Dodaj do ulubionych

rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony dar.

28.06.09, 17:04
Jeżeli interesuje Cię kontakt z osobą która odeszła z tego
świata,masz jakieś niewyjaśnione sprawy lub po prostu chcesz o coś
zapytać skontaktuj się ze mną
mój e-mail : inasenergie@onet.eu
Pozdrawiam Ina.
Obserwuj wątek
        • bezprzerwy Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 12:16
          Ton odpowiedzi Karnivory absolutnie mnie nie dziwi, ja wrecz
          delektuje sie jej (niejednokrotnie)sarkastycznymi komentarzami,
          lubie taki styl, ale Twój komentarz Halinko troche mnie zaskoczyl,
          nie wiem "jakos" nie pasuje mi ten ton, szczególnie zdanie "Czy np.
          jak pogadasz z dwoma członkami tej samej rodziny to juz
          rozmowa z trzecim będzie gratis???" do Ciebie……wybacz moja szczerość!

          Również jestem sceptykiem, szczególnie, jeżeli chodzi o kwestie
          płatnych dialogow ze zmarłymi, ale mój sceptyzm dotyczy także,
          księży, którzy modla się za dusze zmarlych po pobraniu od
          parafianina odpowiedniej, zgodnie z ustalonym cennikiem oplaty za
          usługę.
          Każdy cierpiacy po stracie bliskiej osoby sam dokonuje wyboru, jeden
          zaplaci księdzu, który ma "chody" w niebie, drugi zaplaci Inie za
          rozmowe ze zmarłym na ziemi. Kazda zaloba jest inna, każdy decyduje
          sam jak ja przezywa , dlatego nie krytykuje ani Iny ani księdza:
          zarówno ksiądz jak i Ina sa wartosciowymi ludzmi, chociażby ze
          względu na fakt, ze oboje(każdy na swój sposób oczywiście) pomagaja
          ludziom....

    • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 12:35
      Wiem i rozumię że każdy ma watpliwości,ale zamiast od razu opluwać
      człowieka może zadasz inne pytanie tzw. kontrolne.Nic nie wiem o Was
      i Waszych rodzinach zadajcie pytanie na które odpowiem jeżeli
      uznacie że to jest prawda to macie dowód mna to że jestem
      prawdziwa.Chcę pomóc ludziom jestem MEDIUM od urodzenia nie uczyłam
      sie w żadnych szkołach nie studiowałam atrologii i takich róznych
      tam rzeczy nie potrzebuję tego MEDIUM się jest lub nie...Chcę tylko
      pomóc tym którzy potrzebują mojej pomocy nikogo do niczego nie
      zmuszam i nie naciagam.
      mój blog: negatywneenergie.blog.onet.pl/
      Pozdrawiam wszystkich życzliwych ludzi Ina.
      • cudownie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 13:32
        Witaj, Ina,

        co do wiedzy na temat naszych rodzin, to czytając wnikliwie to forum
        niezwykle łatwo jest zrekonstruować szczegóły, nawet łącznie z
        imionami i nazwiskami (niestety!), zatem ten argument odpada...

        ja też jestem swego rodzaju jasnowidzką - wyczuwam, że wiele osób na
        tym forum (włącznie ze mną) chciałoby się dowiedzieć, ile sobie
        liczysz za swoją pomoc. odpowiedz proszę.

        --
        __________________________
        czas wynika z postrzegania
      • ko-fankabeauty Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 26.08.09, 05:14
        inasenergie napisała:

        > Wiem i rozumię że każdy ma watpliwości,ale zamiast od razu opluwać
        > człowieka może zadasz inne pytanie tzw. kontrolne.Nic nie wiem o
        Was
        > i Waszych rodzinach zadajcie pytanie na które odpowiem jeżeli
        > uznacie że to jest prawda to macie dowód mna to że jestem
        > prawdziwa.Chcę pomóc ludziom jestem MEDIUM od urodzenia nie
        uczyłam
        > sie w żadnych szkołach nie studiowałam atrologii i takich róznych
        > tam rzeczy nie potrzebuję tego MEDIUM się jest lub nie...Chcę
        tylko
        > pomóc tym którzy potrzebują mojej pomocy nikogo do niczego nie
        > zmuszam i nie naciagam.
        > mój blog: negatywneenergie.blog.onet.pl/
        > Pozdrawiam wszystkich życzliwych ludzi Ina.

        Wywolywac duchow NIE WOLNO!
            • bezprzerwy Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 15:04
              Halinko,

              Ty absolutnie nie musisz nikogo przepraszac. Przynajmniej ja tak
              sadze. Wyrazilas swoja opinie do ktorej masz pelne prawo.
              Ja tylko zwyczajnie bylam zdziwiona tonem Twojej odpowiedzi,nie byla
              to odpowiedz w "Twoim" cieplym, pelnym milosci, pozbawionym sarkazmu
              stylu...
              Nie musisz sie z niczego tlumaczyc, przepraszam jezeli sprawilam Ci
              przykrosc
              • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 17:08
                Pytacie ile pieniędzy biorę...Do tej pory nie zarabiałam na tym
                pieniędzy że jestem Jasnowidzką, dlatego mówię NIC, lecz jeżeli
                ludzie sami stwierdzą że moja pomoc (nie tylko w sprawach związanych
                z kontaktem ze zmarłymi) będzie im potrzebna to poswięcę cały mój
                czas tylko temu i siłą żeczy będę zmuszona zarabiać w ten sposób
                pieniądze ponieważ z czegoś będę musiała sie utrzymać.Naprawdę nie
                wiem ile zapłaciliście innym Jasnowidzom czy byliscie zadowoleni z
                tego co dostaliście.Na stałę mieszkam w Berlinie.
                Pozdrawiam Ina.
                • cudownie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 18:50
                  ina,

                  nie denerwuj się, proszę. jeśli chodzi o mnie to nigdy nie byłam u
                  żadnego jasnowidza czy wróżki, więc nie miałabym cię z kim porównać.
                  dlatego tez pytam o warunki, bo nie mam pojęcia czego mogłabym się
                  spodziewać.

                  to forum gromadzi ludzi - głównie kobiety - dotknięte najgorszym z
                  nieszczęść. poza ogromnym bólem jaki odczuwamy po stracie ukochanej
                  osoby, często borykamy się również z materialną stroną problemu, bo
                  pochówek niestety do najtańszych nie należy. prawdę mówiąc w pewnej
                  chwili ma się wrażenie, że jest się otoczoną stadem hien, które
                  tylko czyhają na kolejną możliwosć odgryzienia czegoś dla siebie.
                  prawdopodobnie dlatego większość z nas potraktowała twój post
                  podejrzliwie - tak myślę. spróbuj nas zrozumieć.

                  ale myślę również, że twoje podejście jest uczciwe. i spodziewam
                  się, że jeśli to, co potrafisz, jest prawdziwe, to twoja pomoc może
                  być warta każde pieniądze.

                  jeśli chodzi o mnie, zachowam sobie twój adres i pomyślę. bo z
                  jednej strony bardzo pragnę kontaktu z moim synem, a z drugiej
                  strony jednak się go obawiam.. choć to irracjonalne przecież, bo to
                  moje dziecko i przecież nie zrobi mi krzywdy, ale mam obawy czy
                  powinno się zdzierac na siłę zasłony dzielące nasze światy..

