gonzo44
08.09.05, 21:49
Bardzo skrupulatnie notuję przy każdym tankowaniu ile weszło i leję za każdym
razem tak samo tzn. pod korek. Wychodzi mi w mieście dość regularnie 10 ltr
na 100 km.
Zauważyłem pewną (również regularną) prawidłowość: jeżeli wstawić samochód
między tankowaniami do warsztatu - powiedzmy na pół dnia - liczone na tych
podstawach spalanie wyraźnie rośnie do jakichś 11,5-12 ltr. I tak np. po 400
km (od ostatniego - tego sprzed warsztatu - tankowania) wchodzi do baku
jakieś 46-48 ltr zamiast 40 ltr... Wygląda że 6-8 ltr nagle wyparowało...
Widziałem to już kilka razy, po dwóch warsztatach. Zależności powyższej nie
obserwuje się gdy prace warsztatowe przebiegają w mojej obecnosci (FeuWert,
Midas itp.).
Czy w każdym warsztacie jest podobnie - rozumiem że chłopaki mało zarabiają,
ale... nie ma na nich sposobu ? Ja wpadłem że należy jeździć do nich
koniecznie na rezerwie, najlepiej na oparach...