jak odnalezc siebie

17.02.09, 11:23
Czesc, 21 lutego jusz miesiąc jak me życie przewróciło sie. Nagle,
niespodziewanie, zmarł moj mąż. Miał tak straszny wylew, ze lekazy
prawie odrazu zawiadomili, ze straciłam, go, a w ciągu doby
odlączyli wszystkie aparaty, które podczymywali jego. Przeżyliś my z
nim 5 lat. To byla wielka miłośó. Ten człowiek był dla mnie
wszyskim, moim kolegiem, moją koleżanką, to była moja gruga połowa.
Zaczeliś my budowę domu, od wszystko robił,swymi rękoma. Jak to się
muwi wił dla nas gniazdko. Ja calkiem nie jestem specialiską od
bydowy ale z wielką częcią pomagałam mu, przyjemnie było byó przy
nim, a i on starał się wykożystac każdą chwile spędzic ze mną.
Gotowaliś my razem obiad, jeździliś my na zakupy, do pół nocy
rozmawialiś my i planowaliś my. To dla mnie był jusz drugi związek
małżeński. Moich dwuch dzieci mąż przyjoł jak swych własnych,
pokochał ich z całego serdca, ja przyjełam jego sunka i żyliś my
całą dużą rodziną. Jakieś przedczucie tego, że na tym swiecie
człowiek niemoże żyć jak w raju ciągle było. Na duszy ostatni rok
ciągle bylo niespokojnie jak mnie tak i jemu. Ja ciągle przezywałam
za niego a on jak kura za jajkiem biegał za mną. Muwiłam mu nieraz,
jestem dorosłą osobą i że nie musi za mną tak traszczyć się. Gdy
wyjezdżałam samochodem, sprawdzał samochód, wraz jusz dzwonił czy
jestem na miejscu, czy pomyślnie dojechalam. Gdy zostawałam u swych
rodziców i miałam jakąść pracę, to jusz za 40 km. leciał samochodem
by mnie pomóc. Nawet chleba kupic jechaliś my kupic razem. Ciągle
staraliś my byó razem, chociaż każdy miał swoje obowiązki. Wiechorem
dzień przed swą smiercią, przytulił się do mnie i tak żałośnie
powiedział:"Kocik moj kocik kiedy my z tobą jusz będziemy razem?".
Niewie poco to ja tut wszystko opisuje, może ktoś powie że mam
dzieci przy sobie i muszę troszczyć się jak swymi dziecmi tak i
jego musza ich wychowac, ja to i sama rozumiem, mam rodziców które
mnie kochają, a ja niewiem jak żyć dalej, mnie chcesie do niego. On
był dobrym człowiekiem, dla tego niewątpie że Pan Bog znajdzie
miejsce dla niego na niebie, ale rowniesz wiem ze niebędzie mu tam
dobrze bo mnie tam niema. A moze będzie tu na ziemi jeszcze jednym
moim aniołem strużem? Czy ktoś z Was wierze ze na niebie na nas
czekają nasze blizkie? Tu w forum czytałam ze czas leczy ale jusz
miesiąc po pogrzebie i nic nie lepiej.
Przepraszam za blędy, jestem polką z Litwy, nie oczyłam sie
polskiego w szkole.
    • maretta111 Re: jak odnalezc siebie 17.02.09, 12:22
      Dobrze że się odezwałaś my tu wszyscy przeżywamy tragedię, razem łatwiej a jest
      specjalna stronka dla mam wdów podaję link :
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36576
      pozdrawiam ciepło, też nie mogę pozbierać się po śmierci brata, miał tylko 37
      lat, 28 będzie 3 m-ce. Kocham i tęsknię
    • halas1961 Re: jak odnalezc siebie 17.02.09, 14:33
      Droga jaska
      CZas niestety nie leczy ran, tylko pozwala sie z tymi ranami oswoić
      i jakoś żyć z dnia na dzień. Moja Córeczka odeszła w maju zeszłego
      roku i nadal ją mam cały czas w oczach, w myślach, obok siebie.
      Ja osobiście bardzo odczuwam jej opiekę i pomoc. Tak właśnie jakby
      to byl teraz mój Aniołek stróż. Wierzę głęboko że ona tam na mnie
      czeka, że wyjdzie po mnie...
      Życzę ci z całego serca abyś i Ty miała tę wiarę.
      Miałaś wielkie szczęście,że choć trochę żyłaś z kimś kto cię tak
      bardzo kochał i kogo ty tak kochałaś. Musisz wychować dzieci dla
      siebie , dla niego. Na pewno nie będzie lekko, ale może znajdziesz
      pociechę w dobroci i miłości dzieci oraz w tym, że on tam na ciebie
      czeka...
      Pozdrawiam
      Halina-mama Agatki
      • jaska222 Re: jak odnalezc siebie 17.02.09, 15:39
        Dziękuję za dobre słowa. Tylko ten kogo trafil taki los może
        naprawda zrozumiec. Znajomi muwią że musze zwrócić się do lekaży
        psichologów, a niewiem czy chcem z nimi obcowac.
        • hanka_m Re: jak odnalezc siebie 17.02.09, 16:49
          Bardzo Ci współczuje straty... Jak zobaczysz, że nie dajesz sobie
          kompletnie rady to myślę, że psycholog nie zaszkodzi, czasami nie ma
          z kim porozmawiać. pamietaj, żemy tu jesteśmy i zawsze możesz pisac.
        • dorrita79 Re: jak odnalezc siebie 17.02.09, 17:27
          Jestem z Tobą
          A odnaleźć siebie myślę jest bardzo trudno, to wszystko potrzebuje
          czasu....długiego czasu:-(
          Przytulam
          • kasik2222 Re: jak odnalezc siebie 18.02.09, 08:31
            jaska2222, ja straciłam mojego ukochanego męża 25.11.2007 r.
            Zostałam sama z roczną córeczką, nie wiedziałam jak poradzę sobie z
            czymkolwiek, jak znieść stratę człowieka, z którym robiło
            się "wszystko", z którym miało sie spędzić życie. Niestety, nie było
            nam dane. Po 15 miesiącach zaczynam odzyskiwać wiarę w to, że mogę
            jeszcze normalnie żyć, oczywiście jeśli można powiedzieć, że z taką
            traumą jeszcze kiedykolwiek będzie normalnie. Bo normalnośc to nasze
            rodziny, mężowie , dzieci, a tego już nie będzie nigdy. U ciebie
            minęło bardzo mało czasu, przed tobą bardzo trudna droga. Jak
            odnaleźć siebie? czas czas i tylko czas Ci na to pozwoli. Polecam
            forum mama-wdowa, link wklejony wyżej, pozdrawiam Kasia
            • jaska222 Re: jak odnalezc siebie 18.02.09, 10:23
              Dziekuję Wam wszystkim. To chyba Pan Bog kieruje tym, ze odnalazlam
              ten forum, ze tu naprawde ktos mnie rozumie.
              • m-i-l-v-a Re: jak odnalezc siebie 18.02.09, 13:42
                Trzymam za Ciebie kciuki Jaska... za to, żeby Ci się udało odnaleźć radość
                życia, za to, żebyś bez przeszkód wychowała Wasze dzieci, żebyś sobie
                poradziła... I chociaż wiem, ze teraz boli wszystko, kazde wspomnienie o tym ,
                co utraciłaś, kazda myśl o przyszłosci pełnej niewiadomych.... to wiem również,
                ze dasz sobie radę- życzę Ci tego. Masz dla kogo żyć... dzieci potrafią nam
                dawać jakąś nadludzką siłę...
Pełna wersja