są martwi... '' Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 13.06.09, 21:54 " Jestem nikim Zwykłym człowiekiem, który trwa bo musi, bo żyje. Tyle chwil przemija Wspomnienia, Owszem. Zostają Ale nie można w nich wiecznie trwać Choć się piękne i ważne Trzeba iść do przodu Oderwać się od nich zacząć nowe życie Myśleć o tym o będzie Nie wracać tu nigdy. Bo jestem tylko człowiekiem śmierć przyjdzie i tak ." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 14.06.09, 22:40 WPISANY W CIEBIE " Pragnę czasem w czasie się zgubić Jak klucz, czy drogę - gubi się w lesie Ale się boję, że nikt mnie nie znajdzie I, że już z drogi mnie nie podniesie. Wyrwać się stąd - jak kartkę z notesu Jak ząb obolały - w nieobecność I wysłać bez zwrotnego adresu List, że wrócę nim skończy się wieczność. Pragnę uciec ucieczką udaną Przed pościgiem napomnień otyłych Myślą o Tobie, zawsze co rano Na drugie życie nabierać siły. Jestem tu gdzie jestem W każdą noc, w każdy dzień Rzucić chcę to wszystko A jedynie rzucam cień. Pragnę przepaść, jak czasem przepada Cała wypłata w nadziei kasynie Nim bezlitosnym miną mijaniem Jedni dla drugich - ważni jedynie. Jak w automacie ostatni żeton Zniknąć rozmową przerwaną w pół słowa Z tą świadomością, że jesteś - nadziejo Że z Tobą warto zaczynać od nowa. Pragnę czasem w czasie się zgubić Jak klucz, czy drogę - gubi się w lesie Lecz gdy na drodze, znajdziesz mą drogę Czy mnie z tej drogi, jak klucz podniesiesz?" [Buszman Krzysztof Cezary] Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 15.06.09, 22:36 " Jeśli mnie przyjdzie odejść pierwszemu, Nie daj zachmurzyć się swemu niebu. I myśl uparcie, bez chwili wątpienia: to tylko zmiana, a nie rozstanie." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 16.06.09, 23:14 " Czym byliśmy jesteśmy. Co mieliśmy posiadamy. Jest wspólna przeszłość niezniszczalna teraz, Kiedy więc idziesz lasem, po którymś my kroczyli, lub próżno szukasz nad rzeką mego obok cienia, albo zatrzymujesz się na szczycie w miejscu, skąd zwykliśmy rozglądać się po łąkach, czy też na widok czegoś bezwiednie szukasz mojej ręki a gdy jej nie ma czujesz, jak rośnie w Tobie smutek - poczekaj. Przymknij oczy. Odetchnij. Wsłuchaj się w moje kroki w Twoim sercu. Wcale nie odszedłem, ja dalej idę z Tobą." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 19.06.09, 21:12 "POMYŚLAŁAM DZIŚ O TOBIE... pomyślałam dziś o Tobie któryś raz w chwili, gdy smutek znowu nade mną się nachylił i podał mi swą dłoń taką szorstką, taką zimną pomyślałam dziś o Tobie któryś raz gdy słońce na niebie przez chmury się przedarło a mnie serce znów w bólu zamarło pomyślałam dziś o Tobie któryś raz w chwili, gdy łzy do oczu znowu się cisnęły i jak rwąca rzeka po policzkach płynęły pomyślałam dziś o Tobie któryś raz gdy tak bardzo chciałam żebyś był przy mnie, objął ramieniem przytulił do swego boku uspokoił zszargane nerwy ukoił niezasłużoną dobrocią i ciepłem które tylko Ty nosisz dla mnie... pod sercem..." Odpowiedz Link Zgłoś
annmaria Re: brat 21.06.09, 18:54 Maretto kochana! Tak bedzie Twoj Darek bedzie z Toba do konca Twojego zycia. W sercu w myslach w bolu we wspomnieniach tanca w obrazie kiedy w trumnie lezy. Bedzie z Toba bo Go kochalas. Tak to juz jest ze kochani odchodza. Los zabiera tych ktorzy tworza nasza tresc zycia. Zostajemy strasznie osmotnieni ale przeciez nie sami. Wiem co to jest wielka lza wiem jak sie teskni i wspomina. Wiem co znaczy plakac w srodku nocy bo zadzwonic nie mozna bo w niebie telefonu nie ma jak napisala Halina. Trudno. Godze sie ze swoja strata prawie dwa lata. Godze sie? Ale trzeba dostrzegac tych co zostali bo i oni potrzebuja naszej milosci. Darek spoglada z chmurki jak mowil moj Ojciec i martwi sie o Ciebie. Bo przeciez wiesz to chcial zebys czesto sie smiala. Przytulam. A Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 23.06.09, 23:16 " Czy marzysz czasem o ucieczce? Czy nigdy nie marzysz o ucieczce? Żałosne zapomnienie Zapomniane nadzieje pogrzebane w samotnym grobie duszy Żałosne zapomnienie Przypomnij sobie jaka byłaś zanim zamknęłaś swe serce pod kluczem ." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 25.06.09, 17:11 " Pochylasz się nade mną... Dotykasz białego czoła swoją ciepłą dłonią i tym samym okrywasz mnie płaszczem utkanym z marzeń... Niczego się nie lękam, bo trwasz przy mnie... zawsze Jesteś częścią tego co nieśmiertelne Jesteś Aniołem... Aniołem mojej duszy... Więc wejrzyj w nią swymi gwieździstymi oczami, roztop ten kryształowy mur mojego serca, w którym lśni "Jezioro Łez"... Nie pozwól by znowu wezbrało... Zostań na zawsze... Bo przecież jesteś częścią tego, co nieśmiertelne... Jesteś aniołem... Aniołem mojej duszy. " Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 28.06.09, 23:56 " Byłeś moją siłą, kiedy byłam słaba... Byłeś moim głosem, kiedy nie mogłam mówić... Byłeś moimi oczami, kiedy nie mogłam widzieć... Widziałeś to co najlepsze we mnie... Dałeś mi wiarę, bo wierzyłeś... Jestem tym kim jestem, bo mnie kochałeś... Teraz czuję się, jakby brakowało połowy mnie... Wszyscy potrzebujemy kogoś na kim możemy się oprzeć.. Jak bezbronne dziecko... Każdy chce być kochany... Raz na jakiś czas... I teraz wiem... Czego szukałam... Przez tak długi czas." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 04.07.09, 22:47 "To była długa zimna zima bez ciebie długo płakałam w środku przez ciebie wyślizgnąłeś mi się przez palce na zakręcie życia od tego dnia nastała długa zimna zima trudno jest znaleźć, teraz siłę, ale się staram i nie chcę, nie chcę nie chcę mówić o tym co przeminęło bo nie ważne co powiem, nie ważne co zrobię nie mogę zmienić tego co się stało nie ważne co powiem, nie ważne co zrobię nie mogę zmienić tego co się stało wyślizgnąłeś mi się przez palce i jestem tak zawstydzona wyślizgnąłeś mi się przez palce..." Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 07.07.09, 20:17 " Pochylasz się nade mną... Dotykasz białego czoła swoją ciepłą dłonią i tym samym okrywasz mnie płaszczem utkanym z marzeń... Niczego się nie lękam, bo trwasz przy mnie... zawsze Jesteś częścią tego co nieśmiertelne Jesteś Aniołem... Aniołem mojej duszy... Więc wejrzyj w nią swymi gwieździstymi oczami, roztop ten kryształowy mur mojego serca, w którym lśni "Jezioro Łez"... Nie pozwól by znowu wezbrało... Zostań na zawsze... Bo przecież jesteś częścią tego, co nieśmiertelne... Jesteś aniołem... Aniołem mojej duszy. " Odpowiedz Link Zgłoś
basia446 Re: brat 13.07.09, 22:48 "Mówiła że naprawdę można kochać umarłych bo właśnie oni są uparcie obecni nie zasypiają mają okrągły czas więc się nie spieszą spokojni ponieważ niczego nie wykończyli nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi nie połykają tak jak my przerażonego sensu nie udają ani lepszych ani gorszych nie wydajemy o nich tysiąca sądów zawsze ci sami jak olcha do końca zielona znają nawet prywatny adres Pana Boga nie deklamują miłości ale pomagają znaleźć zagubione przedmioty nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć nie straszą pustka pełną erudycji nie łączą świętości z apetytem bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilkę przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem ocalili znacznie więcej niż duszę..." Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat -do basi446 13.07.09, 22:54 I oto jesli mnie pamiec nie myli, moj NAJUKOCHANSZY poeta ksiadz Jan Twardowski:) Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 15.07.09, 22:49 Witam serdecznie, po długiej wakacyjnej przerwie. Wróciłam ubiegłej nocy, długa ponad 10-godzinna podróż za mną. Dziękuję Wam za to że jesteście, za to ze mój ból nie jest Wam obojetny. Tobie Basieńko za wpisy,za twoją chęć pomocy, Tobie Halinko za życzenia urodzinowe i twoją życzliwość, Tobie Elu za niezapomniane rozmowy telefoniczne . Tobie Aniu za próbę zrozumienia mojego bólu , za Twoje ciepło. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 21.07.09, 19:46 Witam ! Wydawało mi się że będzie lżej. Ja głupia miałam nadzieję że to że że będę setki kilometrów od miejsc gdzie był mój brat ukoi mój ból . Guzik prawda. Nie da się uciec od cierpienia nigdzie. Owszem wiedziałam że da się zapomnieć, ale chciałam by było ciut lżej. Pierwszą połowę urlopu spędziłam z dzieciakami, mamą i bratankiem. To miał być taka nasza terapia. Chciałam być tą silną, która wspiera swoich bliskich, którzy bardzo cierpią. A to ja nie potrafiłam opanować łez. Np, przechodząc obok jednego z barów usłyszałam tą piosenkę www.youtube.com/watch?v=kIYgv9Rzbmc i już byłam gotowa, wyłam na całego, potem żeby bardziej sobie "dokopać" prosiłam bratanka by mi tą samą piosenkę puścił na komórce. Wróciły wspomnienia, jego miłości do żony, jego ślepej miłości, która gdzieś uleciała, a może w ogóle jej nie było?... Albo innym razem usłyszałam piosenkę i przypomniałam sobie jak z bratem tańczyłam(oboje bardzo lubiliśmy taniec,a mój brat cudownie prowadził). Bratanek wspominał też różne sytuacje np jak chciał z tatą wejść na mecz, oszukiwali jego wiek żeby tylko wpuścili.Tak bardzo chcieliśmy żeby żył, żeby mu powiedzieć jak tu cudownie, jakie morze jest piękne , o wszelkich urokach tego świata... Bratankowi ogólnie na plaży brakowało taty, który pokopał by z nim w piłkę. Każdy z nas ma jakieś wyrzuty sumienia że coś mogliśmy zrobić, że mogliśmy się domyślać że brat