kalincia
27.12.08, 00:43
on zmarł.. wątek jest poniżej pt. "po prostu on"
niespełna 23 lata.. był jedną z najbliższych mi osób na świecie ..
nie znam jego rodziców, nie poznaliśmy się nigdy.. tatę znam z jego
opowieści, kiedyś też rozmawialam z nim chwilkę na gg.. po śmierci
jego syna..
mamy nie znam wcale..
widziałam ich pierwszy raz na pogrzebie .. oczu jego mamy nie
zapomnę nigdy.. takiej rozpaczy nie da się opisać żadnymi slowami..
bardzo chciałabym jakoś im pomóc.. zostali sami, stracili swojego
ukochanego jedynaka.. większość rodziny mają daleko, jakieś 150 km
od nich..
nie wiem czy w ich miejscowości mają jeszcze kogoś bliskiego..
na pewno znajomych, przyjaciół.. ale czy rodzinę to nie wiem
codziennie są na cmentarzu, bardzo dbają o grób..
nigdy jeszcze się nie spotkaliśmy .. ja z reguły jestem tam raz w
tygodniu, w weekendy.. tylko wtedy mogę, w tygodniu jestem zbyt
daleko ..
zastanawialam się czy kiedyś się spotkamy przy jego grobie..
od 4 miesięcy jeszcze to nie nastąpiło..
bardzo bym chciała ..
boję się, wiem, że to będzie trudne spotkanie, ale bardzo bardzo
chciałabym móc z nimi porozmawiać ..
tylko nie wiem co powiedzieć...