Gość: Yasmin
IP: *.chello.pl
14.09.09, 13:13
Witam,
Mam następujący problem który mnie przerósł, przerósł także moich bliskich.
Mój niespełna 2,5 letni syn ma dziwne relacje z ojcem (od pewnego czasu).
Problem polega na tym że nie chce aby ten cokolwiek z nim robił. To mama musi
z nim iść wysikać się, to mama musi towarzyszyć przy kąpieli, to mama ma podać
kolacje, to mama musi go ubrać itd itd. Mój mąż jest z tego powodu bardzo
sfrustrowany bo każda próba zrobienia czegoś z synem kończy się tym że albo
dziecko przeraźliwie płacze albo okłada go pięściami (za co regularnie stoi w
kącie).
Sytuacja zmienia się gdy mnie nie ma wtedy wszystko jest ok. W przedszkolu nie
ma z nim żadnych problemów wychowawczych.
Problem zaczyna się dopiero w domu. Syn reaguje płaczem jeśli chcę gdzieś
wyjść bez niego. I ja i mąż jesteśmy już dosyć zmęczeni tą sytuacją. Nic nie
dało tłumaczenie dziecku że tata zrobi z nim to i to a pozniej mama zrobi
tamto. Nie, nic absolutnie nic nie dociera.
Wszystko muszę robić ja.
Mój mąż czuje się bardzo odrzucony jak widzi że dziecko mówi do niego "Ty nie
tata, to zrobi mamusia".
Moje pytanie, jak reagować w takich sytuacjach? Jak się zachować? Zaznaczę że
taki stan rzeczy trwa już ok 3-4 m-cy...