                  __________________________
                  czas wynika z postrzegania
    • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 29.06.09, 17:23
      Mam jeszcze cos do powiedzenia dlaczego nie wierzycie ludziom, nie
      wszyscy sa oszustami wierzycie w światowej sławy Jamesa von Praagha ?
      pewnie tak ponieważ on jest znany lecz kiedyś tez był taki czas że
      nikt o nim nie słyszał prawda ? I teraz pojawia się czlowiek stoi
      przed Wami który mówi że ma dar i może ludziom pomóc i nikt w to nie
      wierzy...Nie rozumię dlaczego.Ktos pisze że nazwiska sa na forum i
      na tej podstawie to nie sztuka... Ponownie nie rozumię niech napisze
      do mnie choć jedna osoba zada mi pytanie na temat swojego zmarłego
      krewnego którego nie mogę wiedzieć(znać) ,a ja jej napiszę odpowiedż
      i to bedzie dowód na to czy jestem prawdziwa prawda ???
      No to czegam na listy od Was.
      Ina.
                • nestor81 Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 10:04
                  to było tak:
                  po pierwsze w nocy kiedy mój mąż umierał nagle poczułam jego obecność. On był w
                  szpitalu, ja w domu, a tu nagle mam wrażenie, ze jest blisko. I zaczynam ryczeć,
                  krzyczeć, żeby walczył o swoje życie. Ale zdaje sie, że on przyszedł się
                  pożegnać tylko... żal mi teraz, że mu nie powiedziałam czegoś milszego..
                  a potem był moment kremacji. coś potwornego ta cała ceremonia, zwala z nóg. I
                  nagle zaczynam słyszeć nie swoje myśli:
                  nasze ciała to tylko łupiny, a my jesteśmy orzeszkami, które te łupiny w pewnym
                  momencie zostawiają. to co najpiękniejsze jest w środku, skorupka się nie liczy,
                  nei martw się skorupką, nie płacz nad nią, bo ona nie jest wazna...
                  A potem przez moje ciało przeszły jakieś niesamowite dreszcze i poczułam, że mąż
                  za mną stoi. I dotknął mojego ramienia. I wówczas doświadczyłam skrawka tego w
                  czym on jest. Zaledwie skrawka, a przepełniła mnie tak ogromna radość, że
                  myślałam, że zaraz pęknę. Coś niesamowitego, wielkiego, cudownego. Zrozumiałam,
                  ze mąż jest szczęsliwy, że odzyskał spokój. Tak bardzo się martwiłam wcześniej,
                  że bedzie po śmierci nieszczęsliwy, bo zostawił mnie i naszą małą córeczkę, ale
                  nie. On zaznaje teraz większego szczęscia niż miał z nami.
                  Cudownie to wiedzieć. To nie jest wiara, to pewność.
                  Podobno odchodzimy zazwyczaj wtedy, kiedy jesteśmy na to gotowi.
                  pozdrawiam
                  twój mąż jest juz spokojny
                  • kasik2222 Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 10:39
                    nestor81 dziękuję Ci...Nasz córcia miała rok jak odszedł. Też sie
                    bałam że on sie martwi, to straszne co musimy przezywać, ile
                    ludzkich świató sie zawaliło, ile nieszczęść. Teraz mojacórcia ma
                    już 2 i pół, roczku, taty oczywiście nie pamięta wogóle. Pozdrawiam
                    ciepło Kasia
                    --
                    może dla świata byłeś tylko człowiekiem, dla mnie byłeś całym
                    światem...
    • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 10:28
      Dziekuję za listy i wypowiedzi na forum.Mam do Was jedną prośbę:
      Do kontaktu potrzebuję imię i nazwisko oraz datę urodzenia zmarłego.
      Proszę,aby osoby które chcą kontaktu i informacji pisały na mojego e-
      maila mam lepszy obraz kto do mnie pisze i czego chce.W e-mailu
      proszę podać wszystko co Państwa interesuje.
      e-mail: inasenergie@onet.eu lub e-mail: inasenergie@yahoo.de
      Pozdrawiam Ina.
      P.S.Proszę o cierpliwość dostaję coraz więcej listów lecz na każdy
      odpiszę.
        • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 11:09
          karnivora napisała:

          > Ale GWARANTUJESZ że:
          > - przywołasz tych co trzeba?
          > - nie przywleczesz zbłąkanych dusz czyśćcowych?
          > - że bedzie siemożna W KAŻDEJ CHWILII OD DUCHÓW UWOLNIC?
          > - Ze nasze dusze nie utopią się w sedesie?
          > - żejak obsuwa to podeślesz egzorcyuste
          >
          > Proszę tą osobę o nicku KARNIVORA, aby opóściła to forum jeżeli ma
          zamiar wypisywać takie rzeczy i jeżeli nie ma już nic mądrzejszego
          do powiedzenia.
          Ina.
            • nestor81 Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 11:46
              no właśnie, ciekawe dlaczego na początku panna jasnowidz pisze, ze chce nam
              udowodnić wszystkim że jest prawdziwym medium, a potem pisze, że tak tak, ale
              tylko na maila proszę... i ciągle te rączki po kasę?
              ale że coś po śmierci jest to wiem, ale nie wróżę z kart ani fusów
              • halas1961 Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 13:00
                Do insaenergie - Miałaś pretensje, że ktos pyta za ile, czy jest
                premia, itd. Poczułas sie obrazona. A czy Ty, wchodząc na forum,
                gdzie ludzie cierpia nie obrażasz uczuc niektórych z nas, oferując
                swoje usługi. Podkreslam Niektórych. Czy nie pomyslałas o tym, ze
                jesli ktos chce na pewno do Ciebie drogę znajdzie, bez wpisu tutaj.
                Tekst do Karnivory, aby odeszła z tego forum jest nie na miejscu.
                Karnivora jest osobą w żałobie, jako jasnowidz powinnas o tym
                wiedzieć. A to forum jest właśnie dla takich osób. Pisze ktos o
                księżach, że msze za pieniądze, itd. Ze jak hieny... I owszem ja się
                z tym zgadzam. Sama ostatnio bardzo, bardzo sie na nich zawiodłam,
                lecz nie należy uogólniać. Są i wśród nich "Ludzie", mi na razie nie
                dane spotkac takiego. I uważam, że wśród tzw. jasnowidzów
                są "Ludzie" z danym od Stwórcy darem widzenia więcej niz zwykli
                śmiertelnicy, ale Oni raczej nie ogłaszaja sie w takich miejscach, a
                przede wszystkim nie odzywaja sie w taki sposób jak Ty do Karnivory.

                Zycze sukcesów
                Halina-mama Agatki
              • inasenergie Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 30.06.09, 13:05
                Ludzie przestańcie napisałam "na maila proszę" bo mam tam porzadek i
                wiem do kogo mam odpisać nic w mailach nie piszę o
                pieniądzach,nawiążę kontakt ze zmarłymi kilku osób które juz do mnie
                napisały z prośba o kontakt ZA DARMO!!!! dlatego że są poważnymi
                ludzmi i nie wypisuja bzdur na forum, niedowiarkom mówię dość !!!
                Nikt jak nie chce nie musi do mnie pisać jednak jeżeli osoby które
                uzyskaja odemnie pomoc opiszą to na forum to co wtedy zrobicie
                niedowiarki??? To są bardzo poważne sprawy i naprawdę nie chcę tutaj
                tracić czasu na udowadnianie czy jestem prawdziwa czy nie...Każdy ma
                wolną wolę wyboru i każdy może we mnie wierzyć lub nie, jednak
                kąsliwe komentarze pod moim adresem zostawcie dla siEbie .Ja jestem
                tutaj ŻEBY LUDZIOM POMÓC W POTRZEBIE!!!
    • osmiorniczka030 Rzucam wyzwanie... 01.07.09, 02:27
      Witam

      Prosze Was, nie dajcie sie nabrac. Swiat duchowy nie po to jest dla
      nas Tajemnica, zebysmy mogli w te wielka Tajemnice tak sobie wnikac.

      Owszem, jest mozliwy kontakt ze swiatem duchowym, ale Pan Bog
      pozwala na to tylko w wyjatkowych przypadkach. W dodatku prawdziwy
      kontakt jest inicjatywa osoby Zmarlej!!! Nam nie wolno bawic sie w
      tego typu praktyki z wielu powodow:

      1. Nie wolno bawic sie "swiatem duchow," jest to bardzo
      niebezpieczne, bo otwiera sie w ten sposob brame dla zlych duchow,
      ktore zaczynaja miec do nas dostep, co prowadzi do przesladowania
      przez zlosliwe duchy, problemow psychicznych, a nawet do opetan

      2. Szatan przybiera czasami postac Aniola, Matki Boskiej, ksiedza,
      zakonnicy, a nawet naszych drogich Zmarlych. Skad wiec mozemy miec
      pewnosc, czy to rzeczywiscie nasz Bliski. A jesli mowi duzo
      szczegolow na nasz temat - hmmm... pamietajcie, ze Szatan rowniez
      wie o nas wszystko...

      3. Zmarli moga poczuc sie przez nas niepokojeni. Uwazam, ze
      powinnismy sie kierowac przede wszystkim ich dobrem. Gnebienie Ich,
      bo my tak chcemy jest skrajnie egoistyczne.

      4. Takie praktyki sa sprzeczne z nauka Kosciola Katolickiego

      5. No i pamietajmy, ze ktos moze zabawiac sie i zarabiac naszym
      kosztem, nasza wielka tragedia, a na podstawie wczesniejszych
      wypowiedzi na forum oraz danych Zmarlego nie trudno jest uzyskac
      rozne informacje. Oczywiscie na poczatku zawsze jest "promocja"
      czyli w tym przypadku usluga gratis...

      Wiem, ze sa na tym forum osoby, ktore dalyby wszystko, zeby otrzymac
      wiadomosc od osoby Zmarlej. I ja naleze do tej grupy. Jednak
      zdecydowanie wole modlic sie do Pana Boga o znak od moich Bliskich,
      niz gnebic Ich w inny sposob.

      Gdyby kontakt z tamtym swiatem byl tak latwy, wrecz na zawolanie, to
      po co bylaby ta wielka Tajemnica, jaka jest smierc???

      Jesli naprawde Zmarli przychodza do Pani Medium, ktora sama nas
      prosi o "pytanie kontrolne", to ja "rzucam rękawicę" i zadaje
      nastepujace pytanie: prosze o imiona i nazwiska osob Zmarlych, ktore
      przychodza do Pani Medium i prosza o kontakt z nami.

      Zmarli wiedza o nas wszystko, znaja nasze mysli. Wiedza doskonale,
      ze i co pisujemy na forum. Wiedza doskonale, kto z nas pragnie
      kontaktu. Niech wiec to Oni skontaktuja sie z nami, jesli oczywiscie
      maja na to pozwolenie Pana Boga i sami tego zechca. Ja wyrazam zgode
      na opublikowanie imienia i nazwiska moich Bliskich, ktorzy rownie
      mocno pragna przekazac mi wiadomosc - ale nie prywatnie w mailu,
      lecz na tym forum. Wtedy uwierze i obiecuje, ze odwolam to, co
      napisalam.

      Jaka bedzie odpowiedz - pewnie, ze to trzeba prywatnie, a poza tym,
      to tylko Medium ma nadzwyczajny dar kontaktu (a Zmarli to nie?), ze
      odpowiedz moze byc tylko "tak" lub "nie," ze to dziala tylko w jedna
      strone... I wszystko jasne...

      I jeszcze jedno. Zapewniam Was, ze osoby naprawde doswiadczajace
      kontaktu z "druga strona" nie oglaszaja swych zyczliwych uslug w
      Internecie.