jest chory, on tak chciał umrzeć, nie miał motywacji do życia dlatego nie leczył się . Podczas mojego urlopu śniły mi się różne sytuacje związane z bratem w sumie z pięć razy,ale o dwóch chce wam opowiedzieć. Otóż śnił mi się jakby czyściec/raj wiedział że tam są dusze. Podchodziłam do nich i każdą pytałam się" czy mój brat jest szczęśliwi tam" . I każda odpowiadał mi to samo że tak. Jakoś było ciut lżej...ale na chwilę. Następny sen. Śni mi się wesele kuzynki, które notabene będzie w sierpniu(a na które jadę mimo że jestem w żałobie, bólu i takiej rozterce, ale muszę bo to mojej mamy chrześniaczka, a synka chrzestna, mam nadzieję szybko wrócić, bo nawet jak pomyśle że nie będzie tam mojego braciszka, to znów wyję, albo wystarczy że usłyszę weselną piosenkę to po mnie). I tak jestem na tym weselu, usłyszałam marsza weselnego i wybiegam do drugiego pokoju z płaczem. Tam siedział mój brat pod ścianą ja w szoku a on do mnie że dla niego tam jest dobrze, że nie jest sam ma tam..dziewczynę. Podkreślam był na mnie strasznie zły, objęłam go on też ale tak chłodno, dziwnie powykręcane ręce. Nie wiem co to znaczy,ale wiem że cierpię, jeszcze za wcześnie dla mnie aby przyszło już ukojenie, jeszcze za dużo emocji. Jeszcze boli strasznie. Ciesze się że mogłam być z mamą i bratankiem, ale wiem jedno że od bólu nie ma ucieczki,a żyłam jakimiś mrzonkami. Wbrew wszystkiemu przy mamie mogę płakać przy mężu nie, on mnie nie rozumie, wszyscy jego bliscy żyją. Dzieci są za małe, martwią się o mnie jak płaczę, latają za mną i proszą "nie płacz już mamusiu, wujek jest w niebie, czuwa nad nami). Uciekam ze łzami od nich, ale wszędzie mnie"dopadną". Byłam jakiś czas na lekach ale ile można łykać prochy. Myślę że kiedyś przyjdzie ukojenie ale przede mną długa droga. Przypomina mi się jak mi mówiła moja alergolog jak jej mąż pamięta ze swojego dzieciństwa mamę swoja , która tak płakała po śmierci mamy i do dziś ma takie traumatyczne przeżycie widoku cierpiącej mamy, może ze mną też tak jest ciągle cierpię,a może jeszcze nie czas, dopiero 8 miesięcy będzie 28 lipca jak wraz z moim braciszkiem umarła część mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 23.07.09, 10:25 Martuniu, Z Naszymi bliskimi zawsze część nas odchodzi. Na pogodzenie sie, na oswojenie bólu przyjdzie czas, przyjdzie kochana... I ja myslalam, ze to juz , ze dam rade, ze spokojna , ze pogodzona, ale drugi rok jest dla mnie gorszy... Niestety Ci co wokól powoli w wiekszosci odchodza do swoich spraw, bo takie zycie, kazdy wszak ma swoja sciezke. Kazdy swoimi sprawami zajety, niwielu jest ludzi, ktorzy nad drugim czlowiekiem pochylic sie potrafia. Niewielu... Nawet jesli ktos w podobnej sytuacji jak Ty... niby wspolczuje, rozumie, ale wydaje mu sie, ze to On najbardziej cierpi, ze Jego cierpienie najwieksze... Niewielu potrafi o sobie na chwile zapomniec, niewielu milosiernych... Ale nie mam zalu i Ty nie miej. To swoje opuszczenie staraj sie podarowac Panu, niech zrobi z tym co uwaza. Pewnie z korzyscia dla nas coś tam wymyśli:) A Brat, brat z tej fotografii, z cieplym usmiechem, ze spokojem w spojrzeniu... On napewno nad morzem byL, napewno sie cieszyl, ze syna jego zabralas, ze wypoczywacie. I po morzu z Wami chodził i na piasku z Wami leżał... A był niezadowolony moze, ze placzesz, ze bawic sie na weselu nie chcesz... Martuniu moze to oklepane, ale trzeba czasu, duzo czasu aby do bólu przywyknąc, aby uśmiechac się nauczyć... Pozdrawiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.07.09, 06:01 Dziś kolejna msza za mojego jedynego anielskiego braciszka, niestety nie za jego zdrowie, tylko duszę, a dziś w nocy miałam sen/jawę. Śniło mi się że ktoś mnie uciska, w ramię bardzo mocno, budzę się otwieram oczy nikogo nie ma, a coś mnie ciśnie, zmieniłam pozycję spania i ustało. Może to jakiś znak od brata że jego śmierć mnie "przycisnęła"?...Tak mi tęskno do niego... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 28.07.09, 10:26 Witaj Martusiu Jak to dobrze, ze za dusze Twego brata ma se kto modlic. Jak to dobrze, ze On ma Ciebie. Takiej siostry nejeden mu moze pozazdroscic. Tak sobie mysle, ze znaki od brata raczej sugeruja, zebys nie watpila, ze On nadal Jest, ze nadal zyje. W innym , lepszym swiecie, ale nadal zyje. I pewnie chcialby zebys nauczyla sie usmiechac na wspomnienie o Nim. Pozdrawiam cieplo Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 28.07.09, 19:57 Halineczko jak Ty mnie dobrze rozumiesz jak zwykle zresztą. Tak pragnę uwierzyć że on gdzieś tam jest że kiedyś go zobaczę utulę do serca, bo my tak zawsze lubiliśmy się przytulać. Wiesz do szału mnie doprowadza jak cała rodzinka ze strony mamy będzie bawić się na weselu w następną sobotę, jak oni szybko zapomnieli, przeszedł im szybciutko smutek. To tak boli. Ja też na nim będę ale to dlatego że muszę, mamy chrześniaczka, a chrzestna mojego synka. Ja bym, tak nie mogła jakby to np umarłą moja siostra cioteczna czy ktoś równie podobnie blisko spokrewniony szaleć w najlepsze,a le taka już jestem blisko. Jak się śmiałam w życiu to cała sobą, ale i łzy, smutek potrafią mnie rozłożyć na czynniki pierwsze. To wszytko takie straszne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 28.07.09, 20:01 a z tymi mszami za brata to tez tak fajnie wyszło. Podczas mszy pogrzebowej było bardzo dużo ludzi- rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, koledzy . Uzbierało się dużo pieniążków że wystarczyło na wiele mszy. Mam nadzieje że mojemu braciszkowi przez to jest lżej. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 29.07.09, 18:26 Braciszku co to miało być? Co to za imieniny bez Ciebie, bez Twojego ciepłego słowa, bez życzeń, upominku, bez Twojej osoby...tak , tak był Twój synek dał mi nawet czekoladkę, powiedział że to Ty przekazujesz, ale ja gdzieś na dnie serca marzyłam że to może Ty. Są dzieci, mama dzieci, mąż ale któż mi ciebie zastąpi, byłeś i będziesz, jedyny , niepowtarzalny, taki mój najdroższy brat... Tak mi źle.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 03.08.09, 07:37 W sobotę mam wesele mojego synka chrzestna. Muszę wiec na nie jechać mimo żałoby, oni będą cieszyć się,a co w moim sercu? W ubiegłym roku na weselu w tej samej rodzinie był mój brat, wytańczył się, a ja z nim też,a teraz właśnie jego musiało zabraknąć? Wiem jestem egoistką, bo ktoś inny też chce żyć. Ale mój brat jeszcze taki młody. Jedna, jedyna siostra mojej mamy powiedziała że to ona wolałaby leżeć w ziemi, jest chora, ma rzadko spotykana chorobę nowotworową, dorosłe dzieci,a nawet wnuki. Dlaczego on? Tak tęsknię za nim, zamiast lepiej, to gorzej mi, bo tęsknota narasta. Patrzy się tylko z tego zdjęcia z uśmiechem,a co w moim sercu oprócz bólu? To wesele mogli przełożyć, niedługo przed śmiercią mojego brata sala była zamawiana, więc był czas. Niech mi nie mówię że im też jest ciężko, bo nie uwierzę. Rzekomo ksiądz im odradził przesuwanie terminu, dla mnie z wiadomych powodów, ale nie będę źle na jego temat pisać, bo i po co. Oni mieli swój rozum. Trudno. Jakoś ciężko mi jest tam siebie wyobrazić. Zapewne będę źle się tam czuć, te hulanki, piosenki...nie wiem to na razie wszytko ponad mną ale iść muszę, choć mam obawy.Ile jeszcze takich sytuacji, zdarzeń , spotkań rodzinnych, że będzie brakować mojego brata? Myślę ze zawsze pozostanie to puste miejsce przy stole... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 03.08.09, 21:26 Marto, nie pytaj co w twoim sercu oprocz bolu, bo sama przeciez wiesz, ze oprocz bolu jest milosc ciagla do brata i wspomnienie wspolnych zabaw, wspolnych tajemnic i spedzonych chwil... a wesele, coz mnie czeka w przyszlym roku w sierpniu(jesli Pan pozwoli dozyc)wesele mojej chrzesnicy, brata corki. Juz sie boje, nie moge sluchac jak rozmawiaja o tym,serce mi peka... nie bede sie meczyc, postanowilam ze bede wychodzic jak rozmowa na ten temat bedzie. A wesele bedzie po drugiej stronie ulicy gdzie mieszkam, wiec do domu pojde szybko jesli nie podolam zniesc tego. Bo przeciez bede caly czas widziec swoje dziecko, ze to moja corka jako najstarsza wnuczka pierwsza powinna slubowac...A ona juz inne sluby, juz inne...Puste miejsce pozostanie na zawsze, puste miejsce przy stole....No i wcale Cie nie pocieszyłam Martusiu:( Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: brat 03.08.09, 22:21 Marto, przepraszam, że się wtrącam ale muszę zadać Ci jedno pytanie. Dlaczego musisz iść na to wesele? Przecież masz załobę, każdy zrozumie powody Twojej nieobecności na weselu. W końcu na takiej uroczystości jest nastrój zabawy, tańców, zartów..czy jesteś na to gotowa? Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam, że nie. Dlatgo myslę sobie, że nie powinnaś się zmuszać do pójscia na to wesele. Co innego gdybyś czuła taką potrzebę.. Dzisiaj minęło 18 miesięcy od śmierci mojej Patryni, ja wciąż chodzę w czerni, unikam spotkań towarzyskich, ale to mój wybór. Nikt nie ma prawa zmuszać mnie do innego zachowania. Jeśli będę gotowa na życie towarzyskie to na pewno dam sygnał rodzinie, znajomym, że mogą już oczekiwać ode mnie mojej obecności na tego typu uroczystościach. Ale jeszcze nie teraz, być może nigdy to nie nastąpi. Ale myślę sobie, że musi to być mój wybór, nie nacisk rodziny czy przyjaciół. Wlaśnie rodzina i przyjaciele powinni najlepiej rozumieć co czuję i że nie jest to nic przyjemnego dla mnie patrzeć jak inni się bawią, tańczą kiedy moje serce pęka z rozpaczy. Myślę też sobie, ze każdy ma swój czas żałoby, nie wolno niczego przyspiszać, nie wolno robić niczego wbrew sobie. Przepraszam Martuniu, że pozwoliłam sobie napisać w ten sposób ale mam wrażenie, że robisz to dla rodziny ale nie jesteś na to jeszcze gotowa. Sama napisalaś, że boisz się jak to zniesiesz. Ja pojechalam pierwszy raz na urlop, nie licząc wyjazdów w święta, i też bałam się. Ale zaplanowałam go w taki sposób żeby codziennie być w innym miejscu, zwiedzać, rozmyślać..w jakiś sposób wyciszyć się. Unikałam kontaktu z ludźmi do maksimum. Jakoś udało się. Był to raczej urlop dla nas, dla męża i dla mnie, żebyśmy mogli ,,pobyć" ze sobą. Mogliśmy rozmawiać o Patryni, płakać ale też i śmiać się. Udało się choć były momenty trudne. Myślę, że ten urlop tez był trochę za szybko. Cieszyłam się dzisiaj, że mogę znów iść do pracy. Praca pomaga mi przetrwać. Martuniu, nie rób niczego na siłę. Pozdrawiam Cię serdecznie Grażyna, mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 06.08.09, 19:32 Halineczko faktycznie nie pocieszyłaś mnie, ale rozumiesz mnie i to się liczy.Dziękuję ci za to z całego serca. Grażynko muszę iść na to wesele, to jest chrzestna mojego synka, mamy chrześniaczka. Boję się że będzie komunia mojego synka a nie będzie Darka(tam z góry synek otrzyma może błogosławieństwo od swojego anielskiego chrzestnego),a chrzestna obrazi się i nie przyjdzie. Widzisz taką mam rodzinę, oni nie rozumieją mnie, mojego bólu, dla nich mój brat skoro był chory to musiał umrzeć, ale dla mnie to był jedyny ukochany brat, który zastępował mi w pewnym sensie tatę, którego też przedwcześnie straciłam. Tak więc być muszę, ale nie zniosę tych przyśpiewek, będę wychodzić. Dzieci to się cieszą, bo dla nich to zabawa,a ja..ja słyszę komentarze że tak wogóle to po bracie nosi się żałobę pół roku a nie rok, ale ja nie mogę inaczej i już, gotowa jestem krzyczeć z bólu jak mi źle i ciężko bez niego. Ale co dla nich, oni cieszą się, a mi serce pęka z żalu,dlaczego właśnie Darka tam musiało zabraknąć. To ok 5 km ode mnie wiec jak coś to szybko wrócę,a le na pewno nie będę tam się męczyć, i psuć im humory. Powiem słowami"nie chcem ale muszem" i dlatego mój strach przed nadmierną radością innych, dziękuję wam za zrozumienie, pozdrawiam serdecznie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 07.08.09, 21:47 Musze jutro jakoś przetrwać, dla tych co tu i tam po drugiej stronie tęczy braciszku dodaj sił kocham, tesknię, czekam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 11.08.09, 12:31 Braciszku dziękuję za siłę na każdy dzień. Bez tego byłaby totalna klapa. Wesele przetrwałam choć czasem czułam się jak gwiazda, bo widzieli jak mi płyną łzy, niektórzy też się wzruszali patrząc na mnie, często wychodziłam na zewnątrz z bratankiem żeby nie wzbudzać sensacji, bo i po co. Grunt że byłam, musiałam, jeśli mają serce to docenili to. "To że spocząłeś w tak młodym lat rozkwicie, świadczy że istnieją rzeczy cenniejsze nad życie" Kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 16.08.09, 19:22 Są takie chwile w moim życiu że jest znośnie z moimi tęsknotami, pragnieniami, ale są takie jak dziś kiedy chce się tylko wyć. Niby nie jestem osobą samotną mam dzieci, męża, mamę, bratanka i cała rzeszę bliższych i dalszych kuzynów, znajomych, krewnych, ale co z tego. Czuje się samotna, mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie, chyba zmęczyli się moją żałobą, przygnębieniem, rozpamiętywaniem. A ja ciągle chce o moim braciszku mówić, wspominać nasze dzieciństwo, młodość, te radosne i te mniej radosne chwile. Bo dzieciństwo mieliśmy smutne, zawsze czuliśmy się gorsi,ale zawsze trzymaliśmy razem. Mam wrażenie że ludzie uciekają od takich co ja, chcą cieszyć się z życia a nie wysłuchiwać moich smutasów i tak to z osoby nie samotnej czuję się samotna w moim bólu. Nie wiem jak sobie z tym osamotnieniem radzić? Czasem mam już dość tego życia i chciałabym do braciszka,ale to chyba nie mój czas, mam komu żyć, choć chęci brak... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 18.08.09, 15:11 "W pamięci zostają żywe obrazy A w sercu nadziei płomień, Chwile, które tak bardzo, Zatrzymać byś chciał, Jak fale odpłynęły gdzieś w dal, Kiedyś znów wszyscy spotkamy się razem, Czas...straci wtedy znaczenie. " Boże jak mi ciężko, czuję się tak jakbym miała 100 lat ...i o 100 za dużo. Tak bardzo chce zobaczyć się z bratem, tak bardzo,a pewności wciąż brak, czy tam coś jest "po drugiej stronie tęczy", tylko przypuszczenia, spekulacje, ale pewności brak. Zły okrutny los rozdzielił nas, a może na zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 19.08.09, 09:39 Braciszku czy spotkamy się w niebie, bo gdzież ty mogłeś iść jak nie tam z Twoim serduchem otwartym dla wszystkich, warto było tak kochać, marzyć tęsknić, pragnąć...A jeśli spotkamy się to kiedy, jak długo mam jeszcze czekać? to dla ciebie piosenka www.youtube.com/watch?v=t9oadS03rqg kocham, tęsknię, czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 21.08.09, 19:24 Braciszku ... tyle niewypowiedzianych słów, tyle myśli,wspomnień, tak boli... Dla ciebie : www.youtube.com/watch?v=vi-oWtpPmQ0 Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 23.08.09, 07:10 "Śmierć to słowo, które bolesny cios zadaje ,kończy się życie, kończy się, świat, tylko pustka, tylko żal w duszy zostaje, a w sercu wieczny ślad, Teraz Bogami Ojca kroczysz, na polach boskich biegasz, na nasze zło przymykasz oczy, smutno nam że ciebie z nami nie ma, my z nadzieją w sercach czekamy, że kiedyś na pewno się spotkamy." Tak bardzo marzę o tym by kiedyś cię spotkać...Czy to realne?....Proszę o sen... www.youtube.com/watch?v=t9oadS03rqg Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 25.08.09, 09:34 "kiedy odchodzi człowiek, bliskość ulatuje jak ptak, w nurcie serca zostaje wyrwa, w która wdziera się tęsknota" https://www.youtube.com/watch?v=cDPs5sOLpb4 Wczoraj miałam wieczorem totalnego doła(może też trochę dlatego że byliśmy na cmentarzu u brata, zawieźliśmy zdjęcia na pomnik, bo już niedługo będzie stawiany), zrozumiałam wiele, doszłam do wielu przemyśleń jeśli chodzi o mnie, o moje życie. Wiem że pogubiłam się, szukałam zrozumienia, wsparcia,a co w zamian dostałam...nic oprócz obojętności. Dzieci małe, mamę oszczędzam, bo słabiutko bije jej serce(ale dzięki Bogu bije). A mąż...no właśnie przecież powinien być mi najbliższy, a nie jest. A w zasadzie ja mu nie jestem i to boli...Liczy się mu tylko jego mama, babcia i brat. Tak było zawsze.Nigdy tak często z bratem nie spotykał się jak ostatnio, uwierzcie mi. Tym mnie doprowadza do szału, bo wystarczy że brat zadzwoni po 20-ej a mąż jest do jego usług. Tak jak by mi chciał powiedzieć:" jesteś totalne zero, nie masz ojca, brata , nie masz nic,a ja mam wszystko". Albo inaczej. Mąż bierze córcią na rowerek, super myślę,ale kieruje kroki nie na tor rowerowy tylko do swojej babci. Ona natomiast przy jakimś rodzinnym spotkaniu wie o totalnych szczegółach z mojego życia np ile razy synek wymiotował (przepraszam )jak miał wirusówkę i kiedy ustało. Wierzcie mi boli jak cholera jak bliska osoba ma mnie w nosie, a mój ból po śmierci brata... Wiem , wiem rozpisałam się,a ja straciłam brata tylko i mam popaprane życie osobiste. Zapewne wezmę się w garść, bo jestem potrzebna dzieciom i mamie,a mąż chyba byłby szczęśliwszy żebym poszła do brata. Wczoraj weszłam do pokoju gdzie stoi Darka zdjęcie, całowałam go, mówiłam do niego i ...prosiłam o śmierć, ale taką żeby najmniej ucierpiały dzieci i mama. Przyśnił mi się tak dziwnie...po prostu był przy mnie i nic nie mówił, ...ale był... Dlatego uczulam te osoby,które cierpią, a nie mają dzieci, męża i innych bliskich osób, że czasem człowiek mimo że ma bliskich jest w bólu sam...Marta Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 29.08.09, 00:29 Smutne to niezwykle, ale niestety tak juz jest ze czlowiek w gruncie rzeczy ze swoim cierpieniem, tesknota, ze czlowiek odchodzac z tego swiata tak naprawde jest sam. Zadna istota na ziemi nie ma chyba tak wielkiego poczucia samotnosci jak czlowiek. Maz obok, rodzina a jednak czujesz sie samotna...Nie tylko Ty tak masz, wiesz mi . Znakomita wiekszosc osob z tego forum... Ze mna na czele:) Maz chyba docenia bardziej teraz ,ze ma jeszcze brata, kiedy widzi jak ty tesknisz i dlatego biega tak czesto do niego. Postaraj sie zrozumiec lub otwarcie o tym porozmawiaj. MArto jesli chodzi o ludzi tych co wspierali juz i mnie opuscili w wiekszosci. Nie jest to przyjemne, ale staram sie zrozumiec, ze maja swoje zycie, ze dla nich moja Agatka nie byla calym swiatem ,ze ja dla nich nie jestem kims, az tak waznym, ze nie doswiadczyli jeszcze tak wielkiej starty i nie zrozumieja chocby sie ogromnie starali...Musimy Martuniu radzic sobie same, choc czasem i ja nie mam juz na nic sil, choc czasem nie chce mi sie nic juz pisac na forum.Choc czasem wszystkie slowa sa za male, zbyt proste zeby napisac to co czuje, co bym chciala... zreszta sama wiesz, ze mnie tez niezwykle latwo zranic. Stwórca wrazliowsc dał zbyt hojna reka:)Marto, Ty dobrze wiesz, ze masz jeszcze bardzo wiele, ze napewno maz nie mysli:"nie masz nic..."Bo masz dzieci jeszcze, masz bratanka. Dzieci, krew z krwi Twojej, cialo z Twego ciala... Dzieci najwiekszy skarb jaki ma matka. Dzieci, radosc kazdego rodzica. Ich male swiaty, usmiechy, lzy .. Ich sukcesy, pierwsze milosci... Swiat wszystkich matek... Ty sama Martusiu wiesz jak wiele jeszcze masz i brat obecny obok chyba nie patrzy przychylnie na Twoje wolanie aby Cie zabral... Martuniu czy odmawiasz koronke do Milosierdzia Bozego. Czasem pomaga, koi nerwy i uspokaja... Dobranoc Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 29.08.09, 05:52 Wszystko co wokół mnie staram się dostrzec,ale czasem niestety"rzeczywistość boli". Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 03.09.09, 12:53 Martuniu, jestem z Tobą całym sercem, też zbolałym, jak Twoje. To, jak piszesz o swoim Bracie, pokazuje Twoją wielką siostrzaną miłość. Musieliście być wspaniałym rodzeństwem. Czytam Cię od samego początku,jak tylko się pojawiłaś.Mam tylko nadzieję, że nie przestaniesz pisać przeze mnie,przez mój fatalny dobór słów. Jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie Martuniu. Ściskam Cię mocno. Grażyna, mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 03.09.09, 13:32 Jestem bo potrzebuję straszliwie wsparcia Was wszystkich bez wyjątku, bez podziału i tych starych forumowiczów i tych nowych(jak to w swoim wątku dokonałam podziału), ale dobrze mi tu, tu przy Was znalazłam wsparcie, i tu chcę zostać, mam nadzieję że nie macie nic przeciwko mnie, mojej osobie, ja bardzo cierpię, dziękuję że jesteście... Odpowiedz Link Zgłoś
tilia7 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 03.09.09, 19:01 Oczywiście, że nie mam nic przeciwko Tobie i bardzo Ci współczuję, z całego serca.Każdy jest tu z powodu cierpienia i potrzeby wsparcia, podziały są bez sensu.Trzymaj się dzielnie i jeśli Cię czymś uraziłam, to do mnie też nie miej żalu.Ja też okropnie się męczę ze swoją żałobą i stratą... Odpowiedz Link Zgłoś
m-i-l-v-a Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 03.09.09, 20:16 ...fajnie, ze znowu tu jesteś..... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 04.09.09, 16:47 Jutro idę na pielgrzymkę, pomodlę się za Was obiecuje o siłę na każdy dzień, pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 05.09.09, 12:57 Witaj Maretto... Jestem na forum od niedawna. Przeczytałam prawie wszystkie Twoje wpisy. Są tak przepełnione siostrzaną miłością... I dobrze... tak powinno byc... Rodzeństwo ma się kochać... Nawet w takiej tragedi, moze jeszcze bardziej...Nie odpisywałam na nie, bo tak jak wielu innych uwazałam je,za coś osobistego. Moim zdaniem były to słowa kierowane do twojego brata... Są wzruszające, pelne miłości ,żalu, rozpaczy... Nie jeden z nich, wycisnął łzy z moich oczu... Chcę Ci coś napisać, tylko prosze nie odierz tego zle, bo nie mam złych intencji. Moi synowie, cztery lata temu, tez stracili swojego najstarszego brata... Pokonała go choroba nowotworowa... Miał 22 lata... Ci którzy zostali, mieli wtedy 21, 17 ,i 7 - lat. Patrzyli kazdego dnia, na to, jak ta okropna choroba, zabiera im jego brata... Mimo tego umieją żyć dalej... Muszą... Bo przecież zycie trwa nadal... Oni mają sie nim cieszyć, a nie myśleć o tym, aby nowotwór nie dopadł ich... Dwa lata po śmierci Marcina, Paweł, ten najstarszy z tych którzy zostali, ożenił się... Po ślubie, z błogosławienstwem, pojechali prosto na cmentarz, do brata... Pokazali Mu, ze w tym dniu chą aby On był z nimi... Drugi z synów, dał sobie wytatuowac na ręce różaniec z inicjałami zmarłego brata... Byłam o to zła ale już mi przeszło... Starają się żyć normalnie, zakładają rodziny... Ale w ich sercach Marcin jest , i będzie zawsze... Jestem o tym przekonana. Maretto, mozna też inaczej... Czasem trzeba powalczyć ze sobą, aby wrócic do względnej normalności... Ja wiem że to jest trudne... Ale zrób to dla brata... Pozdrawiam. Trzymam kciuki za Ciebie. Beata mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiorniczka030 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 05.09.09, 18:53 Martusiu! Dobrze, ze wrocilas! Zycze Ci duzo sily, bo wiem, jak bardzo tej sily potrzeba... I pamietaj, ze wszyscy tu jestesmy z Toba, bez wyjatku! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: braciszku Ty chyba jesteś jednak blisko 08.09.09, 10:25 Witam i dziękuję za wasze życzliwe słowa. To wszytko co piszecie to prawda, że trzeba dalej żyć, cieszyć się z tego co się ma, zwłaszcza że wiadomo jakie to życie jest brutalne, w jednej chwili można starci bliską osobę, na śmierć ukochanego człowieka nigdy nie jesteśmy w stanie się przygotować. Ja nie byłam gotowa na śmierć brata. On wiedział o swojej chorobie, my nie, nie leczył się i dziś go nie ma i to boli, bo miał tylko 37 lat. Tatę straciłam 17 lat temu i brat mi go w pewnym sensie zastępował, dlatego tak opornie idzie mi godzenie się z jego odejściem. Ja funkcjonować muszę , mam rodzinę,dzieci, mamę, bratanka, jestem im potrzebna, ale brat to brat. Wiele osób mi mówi to samo, że dla mnie jest tym trudniej że to był jedyny brat, żebym miała siostrę, czy drugiego brata, moglibyśmy się wtedy wspierać,a tak sama jak palec i dlatego tak kiepsko sobie radzę. Dziękuję że ze mną jesteście. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Brawo Martusiu ! 08.09.09, 13:26 Widzisz Martusiu, juz zaczynasz mysleć troszke inaczej... Tak trzymaj... Tak trzeba... Masz dla kogo zyć. Dla swoich bliskich musisz powalczyć o siebie... Nikt nie zastąpi Ci brata. Wierze że był wyjatkową osobą, tak jak o Nim piszesz... To że zaakceptujesz jego odejście, nie będzie oznaczać, że przestałaś Go kochać... A On, pewnie by powiedział, lepiej zebyś na chwilę zapomniała o mnie, i była szczęsliwa, niż pamietała i żyła w rozpaczy... Martusiu, pewnie wszyscy tutaj na forum, trzymaja za Ciebie kciuki... Ja osobiscie też... Wierzę że potrawisz to udzwignąć,i wyplyniesz na powierzchnie... Przyjdzie taki czas, kiedy bedziesz potrawiła sie usmiechac... Choć pewnie długo, długo bedzie to smiech przez łzy...:( Pozdrawiam Cie cieplutko. Beata-mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Brawo Martusiu ! 09.09.09, 12:38 Droga Marto Poza naszymi innymi listami, napisze Cio jeszcze, ze rozumiem Cie poprzez pryzmat odczuc mojego syna. On tez zostal sam tak jak Ty, tez to byla Jego jedyna siostra. Tez nie ma juz zadnego rodzenstwa. Dlatego tak bardzo bym chciala zeby sie szczesliwie ozenil, mial dzieci. Żeby kiedy my odejdziemy nie zostal calkiem sam...Pozdrawiam raz jeszcze serdecznie... Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Brawo Martusiu ! 09.09.09, 13:45 Właśnie dlatego tu jestem . Mam rodzinę i jakieś tam życie,ale w tym bólu zostałam sama. To bardzo ważne, żeby znaleźć zrozumienie u bliskiej osoby, z którą się jest na co dzień, ona najlepiej nas zna, wie kiedy jaki mamy humor, ona wtedy powinna nam pomóc, powinna wiedzieć jak do nas dotrzeć, przez taką ludzką bliskość. Wystarczy tak niewiele,a ja dziś mam dołek, tak siedzę płaczę i jest mi źle,a jestem z tym bólem sama. Tak niewiele mi teraz trzeba żeby mnie zranić, dziś mi wystarczył od bliskiej osoby sms(jego treść mówi sama za siebie),ale nic to zaraz muszę się pozbierać, żeby dzieciaki nie poznały że płakałam pozdrawiam serdecznie. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: Brawo Martusiu ! 09.09.09, 14:24 Niestety Martusiu, tak ten świat sie kręci... Z tym bólem i samotnością, po stracie naszych bliskich, zostajemy sami... Kazdy na swój sposób musi sie z tym uporać:( Jestem z Tobą myslami.... Pozdrawiam Cieplutko... Beata-mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 13.09.09, 16:15 Dziś znowu u mnie popłynęły łzy, zadzwoniła do mnie mama. Okazało się że miała telefon od kuzynki(tj chrzestna mojego brata)z którą straciłam kontakt w czerwcu. Okazało się że śniło się jej właśnie w czerwcu że dostała list od mojego brata w szarej kopercie, prosił żeby przestała do mnie dzwonić i pisać, puki nie przestanę płakać, dlatego ten kontakt nam się urwał. Czy mój brat ma mnie dość, moich łez, mojego smutku, a może to przypadek,a może on przeze mnie cierpi, ale ja inaczej nie potrafię... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: brat 13.09.09, 17:25 Martusiu Faktycznie dziwny sen miala chrzestna. Moze aktycznie brat chcialby juz Cie usmiechnieta widziec. Dosc nigdy nie bedzie mial takiej kochanej siostry jak Ty. Taka siostra jak Ty zawsze sie bedzie opiekowal, nawet wtedy gdy tego nie odczujesz On zawsze bedzie obok. Martusiu przeciez Ty sama o tym wiesz:) Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 14.09.09, 10:19 Tak bardzo bym chciała mieć go przy sobie tak na wyciągnięcie ręki, tak tęsknię... "Smutne jest niebo bez słońca, Bez słońca smutny jest ptak, Smutne jest życie człowiek, Gdy bliskiej osoby mu brak" https://www.youtube.com/watch?v=vi-oWtpPmQ0 Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 17.09.09, 10:38 Wystarczy nie raz tak niewiele aby nasze serducha zbolałe ukoić, choć na małą chwilę. Wczoraj mama moja spotkała znajomą, rozmawiała o swoim bólu po starcie syna(mojego brata), obok stała nieznajoma kobieta, która była mimowolnym świadkiem rozmowy, kiedy usłyszała rozmowę, to po prostu najzwyczajniej w świecie podeszła do mojej mamy i przytuliła ją ze szczerym współczuciem. Obca osoba potrafi okazać serce. Rodzina, "przyjaciele" odeszli, bo po co im takie smutaski jak my. Wystarczy mały gest, jeden mały geścik...Czy to tak dużo? www.youtube.com/watch?v=3LuWXY50RsI "Z każdą chwilą większy żal, z każdą chwilą większy płacz, i ten smutek co żyć nie pozwala, i ta pustka co nas ogarnia, marzenia, sny... to teraz największe katusze" Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 19.09.09, 09:49 Dziękuję ja potrzebuje ogromnie drugiego człowieka, kogoś życzliwego, kto mnie zrozumie, współczuje, kto ze mną jest, samotność zawsze mnie dobija. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: brat 19.09.09, 10:28 Martusiu... Mylisz się, mysląc że Jesteś sama. POpatrz ile masz bratnich dusz, tutaj na forum. Jestem pewna, że nie ma takiego dnia, kiedy któraś z Tych osób o Tobie nie pomyśli... Ja mimo tego że nie piszę, to pamietaj, mysle o Tobie... Wspieram Cię modlitwą... Pozdrawiam Cię Bardzo Cieplutko Beata-mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 19.09.09, 18:24 Dziękuję za wszytko, za każdy Wasz gest sympatii, życzliwości, zrozumienia, za modlitwę,(ja ostatnio modlę się dużo gorzej, jakoś mnie to wszytko zablokowało, mam żal do wszystkich i do wszystkiego, łącznie z sobą). Dziękuję za ciepłe myśli. Pozdrawiam ciepło. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 19.09.09, 18:25 Dodam jeszcze tylko tyle że czasem człowiek jest w otoczeniu ludzi,a czuje się w bólu samotny, tak czuję się często ja. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Nie jesteś sama 21.09.09, 16:49 Martusiu! Jestem właśnie po lekturze wszystkich wpisów z Twojego wątku. Są naprawdę bardzo smutne, a zarazem takie piękne, takie osobiste i takie wzruszające! Tyle w nich wylanych łez i tyle miłości dla Darka! Widać, jak mocno byliście ze sobą związani. To wielka strata i ogromna rozpacz, ktorą widać w każdym Twoim słowie. Wyobrażam sobie, co przeżywasz. Pamiętaj, że w swoim wielkim bólu nie jesteś sama. Nawet, jeśli wydaje Ci się, że opuścił Cię cały świat, pamiętaj, że tu wszyscy jesteśmy z Tobą i na Ciebie czekamy. Przychodź na to forum i pisz, kiedy tylko jest Ci źle. Tu zawsze jest miejsce dla Ciebie. Tu wszyscy rozumiemy Twój ogromny ból. Tu wszyscy cierpimy wraz z Tobą. Teraz muszę trochę ochłonąć po tej poruszającej lekturze. Jak ochłonę, będę co jakiś czas pisać Ci o swoich spostrzeżeniach. Cieplutko pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Nie jesteś sama 21.09.09, 17:44 Dziękuję za ciepłe słowa, mimo że 28 września będzie już 10 miesięcy jak odszedł mój brat, ja kiepsko sobie radzę, opuścili mnie ci, na których liczyłam, że będą przy mnie, bo po co im taki smutas jak ja. Tęsknie do braciszka, czasem jak mam dość to proszę by mnie zabrał. Wiem , wiem tak nie powinnam, bo dzieci, mama...ale ...tęsknie i już. Moja ciocia mamy siostra bardzo chora miała sen śnił się jej mój tato, że chciał by być z moja mamą i to moja ciocia miała mieć w tym swój udział miał porozmawiać z mamą, więc może teraz kolejna mnie, albo co najgorsze na mamusię, bo tak już jest że u mnie w życiu bilans to głównie straty Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: Nie jesteś sama 21.09.09, 19:23 Martusiu... Tak jak Ty potrzebujesz Nas... Tak i My potrzebujemy Ciebie Pozdrawiam Cieplutko Beata-mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha To nie Twoja wina! 22.09.09, 20:44 Martusiu! Masz prawo do swoich uczuć, masz prawo do płaczu, masz prawo czuć się tak, jak czujesz się teraz. Masz prawo do tego, by być smutna. To są nasze naturalne reakcje. Nikt nie powinien Ci mowić, że już czas zakończyć swą rozpacz, bo nie da się tego zrobić na zawołanie. Jeśli tak jest, to jest to wielki nietakt ze strony tych osób i tylko przyczyna Twoich kolejnych smutków. A wracając do Twoich wcześniejszych wypowiedzi... Wyobrażam sobie, co przeżywasz. Pamiętaj jednak, że nie możesz się obwiniać o to, że nie zrobiłaś wszystkiego. To wcale nie jest tak! Tak Ci mowić po prostu nie wolno! Wiem, że na pewno to własnie powiedziałby Ci teraz Twój brat Darek. Czasem wydaje się nam, że nie zrobiliśmy wszystkiego, ale tak naprawdę nie mogliśmy NIC WIĘCEJ zrobić. Wiem, że żadna to dla Ciebie pociecha, ale tak własnie jest. Każdy z nas ma swój czas tu, na Ziemi. I ten czas nie zależy od nikogo i niczego innego na tym świecie, tylko od Pana Boga. Taki własnie miał On plan wobec Twojego brata. To samo dotyczy okoliczności śmierci Darka. Patrząc z Twojej perspektywy - fakt, że Twój brat sie poddał, pogodził z chorobą, nie walczył o życie był jedną z przyczyn śmierci. Ale to nieprawda! Nie miało to wpływu na moment śmierci, bo moment ten był już dawno przez Boga wybrany. Czas ten był potrzebny Twojemu bratu, by mógł się duchowo przygotować do śmierci. To samo dotyczy Ciebie. Pan Bóg go zabierał, ale jednocześnie podarował Tobie 13 dni na przygotowanie i pożegnanie. Dni, które pomimo Twojego trudu i jakże wielkiego smutku, były w pewien sposób dla Ciebie błogosławieństwem, ponieważ Darek nie umarł od razu, na rękach mamy. To były dni tylko dla Ciebie i Twojego brata. Dni, które zawsze będziesz wspominać. Dni, podczas których miałaś również możliwość wykorzystania swojego małego talizmanu... Każde życie ma sens i każdy z nas ma swoje zadania do wykonania na tym świecie. Twój brat też je miał. Otrzymał szczególne zadanie - miał zająć miejsce Twojego taty, którego Pan Bóg bardzo wcześnie wezwał do siebie. Miał opiekować się Tobą, Waszą mamą i Twoimi dzieciakami, okazywać Wam miłość, troskę i zainteresowanie, dawać szczęście i radość. Zadaniem Twojego brata było to, by pozostawić po sobie cząstkę siebie - Twojego bratanka oraz by tak mocno kochać swoją żonę. Choć kochał tak nieszczesliwie, miał trwać przy niej i swoim przykładem probówać ją nauczyć prawdziwej miłości i odpowiedzialności. Stawiając na drodze jej życia takiego anioła, jakim był Twój braciszek, Pan Bóg dawał tej kobiecie szansę za szansą na poprawę swojego życia i z tego - możesz być pewna - zostanie bardzo dokładnie kiedyś rozliczona. Twój brat miał również za zadanie opiekować się Twoimi dziećmi i być chrzestnym Twojego synka. Na pewno miał też tysiące innych zadań, o których ja po prostu nie mam pojęcia. Teraz też ma swoje zadanie, dobrze o tym wiesz. Czuwa nad Wami i pomaga Wam w wielu sytuacjach życiowych. Możesz być spokojna, że śmierć Twojego brata była najważniejszym i najpiękniejszym wydarzeniem w jego ŻYCIU. Bo on nadal żyje! Była wybawieniem od choroby, trosk, bólu, utrapień, nieszczęśliwej miłości i początkiem wspaniałego życia. Trudno nam w to uwierzyć, bo tego nie widzimy. Wiem jednak, że Darek wielokrotnie Cię o tym zapewnił. Ale o tym już innym razem... Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: To nie Twoja wina! 23.09.09, 11:03 flying.sasha cóż ci mogę napisać. Dziękuję. Musiałaś też pewnie mieć jakieś traumatyczne przeżycia po starcie bliskiej osoby, kiedy odchodziła, dlatego tak ciepło piszesz w moim wątku, kochałam bardzo mojego brata i nic i nikt tego nie zmieni, nawet śmierć... Tak tęsknię... Odpowiedz Link Zgłoś
osmiorniczka030 Potęga miłości 23.09.09, 22:35 Martusiu! To prawda. Ja też bardzo cierpię z powodu śmierci bliskiej mi osoby. I tak samo, jak Ty mam ochotę wykrzyczeć mój wielki ból, moją wielką tęsknotę i moją wielką miłość. Czasami też mam ochotę zamknąć się gdzieś i po prostu wyć z bólu. Śmierć zniszczyła nas, zniszczyła nasze życie, ale jednego nie jest w stanie zniszczyć - naszej ogromnej miłośći. Bo miłość sięga poza grób, jest potężniejsza niż śmierć. Pamiętaj o tym. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Re: Potęga miłości 23.09.09, 22:46 Miłość potężniejsza, niż śmierć... I gdzież jest, o śmierci, twe zwycięstwo? Powiedz Martusiu, skąd bierzesz te wszystkie cudowne wiersze, piosenki i dedykacje dla brata? Są naprawdę piękne i w pełni wyrażają to, co czuję. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Potęga miłości 24.09.09, 12:29 flying.sasha wiersze piosenki to jakiś impuls, czytam szukam i już są, tak bardzo tęsknię za moim braciszkiem, tak strasznie mi go brakuje, wstaję z ta myślą i zasypiam,te jego oczy patrzą ze zdjęcia na mnie i ta łza w prawym oku, ta, łza... Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Wieści od Brata 24.09.09, 22:07 Witaj Martusiu! Powiem Ci, że podobnie zaczyna się i kończy każdy mój dzień. Rano dociera do mnie, że znowu zaczyna się mój koszmar, a w nocy uciekam w sen, by o tym koszmarze zapomnieć... :-( Ale wracając do Twoich wypowiedzi... Czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie, że Twój ukochany brat wiele razy próbował przekazać Ci pewne wiadomości. Czasem jest tak, że przez to nasze wielkie cierpienie po prostu tego nie zauważamy. A jeśli zauważamy, sami sobie nie wierzymy. Albo boimy się, że ktoś uzna nas za wariatów. A po śmierci naszych najbliższych trzeba mieć oczy szeroko otwarte i być wyczulonym nawet na najdrobniejsze sygnały. Świat duchowy, to zupełnie inna rzeczywistość. Zmarli nie mogą tak po prostu przyjść, zadzwonić, czy wysłać smsa. Oni mają do dyspozycji zupełnie inne kanały komunikacji. Jednym z nich są właśnie sny. Oczywiście nie dotyczy to każdego snu, bo sny często są projekcją naszych myśli i emocji. Jednak jest taka możliwość kontaktu. Skąd to wiem? Ponieważ wiele osób dowiaduje się we śnie od swoich bliskich zmarłych o czymś, o czym wcześniej nie miało pojęcia. Dziś nawiążę do snu o wykopaniu... Uważam, że jeśli brat mówi do Ciebie we śnie, że ktoś go wykopał, daje Ci do zrozumienia, że w grobie go nie ma. W grobie pozostała jedynie jego ziemska powłoka. Twój brat żyje, ale jest zupełnie gdzieś indziej, a nie tam, gdzie go opłakujesz. Myślę, że właśnie to próbował Ci wtedy powiedzieć... Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: Wieści od Brata 24.09.09, 23:33 Mnie tez kilka razy śnił się, rozkopany pomnik mojego syna... Miałam też sny, że chodze po cmentarzu i nigdzie nie mogę znaleść pomnika od Marcina... Jest to miejsce, ale puste... Beata-mama Marcinka. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 25.09.09, 12:56 Niestety Beatko puste, jak puste moje marzenia, tęsknoty. Nikt i nic nie zapełni tej pustki, oni może i mają się dobrze, ale my tu cierpimy. Kto jest w stanie ukoić nasz ból, tak do końca nigdy się nie zabliźni, może będzie lżej, ale będzie boleć zawsze, bo pozostało to puste miejsce przy stole. www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk kocham, tęsknię, czekam Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Re: Wieści od Brata 25.09.09, 19:59 Beatko! Ja tez mialam dziesiatki podobnych snow o cmentarzu, z ktorych wynikalo jedno - zmarlego w grobie juz nie ma. Czasem snilo mi sie, ze pomaga mi ukladac znicze na swoim wlasnym grobie. Mysle, ze chcial mi powiedziec, iz kiedy go odwiedzam, jest tuz obok. Pozdrawiam cieplo... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 brat 25.09.09, 12:51 flying.sasha chciałabym mieć jakiś kontakt z moim braciszkiem, żeby np przyśnił się tata i powiedział że jest z baratem i mają się dobrze, czy ja tak dużo chce, moje marzenia ziemskie związane z bliskimi prysły jak bańka, ja tak okrutnie tęsknię,a osoby, na które liczyłam na ich wsparcie zawiodły, to boli, strsznie boli Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Wieści od Brata 25.09.09, 19:54 Martusiu! Kontakt powiadasz... Kiedy ja sie takiego kontaktu domagalam, przysnil mi sie moj zmarly nauczyciel, ktory powiedzial: "Nie ma co czekac. Brama jest wiecznosc." Wtedy dopiero zrozumialam, ze to nie jest takie proste, ze nie moze sie to dziac tak na zawolanie. Ale sprobuj sie pomodlic do Pana Boga o taki sen lub znak od brata. Mysle jednak, ze Ty taka wiadomosc juz dawno od brata dostalas: W jednym z wpisow napisalas o chrzesnicy swojego brata tak: > ...a ona w święta z mamą i babcią byłą w kościele(dodam że taty swego nie zna)i mówi "babciu babciu ja widzę jasność i tam w górze jest mój chrzestny, babciu on jest w niebie, ja już teraz będę spokojna, on mi pomachała ręką < I Ty masz jeszcze jakies watpliwosci gdzie jest Twoj brat? I Ty masz jeszcze watpliwosci, czy Darek zyje? Uwierz w cuda! Cuda sie zdarzaja, tylko nie mozemy wiecznie mowic, ze to byl tylko przypadek, a to zbieg okolicznosci, zludzenie, czy przewidzenie. Ona go naprawde widziała. To najprawdziwsze swiadectwo zycia Twojego brata! Zmarli bardzo czesto ukazuja sie dzieciom. Byc moze dlatego, ze dzieci sa szczere, niczego nie ukrywaja, nie wmawiaja sobie, ze zwariowaly, czy ze im sie zdawalo. Dorosli niestety tak... Pozdrawiam cieplo... Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 25.09.09, 02:03 19 Maja 2007r. byłam w pracy kiedy zadzwoniła do mnie mama, powiedziła że Radek moj 19letni brat nie wrócił do domu na noc. Wkurzyłam się na niego, bo nawet do niej nie zadzwonił. Napisałam do niego sms-a czy chce jechac do centrum handloweo na zakupy, żeby nie było ze go szpieguje, nic nie odpisał. Zaczełam do niego dzwonic ale bez odpwiedzi, właczala się poczta głosowa. Około godziny 11 zadzwoniła do mnie mama i powedziała ze Policja przszła do domu, ale nie rozumie o co im chodzi ( miezkamy w USA, mama niezna angielsiego). Mama podała słucawke policjantowi który powiedział mi że mój brat się powiesiłw parku nie aleko mieszkania mamy. Upadlam n podłoge i zaczełam krzyczec z żalu. Policjant podał słuchawke mamie i poprosiłam ją żeby usiadła i powiedziałam jej że Radek nie żyje. Policjant zaproponował e ktoś po mnie przyjedzie, żebym ama nie prowadziła. Odłozyłam słuchawke i zaczełam zbierac moje rzeczy. Wyłam, krzyczałam i przeklinałam wszystko na swiecie. Kiedy dojechałam do domu, zobaczyłam moich zdruzgotanych rodziców i nie robiłam nic, tylko wyłam. Po jakimś czasie tato podszedł do mnie z telefonem i poprosił żebym zdzwoniła do roziny w Polsce. To było najgorsze dla mnie, krzyki, histeri, płacze, żal, gorycz i kolejne pytania dlaczego??? Od tego dnia czuję sie jak bez ręki, ciągle łapie się na tym że chce do niego zadzwonic, pogadac, itp. Nie ma innego rodzeństwa, zostałam sama. Mój narzeczony, pomógł mi załatwic pogrzeb, ale wkurzał się na mnie gdy byłam przygnębiona. Nie rozumiał, że nie moge sobie z tym porazic, nie chciał mnie wysłuchac. Mineło juz ponad dwa lata, a ja dalej nie moge się z tym pogodzic. Jest mi smutno, jestem samotna, pomimo tego że mam męża to on i tak tego nie rozmie i nie chce o tym rozmawiac. Chyba nie podniose sie z tego..................... Trzeba kochac i doceniac najbliższych bo nigdy nie wiadomo kiedy ich zabraknie, a potem bedzie za późno........................ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 do olivka_nysa 25.09.09, 12:47 Moja droga przytulam ciebie mocno, wiem doskonale co to ból straty jedynego brata, przeszłam to prawie 10 m -cy temu a boli do dziś okrutnie, najgorzej jest jak ktoś zrani, usłyszę coś przykrego. Też nie znajduje zrozumienia u męża. Ja dosłownie słyszałam pod swoim adresem, ze łzy mamy są zrozumiałe, ale moje? Ale nikt nie zrozumie ze ja cierpię, ze straciłam tak bliska sercu osobę,a kto mi zagwarantuje że go spotkam? Tęsknie strasznie. To forum właśnie jest dla takich jak my, ja tu pisze od dawna,szukam sensu i celu ziemskiej i pozaziemskiej podróży, tak wiec ty też pisz, będzie ci lżej, nie jesteś sama, jak chcesz to pisz na gazetową maretta111!@gazeta.pl Pozdrawiam ciepło. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: do olivka_nysa 26.09.09, 02:21 Dziękuje serdecznie za słowa wsparcia. Mój mąż ma bardzo zasadnicze podejście do wszystkiego. Za każdym razem kiedy mu mówiłam ze po śmierci brat czuje się samotna, to on odbiera to bardzo emocjonalnie że on dla mnie się nie liczy. To nie chodzi o to, ale jak ma się kogoś przy boku całe życie a potem któregoś dnia ta osoba odchodzi, to jest cios po którym ciężko jest się podnieśc. Cieszę się bardzo że znalazlam to forum, bo przynajmnoiej tutaj mnie rozumiecie. Moi przyjaciele z Polski są dla mnieoparcie od kiedy ta tragedia się wydażyła, zawsze mają czas ze mna porozmawiac i podtrzymują mnie na duchu, a moj własny mąż tego nie potrafi zrobic. ZAstanawiam się nad powrotem do kraju, ten ból nie zginie jak zmienie miejsce zamieszkania, ale bedę miała możliwośc otoczyc się ludźmi którzy sie interesują moimi uczuciami. Odpowiedz Link Zgłoś
ao32 Re: brat 25.09.09, 23:13 witam Olivka doskonale wiem o czym piszesz piszesz dwa lata i nie mozesz sobie z tym poradzic. u mnie mija 9 lat... 9 lat temu moj rok starszy brat powiesil sie w ogrodzie obok domu. miał 25 lat i byl na ostatnim roku studiow. Do tej pory nie ma dnia zebym o tym nie myslał. Mówią czas leczy rany.....ale ja do tej pory nie potrafie o tym rozmawiac, nie potrafie chodzic na cmentarz....i naprawde nia mam z kim o tm rozmawiac. Mam żone, szczesliwą rodzinę a z tym jestem sam. Z rodzicami nie rozmawiam o tym bo nie chce rozdrapywac ran. Wiem co czujesz i naprawde jestem z Tobą. Też pamiętam moment jak przez tel. usłyszałem cos sie z nim stało od policjanta. Pamieątam jakby to było przed chwilą. Naprawdę życzę Ci żebyś sie z tym pogodziłą i żyła swoim życiem. Pozdrawiam Jeżeli chcesz napisać moj ares ao32@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 26.09.09, 02:27 Ja również rzadko chodze na cmentarz, zajeło mi 2 lata żeby iśc tam sama, na drugą rocznice jego śmierci. Nie mogłam powstrzymac sie od łez. Z rodzicami staram sie o tym nie rozmawiac, z podobnym powodów co ty, ale znajomi z Polski zawsze wspominają nasze wspólne chwile z moim bratem. Straram się pamietac dobre chwile, nie te smutne, ale jednak jest to bardzo ciężkie. Wrzuciłam się w wir pracy i studiów, wyszłam za mąż ale nic nie pomogło. Treaz staram się dotrzymac mu obietnicy o miejscach w ktorych chcieliśmy byc. Kilka tygodni temu pojechałam na koncert na który kiedyś obiecaliśmy sobie pojechac, bardzo dobrzemi to zrobiło, ponieważ pomimo tego że jego nie ma już wśród nas ja dotrzymuje danych mu obietnic. Serdecznie Ci współczuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 26.09.09, 14:53 Ja wiem ze nigdy nie pogodzę się ze śmiercią swojego brata,jutro kolejna msza...za jego duszę,a tak bym pragnęła prosić o zdrowie.. Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 27.09.09, 01:01 Ja troche odwróciłam się od Kościoła po śmierci brata, nie jestem na nikogo zła ani nie mam żalu do Pana Boga, jednakże nie jestem jeszcze gotowa iśc do Kościoła i prosic Boga, lub dziękowac mu za cokolwiek. CHyba potrzebuje wiecej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 27.09.09, 14:55 Kolejna niedziela, mógłby dziś mnie odwiedzić brat, albo wpaść do mamy,a tak...