edit38
21.09.09, 14:59
Witam. Moja ponad 2 letnia córeczka od około 3-4 m-cy załatwia się na nocnik.
Od kilku dni zauważyłam że mała wstrzymuje kupkę. Już dwa razy z rzędu nie
wypróżniała się przez dwa dni pomimo że na drugi dzień od wypróżnienia już
widziałam że potrzebuje tego. Wypróżnia się dopiero w ostatnim momencie gdy
już nie jest w stanie dużej wytrzymać. Wpada wtedy w histerię nie chce usiąść
ani na nocnik ani na muszlę klozetową nawet kiedy powiedziałam jej że może
zrobić w majteczki upierała się że nie chce kupy. Przez to ma też problemy z
sikaniem ponieważ boi się że gdy usiądzie dłużej na nocniku to przy okazji się
wypróżni, siada więc na chwilkę troszkę siknie i od razu wstaje. Dodam że
stolec nie jest twardy więc nie powinna odczuwać bólu podczas wypróżniania.
Od tego samego czasu zrobiła się straszną „mamincóreczką” i nawet na chwilę
nie chce zostać sama, nawet jak idę do łazienki to ona idzie za mną. Zawsze
bardzo chętnie zostawała na noc u dziadków a teraz gdy ją zostawiamy tam z
histerii próbuje wymusić wymioty. Musi tam czasami zostać ponieważ gdy mąż ma
dyżur to zajmuje się nią moja mama która zajmuje się jednocześnie moim bratankiem.
Dodatkowo już od jakiegoś czasu mamy problem z jej snem. Pomimo dużego
zmęczenia ona nigdy nie chce iść spać. Czasami już pada „na pysk” płacze że
jest zmęczona ale gdy tylko usłyszy że idziemy spać to od razu zaczyna płakać
że ona nie chce, że zmęczona nie jest. Dosyć często zdarza się że wpada wtedy
w histerię która kończy się wymiotami. Z tego powodu pediatra skierował nas do
szpitala na obserwację OUN ale nic nie znaleziono. Zastanawiam się czy jej
zachowanie nie jest spowodowane zazdrością. Prawie 8 m-cy temu urodził się mój
bratanek i wtedy pojawiły się pierwsze histerie nocne (w środku nocy mała
budziła się z krzykiem i histeryzowała tak aż zwymiotowała) Nie zdarzało się
to często (w ciągu 2 m-cy 4-5 razy) więc uznałam że najprawdopodobniej
zaszkodziło jej coś co zjadła w ciągu dnia. Później przestała się budzić w
nocy (tzn budziła się ale nie histeryzowała, zawsze potrafiła budzić się nawet
kilkanaście razy w ciągu nocy) ale nie chciała kłaść się spać, problem ten się
nasilił jakieś 3 m-ce temu gdy zaczęła regularnie zostawać u dziadków na noc
(2-3 razy w tygodniu) ale nigdy nie pojawiła się taka histeria u dziadków
tylko zawsze w domu (brat mieszka z rodzicami więc dużo czasu spędzała z małym
braciszkiem)
Dodam że Zuzia bardzo kocha małego, zawsze gdy go widzi to się cieszy, całuje
go ,przytula, chce nosić na rękach itd. Ale jednocześnie okazuje odrobinę
zazdrości np. gdy ktoś „bardzo intensywnie” zajmuje się małym. Nie okazuje
zazdrości płacząc lub bijąc małego ale chce aby ktoś inny robił z nią
dokładnie to samo co robione jest z Bartkiem np. babcia pocałuje małego w
brzuszek to ona nastawia swój dziadkowi.
Gdy jesteśmy w domu i nie jedziemy do dziadków przez 2-3 dni to mała zaczyna
jęczeć że chce do babci, dziadka, cioci, wujka i Bartusia. Gdy tam już
zajedziemy to jest bardzo zadowolona i cieszy się ale ostatnio (od około 1,5
tygodnia) nie chce tam zostać na noc lub chce zostać ale razem ze mną.
Co mamy z nią robić? Jak postępować aby ten stan się nie pogłębiał?
Zastanawiam się nad wizytą u psychologa ale nie jestem przekonana czy jest
sens iść tam z takim małym dzieckiem. Nie mogę też znaleźć w moim mieście
żadnej przychodni gdzie przyjmuje psycholog dziecięcy. Czy poradnia Zdrowia
Psychicznego Dzieci to to samo co psycholog dziecięcy? Czy jeśli udam się z
dzieckiem do tej poradni to nie będzie się to potem „ciągło” za dzieckiem?
Słyszałam kiedyś taką opinię że nie chcieli przyjąć dziecka do normalnej
szkoły tylko dlatego że jako 4-5 latek było w poradni zdrowia psychicznego.
Bardzo proszę o jakieś sugestie i rady.