Nerwowe dziecko, jestem przrazona!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 18:47
Mialam cudowne dziecko, ktore teraz jest problemowe a podziękowac za
to moge (po częsci)samej sobie. Ciągly pospiech, nerwy,
internet,gonitwa za dobrobytem, brak czasu przyczynily się do tego
ze rozpczaczliwie szukam pomocy. Moje dziecko jest znierwicowane!
Corka ma 4 i pol roku. Wizyta u psychologa dopiero 29 października.
nie daje sobie rady z jej agresja slowną. Czesto w nerwach
wykrzykuje brzydkie slowa (nie przekleństwa!)Potrafi mnie opluć i
nianie ktora jest z nami od wrzesnia. Corka nie ma zadnych
zahamowan, żalu. Nie pomagaja prośby ani groźby. W przedszkolu
zachowuje się bardzo dobrze a w domu przeinacza sie w potwora.
wychodzi z niej dzikosc, agresja. czasmi ma takie stany, ze boje sie
jej. Jestem przerazona! Nie napisalam, ze takie zachowanie agresywne
i dzikosc pojawila się miesiąc temu gdy corke ugryzl pies. Corka
wczesniej umiala panowac nad emocjami, zawsze dalo się znią pojśc na
kompromis, teraz jest zupelnie innym dzieckiem. Jak moge pomoc
corce, jak reagowac na jej zle zachowanie, jakie stosowac kary, jak
z nią rozmawiac. Prosze o pomoc!
    • mskaiq Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 00:32
      Nie mozna stosowac kar bo dla wiekszosci dzieci sa niczym innym jak
      rewanzem. Mysle ze zachowanie dziecka odzwierciedla brak milosci w
      domu, brak twojej uwagi i czasu dla niej.
      Na brak milosci odpowiada brakiem milosci, na krzyk krzykiem, na
      zagrozenie zagrozeniem bo dziecko kopiuje swoje otoczenie. Im wiecej
      jest negatywnych emocji wokol niej tym silniejsze staja sie one w
      niej rowniez.
      Tutaj masz dwie, wedlug mnie najwazniejsze prosby dzieci z
      problemami do rodzicow:
      Chwal mnie choć raz dziennie, bardzo tego potrzebuję.
      Wiem, że potrafię być męczący, ale czuję, że rosnę, kiedy okazujesz
      mi, jak mnie kochasz !
      Serdeczne pozdrowienia.
    • demonii.larua Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 09:26
      Wiesz co...wydaje mi się że jest to jej sposób na radzenie sobie z emocjami.
      Piszesz, że córka w przedszkolu zachowuje się dobrze - weź pod uwagę że tam na
      pewno dopadają ją jakieś stresowe sytuacje (no nie wiem, kolega zabierze
      zabawkę, pani przerwie zabawę no mnóstwo tego można wymieniać), a ona mimo
      wszystko stara się, bo na pewno się stara skoro tam jest inna niż w domu. Kiedyś
      te emocje muszą z niej ujść, bo dorosły czasem nie potrafi wytrzymać, a co
      dopiero dziecko które w zasadzie dopiero się uczy siebie, swoich reakcji...
      Jeśli będziesz karała córkę za coś czego ona nie rozumie, to niczego to nie
      zmieni. Spróbuj z nią porozmawiać, niech postara się opisać co się z nią dzieje
      kiedy jest taka "szalona" :) Na pewno są momenty kiedy jest spokojna,
      wykorzystaj to na taką właśnie rozmowę, może mała sama Ci powie co się z nią
      dzieje, oczywiście swoimi słowami.
      Co ona mówi o tym pogryzieniu, mówi coś w ogóle, rozpamiętuje to jakoś? Nie
      piszesz nic o tym co dziecko mówi o tym wszystkim. Psycholog to dobry pomysł,
      tylko Ty i tak staraj się dotrzeć do niej, spróbuj znaleźć na nią sposób - bo na
      każde dziecko jest inny, a to Ty znasz swoją córkę najlepiej :) Ustal jakieś
      zasady, że nie wolno pluć że lepiej niech sobie pokrzyczy... no coś w ten deseń,
      Ty może trochę zwolnij i pospędzaj z nią więcej czasu jeśli to możliwe.
      I nie pisz że miałaś cudowne dziecko... dalej masz takie, tylko pewnie się
      gdzieś gubi i trzeba jej pomóc :)
      • Gość: Maria Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 20:03
        Jestem po kolejnej burzy. Szal niesamowity. Dzis rano wchodzila na
        stól i zeskakiwala na podloge wszystko dzialo sie pod moja
        nieobenosc na oczach przkochanej niani. Potem wskoczyla do wanny,
        odwrocila stojaca w niej miske i oczywiscie cala połamła wykrzykując
        potok przekleństw (czyli - nowy dzień przynosi coraz to gorsze
        zachowanie)Potrafi stanąc przede mną i ślinic palce, grzebac w nosie
        i oblizywac te brudne palce. Czuje do niej ogromna nienawisc. Pragnę
        ją zlać solidnie i jesli mnie znowu sprowokuje to tak zrobię.
        Nie mam siły zebrać mysli, jestem zmęczona i zła. Chcialabym uciec
        od tych problemow, chcialabym wyjsc z domu i zginąc gdzies na ulicy.
        Tak bardzo nienawidze swojego dziecka i siebie też.
        • kag73 Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 20:46
          A moze wlsnie w takich momentach sprobuj wykrzesac z siebie troche
          milosci. Mow spokojnie, przytulaj dziecko, tlumacz kiedy sie
          uspokoi. A przede wszystkim poswiec jej troche czasu, takiego
          naprawde dobrego jakosciowo, tylko dla niej. Wspolne ogladnie
          ksiazeczki, jakas gra, nawet przytulanie sie ogladajac bajke.
          Kary i krzyki moze nic nie pomoga. kazde dziecko jest inne, na
          niektore mozna tylko "sposobem", odwroceniem uwagi albo troche z
          humorem. "Grzebie w nosie obizuje palce", popatrz na nia z
          usmiechem, albo zacznij sie smiac i sama zrob cos "glupiego", niby
          smiesznego. Moze ona wtedy zacznie sie smiac, odwrocisz jej uwage,
          przestanie. Naucz sie troche spokoju, wiem, ze to trudne.
          • Gość: Maria Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 21:02
            Ja naprawdę probowalam, wiele razy, roznymi sposobami, miloscią
            przede wszystkim ale ona jej nie przyjmuje. wszystko zepsuje,
            zburzy. Jest zlosliwa i upara. Lubi jak ja placzę, sprawia jej to
            radosc. Ja się juz poddalam...
            • morekac Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 23:22
              Lubi jak ja placzę, sprawia jej to
              > radosc
              To nie płacz. Też musisz umieć panować nad emocjami,prawda?

              jak reagowac na jej zle zachowanie, jakie stosowac kary, jak
              z nią rozmawiac
              Próbowałaś już nie reagować?

              Potrafi stanąc przede mną i ślinic palce, grzebac w nosie
              i oblizywac te brudne palce
              Spytaj, czy smaczne. Bez ironii.
    • asioka75 Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 21:52
      Mario,

      Piszesz:

      'Dzis rano wchodzila na
      stól i zeskakiwala na podloge wszystko dzialo sie pod moja
      nieobenosc na oczach przkochanej niani.'

      Wiesz co, nie rozumiem czemu ta przekochana niania nie zareagowała na to? Przecież ona jest tutaj dorosła i to ona powinna kontrolować sytuację. To musi być przerażające dla tak małego dziecka, jak dorosły nie reaguje w takich momentach, jak nie stawia granic chroniąc bezpieczeństwo (a wręcz życie) dziecka. Kiedy ta niania chce reagować, wręcz ją fizycznie przytrzymując, kiedy będzie chciała wyskoczyć z okna albo będzie biegała z nożem pod domu???

      Twoja córka może w takich sytuacjach mieć poczucie (oczywiście nieświadome), że może zrobić wszystko, może zrobić sobie krzywdę a nikt (silniejszy i mądrzejszy od czterolatki) jej od tego nie uchroni, ponieważ np. niania nie jest w stanie powstrzymać nawet wskakiwania do na stół i do wanny!

      MYŚLĘ, ŻE TWOJA CÓRKA PODŚWIADOMIE MARZY O TYM, ŻEBY JEJ POSTAWIĆ GRANICE bo wtedy będzie miała poczucie, że ktoś (silniejszy od niej) ją obroni i ochroni jak będzie trzeba. MUSI CZUĆ SIĘ PRZERAŹLIWIE SAMOTNA I ZAGUBIONA i stąd zapewne jej nieznośne zachowania, coraz bardziej przerażające, bo i ona z pewnością jest coraz bardziej przerażona w środku. Nie mówię, że jest w stanie nazwać to słowami - jest mała więc wyraża to tak, jak umie.

