darek19060
08.08.05, 18:34
po przejechaniu ok 2 tyś km, po naprawie silnika w Alfie (m.in. wymiana
pierścieni, panewek, wałków) auto przy 170 km/godzinę zagruchotało, zadymiło
i koniec. Blok pęknięty, urwany korbowód, silnik do wyrzucenia. Mechanik,
niejaki Jacek Bogusławski z ul. Koniecpolskiej w Warszawie nie poczuwa się
do żadnej winy, chciał za naprawę kolejne 5000. Na 90% nie dokręcił śrub.I co
wy na to?