Mama zmarła, tata sobie nie radzi

05.01.09, 20:12
Kochani,
Prawie rok mija od śmierci mojej mamy - zmarła dokładnie 16 stycznia zeszłego
roku. Ja mieszkam w USA, mam tu męża pracę i rodzinę. Moja siostra została zaś
sama z ojcem, w Polsce. Mieszkają razem, i są na siebie niejako "skazani".
problem w tym, że moj ojciec sobie nie radzi z niczym - najprotsze decyzje
(typu: co będzie na obiad) spadają więc na moją siostrę, która w wieku 36 lat
chciałaby mieć własną rodzinę, i nie musieć opiekować się 66-letnim ojcem. ja
jestem daleko, nie mogę po prostu wszystkiego rzucic i przeniesc się do
Polski. Sugerowałam psychoterapię dla nich obojga, ale na razie się na nią nie
zdecydowali. Moj tata jest osobą wysoce zależną, zawsze był - przed
małżenstwem wszystkie decyzje podejmowała za niego jego mama, potem żona,
teraz oczekuje tego samego od mojej siostry., Moźe ktos z was ma jakiś pomysl
albo radę co z tym fantem zrobic?
Bylabym wdzięczna za każdą wskazówkę.
Pozdrawiam ciepło
Ika
    • apapon Re: Mama zmarła, tata sobie nie radzi 07.01.09, 09:49
      u mnie podobnie, tylko że na dodatek tato zaczął pić :(( koszmar,
      sama już nie wiem, jak pomóc jemu .... Mam dosyć!
      • anula36 Re: Mama zmarła, tata sobie nie radzi 21.01.09, 23:12
        szybko wyswatac z kobieta ktora sie nim zaopiekuje, serio. Wdowcy albo sie zenia,albo szybko umieraja, albo zawlaszczaja zycie dzieci tak,ze te juz nie maja wlasnego.
        • agnes3131 Re: Mama zmarła, tata sobie nie radzi 22.01.09, 16:14
          Ech nie wiem czy masz podobn przeżycia, ale ja nie wyobrażam sobie,
          żeby mój tata już sobie kogoś znalazł, albo nawet wogóle. Myślę, że
          inne cierpiące osoby po stracie ukochanej Mamy też będą miały ciężko
          zaakceptować nową osobę.
          • anuska25 Re: Mama zmarła, tata sobie nie radzi 25.01.09, 22:39
            czy naprawdę wdowcy szybko umierają?
            :(mam nadzieje, że to tylko 'zart" :((((((( Moj tata po stracie mamy
            nigdy na nową kobietę nie spojrzy..jestem tego pewna.A moja terapia
            na jego cierpienie to wnuczek-urodzilam dziecko tuz przed smiercia
            mamy, i moj tata wie, ze mama chciala, żeby zajal się dzieckiem
Pełna wersja