nie chce mi sie zyc

04.03.09, 21:55
w nocy snily mi sie korzmary - oni zyjacy - 3 razy musialam zmieniac mokra
pizame.Obudzilam sie bez sil, bez checi do zycia, nie moglam sie zwlec z
lozka... kiedy przychodza takie dni jak dzis, to nie chce mi sie zyc! po
prostu moje zycie wydaje mi sie tak bardzo do dupy bez nich:-( Z kazda godzina
czulam sie gorzej...lzy w oczach, ale nie rozplakalam sie -dziwna nie moc. Ale
chcialabym krzyczec, wyc a nie moge! i w takich dniach tak bardzo nienawidze
siebie za swoja beznadziejnosc, brak wiary i sily. I choc wszyscy wokol mowia
"jestes silna i taaakaaa wartosciowa, no zuch dziewczyna, pomnik jej
postawic", to wierzcie mi, nie wiedza co mowia:-(((
    • amberka2 Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 22:17
      Snia ci sie, bo ciagle o nich myslisz. Ja jak bardzo intensywnie
      myslalam o mamie, to rowniez mi sie snila- zywa i usmiechneita.

      Teraz rzucilam sie w wir pracy. Mam tez czteromiesieczna corunie i
      to jakos pomaga. Chociaz ciagle sa momenty, gdy bol i smutek powraca.
      Dzisiaj spiewalam coreczke kolysanke "idzie niebo ciemna noca" i sie
      poplakalam, bo ta piosenke spiewala mi moja mama jak bylam mala....
      I miala spiewac ja mojej coreczce. A nigdy tego nie zrobi....
      • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 22:22
        ja wogole staram sie nie myslec o nich ani nie czuc,...bo to tak strasznie
        boli...a oni mi się śnia co noc (chyba z tego to powinnam sie cieszy), tylko ze
        mi ich tak bardzo brakuje. Ty masz coreczke, ktorą kochasz i która Cię kocha a
        ja.... nie mam nikogo
    • halas1961 Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 22:33
      Dorotko
      Czytam ksiązkę, wciąż ją dziś przytaczam. Bardzo polecam, przeczytaj "Powiedzcie
      im, ze smierc nie istnieje"
      Wszystko co w niej jest potwierdza moje doświadczenie, przeczucia, nadaje temu
      pewność.
      Zycie jest do dupy bez nich, masz rację, nie masz z kim dzielić radości,
      smutków. Zostałaś na razie sama. Ale spójrz na to może z innej strony. Zapewne
      zostawił Cię tu Stwórca w jakimś celu. Może masz do zrobienia coś co będzie
      ważne dla nich tam, dla Twoich ukochanych. Jestem pewna że otaczają cię swoja
      opieką , miłością, że kiedy ty tak bardzo cierpisz i oni nie sa tam do konca
      szczesliwi. Dorotko nie jestes beznadziejna, kazdy traci chwilami wiare. Czasem
      te chwile sa dlugie. Wazne zeby sie podniesc, zeby pamietac, ze gdy Pan Bog
      drzwi zamyka, to otwiera okno. I ja chce bardzo ci pomoc sie podniesc, choc
      jestem tak samo jak ty pokaleczona, ale moze dzis w lepszej duzo kondycji od
      ciebie .
      Dzis ty na kolanach, jutro ja. Wiec podaje ci reke, przyjmij ja , moze uda mi
      sie pomoc ci wstac, oprzyj sie na moim ramieniu. Pisz, masz prawo krzyczc, masz
      prawo byc slaba. Tylko zawsze pamietaj ze jest ktos kto ci chce pomoc sie podniesc.
      Wierze w to ze ci sie uda
      Halina-mama Agatki
      • grazyna1965 Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 23:10
        Dorotko.
        Od momentu jak znalazłam to forum, po smierci mojej Patryni,czytam
        wszystkie wpisy Twoje. Spotkało Cię coś tak strasznego, że ani objąć
        to rozumem ani pogodzic się z tym nie można. Wem co przechodzisz, ja
        13 mieięcy temu straciłam moje jedyne dziecko, mój Cud. Nie umiem
        bez Niej żyć,choć budzę sie od 13 miesięcy i zastanawiam jak to
        możliwe? Nie ma mojej Patry a ja żyję..to nieludzkie, nienormalne,
        że matka stoi nad grobem własnego dziecka.To Ona powinna stać nad
        moim, nie odwrotnie. Nie wiem kto o tym zadecydował, Bóg? Los?
        Przypadek? Człowiek? Nie wiem już nic, nie wiem w co wierzyć, choc
        modlę się codziennie o to żeby Bóg mnie zabrał stąd. Jedyne
        pragnienie jakie mam to iść Tam gdzie moja Patrynia. Ale wiem jedno
        Dorotko...gdybym to ja umarła to Patra zostałaby tutaj, beze mnie. I
        walczylaby o siebie..a wiesz dlaczego? Bo wiedziałaby jak bardzo
        tego pragnę. Dla matki dziecko jest wszystkim. Twoja mama na pewno
        bardzo pragnie Twojego szczęścia. Musisz walczyć o siebie dla
        Niej..dla wszystkich, których tak bardzo kochasz. Jesteś taka młoda
        jeszcze..Halinka napisała Ci tak pięknie..ja sama czekam na Jej
        wpisy, bo one dają nadzieję. Też nie chcę żyć Dorotko, czuję się tak
        bardzo opuszczona, samotna bez mojego dziecka..ale ne wiedzieć czemu
        wciąż żyję. Każdy dzień to walka, upadam i podnoszę się, znów
        upadam..psychiatra, psycholog, milion tabletek..ale ja wiem, że
        jeśli ja nie będę walczyła o siebe sama to nikt mi nie pomoże tak
        naprawdę. Nigdy nie umialam żyć dla siebie, żyłam dla Patryni..teraz
        też muszę walczyć dla Niej. Bo tak badzo Ją kocham.Ponad wszystko.
        Tulę Cię mocno Dorotko.
        mama Patryni
        • bie-tka Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 23:40
          Nie wiem co napisać, choć chciałabym pocieszyć, ale jak jeśli sama pocieszenia
          oczekuje...??? A może Cie Tylko mocno przytulę bez słów...??? Myślę że to jedyne
          co mogę dla Ciebie zrobić. Zatem przytulam mocno, spij spokojnie, do jutra.Ela
      • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 04.03.09, 23:33
        dziekuje Wam kobitki za to co napisałyście. Teraz łzy mi się leją, głowa
        boli...od emocji, tych zduszonych emocji. Tak bym chciala się oprzeć na czyimś
        ramieniu ale tak realnie, i najlepiej gdyby było to ramienie mojej Mamy:-(( Moje
        życie od dwóch lat jest takie żałosne, takie PUSTE, NIC NIE WARTE, walcze....ale
        ta walke wciąż przegrywam i to już zupełnie podłamuje me kolana. BO po co ta
        walka o jakość swojego życia, jeśli za chwile znów ląduję w punkcie wyjścia?
        Jeżeli za chwilę znów boli tak, że nie chce się żyć. Te wszystkie zabiegi
        (wychodzenie do ludzi, zajmowanie się czymś) wydają się zwykłą iluzją, takim
        samooszukiwaniem siebie... ale ta iluzja przecież musi wreszcie pęknąć. I co
        rusz pęka, i wtedy widać, że to wszystko jest po prostu MARNE bo ja jestem PUSTA
        i "martwa". "Okaleczam" się, bo tylko tak umiem wywalić expresję, swą niemoc...a
        to powoduje, że spirala nienawiści do siebie się nakręca. Nie daję rady... po
        prostu nie daję...