      Dobranoc.
        • osmiorniczka030 Do: Halinki 01.07.09, 14:57
          Dziekuje Ci bardzo Halinko za tak wielkie slowa. Wypowiadane przez
          Ciebie - nasz ogromny autorytet - nabieraja szczegolnej dla mnie
          wartosci i... zobowiazuja. Obym na nie w pelni zasluzyla! Dziekuje i
          rowniez pozdrawiam :-)
          • amberka2 Re: Rzucam wyzwanie...do osmiorniczki 01.07.09, 21:57
            Moja ukochana mama odeszla w grudniu. Snila mi sie juz wiele razy
            ostatnio wczoraj. Bardzo ja kochalam i nadal kocham. Bylysmy bardzo
            zzyte, ale niewyobrazam sobie, aby jakies medium kontaktowalo mnie z
            nia.
            Co mi to da? Mama i tak juz nigdy do mnie nie wroci pod ludzka
            postacia. W tym znaczeniu mama odeszla na zawsze. Ale mama zyje
            nadal we mnie i w mojej coreczce. Zyje w pamieci siostr i osob,
            ktore ja kochaly.
            Wierze, ze pewnego dnia spotkamy sie w tym lepszym swiecie.
      • atojaxxl Re: Rzucam wyzwanie... 03.07.09, 09:42
        Ja tu rzadko piszę, ale stale czytam, ponieważ to forum pomaga mi wiele spraw
        zrozumieć . Twoja wypowiedź jest jednym z najmądrzejszych i najwartościowszych
        tekstów, jakie tu czytałam. Pozdrawiam serdecznie.
      • s.m.e.r.a do osmiorniczka030 25.04.13, 16:40
        Witam

        Witam Cię ośmiorniczko

        Owszem, jest mozliwy kontakt ze swiatem duchowym, ale Pan Bóg pozwala na to tylko w wyjatkowych przypadkach.

        Czy uważasz, że sytuacja, w jakiej znalazła się nestor81 (opisała ją kilka postów wyżej);
        cytuję:


        Autor: nestor81 29.06.09, 21:48
        [u]niedawno zmarł mój mąż. miał na imię Tomek. napisz coś na jego temat. napisz jeżeli chciałby coś mi przekazać.[/u]
        Autor: nestor81 30.06.09, 09:50
        [u]mój mąż przyszedł do mnie po śmierci, pokazał mi fragment tego, w czym teraz jest i to było piękne... [/u]

        jest wyjątkowym przypadkiem?
        Czym się różni od sytuacji innych osób, które przeżywają ogromny ból po stracie bliskiej, kochanej osoby?



        Szatan przybiera czasami postac Aniola, Matki Boskiej, ksiedza,
        zakonnicy, a nawet naszych drogich Zmarlych. Skad wiec mozemy miec
        pewnosc, czy to rzeczywiscie nasz Bliski. A jesli mowi duzo szczegolow na nasz temat - hmmm... pamietajcie, ze Szatan rowniez wie o nas wszystko...


        Skąd nestor81 może mieć pewność, że w jej "wyjątkowym przypadku" był to rzeczywiście jej mąż, a nie "szatan"...albo działanie wiecznego, wszechobecnego Boga?
        KTO TAK NAPRAWDĘ WYPOWIEDZIAŁ DO NESTOR81 TE SŁOWA (kiedy to nagle zaczęła słyszeć nie swoje myśli):

        [u]"nasze ciała to tylko łupiny, a my jesteśmy orzeszkami, które te łupiny w pewnym momencie zostawiają. to co najpiękniejsze jest w środku, skorupka się nie liczy, nie martw się skorupką, nie płacz nad nią, bo ona nie jest wazna..." [/u]


        Takie praktyki sa sprzeczne z nauka Kosciola Katolickiego

        Oj, gdybyś Ty wiedziała, ile przepisów z nauki Boga łamie kościół katolicki...


        zdecydowanie wole modlic sie do Pana Boga o znak od moich Bliskich


        i?
        otrzymujesz te znaki?
        skąd masz pewność, że to znak od nich, a nie od Boga...bądż "szatana"?



        Zmarli wiedza o nas wszystko, znaja nasze mysli. Wiedza doskonale, ze i co pisujemy na forum. Wiedza doskonale, kto z nas pragnie kontaktu.

        Skąd masz tę pewność, że to zmarli wiedzą o nas wszystko...a nie Bóg?


        Niech wiec to Oni skontaktuja sie z nami, jesli oczywiscie maja na to pozwolenie Pana Boga i sami tego zechca.

        Skąd wówczas wtedy pewność, że to będą oni, a nie "szatan."...albo Bóg?
        Jak jest NAPRAWDĘ?!

        Chciałabym mieć tę pewność, taką stuprocentową, najprawdziwszą, bez cienia wątpliwości...bo też żyję z bólem i tęsknotą (pokochałam, jak nigdy dotąd, a nie zdążyliśmy przeżyć wspólnych, radosnych chwil, jakie zaplanowaliśmy, jakie przeżyć razem pragnęliśmy!
        Nie zdążyłam opowiedzieć tego, co pragnęłam mu opowiedzieć.
        To niewymownie boli, że miałam przed sobą...mieliśmy przed sobą radość, która została nam zabrana (to złodziejstwo, to zabijanie...on miał dopiero 35 lat, był dla mnie niczym ideał...nigdy nie spotkałam nikogo tak bardzo mnie fascynującego, pod każdym względem!, jak on...i ja nie piszę tego tylko dlatego, że doceniamy kogoś dopiero po stracie!. Ja myślałam to samo też wtedy, kiedy żył, dlatego moje życie wraz z poznaniem Tomasza nabrało sens i cel. On był moim wybawieniem!) A jednak zostało nam to zabrane... bez możliwości nasycenia się wspólnym życiem, sobą nawzajem...Strasznie boli, że zostało nam to zabrane bezpowrotnie...nie potrafię tego zaakceptować...Odwracanie moich myśli na siłę od tego (po to, bym nie cierpiała) boli jeszcze bardziej.

        Tomaszu, tęsknię i kocham ...nie słyszy...przecież nie żyje

        "I rzekł Bóg:
        Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem."

        Jak długo żyje i odbiera bodźce mózg człowieka po śmierci?
        Tomasz zmarł 1,5 roku temu (tydzień przed jubileuszem moich urodzin)
        Jak jest naprawdę?


        Dobranoc.


        Cześć Ośmiorniczko.

        • halas1961 Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 10.07.09, 21:01
          Moi drodzy
          Mimo tego ze juz musze wychodzić, jeszcze napisze, bo po prostu nie moge...
          Dla mnie jest wrecz niemoralne probowac zarabiac pieniadze na czyims
          nieszczesciu, cierpieniu. A niestety tak się dzieje, ze na naszym forum (i nie
          tylko, nie tylko)pojawiaja się co jakis czas osoby, które coś chcą sprzedać...
          Pod płaszczykiem pomocy dla nas, pod płaszczykiem współczucia, zrozumienia...
          Biznes, po prostu biznes, bez zachamowań... Tu jest dobry klient, na pewno
          kupi... i nie tylko mam na mysli insaenergie... Myslcie sobie co chcecie, psy na
          mnie wieszajcie za te wypowiedź, ale wyczuwam na odległość takie osoby, niestety...
          Halina-mama Agatki
    • s.m.e.r.a Re: rozmawiam ze zmarłymi prawdziwie mam wrodzony 25.04.13, 18:35
      Witam

      Witam Cię ośmiorniczko

      Owszem, jest mozliwy kontakt ze swiatem duchowym, ale Pan Bóg pozwala na to tylko w wyjatkowych przypadkach.

      Czy uważasz, że sytuacja, w jakiej znalazła się nestor81 (opisała ją kilka postów wyżej);
      cytuję:

      Autor: nestor81 29.06.09, 21:48
      niedawno zmarł mój mąż. miał na imię Tomek. napisz coś na jego temat. napisz jeżeli chciałby coś mi przekazać.
      Autor: nestor81 30.06.09, 09:50
      mój mąż przyszedł do mnie po śmierci, pokazał mi fragment tego, w czym teraz jest i to było piękne...

      jest wyjątkowym przypadkiem?
      Czym się różni od sytuacji innych osób, które przeżywają ogromny ból po stracie bliskiej, kochanej osoby?



      Szatan przybiera czasami postac Aniola, Matki Boskiej, ksiedza,
      zakonnicy, a nawet naszych drogich Zmarlych. Skad wiec mozemy miec
      pewnosc, czy to rzeczywiscie nasz Bliski. A jesli mowi duzo szczegolow na nasz temat - hmmm... pamietajcie, ze Szatan rowniez wie o nas wszystko...


      Skąd nestor81 może mieć pewność, że w jej "wyjątkowym przypadku" był to rzeczywiście jej mąż, a nie "szatan"...albo działanie wiecznego, wszechobecnego JEDYNEGO Boga?
      KTO TAK NAPRAWDĘ WYPOWIEDZIAŁ DO NESTOR81 TE SŁOWA (kiedy to nagle zaczęła słyszeć nie swoje myśli):
      "nasze ciała to tylko łupiny, a my jesteśmy orzeszkami, które te łupiny w pewnym momencie zostawiają. to co najpiękniejsze jest w środku, skorupka się nie liczy, nie martw się skorupką, nie płacz nad nią, bo ona nie jest wazna..."



      Takie praktyki sa sprzeczne z nauka Kosciola Katolickiego

      Oj, gdybyś Ty wiedziała, ile przepisów z nauki Boga łamie kościół katolicki...


      zdecydowanie wole modlic sie do Pana Boga o znak od moich Bliskich


      i?
      otrzymujesz te znaki?
      skąd masz pewność, że to znak od nich, a nie od Boga...bądż "szatana"?



      Zmarli wiedza o nas wszystko, znaja nasze mysli. Wiedza doskonale, ze i co pisujemy na forum. Wiedza doskonale, kto z nas pragnie kontaktu.

      Skąd masz tę pewność, że to zmarli wiedzą o nas wszystko...a nie wszechobecny, wszechwiedzący JEDYNY Bóg?


      Niech wiec to Oni skontaktuja sie z nami, jesli oczywiscie maja na to pozwolenie Pana Boga i sami tego zechca.

      Skąd wówczas wtedy pewność, że to będą oni, a nie "szatan"...albo Bóg?
      Jak jest NAPRAWDĘ?!

      Chciałabym mieć tę pewność, taką stuprocentową, najprawdziwszą, bez cienia wątpliwości...bo też żyję z bólem i tęsknotą (pokochałam, jak nigdy dotąd, a nie zdążyliśmy przeżyć wspólnych, radosnych chwil, jakie zaplanowaliśmy, jakie przeżyć razem pragnęliśmy!
      Nie zdążyłam opowiedzieć tego, co pragnęłam mu opowiedzieć.
      To niewymownie boli, że miałam przed sobą...mieliśmy przed sobą radość, która została nam zabrana (to złodziejstwo, to zabijanie...on miał dopiero 35 lat, był dla mnie niczym ideał...nigdy nie spotkałam nikogo tak podobnie mnie fascynującego, jak on...i ja nie piszę tego tylko dlatego, że doceniamy kogoś dopiero po stracie!. Ja myślałam to samo też wtedy, kiedy żył, dlatego moje życie wraz z poznaniem Tomasza nabrało sens i cel. On był moim wybawieniem!) A jednak zostało nam to zabrane... bez możliwości nasycenia się nią i sobą nawzajem...Strasznie boli, że zostało nam to zabrane bezpowrotnie...nie potrafię tego zaakceptować...Odwracanie moich myśli na siłę od tego (po to, bym nie cierpiała) boli jeszcze bardziej.
      Dlaczego Bóg nam to uczynił?
      Dlaczego do tego dopuścił??
      Dlaczego nie uchronił???

      Tomaszu, tęsknię i kocham ...nie słyszy...przecież nie żyje

      "I rzekł Bóg:
      Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem."

      Jak długo żyje i odbiera bodźce mózg człowieka po śmierci?
      Tomasz zmarł 1,5 roku temu (tydzień przed jubileuszem moich urodzin).

      Jak jest naprawdę?

      "Nie mów fałszywego świadectwa"



      Dobranoc.


      Cześć Ośmiorniczko.



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka