agniecha10
14.11.05, 22:44
Moja Staruszka po trzech miesiacach jezdzenia po Warszawie lekko sie
posypala.Padl amortyzator a w warsztacie wymienili mi pol zawieszenia i
silnika - bez uzgadniania tego ze mna. Portfel wyczyszczony do dna. Teraz mam
klopot, poniewaz przy w/w wizycie nie zauwazyli (chociaz mowilam), ze sciaga
mnie na lewo. Chyba drazek...ale boje sie gdziekolwiek jechac aby nie
wymienili mi drugiej polowy silnika. Prosze......pomozcie...podajcie namiar
na uczciwy i solidny zaklad.
Aga z kresow...;-)