czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie?

17.01.09, 16:11
To znaczy bez najbliższej rodziny, dzieci, rodziców? Jak sobie
radzicie, co was motywuje do wstania rano z łóżka i przeżycia
kolejnego dnia?
    • stokrotka29 Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 16:43
      hanka_m napisała:

      > To znaczy bez najbliższej rodziny, dzieci, rodziców? Jak sobie
      > radzicie, co was motywuje do wstania rano z łóżka i przeżycia
      > kolejnego dnia?
      W PAŻDZIERNIKU,DWA LATA PO MAMIE ZMARŁ MÓJ UKOCHANY TATUŚ.MOŻE NIE ZOSTAŁAM BEZ
      RODZINY BO MAM KOCHAJACE RODZEŃSTWO ALE MIESZKAM DALEKO I W TAK TRUDNEJ CHWILI
      OKAZAŁO SIĘ ŻE ZUPEŁNIE NIE MOGĘ LICZYC NA "narzeczonego"-MYŚLI WYŁĄCZNIE O
      SOBIE. CZUJĘ JAKBY PODWOJNĄ STRATĘ UKOCHANEGO OJCA A RACZEJ OBOJGA RODZICÓW I
      MĘŻCZYZNY KTOREGO WCIĄŻ KOCHAM ALE TERAZ WIEM ŻE BEZ WZAJEMNOŚCI.TO BARDZO BOLI
      A Z ŁOŻKA WSTAJĘ CHYBA TYLKO SIŁĄ ROZPĘDU:((POZDRAWIAM
      • hanka_m Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 17:01
        Dziękuję ci stokrotko, że się odezwałaś, ja boję sie, że nie długo
        juz nie znajdę tych sił, żeby wstać rano no bo właściwie nie ma dla
        kogo i po co...
        • orchi85 Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 21:34
          Witaj!

          Ja co prawda nie zostałam całkiem sama bo mam młodszego brata. Więc opieka nad
          nim jest dla mnie dodatkową motywacją, żeby żyć dalej normalnie. Ale gdybym go
          nie miała robiłabym to dla mojej zmarłej Mamusi. Mamy nie ma z nami od 31
          grudnia 2008 roku, więc bardzo krótko. A my jakoś dajemy sobie radę. Nie
          siedzimy w domu i nie płaczemy. Wiemy, że Mama kochała nas nad zycie i chciałaby
          żebyśmy byli tak szczęśliwi jak sie tylko da. Dodatkowo kiedy zachorowała,
          zawsze powtarzała nam, że jak jej zabraknie mamy korzystać z życia, nie
          zastanawiać sie 2 razy jeśli czegoś pragniemy, tylko to robić, spełniać
          marzenia, bo życie jest kruche i w każdej chwili może się skończyć. I dopiero
          wtedy człowiek zdaje sobie sprawę ile czasu zmarnował na bzdury, nerwy,
          zamartwianie się. Mama odkryła to będąc już bardzo chora i chciał żebyśmy my
          zyli inaczej. Dlatego normalnie chodzimy na uczelnie, spotykamy się ze
          znajomymi, odwiedzamy przyjaciół mamy, chodzimy do kina. Musimy jej pokazać że
          jesteśmy silni i że dobrze nas do zycia przygotowała. Ty też musisz żyć dla
          swojej rodziny. Oni nie chcieliby żebyś się załamywała. Podnieś się i żyj jak
          najlepiej potrafisz. Ciesz sie najmniejszymi rzeczami...tym, że słońce świeci,
          ptaki śpiewają. A przede wszytskim tym że Ty żyjesz i znasz już wartość życia.
          Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę że odnajdziesz sie w tym świecie bez bliskich
          mimo że nie raz jeszcze przyjdą chwile smutku i zwątpienia. Ale po nich znowu
          będzie nowy dzień :)
    • 999mamuska Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 21:45
      Wydaje mi się,że każda z nas w jakiś sposób zostaje sama w tym
      wielkim bólu i rozpaczy.Ale to nie do końca jest tak,bo jednak
      gdzieś znajdują się ludzie,którzy nas rozumieją,przeżywają podobnie
      jak my i starają się nas wesprzec.Znalazłam ukojenie na tym
      forum,bo chociaż nie zostałam całkiem sama,mam syna który jest
      zawsze obok,który mnie wspiera,to jednak nie mogę się do niego
      wyżalic,wypłakac.Wiem,że on też bardzo przeżywa stratę ukochanej
      siostry i babci(dwie bliskie osoby w ciągu kilku miesięcy).Ale on
      to przeżywa inaczej,nie rozmawia ze mną o nich.A może po prostu się
      boi,że dla mnie to zbyt przykre rozmowy?
      Mogę więc wypłakac się tutaj na tym forum.Wielu osobom to
      pomaga,spróbuj i Ty.Nie jestewś sama,jesteśmy z Tobą.
      • halas1961 Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 22:11
        Moj syn i maz tez nie rozmawiaja ze ma o stracie corki. Wiem ze nie chca i nie potrafia. Rozmowa o tym sprawia im jeszcze wiekszy bol. A wiec pozostaje mi tez to forum. Dalsza rodzina, znajomi juz temat uwazaja za "wyczerany". Smutne, ale coz czlowiek jest jednak najbardziej samotna istota, nawet jesli ma innych obok. Mysle, ze tak jak ktos tu powyzej napisal, zyc po prostu zyc, jesli cos masz zrobic i pozwala ci na to sytuacja nie zastanawiaj sie rob to. Jesli tkwiszw srodowisku ktore cie meczy, tracisz do siebie szacunek, jak najszybciej zmien to. Staraj sie nie zamartwiac glupotami w stylu: uwagi szefa, ciuch nie na czasie, niezdany egzamin czy chwilowy brak pieniedzy. Jak pisal ks. Twardowski: ..."gdy Pan Bog drzwi zamyka, to otwiera okno..." wiec moze uda sie przez nie wyjsc...
        Pozdrawiam
        Halina-mama Agatki
    • grazyna1965 Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 17.01.09, 23:18
      Niestety, ja też coraz częściej jestem sama z moim bólemm, mąż coraz
      rzadziej mówi o naszej córce, ucieka przed cierpieniem. Mam czasami
      wrażenie,że chciałby żebym ja też tak zachowywała się jak on, że
      jest zmęczony moim płaczem..nie mówi tego otwarcie ale ja to czuję.
      Dlatego zamykam się w swoim świecie, szczególnie wieczorami. Wtedy
      piszę do mojej córki. Jest mi coraz trudniej, niedługo rok jak
      odeszła a ja zaczynam wariować bez Niej. Jest coraz trudniej..
      mama Patryni
      • kam.mar Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 19.01.09, 08:42
        Jak sobie radzę?
        Co mnie motywuje do wstania rano z łóżka?
        Co mnie motywuje od przeżycia kolejnego dnia?
        Trudne pytania.
        Na świecie jest dużo osób w takiej sytuacji. I być może jakimś
        sensem czy motywacją byłoby odnalezienie się i wspieranie... Bo to,
        że zostaliśmy sami, nie oznacza, że nasze życie się skończyło...
        Staram się tak myśleć... W każdym razie, jeśli będziesz
        potrzebowała, pisz.
        • hanka_m Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 20.01.09, 18:36
          Dziekuję wam wszystkim za wsparcie, dobrze, że jest forum, ale jak
          wyżej jest napisane, każdy sam jednak pozostaje ze swoim bólem.
          • dorrita79 Re: czy ktoś z Was został całkiem sam po stracie? 26.01.09, 16:56
            Ja zostałam sama. Odeszli rodzice i trójka rodzeństwa w jednej sekundzie.
            Zostałam sierotą. Zabrano mi miłość, plany, marzenia z nimi związane.....
Pełna wersja