        "Dzis ty na kolanach, jutro ja. Wiec podaje ci reke, przyjmij ja , moze uda mi
        > sie pomoc ci wstac, oprzyj sie na moim ramieniu. Pisz, masz prawo krzyczc, masz
        > prawo byc slaba. Tylko zawsze pamietaj ze jest ktos kto ci chce pomoc sie podni
        > esc."
        • hanka_m Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 07:21
          Dorrita,ja tez nie mam sie na kim oprzeć i walczę sama z tymi
          wszystkimi uczuciami, z tęsknotą,rozpaczą smutkiem. I tak mi brakuje
          mamy, że słowami nie potrafie opisac jak bardzo. Sa gorsze i lepsze
          dni, staram sie je zapelniać czymś, żeby tyle nie mysleć, ale też
          mam takie poczucie kompletnej "pustki" w środku i bezsensu tego
          zycia. Ale musimy się starać bo co nam pozostaje? Czasem staram sie
          sama siebie przekonać, ze mama by tego chciała, żebym walczyła o
          siebie i ty tez walcz o każdy kolejny dzień i pisz , tu na forum
          zawsze ktoś znajdzie chwilę, zeby odpisać i byc przez chwilę z Toba
          myslami.
          • jower Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 14:16
            "Śmierć jest niczym.
            To tak, jakbym się wymknął do sąsiedniego pokoju.
            Jestem wciąż sobą i Ty jesteś sobą.
            Czymkolwiek dla siebie byliśmy, tym jesteśmy nadal.
            Nazywaj mnie moim dawnym imieniem, mów do mnie tak, jak zawsze mówiłeś.
            Nie zmieniaj tonu, nie przybieraj na siłę poważnej i smutnej miny.
            Śmiej się; tak jak zawsze śmialiśmy się z żartów, które bawiły nas oboje.
            Baw się, uśmiechaj, myśl o mnie.
            Módl się za mnie.

