Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy odeszli?

04.01.09, 23:52
Czytałam ostatnio artykł o kontaktach z zmarłymi i jest tam
napisane, że 1 osoba, która się kontaktowała, mówiła, żeby nie
rozpaczać, nie płakać bo to bardzo ją boli... Teraz, kiedy mam taki
wieczór jak dziś, że płaczę i tęsknię za Mamunią zastanawiam się,
czy nie ranię jej w ten sposób. Jak myślicie? Czytaliście coś na ten
temat? Może trzeba za wszelką cenę się powstrzymywać, żeby nie
smucić najbliższych tam daleko...
    • binka19 Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 05.01.09, 01:52
      agnes3131 napisała:

      > Czytałam ostatnio artykł o kontaktach z zmarłymi i jest tam
      > napisane, że 1 osoba, która się kontaktowała, mówiła, żeby nie
      > rozpaczać, nie płakać bo to bardzo ją boli... Teraz, kiedy mam taki
      > wieczór jak dziś, że płaczę i tęsknię za Mamunią zastanawiam się,
      > czy nie ranię jej w ten sposób. Jak myślicie? Czytaliście coś na ten
      > temat? Może trzeba za wszelką cenę się powstrzymywać, żeby nie
      > smucić najbliższych tam daleko...

      ja słyszałam z opowiadan ludzi,ze nalezy pozwolic odejsc zmarłemu/łej(nie
      płakac ,nie rozpaczac) bo bedzie im ciezko tam na gorze ...a ile w tym prawdy hmmmm
    • maretta111 Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 05.01.09, 12:06
      Ciężko jest nie płakać, jak serce pęka, ja płacze po bracie, miał tylko 37 lat,
      słyszałam kiedyś od mamy jak pewna matka tak płakała po córce,a później ona jej
      się śni jak nosi ciężkie wiadra, to były matki łzy, ale trudno jest powstrzymać
      łzy. Bardzo trudno.
      • annmaria Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 05.01.09, 16:02
        Kiedy Tatus odszedl przez dlugi czas nie poleciala mi ani jedna lza.
        Nawet zle sie z tym czulam. Mialam inne dolegliwosci. Bylo mi ciagle duszno i
        mialam takie uczucie jakby 100 kg ktos mi polozyl na klatce piersiowej. Bolaly
        mnie wszystkie miesnie. Potem nagle ktoregos dnia lzy zaczely same leciec. Od
        tego czasu placze b czesto. I tez slyszalam ze nie nalezy tego robic bo utrudnia
        Im sie odejscie Tam gdzie sa. Ale powiedzcie mi jak to zrobic? Kiedy tak
        porzadnie sie porycze przepraszam Tate za to. Nie chce przeciez zeby bylo mu
        gorzej trudniej. Wiec moze jestem egoistka? Nie wiem ale placz mi pomaga.
        Pozdrawiam.
    • osmiorniczka030 Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 01.02.09, 02:01
      Czesc!

      Trudno nie plakac, jesli lzy same leja sie po policzkach. Ja tez
      mialam wyrzuty sumienia, ze w jakis sposob zatrzymuje mojego Tate
      tu, na Ziemi. Zwlaszcza, ze zaraz po smierci oprocz placzu
      zameczalam go prosbami o to, by przysnil mi sie i porozmawial ze
      mna. I tak sie stalo. Pierwsza rozmowa byla wspaniala i
      pocieszajaca - powiedzial, ze zyje, ze Pan Bog go wskrzesil. Druga
      tez byla wspaniala - powiedzial, ze mnie kocha. Jednak to, co
      powiedzial na koncu tej rozmowy dalo mi do myslenia. Powiedzial,
      zebym wiecej na niego nie czekala, bo on nie moze tu tak
      przychodzic. Duzo o tym czytalam - zarowno tu, na forum, jak i w
      ksiazkach bylo napisane, ze Zmarlym powinno sie pozwolic odejsc i ze
      taka rozpacz to odejscie utrudnia.

      I ja "zalatwilam" to troche inaczej. Bylo mi bardzo trudno, ale
      wydusilam z siebie na glos slowa, ze POZWALAM MU ODEJSC, ze nie chce
      byc dla niego zadnym ciezarem. Przestalam tez oczekiwac na sny,
      czy "znaki". I poczulam sie przez to znacznie lepiej. Nie znaczy to,
      ze juz nie placze, bo od czasu do czasu jak kazdego chyba tutaj, i
      mnie dopada ogromna tesknota i wpadam w rozpacz. Jednak od tamtej
      pory Tata zawsze sni mi sie radosny, a ja nie mam poczucia, ze w
      jakis sposob go tu zatrzymuje. Pozwolilam mu odejsc, a bol i
      tesknota beda juz zawsze, dopoki do niego nie dolacze. Nie umiem
      zabronic sercu tesknic, a oczom plakac.

      Pozdrawiam.


    • elenarka_21 Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 01.02.09, 11:10
      Jak przestac plakac,kiedy to tak bardzo boli jak pozwolic odejsc
      kiedy wciaz Cie brak??? Moje lzy cierpienia...
      • kopciuszek125 Re: Płacz, rozpacz- czy nie boli tych, którzy ode 22.02.09, 11:44
        Ja też nie mogłam płakać po śmierci mamy z którą byłam bardzo związana
        emocjonalnie, byłam jak kamień dopiero po jakimś czasie są dni że łezki same
        lecą z oczu. Dużo czytam na temat życia po śmierci i sama nie wiem czy istnieje
        czy nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja