Bez tematu..

30.01.09, 02:27
Pierwszy raz jestem na tego typu forum - moja historia? Ponad trzy
miesiące temu umarł moj ojciec był chory na raka, po rozpoznaniu
choroby żył tylko pół roku.. Mam niespełna 19 lat ale tak wyszło ze
to własnie ja sprawowałam nad nim opiekę - najgorsze jest to ze
ostatni dzien swojego zycia spędził w hospicjum bowiem ja juz nie
umiałam sie nim zając.. stał się rosliną. Choć wiem, że teraz jemu
juz jest dobrze cierpi.. nie moge się pogodzic z jego śmiercią - do
konca swoich dni nie wiedział ze ma raka złośliwego.. miał nadzieje,
wierzył ze wyzdrowieje! Wielu ludzi kazdego dnia przezywa podobne
tragedie, gdzie jest tego sens? Nie wiem po co tu piszę.. kogą
zainteresuja moje wypociny?
    • osmiorniczka030 Re: Bez tematu.. 30.01.09, 02:53
      Witaj!

      Na przyklad mnie interesuja...
      Bylas bardzo dzielna, opiekujac sie swoim tata. Choroby, cierpienie
      najblizszych, a w koncu ich smierc, to chyba najgorsze rzeczy, jakie
      moga spotkac nas na tym swiecie. Na szczescie jest ten drugi, lepszy
      swiat, gdzie nie ma chorob, nie ma cierpienia, gdzie jest juz Twoj
      tata, ktory na pewno jest szczesliwy.

      Rozumiem doskonale, co przezywasz. Moj ukochany Tata zmarl ponad rok
      temu. Bol rozlaki jest wciaz taki sam, jak pierwszego dnia. To jest
      rana, ktorej czas nie zaleczy. Kazdego dnia wracaja obrazy ostatnich
      chwil, kazdego dnia to przezywam.

      Cierpienie i smierc wpisane sa w nasze zycie. To jest nasz "krzyz,"
      ktory niesiemy. Pytasz o sens... Sama go wciaz poszukuje.

      Ktos kiedys powiedzial, ze smierc zamyka oczy jednym, a otwiera
      innym. I ze mna tak wlasnie bylo. Moja wiara tez upadla po smierci
      Taty. Ja tez blagalam o dowody, o wskazanie sensu... Od tamtej pory
      przechodze ogromna przemiane duchowa i odkrywam Boga na nowo. Nie
      powiem Ci, jaki jest tego sens. Jestesmy za "mali", by
      pojac "zasady" tej "gry". Ale powiem Ci jedno. Odnosze takie
      wrazenie, ze im wiecej cierpienia jest w tym zyciu, tym latwiej jest
      potem w przyszlym...

      Polecam ksiazke "Pozdrowienia z Niebios," ktora kiedys bardzo mi
      pomogla.

      Sciskam mocno i jednocze sie w bolu.
    • mal_28 Re: Bez tematu.. 30.01.09, 16:14
      przykre to co piszesz.Zresztą każdy trafił tu z tego samego
      powodu.Cierpią nasze serca,ciało boli a trzeba żyć dalej.Nie będę
      cię pocieszać bo sama dopiero pochowałam tatę.Tłumaczę sobie i może
      Ty też powinnaś że Twój tata już nie cierpi.Nie musi czekać na kogoś
      aby mu pomógł.
      Mocno Cię tulę do mojego pęknietego serca
Pełna wersja