4-latek jedynak i pierwsze problemy

12.10.09, 12:14
Zaczęły się jak zaczął chodzić do przedszkola od września. Do przedszkola
chodzi niezbyt chętnie. Raz jest lepiej raz gorzej ale ogólnie wolałby tam nie
chodzić. Moje dziecko wychowywałam w miłości, szacunku. U nas w domu nie ma
przemocy, awantur. Dziecko ma też możliwość wyrażenia własnego zdania. W
przedszkolu natomiast jest bardzo ustępliwy w stosunku do innych dzieci. Ktoś
go uderzy nie odda, ktoś powie, że chciałby się pobawić zabawką, którą ma w
ręce, bez problemu da. Ktoś mu powie, że coś ma zrobić to realizuje zadanie od
razu itd. Zauważyłam też idąc na plac zabaw, że mając ochotę pozjeżdżać na
zjeżdżalni robi to dopiero wtedy gdy nikogo tam nie ma. Strasznie przeżywa
każdy konflikt z dziećmi. Gdy ktoś mu powie np, że jest głupi albo, że nie
chcę się z nim bawić. Nie jest nauczony takiego traktowania bo nikt nigdy tak
się do niego nie zwracał. Robiłam wszystko aby świat widział w kolorowych
barwach jednak realia są niestety inne. Poradźcie mi jak można pomóc dziecku?
    • mruwa9 Re: 4-latek jedynak i pierwsze problemy 12.10.09, 17:37
      serce.mnie.boli napisała:

      >. Poradźcie mi jak można pomóc dziecku?

      Zrobic go starszym bratem. Tyle, ze juz troche za pozno..
      • serce.mnie.boli Re: 4-latek jedynak i pierwsze problemy 12.10.09, 20:01
        mruwa9 napisała:
        > Zrobic go starszym bratem. Tyle, ze juz troche za pozno

        Ale nie ma innych sposobów aby go rozkręcić?
    • hovawartka Re: 4-latek jedynak i pierwsze problemy 13.10.09, 22:21
      Dopiero miesiąc przedszkola minął - może się syn jeszcze rozkręci?
      Może na razie obserwuje, trawi w myslach zachowania rówieśników, a
      potem wybierze sobie reakcje, ktore wedlug niego daja najlepszy
      efekt?;) Nie znam się, ale czuję, że grupa rówieśnicza ma duży wpływ
      i od niej syn bedzie sie uczył.

      A w domu jesteście ustępliwi wobec niego, dajecie coś o co prosi,
      przepuszczacie w zabawie? Jesli tak, to pewnie on robi to samo, bo
      taka jest norma w domu. U nas w domu jest podobnie i fajna przy tym
      atmosfera bo skoro my zazwyczaj mówimy "ok, dobrze" to córka tez się
      zgadza na nasze prośby "ok, dobrze". Ale z drugiej strony fajnie się
      powygłupiać/podroczyć bo dziecko ma okazję poznać juz w domu te
      sporne sytuacje. np:
      - szarpiemy się o jakąś rzecz "to moje!", "to moje!" ze śmiechem i
      konczy się ustaleniem kto tym sie bedzie bawił najpierw, kto
      później. Jeśli coś jest ewidentnie jej to ma prawo po prostu mi nie
      dać się pobawić. Jesli moje to też mówię, że to moja bluzka/mój
      breloczek i nie chcę, żeby się tym bawiła. (moze to niewychowawcze,
      ale nie uważam, ze wszystkim trzeba się dzielić - a widzę też, że
      córka dość fajnie dogaduje się/negocjuje z rówieśnikami)

      Bicia nie przerabialismy i nie wiem na razie jak się córka zachowa
      kiedy ktoś ją wreszcie uderzy (bo pewnie się zdarzy), na razie było
      popychanie - oswiadczyła, ze nie pójdzie do przedszkola bo ja
      chłopcy popychają. Nic jej nie poradzilam, bo nie wiedzialam co.
      Jedynie na szybko wyrazilam zrozumienie, ze nie lubi kiedy jej
      chłopcy popychają (ten knif ksiązkowy często na nią działa- ona mi
      się pozali, ja powiem "rozumiem" czy "aha" i koniec). Temat już nie
      powrócil czyli jakoś sobie poradzila z tym.

      Obserwowałam też na placu zabaw jak starszy chłopiec wyrwał jej
      zabawkę i uciekał z nią dookoła piaskownicy. Ona taka juz na skraju
      płaczu, dogonic go nie miala szans, jej słowa "oddaj" bez odzewu. I
      byłam ciekawa jak by to się skonczylo np w przedszkolu, czy powinnam
      wkroczyć/ czy pani przedszkolanka zaiterweniowałaby czy sami by to
      rozwiązali, ale sytuację przrwala zaraz ok 8letnia siostra chłopca -
      kazała oddać bo zabrał młodszej (a roznica chyba rok miedzy moją a
      chłopcem tylko). No i dalej nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji.

      Pewnie niewiele pomogłam, a dużo popisałam. Ciekawy temat o takich
      konfliktach między dziećmi. Generalnie ja chyba za dużo stoję z boku
      i liczę na inwencję dzieci.
    • Gość: dellicja Re: 4-latek jedynak i pierwsze problemy IP: *.tpvaoc.com.pl 16.11.09, 14:03
      Komentarzem: "zrób go starszym bratem.." się nie przejmuj. Nie
      pomaga.
      Problem znam z własnego domu, mój maluch (teraz 5 lat) też był
      bardzo ustępliwy- od pól roku go nie poznaję- zaczyna się bronić.
      Nie zaczyna, ale ptrafi się obronić :)
      Moim zdaniem- poczekaj. Daj mu szansę. Rozmawiaj z nim, chwal i
      motywuj do zabawy a także do stanowczego zwracania uwagi dzieciom,
      które są dla niego nieprzyjemne.
      • verdana Re: 4-latek jedynak i pierwsze problemy 16.11.09, 18:49
        Nie pomaga - moj poszedł do przedszkola tez jako starszy brat - i
        też był ustepliwy. Potem mu prszeszło.
Pełna wersja