krolowazla
04.12.08, 11:06
Pisze z własnego doświadczenia i z obserwacji.
Ja pochowałam mamę - naturalna kolej rzeczy, wiedziałam, ze kiedyś to nastapi.
Nastapiło. Ale za wcześnie o jakieś 20 lat. Ja mając 26 lat nie byłam gotowa,
by pochować matkę - 48 lat.
Mama mojej mamy - ma 85 lat. Pochowała męża - miał 75 lat - to był juz jego
czas. pochowała też 2 córki - moją mamę i jej siostrę. Obie zmarły na raka.
Babcia bardzo to przeżyła. Prosi o śmierć, ale ona nie przychodzi. Niedawno
dowiedzieliśmy się , ze jej najstarszy syn tez ma raka. Ukrywamy to przed nią.
Ale nie wiemy jak długo - damy radę. babcia jest w pełni świadoma mimo tak
podeszłego wieku.
Mój kolega zostawił żonę i córeczkę - kiedy ta miała zaledwie tydzień. O wiele
za wcześnie.
Inny znajomy osierocił 3 dzieci - sam miał 35 lat. Jak et dzieci mają sobie
poradzić. U kogo szukać wsparcia?
Dlaczego śmierć nie może przychodzić po kolei stosownie do wieku? Dlaczego to
tak bardzo jest skomplikowane?