            Niech moje imię zawsze będzie wymawiane zwyczajnie, bez śladu cienia.
            Niech wypowiadane będzie bez nacisku, bez cienia żałoby.
            Życie znaczy to samo, co zawsze znaczyło.
            Dlaczego miałbym zniknąć z twojego serca, skoro zniknąłem tylko z oczu?
            Czekam na ciebie, tylko przez krótką chwilę, aż przyjdzie twój czas.
            Jestem gdzieś blisko, pamiętaj.
            W sąsiednim pokoju, lub tuż za rogiem.
            Wszystko jest w porządku."

            H. Scott Holland
            • bie-tka Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 15:42
              Mieszkam w Białymstoku, nie chciałabym się narzucać ale jeśli mieszkasz gdzieś
              niedaleko może mogłabym pomóc w jakiś sposób? No nie wiem może wspólna modlitwa,
              wspólne pójście na cmentarz albo po prostu wspólne milczenie...takie mi pomysły
              do głowy przychodzą jeśli kogoś uraziłam przepraszam bardzo, Ściskam Was
              Wszystkie mocno. Ela.
              • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 19:09
                Dziękuję, za chęć otuchy. Mieszkam w Wawie. To nie o to chodzi, że sobie coś
                zrobię, ale o to, że czasami już tak bardzo nie mam sił dzwigać tej szarej
                codziennosci, gdzie wieje ogromną pustką. Czasami mam już tak strasznie dość
                tego mojego życia od czasu tragedii, że czarne myśli mnie ogarniaja. I mimo iż
                mam myśli samobójcze czasami, to nie oznacza ze odbiorę sobie życie (bo chyba by
                mi odwagi brakowało), ale że te myśli, czasem mi przynoszą ulgę:-((
                A co do modlitwy.... to nadal nie umiem się modlić:-(( jakoś nie mogę się przemóc.
                dziękuję, że jesteście!!
                • bie-tka Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 19:33
                  Dorritko, przepraszam Cię bardzo, źle odebrałaś moje intencje nawet nie
                  pomyślałam że mogłabyś coś sobie zrobić, w sumie sama nie wiem jak mogłabym
                  pomóc nawet spotkawszy się z Tobą, ale taka mi się myśl nasunęła w danej chwili
                  i tak napisałam.Wiesz ja tez jestem jedną wielką pustką , próżnią po stracie
                  Synka,ale jakby nie było mam się przynajmniej w czyje ramie wypłakać. Chodziło
                  mi może bardziej o to że mogłabym Ci służyć swoim ramieniem...więc tymczasem
                  wirtualnie podaję Ci swoją rękę i przytulam i jeszcze raz przepraszam, Ela.
                  • halas1961 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 20:55
                    A oni bardzo blisko światła,
                    A oni prawie całkiem w niebie.
                    Tylko się czasem oglądają
                    Bo tak im tęskno jest do Ciebie.
                    A oni tacy tam szczęśliwi,
                    Że nie wyrazi się słowami.
                    I tak by bardzo, bardzo chcieli
                    Byśmy wiedzieli że są z nami.

                    Dorotko a ja wierze,że za jakis czas będziesz chciała życ.
                    Wiersz pisalam mysląc o Tobie i Twoich bliskich, których nie znam.

                    Halina-mama Agatki
                    • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 21:19
                      Dziękuję Halinko, to piękne. Dziękuję
                  • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 21:25
                    Nie masz za co mnie przepraszac! Jestem Ci bardzo wdzięczna za okazaną troskę.
                    Tego, że nie chce nic sobie zrobić, nie adresowałam do Ciebie, lecz tak ogólnie.
                    Poprostu chciałam Wam powiedzieć, byście przypadkiem nie brali za mnie
                    odpowiedzialności i nie czuli się pod jakąś presją. Chciałam Was trochę uspokoić.
                    po tragedii chciałam sobie odebrać życie, ale się opanowałam w ostatniej
                    chwili... bo miałam spore wsparcie od wielu osób, nawet a może głównie obcych i
                    poprostu byłoby to bardzo egoistyczne z mojej strony. Zdarzyło mi się również
                    pociąć (stosunkowo niedawno), ale to po to by ból psychiczny przekierować na
                    fizyczny. Więcej już tego nie zrobię, choć pokusa na ulżenie sobie czasami jest
                    ogromne, szukam na to innych sposobów, choć nie koniecznie dobrych:-(
                    pozdrawiam


                    bie-tka napisała:

                    > Dorritko, przepraszam Cię bardzo, źle odebrałaś moje intencje nawet nie
                    > pomyślałam że mogłabyś coś sobie zrobić, w sumie sama nie wiem jak mogłabym
                    > pomóc nawet spotkawszy się z Tobą, ale taka mi się myśl nasunęła w danej chwili
                    > i tak napisałam.Wiesz ja tez jestem jedną wielką pustką , próżnią po stracie
                    > Synka,ale jakby nie było mam się przynajmniej w czyje ramie wypłakać. Chodziło
                    > mi może bardziej o to że mogłabym Ci służyć swoim ramieniem...więc tymczasem
                    > wirtualnie podaję Ci swoją rękę i przytulam i jeszcze raz przepraszam, Ela.
                • radomilu Re: nie chce mi sie zyc 07.03.09, 11:05
                  Witaj Doritta... nie miałem odwagi zmierzyć się z Twoim cierpieniem, brak mi słów pocieszenia... może dlatego... ostatnio napisałem dwóm mamom, również cierpiącym podobnie jak Ty takie słowa, które dostałem od przyjaciela:
                  "Nieważne jak długo tkwimy w poczuciu własnych ograniczeń...
                  Jeśli wchodzimy do ciemnego pokoju i włączymy światło,
                  nieważne jest czy pokój był ciemny przez jeden dzień, czy cały tydzień, czy tysiące lat...
                  - gdy włączymy światło pokój stanie się jasny."
                  Odkąd przeczytałem te słowa pierwszy raz, życzę Tobie i wszystkim na tym forum aby w Waszym życiu któregoś dnia zapaliło się światło...

                  Mieszkam w pobliżu Warszawy, jeśli chciałabyś wypić herbatę w moim towarzystwie, pogadać, czy wspólnie pomilczeć, a może pójść na cmentarz, albo po prostu na spacer...
                  pozdrawiam Cię serdecznie i posyłam Ci moje myśli, którymi chciałbym Cię wesprzeć...
            • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 21:27
              To jest piękne, chciałabym umieć tak myśleć, ale póki co...nie potrafię


              jower napisała:

              > "Śmierć jest niczym.
              > To tak, jakbym się wymknął do sąsiedniego pokoju.
              > Jestem wciąż sobą i Ty jesteś sobą.
              ......
    • karnivora Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 22:19
      spoko Dorita79
      poręczniej sie pomodlic niż się pociąć.
      Mniej zadymy ..a bardziej efekt
      • dorrita79 Re: nie chce mi sie zyc 05.03.09, 22:49
        Co Ty nie powiesz?:-/


        arnivora napisała:

        > spoko Dorita79
        > poręczniej sie pomodlic niż się pociąć.
        > Mniej zadymy ..a bardziej efekt
        • halas1961 Re: nie chce mi sie zyc 06.03.09, 08:48
          Dorotko
          Karnivora zawsze sie wypowiada w tym stylu. Nie przejmuj sie.
          Mozna ja też polubic:):):)
          Halina-mama agatki
          • basaba Re: nie chce mi sie zyc 07.03.09, 18:27
            jesteście smutne i trwacie w smutku! to błędne koło! chociaż tak
            trudno się wyrwać z tej karuzeli trzeba jednak próbować.miłość
            zastąpić milością! nic i nikt nie zastąpi osoby której już nie ma.
            trzeba jednak czymś lub kimś się zainteresować.Zwierzaki mały kotek
            lub piesek potrafią nam dać dużo i odwzajemnić sympatię.nie można
            być samemu.jezeli to nie może być człowiek bliski to przynajmniej
            żywe stworzenie, nie umię sobie nawet wyobrazic samotności a co
            dopiero jej doświadczać. ludzie wokoło nawet bardzo sympatyczni,
            uprzejmi, nawet Ci co tak pięknie piszą w internecie to tylko
            znajomi, a my żeby życ potrzebujemy miłości zwłaszcza gdy tej
            miłości mieliśmy w nadmiarze od swoich najblizszych, a teraz
            pozostała pustka. naprawdę trzeba kogoś znaleźć do kochania a ten
            ktoś lub coś odwzajemni miłość miłością.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja