Dodaj do ulubionych

odeszła zaraz po przyjściu na świat

11.12.08, 17:43
urodziłam córcie 6 grudnia i tego dnia ona odeszła ...widziałam ja
tylko moment chwileczkę a potem pustka ...nie moge uwierzyc że tak
sie stało nie rozumiem nie pojmuje czemu bóg dał nam ją i dał nam
sie nią cieszyć przez 8 miesięcy ciązy a potem zabrał....mam dla
niej całą nową zafeczkę z ubrankami pościelą wszyskimi kosmetykami i
boje sie do niej podejśc boje sie otworzyć....nie mam pojęcia jak
dalej żyć i po co ...
Obserwuj wątek
    • atojaxxl Re: odeszła zaraz po przyjściu na świat 16.12.08, 09:54
      Serdecznie Ci współczuję. Kilkanascie lat temu przezywałam to samo, urodziłam
      synka, który zmarł zaraz po przyjściu na świat. To było moje trzecie dziecko.
      Cierpiałam bardzo, ale moje cierpienie potęgował fakt, że wszyscy oczekiwali
      ode mnie,że przejdę nad tym bezboleśnie.
      Lekarze, rodzice, znajomi - wszyscy mówili : nie płacz, masz dzieci, masz dla
      kogo żyć.
      Półtora roku później, przed wigilią Mały przyśnił mi się : widziałam go jak
      stoi przy naszej domowej szopce i przestawia powolutku figurki i śmieje sie
      głośno. Ten sen mnie dopiero uspokoił i pozwolił jakby zamknąć żałobę. Mam
      nadzieję,że i Ty dojdziesz do równowagi i bedziesz mogła spokojnie otworzyć
      szafke z ubrankami. Szczerze Ci tego życzę. Bożena
    • martabg Re: odeszła zaraz po przyjściu na świat 18.12.08, 22:27
      Bardzo mi przykro, wiem, co przechodzisz. Moja córeczka odeszła w
      październiku, o całe swoje życie za wcześnie...

      Jeśłi masz ochotę i siłę, poczytaj
      www.prometea.pl/index.php?list=go&idx=87
      www.prometea.pl/index.php?list=go&idx=89
      www.prometea.pl/index.php?list=go&idx=66
      www.hospicja.pl/opieka_psych/article/275/chapter_3.html
      Mnie pomagają te teksty zmierzyć się z tym wszystm, co przychodzi...
    • dragica Re: odeszła zaraz po przyjściu na świat 15.01.09, 13:46
      Niew potrafie Cie pocieszyc...Nic nie moze pocieszyc po smierci
      dziecka...3,5 roku temu urodzilam moje pierwsze dziecko-synka...w
      35tc,na kilka chwil przed cc dowiedzialam sie, ze synek nie
      zyje..potem bylo poronienie i znowu ten bol,choc juz nie taki sam-po
      smierci pierwszego dziecka stalam sie czesciowo nieczula-na
      bol,emocje,zimno...
      Udalo sie dopiero po ponad 3 latach-we wrzesniu urodzilam corke-
      zdrowa i zywa.
      Twoja coreczka bedzie zawsze z Toba,bedzie Twoim Aniolem
      Strozem...Daj sobie czas,bol nigdy nie minie,ale z czasem nauczysy
      sie z nim normalnie zyc.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka