aaaggnieszka
09.02.09, 19:04
Jutro 10 lutego o godzinie 18.30 minie rok , jak odeszla moja Mama
54 lata.
Dobra, nadzwyczaj dobra dla mnie, kochala mnie. NIc nie zastapi.
Chciałabym dotknąc Mamo Twoich dłoni (placze).przytulic, cokolwiek.
Jestem glupia ze byłam samolubna, nierozumiałam i tak mowilas , ze
jestem dobra, najlepsza.
Rok ciezkiej walki w samotnosci z wlasnym ja.
W dalszym ciagu nie wierze, staram sie nie myslec, ze to sie stało.
Niby jestem ale tak jak we mgle, nie, nie mowie juz nikomu jak zle
mi jest...czuje sie otepiała i bardzo czesto zrezygnowana.
Nie jestem silna, nie umiem sie bronic , walczyc. NIe miałam i nie
mam wsparcia. To boli dodatkowo.. no cóz ..
MOja Mama jako czlowiek to przeszłosc??????