po prostu on..

23.12.08, 16:05
nie wiem kim dla mnie był.. licealnym uczuciem, kimś, kto zawsze
miał dla mnie uśmiech, czas.. przytulał, całował..
a po latach dobrym kumplem, który zawsze pytał co u mnie, uśmiechał
się, wspierał..

Odszedł.. Miał niespełna 23 lata.. Prosił, żebym go odwiedzila w
szpitalu.. oczywiście zawiodłam..
zamierzalam kiedyś tam pójść.. kiedyś.. tylko, że to kiedyś nigdy
nie nadeszlo.. zmarł 6.09.. jedynak..
Gdy zmarł, dotarło do mnie kim był..
Z dnia na dzień dociera .. mój anioł stróż, niedoszły chłopak,
partner..
Ktoś, kto nigdy by mnie nie skrzywdził..
Za późno..
Pozostał ogromny ból, tęsknota, żal..
I strach o jego rodziców..
    • maretta111 Re: po prostu on.. 24.12.08, 10:34
      Bardzo współczuję, tak już jest, że "kochamy za mało i stale za późno".
      • kalincia tęsknota raczej nigdy nie minie.. 24.12.08, 11:48
        Jakby ktoś chciał poczytać.. Mój blog.. Pisanie, które w pewnym
        sensie pomaga mi funkcjonować..

        janis-welt.blog.onet.pl/2,ID355165441,index.html
    • kalincia Re: po prostu on.. 26.12.08, 20:56
      nie mogę już tego znieść..
      płaczę..
      non stop myślę o jego rodzicach ..
      jak oni teraz żyją..
      są stosunkowo młodzi, jeszcze dlugie lata przed nimi..
      mieli tylko jedno dziecko.. wyjątkowo udane, ale jedno..
      muszą chodzić do pracy, jeść, sprzątać, widywać się z ludźmi..
      spotykają znajomych, którzy mają dzieci w podobnym wieku co on..
      tylko dzieci znajomych żyją..
      uczą się, studiują, myślą o swojej przyszłości, o założeniu rodziny..
      ci znajomi kiedyś zostaną dziadkami ..
      gdy przejdą na emeryturę, będą mogli cieszyć się wnukami..
      a jego rodzice nie, pozbawiono ich tego..
      w okrutny sposób im to zabrano..
      gdy on się pojawił na świecie, pewnie cieszyli się z cudu narodzin,
      ze swojego małego synka..
      patrzyli jak dorasta, jak zaczyna chodzić, jak mówi..
      slyszeli jego pierwsze słowa..
      obserwowali jak stawia swe pierwsze malutkie kroki..
      jak się uśmiecha, zawsze był taki pogodny..
      kiedyś na pewno pierwszy raz powiedział "mamusiu kocham cię"
      pokazywali mu świat..
      był dla nich wszystkim ..
      poszedł do szkoły, uczyli go literek.. czytał, pisał..
      uczyli alfabetu..
      jazdy na rowerze, a za ileś lat samochodem..
      tłumaczyli świat.. pokazywali przyrodę..
      poszedł do liceum..
      tam się poznaliśmy..
      z uśmiechem na twarzy przemierzał nasze szkolne korytarze, idąc na
      lekcje..
      pytał z czego będę zdawać maturę..
      zdaliśmy maturę..
      mieliśmy 19 lat, świat stał przed nami otworem..
      Polska wchodziła do Unii, otwierały się nowe możliwości ..
      beztroska najpiękniejszych lat ..
      i skończyło się wszystko, życie zgasło [*]
      a świat zamiast stanąć kręci się dalej ..
      nie wiem po co ..
      ;(
      • kalincia proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 27.12.08, 23:43
        pomóżcie.. ja już naprawdę nie mam sił, zaczynam się łamać.. ;( ;(

        chciałabym cofnąć czas .. tylko tyle..
        cofnąć białaczkę, która go zabiła ..
        • halas1961 Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 28.12.08, 15:17
          Kochana
          W maju odeszla moja corka . Miala niespelna 24 lata. Miala chlopaka. Ostatnie
          tygodnie zycia nie chciala aby on ja odwiedzal, nie chciala aby ktokolwiek
          widzial jej slabosc, bol, cierpienie, bezradnosc, to ze musiala miec zalozony
          pampers, nie chciala...
          Jednak mi jako matce jest bardzo milo i strasznie sie ciesz jesli ten chlopak
          zadzwoni do mnie lub napisze sms-a lub maila. Dlatego prosze Cie skontaktuj sie
          z mama tego chlopca. Bedzie ci lzej , bedziecie mogly o nim mowic, to przynosi
          ulge. Czasem nie wiadomo jak zaczac, czaem rozmowa nie wychodzi, ale sie nie
          zniechecaj, probuj. Bedzie to pomoc dla jego mamy ale i dla ciebie . Wiem jak to
          jest. Matka chce caly czas mowic o dziecku ktore odeszlo, wiec sie nie obawiaj,
          bedzie ci wdzieczna.

          Pozdrawiam
          Halina-mama Agatki
          • kalincia Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 28.12.08, 16:30
            Dziękuję.. myślę, że zdecyduję się na tą rozmowę, jeśli jego rodzice
            będą tego chcieli .. ja chcę bardzo, choć boję się ..

            a jeśli można zapytać jak chłopak Twojej córki teraz sobie radzi?
            Wiadomo, że najbardziej cierpią rodzice, ale jemu też na pewno jest
            ciężko..



            janis-welt.blog.onet.pl
            • kasik2222 Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 30.12.08, 12:59
              ja też radzę, skontaktuj sie z Jego rodzicami, będą naprawdę
              zadowoleni. Ja lubię rozmawiać o moim zmarłym mężu, słyszeć że ktoś
              go lubił, kochał, że ludziom go brakuje.
              • kalincia Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 30.12.08, 21:12
                wiem.... muszę to zrobić..
                a jakbyście zareagowali jakby obca osoba (której nie znacie)
                skontaktowala się z wami i chciala rozmawiać o osobie, która odeszla?
                nie byloby to dla was troszke dziwne, takie ... nie wiem, pokręcone?


                janis-welt.blog.onet.pl/
                • only_anette Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 30.12.08, 21:43
                  Po smierci mojego brata wiele osób,których nie znałam kontaktowało się ze mną, z
                  rodzicami.Podchodzą na cmentarzu,dzwonią zapytać jak się trzymamy.To bardzo miłe
                  bo człowiek żyje dopóki żyje pamięć o nim.Jego koledzy,koleżanki opowiadają nam
                  historie o nim,których nie znaliśmy.Jeden chłopak podziękował za to że dzięki
                  mojemu bratu zdał matematykę i nie powtarzał klasy-nie wiedzieliśmy o tym;inny
                  opowiadał historie związane z wielką pasją mojego brata-motoryzacją;jeszcze inna
                  koleżanka powiedziała nam że brat robił zdjęcia pięknych miejsc naszego miasta
                  (o czym wiedziałam bo fotografia też była jego wielką pasją) i że zamieszczał je
                  na stronie naszego miasta (o tym nie wiedziałam!).Pogrzeb odprawił ksiądz, z
                  którym go załatwialiśmy i niespodzianka: drugi ksiądz, który jak się okazało
                  chodził z moim bratem do szkoły średniej i też nam kilka miłych rzeczy
                  opowiedział.Takie wspomnienia,rozmowy,chwile zadumy są bardzo cenne.Rodzice
                  Twojego kolegi będą bardzo wdzięczni za każde słowo na temat ich syna,za każdą
                  opowieść,rozmowę,chwilę zadumy.Po prostu jak ich spotkasz na cmentarzu czy
                  gdziekolwiek podejdź i powiedz:Znałam Państwa syna,to był świetny chłopak a
                  dalej rozmowa sama się potoczy.
                  • kalincia Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 30.12.08, 21:49
                    jeśli spotkam ich na cmentarzu, to wiadomo, że bedzie łatwiej zacząć
                    rozmowę... ale na to spotkanie czekam od dawna, ja jestem na
                    cmentarzu z reguly raz w tygodniu, bo po prostu częściej nie mogę..
                    jeszcze się nigdy nie spotkaliśmy :(

                    myślicie, że moglabym inaczej się skontaktować ? tylko jak...
                    jutro jadę na cmentarz, mam nadzieję, że się spotkamy ...
                    • kalincia niestety :( 02.01.09, 01:27
                      niestety znów się nie spotkaliśmy na cmentarzu .. boję sie tego
                      spotkania, ale bardzo go chcę ..
                      coś czuję, że ono nigdy nie nastąpi ..
                      może uda mi sie pojechać tam jutro.. a potem dopiero albo za tydzień
                      albo nawet z dwa ... :(
                      • kalincia znów nie .. 03.01.09, 17:54
                        byłam u niego ... rodziców nie spotkałam .. nie wiem jak oni się
                        czują, jak sobie radzą z tym bólem i rozpaczą .. kolejny raz będę
                        mogła pojechać prawdopodobnie dopiero za 2 tygodnie ..
                        • only_anette Re: znów nie .. 05.01.09, 16:14
                          Znasz adres?Napisz list albo idź tam osobiście.Powodzenia!
                • estaszka Re: proszę o pomoc, nie radzę sobie .. 05.01.09, 19:57
                  Kalinciu, tak jak inni na tym forum radze, abys sprobowala skontaktowac sie z Jego rodzicami. Miesiac temu zmarla moja Mama, z ktora bylam bardzo blisko. Wsparcie ludzi dookola, w tym, ludzi, ktorych slabo znalam, byla tym malenkim plasterkiem na zlamanym sercu... Nie boj sie tej rozmowy, moze byc ciezka dla
                  Ciebie i dla nich, ale bardzo potrzebna. A jak bede plakac,to po prostu placz z nimi...
Pełna wersja