Gość: Ivo
IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl
07.01.06, 19:39
Witajcie
Niestety mam kilka cierpkich słów pod adresem kierownika z krakowskiego Feu
Vertu przy Zakopiance. Po raz kolejny przekonałem się, że facet kręci
klientów jak może. Ale do rzeczy. Przyjechałem wieczorem by umówić się na
wymianę cylinderków hamulcowych w tylnim kole swojej Primery. Pracownik
gdzieś zadzwonił, potwierdził, że będą rano w cenie 80 zł sztuka i zapisał
mnie na 8.15 rano. Nazajutrz przyjechałem, wprowadzono mój wóz na warsztat,
rozkręcono bębny i zaczęła się ściema. Wcześniej zapytałem czy cylinderki są
i oczywiście były ale przyszedł kierownik i z uśmiechem na ustach stwierdził,
że ich nie ma ale zaraz jakoś załatwią. Oczywiście nie miałem wyboru bo auto
stało już rozkręcone. Ta chwila trwała jakąś godzinę i w końcu kierowniczek
dodzwonił się do kogoś kto miał te części, gdy pytał za ile zapisał przy mnie
na kartce cenę 92 zł ( dzień wcześniej miało być 80 zł ). Zapytał czy
ściągamy ja się zgodziłem i zaczęło się czekanie. Następne dwie godziny
stałem jak kołek i czekałem na taksówkarza, który miał te części przywieść. W
końcu po 11 się stawił. Poprosiłem go do siebie, przejrzałem fakturę i
okazało sie, że kosztują 60 zł za sztukę a nie 92 zł. Zapytałem więc
kierowniczka dlaczego narzucił sobie 64 zł do tej ceny ? Oburzył się i
stwierdził, że ta hurtownia japońskich części daje im ceny hurtowe a jego
cena jest taka. Pomijam fakt, że każdy kto przyjedzie do tej hurtowni może
sobie te części kupić za taka samą cenę ale wtedy Feu Vert narzuca 35 % ceny
do robocizny czy jakoś tak. Wskoczyli też na mnie inni pracownicy pomocnicy i
generalnie mnie zakrzyczeli, że robią mi łaskę bo moje auto zajmuje im
stanowisko od tylu godzin. Dacie wiarę ? Założono mi jej fachowo, nie powiem
robił to niejaki Pan Stasiu, miły facet. Całość kosztowała mnie 280 zł.
Okazało się też, że robocizna, którą pierwotnie wyceniono mi na 60 zł wzrosła
do 80 zł. I to tyle, dodam, że przekonałem się nie pierwszy raz co do tupetu
tego kierowniczka ale tym razem postanawiam sobie noworocznie, że moje koła
tam więcej nie postaną.
Przepraszam za tak długi tekst.
Pozdrawiam
Ivo