Moj brat.

21.02.09, 17:04
Wyszedł ze szpitala i zaginął.Wcześniej został zabrany karetką pogotowia z urazem głowy.Przewrócił się na chodniku ale doszedł do domu o własnych siłach.Strasznie krwawiło mu z głowy i z ucha więc wezwaliśmy pogotowie.Został zabrany do szpitala.Następnego dnia z samego rana pojechaliśmy do niego,a tam go nie było.Oddali nam dokumenty brata i powiedzieli że wyszedł około 23.Zaczęliśmy go szukac,na dworcu,u znajomych,wszędzie gdzie mógł iśc.Ale nikt go nie widział.Zgłosiliśmy więc zaginięcie na policje.Ta też go szukała ale bez skutku.Całe święta myśleliśmy że wróci,albo że ktoś go znajdzie żywego,ale nic.To było okropne.A tu po 2 miesiącach policja przyjeżdża do domu żeby ktoś pojechał na rozpoznanie zwłok.To był szok dla mnie,bałam się więc wysłałam syna.Pojechał,dzwoni do mnie i mówi-Mama to on.Znaleziono go 30 metrów od budynku szpitala,w krzakach.Znależli go ludzie którzy szperali w śmietniku.Policja stwierdziła że widocznie się przewrócił i stracił przytomnośc.Był mróz i zamarzł.Śnieg przysypał jego ciało i nikt go nie widział.Mam żal do personelu szpitala że nie poinformował nikogo o tym że pacjent wyszedł im i nie wiedzą dokąd poszedł.To były najgorsze święta w moim życiu,5 lat wcześniej przed świętami zmarł mój tatuś,to było 21 grudnia.Po nim jakieś 2 lata zmarła mamusia tak samo przed świętami,22 grudnia.A teraz brat.Najbardziej mnie boli to że zamiast siedziec z nami przy wigilijnym stole,leżał tam i umierał.
    • halas1961 Re: Moj brat. 22.02.09, 13:58
      Bardzo ci wspolczuje, to naprawde jest straszne miec swiadomosc , ze odchodzil
      sam gdzies na sniegu w zimnie bez nikogo bliskiego przy sobie. Szpital powinien
      za to poniesc konsekwencje. Jak mozna nie zainteresowac sie ze zniknal pacjent.
      Pisz tu na naszym forum , o tym co czujesz, jak dajesz sobie rade. Na pewno
      zawsze znajdzie sie ktos kto sprobuje cie pocieszyc.

      pozdrawiam
      Halina-mama Agatki
      • aaaggnieszka Re: Moj brat. 22.02.09, 19:22
        Bardzo współczuje.
        • kenaya Re: Moj brat. 24.02.09, 00:09
          Mój Boże...to straszne :( Tak mi przykro...
    • elsy Re: Moj brat. 24.02.09, 17:05
      bardzo Ci współczuję,może gdyby nie to co się stało,to by z tego wyszedł cały i
      zdrowy.....
      to jest sprawa dla prokuratora,nie możecie tego tak zostawić,wiem,że Wam to Go
      już nie zwróci,ale trzeba poruszć właściwe osoby,ażeby nie dochodziło więcej do
      takich skandali
      to nie powinno było się wydarzyć,to jawne zaniedbanie ze strony personelu szpitala
      • monhann2 Re: Moj brat. 25.02.09, 14:24
        Dokladnie jak pisze poprzedniczka. Szpital musi za to odpowiedziec.
        Do czego to podobne aby nawet nie powadomic rodziny, ze cos takiego
        mialo miejsce? Brak slow...
        • annmaria Re: Moj brat. 25.02.09, 21:16
          Bardzo Ci wspolczuje ! To straszne...Ot i cala sluzba zdrowia w tym kraju. Rece
          opadaja. Moj juz niestety niezyjacy juz przyjaciel zdiagnozowany z glejakiem
          mozgu tuz przed operacja dwa razy wychodzil ze szpitala i jakims cudem trafial
          do domu. Pisze cudem bo glejak juz mocno zaawansowany i nie mial swiadomosci
          wszystkiego co robil. Raz przyszedl w pizamie i kapciach z recznikiem i
          przyborami do mycia w raczce. A szpital niby taki dobry. W Warszawie byly mswia.
          Kiedy jego zona odwozila go z powrotem pielegniarki mowily no przeciez nie
          mozemy upilnowac pacjetow.
Pełna wersja