i jak tu nie wierzyć ?

17.12.08, 19:02
dzisiaj był pogrzeb mojej mamy, po pogrzebie rozmawiałam z siostrą
mojej mamy i ta powiedziała mi, ze moja mama przed ostatnią operacją
powiedziała że śniła jej się jej zmarła mama, która przyszła po nią,
żeby pokazać mojej mamie gdzie teraz mieszka, bo zmieniła adres.
Mama dla nas nie powiedziała o tym śnie, bo nie chciała nas martwić.

wiem,że mama nie jest Tam sama, ale po tej wiadomosci jakoś mi lżej,
bo nabrałam pewności.
    • sonja12 Re: i jak tu nie wierzyć ? 18.12.08, 21:29
      Witaj, ja ci wierzę , ponieważ sama doświadczyłam takiej sytuacji.
      Mnie na 8 miesięcy przed mamy śmiercią wyśniła się choroba mamy i
      poźniej wynik biopsji. Poza tym do mojej mamy jak chorowała już
      przyszli Jej rodzice, we śnie , i byli tacy zadowoleni. Stali przy
      łóżku mamy. Ja w to wierzę ,że tam musi być coś.I moja mama która
      przyszła do mnie i mnie wołała. I późniejsze sytuacje. Ja jestem
      przekonana,że mama tam nie jest sama .
    • aisha_25 Re: i jak tu nie wierzyć ? 21.12.08, 18:19
      Po śmierci mojej mamy, za każdym razem jak śniła się mi albo komuś z rodziny, to
      była zadowolona, uśmiechnięta, piękna...wiem, że jest tam jej dobrze i że już
      nie cierpi...i to daje mi siłę mimo iż mija już półtora roku od kiedy jej
      nie...wierzę, że tam po drugiej stronie jest lepiej.
    • elenarka_21 Re: i jak tu nie wierzyć ? 22.12.08, 13:01
      Moja babcia kilka dni przed smiercia Mamusi miala sen w ktorym
      obydwie byly i nasz zmarly dzidziu (tato mojej mamy) wyciagal
      reke ...ale tylko do mojej Mamy.pozdrawiam
      • sonja12 Re: i jak tu nie wierzyć ? 26.12.08, 18:18
        A ja wam opiszę , co właśnie przydarzyło mi się dzisiaj w drugi
        dzień świąt. Od kilku dni jestem w totalnym dołku, nawet na wigilię
        nie poszłam nigdzie tylko przesiedziałam w samotności. Tak bardzo
        prosiłam ostatnio moją mamę, aby do mnie przyszła, aby odwiedziłą
        mnie w wigilię, tak prosziłam ,żeby do mnie przyszła. I właśnie
        dzisiaj parę minut przed 17 ktoś zadzwonił do drzwi. Ja podeszłam do
        okna, otworzyłam je , przyświeciłam latarką i ...nikogo nie było. A
        zaznaczam ,że furtka przed domem była zamknięta, a dzwonek jest przy
        drzwiach wejściowych. Więc niemożliwe ,zeby ktoś zadzwonił. Zreszta
        to jest kawałek od ulicy. Ja wiem jedno,że to była moja mama,
        przyszła mnie odwiedzić, tak bardzo Ja o to prosiłam . I niech mi
        kikt nie pisze ,że dzwonek sam zadzwonił,albo mi sie przesłyszało. A
        jest to dzwonek na baterie, i jak ktos dzwoni to słychac w całym
        domu.Pozdrawiam
        • halas1961 Re: i jak tu nie wierzyć ? 26.12.08, 21:06
          Moja corcia tez co jakis czas daje mi znaki ze bywa obok.
          Dzien wigilijny i poprzednie co chwila plakalismy z mezem. Jedno przed drugim to
          ukrywalo.
          Wczoraj przyszli bracia z rodzinami i siedzielismy na dole u mamy. Na gorze
          zostal tylko maly kotek. Rozmawiamy i po jakims czasie slychac wyrznie, ze po
          gorze ktos chodzi, slyszalo to kilka osob. Mowie ide zobaczyc czy ten kot czegos
          nie narozrabial. Wchodze , a kot spi jak zabity na krzesle w innym pokoju. Kroki
          i inne odglosy byly slyszalne bardzo wyraznie. Wiem ,ze to Agatka. Uwielbiala
          koty, jak byla malenka to nosila w koszyczku lub w wozeczku
          Halina-mama agatki
Pełna wersja