Brak zasilania świec zarowych w mondeo MKII

IP: 83.238.134.* 26.01.06, 14:04
Ciekawa sprawa ale zaczyna mnie juz wyprowadzać z równowagi! Mad Cieżko będzie
mi to wytłumaczyc ale myślę ze użytkownicy mondeo mkII bedą wiedzieli o co
chodzi. Krótko mówiac raz odpala od pyknięcia a innym razem nie! Zdaża się to
raz na miesiac moze dwa razy. Co stwierdziłem: Otóż to że świece nie mają
podanego napiecia w czasie gdy powinny być grzane. Ale co ciekawe przekażniki
wyeliminowałem (ten pod akumulatorem też) Działają poprawnie. To napięcie
ginie gdzieś po drodze n Otóz na wysokości prawej strony głowicy jest taki
plastykowy lub ebonitowy słupek do którego podłączony jest za pomoca sruby
gruby przewód. Jest to punkt bezpośrednio podłączony do pierwszej znajdującej
się z lewej strony świecy. Jak to mozliwe że w czasie występowania tej
usterki, w tarkcie gdy powinny byc grzane swiece napiecie dochodzi tylko do
tego punktu a na świecach juz go nie ma!!! Evil or Very Mad Przecież ten punkt
jest bezpośrednio połączony ze świecami zwykły przewodem. Połączenie jest na
100% gdyż sprawdzałem miernikiem (piszczy sobie)

Teraz, aby uruchomić silnik łącze + akumulatora na sztywno ze swiecami i
samochód odpala Mr. Green Gdy pojeżdze troche, to nastepnego dnia po usterce
nie ma juz śladu! I tak w koło Macieju do następnego razu- może za tydzień
albo za miesiac. Dobre co?

Zastanawiam sie jednak co może byc powodem ze pomimo iz na tym punkcie o
którym pisałem jest napiecie to na świecach ich nie ma? Może pod wpływem
napiecia któraś świeca doziemia?

Dzisiaj rano miałem dokładnie to samo. I pomyślec ze w czasie 26 stopniowego
mrozu nie miałem problemu z uruchomieniem silnika...I jak tu nie kochac to
autko...?

Pełna wersja