łzy same dziś płyną od rana, wystarczył sms o której msza za mojego brata. Dlaczego to właśnie on? Dlaczego muszę się modlić za jego dusze. Od Boga i kościoła boję się odejść, choć mam jakieś tam żale, ale boje się że jeszcze może mi bardziej "dokopać". Mama płacze, tak tęskni, mam wrażenie ze połowa jej serca jest już tam, a połowa jeszcze tu. Tak bardzo bym chciała żeby żyła, jest potrzebna i mi wnukom, ale taka słaba. Tworzyłam z bratem taki tandem. Ja byłam do dyspozycji mamie w tygodniu a on na weekand, a teraz czuję się fatalnie, zostałam się sama na tym łez padole i nic nie mogę zrobić, po prostu żyć w tym cholernym świecie gdzie Bóg nierówno obdziela, inni mają wszytko a ja tylko tracę. Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 27.09.09, 18:04 Wiem jak bardzo jest ci ciężko, ja z moim bratem byliśmy bardzo blisko w dzieciństwie, potem odbiliśmy od siebie troche a potem było fajnie. Treaz brakuje mi naszych kłótni, żartów, wypadów do znajomych, zakupów. Teraz juz tego nie bedzie, niestety. NAjgorsze jest to ze on zostawił 2 małych dzieci. a Dziewczyna z którą ma dzieci przyczyniła sie do jego śmierci. Kiedy on jej poweidział że nie chce juz życ, powiedziala mu zeby sie zabil to on przynajmniej bedzie miała rente na dziecko, a do ns nawet nie zadzwoniła ze cos takiego miało miejsce. A potem zrobiła scnae na czuwaniu nad ciałem, siedziła na schodach z kolezankami i sie śmiała jakby nic sie nie tsalo, na pogrzeb nawet nie przyszla. Teraz jego dzieci nawet nie wiedza kto jest ich ojcem bo ona im nie pokazuje zdjęc ani nic o nim nie mówi. Serce mi krwawi...... Slucham jego ulubionych płyt i wspominam. Kiedys obiecaliśmy sobie że wrócimy do POlski, dotrzymam słowa i wróce do kraju, a potem sciagne jego, żeby byl w kraju który kochał. mąż sie na mnie denerwuje że nie moge przestac o tym myslec, ale jego rodzeństwo zyje, a ja zostałam sama pogroążona w bólu........ Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 28.09.09, 22:21 Dziś 10 miesięcy mojego bólu, budzę się z tym i zasypiam. Tak byłam bardzo z bratem związana, lubiliśmy się przytulać, byliśmy silne ze sobą związani, zawsze on za mną murem stawał ja za nim. Mogliśmy na siebie liczyć. Tyle wspomnień tyle marzeń, przez 32 lata był zawsze obok... Teraz tak wiele sytuacji przypomina mi go, wiele zdarzeń, miejsc, przedmiotów. Odprowadzam synka do szkoły, idę tą drogą i oczy napełniają się łzami, bo tą drogą chodziłam z bratem, odprowadzał mnie ze szkoły, albo inna ścieżka jak mnie wiózł rowerem. Albo chodnik , którym szedł do pracy..tak wiele tego jest. Bo on zawsze był w moim życiu,a jak go zabrakło, to ja to już nie ja, została mnie połowa. Wczoraj płakałam na mszy za jego dusze, ale powiem że też wzruszyłam się. Siedział między mną a moją mamą bratanek. Mama płakała a on gładził jej rękę. To już nastolatek, a nie wstydził się gładzić ta babci dłoń. To on wypisywał ze mną babcie ze szpitala. Dobrze że ta cząstka mojego brata jest na tym świecie, on jest taki do niego podobny. Nie absolutnie nie zastąpi mi brata,ale wiem że to jego krew, najcenniejszy skarb. Ile człowiek może udźwignąć? Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 29.09.09, 03:10 Moi bratankowie nie wiedzą kto jest ich ojcem, maja 4 i 1,5 roku, ich matka wyszła za mąż i nie mówi im nic o moim bracie, kiedy ja pokazuje im zdjęcia, nie poznają własnego ojca, bo ich matka nigdy ich tego nauczyła, nawet nie byli na jego grobie................... Dobrze że masz bratanka któy przypomina Ci brata... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 29.09.09, 10:26 Na temat bratowej to lepiej przemilczę, mój brat zawsze był jej podnóżkiem, ale sama zabiegam o kontakty z bratankiem, ciesze się że ma do mnie zaufanie. Dzieci w wieku 4 latek i młodsze niewiele rozumieją, kto jest kim i dlaczego, to rodzice mogą wpoić,a może spróbuj jakoś do nich dotrzeć, powinni poznać ciocię, zobaczysz w nich też swojego brata, uwierz mi, będziesz szukać podobieństwa w każdym szczególe, przecież masz do tego prawo, oni muszą wiedzieć kim był ich tata. Może to Twoje zadanie, jeśli matka tego nie robi, opowiadaj im dużo o bracie. Ja bratankowi napisałam długi list jaki był jego tata, Ty do swoich bratanków próbuj odpowiednio do wieku dotrzeć. Życzę dużo wytrwałości i samozaparcia. Pamiętaj ze te dzieciaki to dzieci Twojego braciszka i nikt i nic tego nie zmieni. Pozdrawiam ciepło. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
olivka_nysa Re: brat 30.09.09, 01:58 Ja zawsze pokazuje im zdjecia jak moj brat byl maly, potem dorosly oraz ich wspolne zdjecia. Mam nadzieje ze to zaowocuje. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Podziękowania 28.09.09, 00:18 Martus! Dzis chcialam zwrocic uwage na bardzo piekny gest z Twojej strony - na podziekowania dla lekarzy. Widzisz, w obliczu tak wielkiej tragedii czesto obwinia sie lekarzy, ze nie zrobili wszystkiego, a co dopiero mowic o jakims podziekowaniu dla nich. Wydaje mi sie, ze niewiele osob stac na taki gest. A to przeciez takze ludzie, ktorzy czuja i nieraz rowniez mocno przezywaja tragedie swoich pacjentow. Jestes wspaniala osoba, Martuniu! Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Podziękowania 28.09.09, 22:31 flying.sasha jeśli chodzi o lekarza, to on mi jedyny nie zabrał nadziei do końca, przez 13 dni, choć palce już brata rano siniały. Sam był mile zaskoczony że ja przyszłam. To odział intensywnej terapii, wiec tam rodziny nie przychodzą dziękować, bo pacjenci najczęściej przenoszeni są na inne odziały,a część, jak mój braciszek umiera. Wieczorem lekarka już nie miała skrupułów , powiedziała że on nocy nie przeżyje, wyszliśmy 18.15(o 15 minut dłużej pozwolono zostać). Ja, mama i bratanek wierzyliśmy w cud. Niestety mój najdroższy braciszek zmarł 19.30. Tel 19.32 ze szpitala,a dalej to istny koszmar który trwa do dziś. A ja muszę brać w nim udział. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Święte słowa... 28.09.09, 20:57 Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Święte słowa! Pamiętaj o tym codziennie! Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Święte słowa... 28.09.09, 22:33 Mam nadzieję że mój braciszek żyje inaczej, że ma się dobrze, że tam z tatą nie nudzą się i będą na mnie czekać. Tak tęsknie! Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Święte słowa... 29.09.09, 10:29 " Gdy odejdę, już tylko w waszych oczach blask będą miały gwiazdy. Tylko dla was tańczyć będą motyle. Tęcza po deszczu nie dla mnie rozbłyśnie. Nic się właściwie nie zmieni, tylko mnie tu nie będzie..." Odpowiedz Link Zgłoś
agawa43 Re: Święte słowa... 29.09.09, 11:04 Maretto tak tęsknię do brata, minął miesiąc od pogrzebu. Jest coraz gorzej, coraz gorzej. On tak strasznie kochał życie, ciszył się nim, ale Bóg go już zabrał. Dlaczego???? Tak nam było dobrze, miałam go tylko jednego. Nie daję rady, jestem zła, obrażona i jak dalej mam żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: Święte słowa... 29.09.09, 18:22 Tęsknota narasta z minuty na minute. Przecież mnie wszyscy po pogrzebie zapewniali że będzie lepiej, guzik lepiej. Swoje robi też pogoda ta jesienna, te słoty, nie ma we mnie chęci do życia, choć wiem że muszę bo dzieci małe, mama słabiutka. Dużo za wcześnie odszedł, choć chyba miał dość tego życia, ale zabrała go choroba. Nie robiliśmy sekcji zwłok, ale kojarzę sobie różne fakty, nie wiem czy to nie był nowotwór. Nic nam nie mówił,tajemnica poszła do grobu. Jeśli ktoś chce to proszę pisać na gazetową -maretta111@gazeta.pl, Publicznie czasem trudno wyrazić to co się czuje-ciągle cierpiąca siostra po śmierci swojego ukochanego jedynego braciszka. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha A jednak dal Ci prezent... 29.09.09, 22:44 Droga Martusiu! Napisalas taki ladny wiersz, ale taki smutny... "Gdy odejdę, już tylko w waszych oczach blask będą miały gwiazdy. Tylko dla was tańczyć będą motyle. Tęcza po deszczu nie dla mnie rozbłyśnie. Nic się właściwie nie zmieni, tylko mnie tu nie będzie..." Czasem tak nam sie tylko wydaje. W rzeczywistosci jest tak, ze gdy tylko kogos braknie, swiat sie zmienia dla kogos innego tak samo, jak zmienil sie dla Ciebie po smierci Darka... Ale wracajac do wpisow... >Śnił mi się braciszka pogrzeb, nieco inny, później wychodzę zbiegowisko, a nad ludźmi on, chwyciłam jego rękę i na moje pytanie czy żyje wiele razy odpowiedział żyję.... Tak mi źle braciszku, dziś Dzień Kobiet,a ty nawet nie zadzwonisz, nie przyjdziesz, nic, próżnia... < Martusiu! To byl wlasnie prezent od Twojego Brata na Dzien Kobiet! W tym snie tak wiele Ci powiedzial, a Ty tego nie zauwazylas! Powiedzial Ci, ze nadal zyje (i to ile razy!!!) oraz to, ze w czasie swojego pogrzebu byl razem z Wami, patrzyl sobie z gory na Was... Wielu zmarlych dokladnie tak wlasnie opisuje chwile wlasnego pogrzebu podczas spotkan z bliskimi na jawie. Malo tego, wielu zmarlych podczas swojego pogrzebu jest tak wlasnie widywanych - u gory, nad trumna, nad tlumem ludzi... To nie byl sen Martuniu, to Twoj Braciszek mowil do Ciebie. Pozdrawiam serdecznie. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 10:23 Droga Olu ale to był sen, niestety sen. Bardzo lubię jak mi się brat śni, ale pragnę czegoś więcej. Marzeniem chyba każdego z nas jest zobaczyć tak na jawie swoją ukochaną bliską osobę. Na mała chwilkę, żebym wiedziała ,że jest. Pewnie te sny, to odczuwanie obecności to jakieś znaki, ale ja potrzebuje małą chwilkę pobyć z nim ,przytulić się tak ,jak kiedyś to ciągle robiliśmy. Mój anielski braciszek mam nadzieję że wie jak cierpię, jak tęsknie i kocham szalenie. Nieuchronnie zbliża się rocznica 28 listopada, to mnie jeszcze dołuje mocniej że tak oddalam się od spotkania, od ostatniego pocałunku, od tych chwil gdy całowałam jego ręce, usta, to pożegnanie w szpitalu i później . Ależ ze mnie suma sumarum twarda sztuka.Marta www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk "Śmierć to słowo, które bolesny cios zadaje, kończy się życie, kończy się świat, tylko pusta, tylko żal w duszy zostaje, a w sercu wieczny ślad, teraz drogami Boga Ojca kroczysz, na polanach Boskich biegasz, na nasze zło przemykasz oczy, smutno nam że ciebie z nami nie ma z nadzieją w sercach czekamy, że kiedyś ukochany braciszku się spotkamy. Nadzieja spotkania, łagodzi ból rozstania" Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 10:40 Marto, Ola ma racje to byl prezent. Nie mozesz myslec, ze to byl "tylko sen", bo to byl "az sen". Nasi ukochani, ktorzy odeszli w snach przekazuja nam pewne wiadomosci, informacje. Trzeba tylko w to uwierzyc. I jeszcze spojrz inaczej na dlugosc czasu jaka minela od rozstania z bratem. Piszesz "oddalam sie od spotkania", to nie jest prawda, z kazdym przezytym dniem do tego spotkania sie przyblizasz:) Przeczytaj, jesli nie czytalas rozwazania "tegoktoryuwierzyl" w watku "cierpienie a wiara". A jesli czytalas przeczytaj drugi raz, trzeci... Pozdrawiam cieplo Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 10:47 Taki ze mnie trochę niewierny Tomasz, chyba muszę dotknąć żeby się upewnić, a te znaki, sama nie wiem co o tym myśleć, może to przypadek, jestem na rozdrożu, ciągle szukam, czytam, myślę,ale to chyba jeszcze martwy punkt, potrzebuje więcej, więcej i więcej, ciągle mi mało, tego anielskiego braciszka, ciągle pragnę żeby przy mnie był, na jedna małą chwilunię, jedną małą... Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 11:15 Martusiu ! Tak jak pisze Halinka, Twój brat zawsze jest przy Tobie... Tylko Ty,musisz nauczyc się Go dostrzegać.... On nie będzie już namacalny... Nie możesz Go dotknąć, aby móc uwierzyć... Pamiętasz jaki śliczny wierszyk mi napisałaś. On tak wiele dla mnie znaczy... Dzięki Tobie to były zyczenia od mojego Marcina... Pisałaś tam, że jest w szumie liści na drzewie... W powiewie wiatru... W promieniach słoneczka... Wszędzie Martusiu... Więc Twój brat też, kazdego dnia jest obok Ciebie... Tylko postaraj się Go dostrzec... Ściskam Mocno. Beata-mama Marcina Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 11:46 ale to takie trudne dostrzec ze on jest obok, niestety nienamacalny, oj smutno mi smutno kobietki bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 11:46 Ale to takie trudne dostrzec ze on jest obok, niestety nienamacalny, oj smutno mi smutno kobietki bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.sasha Re: A jednak dal Ci prezent... 30.09.09, 23:39 Oj, Martusiu, Martusiu! Dzis chyba muszę na Ciebie nakrzyczec... ;-) Tak, to był sen, ale w tej sytuacji AŻ SEN. Tu zgadzam się w 100% z Panią Haliną. Sen jest płaszczyzną kontaktów między naszymi światami. Sen oraz wszelkie zmienione stany świadomości. Jeśli brat nie przychodziłby w snach, na pewno mówiłabyś wtedy: "Żeby chociaż mi się przyśnił!" :-) Tak, każdy z nas chciałby się przytulić, choć na chwilkę, chciałby wiedzieć... A tym czasem dzieli nas bezwzględna kurtyna śmierci, nieczuła na nasze wołania. No i ta odległość czasu. Od śmierci tak bliskiej osoby czas trzeba liczyć inaczej - nie od ostatniego spotkania, ale do nastepnego spotkania. Dasz rade. Przeciez twarda z Ciebie sztuka! Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: A jednak dal Ci prezent... 01.10.09, 13:55 Myślisz Olu że twarda jestem, chyba nie zawsze. Często i gęsto wysiadam, ciężko mi się podnieść, zwykle to ktoś musi pomóc mi wstać, bo sama bym chyba jak roślinka uschła. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_partyka Re: brat 04.10.09, 00:59 "Kiedy umrę płacz po mnie tylko troszkę, myśl o mnie czasami, ale nie za dużo...nie jest dobrze za długo myśleć o śmierci. Myśl o mnie jakim byłem gdy żyłem, myśl o mnie jakbym żył nadal...A teraz zostaw mnie w spokoju jak i ja Was zostawiłem a Twoje myśli skieruj na żywych..."- mój brat Siemo(tak go nazywaliśmy) zginął 13 lipca 2008r, mając 24 lata. Akurat miałam urlop macierzyński i postanowilismy te wakacje spędzić u rodziców, tego samego dnia mój mąż zawiózł mojego brata z dziewczyną i kolega na grilla do znajomych. Mial przyjechać po nich dnia następnego i pojechał...czekał na nich w umówionym miejscu i sie nie doczekał. Oni czekali na niego nad zwykłym stawem na łące,opalali się. Już zebrali wszystkie rzeczy i on postanowił że przepłynie na druga stronę, bo nie chciało mu się iść naokoło...wskoczył i zginął na miejscu...było bardzo płytko...akurat wtedy byłam z córeczką i mlodsza siostrą w Kościele...do dziś nie umiem sie z tym pogodzić, chociaz wiem że muszę bo wtedy będzie mu lżej...minął już rok...a wciąż ta sama tęsknota i żal i niedowierzanie... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.10.09, 09:58 do agnieszka_partyka Moja droga cytat piękny, ja żyje, jakby na jakieś krawędzi, jestem gotowa już iść tam,ale wiem że jeszcze nie mój czas, że jeszcze nie teraz, że dzieci małe, mama, dla nich jestem potrzebna... Ciekawa jestem czy to twój jedyny brat, może ty masz choć wsparcie od rodzeństwa, ja czuję się niezrozumiana,a to był mój jedyny brat, pozdrawiam cieplutko, pisz kiedy chcesz jeśli nie tu to na gazetową. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
witaminka_e Re: brat 04.10.09, 11:42 Straciłam brata w listopadzie zeszłego roku, odszedł w Anglii, samotny, opuszczony, mój najukochańszy BRAT. Do dziś nie mogę się z tym pogodzić. Czasami myślałam,że jesteśmy najbardziej kochającym się rodzeństwem na świecie. Teraz czytając Was widzę, że jest nas więcej. Miałam tylko Jego z rodzeństwa. Był moim najwspanialszym przyjacielem, cudownym człowiekiem, ale chyba zbyt dobrym i zbyt wrażliwym by żyć na tym świecie. Ja muszę żyć, mam dzieci ,męża, no i rodziców którzy ogromnie za nim tęsknią i cierpią. Ale czasami mam taką ogromną ochotę pobiec za nim. Tylko czy się spotkamy??? Szczerze w ta wątpię. Nie wierzę w boga. Nie wierzę już w nic. Ta pustka po nim nie pozwala mi sie cieszyć z niczego. Czuje sie jak naznaczona I już do konca taka będę. Z ogromną dziurą w środku. Nie mogę sie z tym pogodzic. Równo rok temu był w Polsce, radosny, zakochany, z pewnymi wątpliwościami, ale jednak niczego nie zauważyłam. Gdybym tylko coś wyczuła, przewidziała, domyśliła... a teraz nie mogę sobie wybaczyć, że pozwoliłam mu tam wyjechać....gdzie był samotny, opuszczony, moj najukochańszy Brat. Ogromnie, ogromnie Go kocham, i nigdy nie przestanę. A z tesknoty, która jest coraz większa chyba oszaleje.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 04.10.09, 19:20 Tak się właśnie czują osierocone siostry, odeszli od nas nasi braciszkowie, byliśmy szmat życia razem, wspólne zabawy, psoty(,a później prośby żeby tylko mama się nie dowiedziała,). Mnie mój pięć lat młodszy brat woził na rowerku, odbierał ze szkoły, to on był zawsze blisko na wyciągnięcie ręki jak było mi źle. Mamie nie można mówić wszystkiego,a brat był jak przyjaciółka. Urodziłam pierwsze dziecko, wraca położna i mówi że powiedziała rodzinie o tym że urodziłam co i jak. Mówi: mąż zdenerwowany, mama jak mama, a brat na cały szpital krzyczał z radości że jego siostra urodziła dziecko, które on chrzcił. I tak było zawsze , byliśmy nierozłączni, jedno za drugim zawsze stawało murem. A dziś czuję się jak kołek na tratwie życia, bo nikt i nic nie zapełni mi tej pustki. Tęsknię okrutnie. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
witaminka_e Re: brat 05.10.09, 00:15 czytając Ciebie widziałam siebie i Jego...aż łzy bezwiednie płyną. Wiem, że już nigdy nie będę tym kim byłam, nic już nie będzie jak kiedyś. Mój Braciszek był chrzestnym jednego z moich bliźniaków. W tym roku mają komunię....... wiem, że to będzie jeden z piękniejszych a zarazem okrutniejszych dni. Potem będzie ich ślub, narodziny ich dzieci..... a ukochanego wujka już nigdy. Jak pomyślę tak intensywniej o tym wszystkim to żołądek mi się kurczy do maksimum, i mam ochotę się zapaść pod ziemię z żalu i bezsilności. Chyba ta świadomość bezsilnośći, że juz NIE MA ODWROTU- jest najgorsza do przeżycia. NIGDY SIĘ Z TYM NIE POGODZĘ. Nawet czasami sama wierzę w to co sobie wmawiam, że on NIE MA CZASU. Pracuje i zwyczajnie nie ma dla nas czasu. Ale długo tak nie umiem się oszukiwać. I wtedy mnie dopada....czarna rozpacz. I czarne wydaje się słońce......Ile jeszcze łez popłynie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: brat 05.10.09, 12:31 Myślę że już nic i nikt nie ukoi naszego serca, będzie zawsze bolało. Mój brat mógł żyć, prawdopodobnie widział ze jest chory , my nie, mimo że już był w ciężkim stanie na intensywnej terapii, to pielęgniarka powiedziała motywujcie go do życia. Prosiliśmy go o wolę walki, syn napisał piękny list jak to z tatą chciałby chodzić na mecze nałożyć szalik z napisem"ty zwyciężysz dla nas, my zwyciężymy dla ciebie". Poddał się, a mi boli do dziś że byłam ślepa i głucha, zajęta swoim życie a dziś ..dobrze mi tak mam na co zasłużyłam...Marta Odpowiedz Link Zgłoś
198-3mk Re: brat 08.10.09, 19:18 Martusiu! Gdzie jesteś?! Zamilkłaś... Nie piszesz na forum... Czy wszystko dobrze u Ciebie? Pozdrawiam Cieplutko Beata-mama Marcina. Odpowiedz Link Zgłoś