      Być może też jej zachowania wypływają z tego, że jak piszesz, nie miałaś dla niej czasu. Jak jest niegrzeczna to jesteś cała dla niej, a dzieci jak powietrza potrzebują kontaktu z rodzicem, nawet jak ten kontakt ma polegać wyłącznie na krzyku i awanturach - to jednak jest kontakt a nie obojętność czy niezauważanie. Dziecko wtedy przynajmniej istnieje dla matki.

      Moja rada:
      1. Poświęć jej więcej czasu i CHWAL CHWAL CHWAL kiedy jest grzeczna, a nie tylko karz, kiedy jest niegrzeczna.
      2. Spiszcie i powieście w widocznym miejscu zasady panujące w domu np 'Nie wolno używać słów:.... ', 'Nie wolno zeskakiwać ze stołu...' etc. i za każdy dzień, kiedy nie będzie tego robić, przyznawaj jej punkt, a pod koniec tygodnia jakąś nagrodę (nawet drobną). Wiem, brzmi to prymitywnie, ale uwierz mi (i różnym Supernianiom) - to działa!!!
      3. Poświęcaj jej w miarę możliwości jak najwięcej CZASU I UWAGI.

      Bicie to najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić i co ważniejsze - nic nie rozwiązująca, a będąca dowodem na to, że jesteś bezradna i sobie nie radzisz. To twoje dziecko jeszcze bardziej przygnębi, upokorzy i będzie eskalowało konflikt.

      Polecam Ci też dobrą książkę (którą zresztą polecał też Pan Ekspert na tej stronie) - 'Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat, poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy' wydawnictwa GWP. Znajdziesz tam sporo informacji na temat tego, jak się rozwijają i czują dzieci w wieku Twojej córki i z czego wynikają ich zachowania.

      Polecam też psychoterapię dla Ciebie w kwestii opanowywania własnej złości i agresji. Jak powiedział kiedyś pewien znany terapeuta 'Każda godzina naszej własnej terapii to prezent, jaki dajemy naszym dzieciom' - sama doświadczyłam zbawiennych skutków terapii i z całego serca polecam.

      I jeszcze na koniec chcę Ci pogratulować, że nie boisz się przyznać do swoich negatywnych uczuć w stosunku do swojego dziecka i że umiesz je nazwać (choć pewnie nie jest to łatwe). Oraz że widzisz problem i chcesz go naprawić teraz, a nie za parę lat, kiedy będzie to zdecydowanie trudniejsze - GRATULACJE.

      Trzymam za Ciebie kciuki. Pamiętaj, że Twoja córka kocha Cię najbardziej na świecie i najbardziej na świecie Cię potrzebuje.

      PS. I szczerze mówiąc zastanowiłabym bym się poważnie nad zmianą przekochanej niani.
    • hovawartka Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 16.10.09, 23:33
      Piszesz, ze miesiąc temu ugryzł córkę pies i z tym kojarzysz jej
      agresję. Ale równiez miesiąc temu pojawiła się w waszym domu niania.
      Może tu jest przyczyna?

      A może córka ma za malo ciebie? Ile czasu spędzacie same, bez
      obecności niani?
      I co ma internet do całej sytuacji? (bo piszesz cyt: " Ciągly
      pospiech, nerwy, internet,gonitwa za dobrobytem, brak czasu
      przyczynily się do tego ze rozpczaczliwie szukam pomocy") Spędzasz
      czas na necie zamiast z dzieckiem kiedy jestes po pracy?
      • kag73 Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 17.10.09, 00:12
        Ja tez mam troche wrazenie, ze to wolanie dziecka "zauwazcie mnie,
        spedzcie ze man troche czasu". Po prostu chce zwrocic na siebie
        uwage a wie, ze kiedy cos spsoci wtedy owszem zwracacie uwage.
        Troche tego duzo jak dla malego dziecka, nie dosc, ze przedszkole,
        to jeszcze niania. Na dlugo? A ile z mama?
        • Gość: Maria Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 13:00
          Dziękuję za Wasze wsparcie i obecnosc - bardzo, bardzo pomaga! Sama
          cierpię na samotnosc ale nauczylam się z tym zyc... coreczka zawsze
          byla wesolym usmiechnietym dzieciem. potrafila na wiele godzin zając
          się zabawą, zapraszalam dzieci zeby umilic jej zabawy i zeby miala
          dobry kontakt z rowiesniakam. Ja w tym czasie uciekalam do
          internetu, wciągnęlam się coraz bardziej. zaczęlam pomagać
          schroniskom, nawiązalam kontakt ze wspanialymi ludzmi,tam znalazlam
          przyjacilkę. Dalej jestem na forach i swiadczę pomoc w miarę moich
          mozliwosci. Corka zawsze sama w jednym pokoju, ja niedaleko w
          drugim. Potem zaczęly się problemy i skargi dzieci, ze corcia
          zabiera zabawki, ze niszczy zabawki ktore oni przynoszą, że się
          popisuje. Moj urlop wychowawczy się skonczyl i 1) od wrzesnia
          wrocilam do pracy. 2)Zmieniłam corce przedszkole od
          października (dlatego, bo przedszkole bylo w innej miejscowosci i
          nie mial mi kto corki tam zawozic i odbierac) 3)nowa niania
          (naprawdę wspaniala kobieta, polecana, sprawdzona)4)ugryzł ją
          pies!

          Niestety nie potrafię panowac nad emocjami, bardzo dużo placzę przy
          dziecku. Ona krzyczy że mnie nie lubi, nie chce! Proby zapanowania
          nad nią konczą się przeraźliwym krzykiem, teraz doszla jeszcze
          agresja słowna i fizyczna. Jestem szczypana, kopana, pluta. Corka
          robi wszystko to co sprawia mi przykrość.

          Corka na pewno odczuwa samotnosc, ale ja nie potrafie zmienic tej
          sytuacji. Jesteśmy tylko my, praktycznie bez zadnej rodziny. Moj mąz
          mieszka i pracuje za granicą. mala widuje go raz na kwartal. Jest to
          tylko 12 godzinny kontakt,potem mąż odjezdża a ona placze!
          Dziadkowie juz nie zyją, rodzina rozjechala się po swiecie!

          Moje dziecko nie ma wokol siebie kochających, czulych ludzi. I chyba
          tu znajduje się zrodlo problemu - brak rodziny, brak milosci, brak
          bezpieczeństwa. Ja już sama nie daję rady, wczoraj cos we mnie
          peklo. Dziś corkę zawiozlam do starej niani, ktora w soboty moze się
          nia zajmowac. Nie ma jej, jestem ja i dobijające mnie mysli...
          • verdana Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 17.10.09, 13:09
            Dobroczynnośc kosztem wlasnego dziecka to jest cos, czego nigdy nie
            potrafilam zrozumieć.
            Twoje dziecko nie ma ojca, ale sadzac z tego co piszesz - nie ma
            również matki. Bo Ty się nia praktycznie nie zajmujesz. Miala
            nianię, ale i tej juz nie ma- zostala absolutnie samotna, a Ty
            mowisz o swojej samotnosci...
            Przykro mi, ale pierwsza rzecza, ktora powinnas zrobić, to zająć się
            dzieckiem. Twoje dziecko jest zbuntowane, zaryzykowalabym, ze ma
            pierwsze objawy choroby sierocej. Tak się objawia - najpierw bunt,
            fatalne zachowanie, a potem apatia. Z tego drugiego etapu juz
            wlasciwie nie da się wyjść.
            Wspaniali ludzie na forach - byc moze. Jesli naprawde sa wspaniali,
            powinni Ci uswiadomić,że za duzo z nimi spedzasz czasu. Że obcy
            ludzie znajda pomoc od kogo innego, a corka ma tylko Ciebie - a w
            tej chwili własciwie nie ma nikogo.
            Proponuję, o ile zalezy Ci na dziecku, a nie tylko na wlasnym
            świętym spokoju - a trochę tak to wyglada- umowic się na wizyte do
            psychologa, umowic tez córke. Zrezygnować z pomagania innym i zająć
            się wlasnym dzieckiem.
            Nie ona bowiem jest okropna, tylko sytuacja w jakiej się znalazła. I
            nie ona Cię nie chce, tylko Ty ja odtracasz. Mowiąc, ze Cie nie
            chce, broni się przed odrzuceniem.
          • morekac Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 17.10.09, 15:26
            Mario, chyba sama nie potrafisz zapanować nad swoimi emocjami i masz względem
            córki negatywne uczucia. Dlaczego zatem masz pretensje do niej, że też nie
            potrafi utrzymać emocji na wodzy i ma wobec ciebie negatywne uczucia? Dlaczego
            wymagasz od niej, żeby zachowywała się wobec ciebie 'kochająco', a sama się
            wobec niej tak się nie zachowujesz? Dlaczego wymagasz od niej więcej niż od
            siebie samej?
            Zmieniłaś córce przedszkole (kolegów!) i nianię (cóż, czasem to
            konieczność),pogryzł ją pies - nawet dziecko posiadające pełen komfort
            psychiczny w rodzinie miałoby prawo zachowywać się źle.
            I jeszcze jedno: do tej pory nie pracowałaś, miałaś więcej czasu dla siebie,
            internetu i córki. Teraz to się zmieniło - doba nie jest z gumy - chyba po
            prostu musisz przywyknąć do nowej sytuacji.
    • kachape Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 17.10.09, 14:03
      przykro się czyta wypowiedzi "nienawidzę własnej córki"...
      ale też zapewne Tobie nie było łatwo o tym pisać i w sumie tyle w
      tym dobrego, ze masz na tyle odwagi, by sama się do tak skrajnych
      uczuć przyznać
      z drugiej strony podrejrzewam, ze to totalna nieprawda - taka sama
      jak te dziecięce "nienawidzę Cię" wykrzykiwane do mamy, która kazała
      iśc do domu, zabrała zabawkę, nie kupiła lizaka

      przez miesiąc zdążyłaś znienawidzić ukochane dziecko??? Szok.

      szokujące jest też to jak mało piszesz o jej uczuciach a jak dużo o
      swoich. Sytuacja, którą opisałaś jest bardzo trudna dla małej
      ugryzienie psa, zmiana przedszkola, niania i Twoje pójśćie do pracy
      to naprawdę bardzo duże obciążenie jak na jedno małe dziecko. Dużo
      za duże

      jak krzyczy - pomóż jej, wpsieraj a nie odwracaj się od niej. Pytaj
      czy jest bardzo zła. Wymyślcie sposób na odreagowywanie. Niech to
      będzie nie wiem, walenie w bębenek jakiś, rwanie gazet - przyda sie
      Wam obydwu
      bieganie w miejscu, tupanie jak najgłośniej w podłogę
      poćwiczcie na sucho a potem przyda sie w czasie napadów wzajemnej
      agresji
      piszesz o jej złym zachowaniu, o tym, żeona lubi kiedy Ty płaczesz -
      potwornie zła opinia o własnym dziecku
      myślisz, że ona nie wyczuwa agresji matki
      że dodatkowo jej nie dobija ten brak akceptacji, ta nienawiść i
      złość widoczna w Twoich oczach, słyszalna w krzyku itp?
      trudno coś radzic poza tym, ze - tak jak pisze verdana, powinnaś
      sprawą zająć się na poważnie, porzucić fora pełne wirtualnych
      przyjaciół, spróbować zrozumieć i nauczyć się opanowywać własne
      emocje.
      i przede wszystkim tysiąc razy dziennie powtarzaj sobie Kocham Cię
      moja córeczko - i po cichu i na głos. To potrzebne Wam obu

      piszesz, że była kochana - mam nadzieję, że nie tylko dlatego, że
      siedziała jak trusia we własnym pokoju i nie zawracała mamusi
      głowy....

      • kag73 Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 17.10.09, 15:18
        To prawda, corka zdaje sie Ci przeszkadzac, bo Ty wlasnie chcesz
        posiedziec w internecie. Oczywiscei reagujesz zloscia, stad pewnie i
        jej agresja slowna. moze niania tez krzyczy, nie wiemy tego.Zmien
        nastawienie. Nie mysl, ze Ci przeszkadza, tylko, ze musi znalezc sie
        tez czas dla niej. Staraj sie z tego czasu korzystac i ciesz sie
        nim, te dzieci tak szybko rosna. Sprobuj nie wlaczac komputera po
        przyjsciu do domu. Zrob razem cos z curcia, wyjdz na spacer, zakupy,
        ugotujcie razem budzyn albo obiad. Dzieci uwielbiaja takie rzeczy i
        male zadania, czuja sie takie dorosle i potrzebne. Nie ma miejsca na
        rozrabianie, bo sa dobrze zajete. Komputer wlacz jak mala zasnie,
        albo kiedy ogalda wieczorem bajke. Ale musisz potrafic sie od niego
        oderwac. Bo Twoje dziecko jest duzo wazniejsze.
        Poza tym rodzice nie moga byc pamietliwi, to bardzo wazne.
        Tez mam 4,5 latka w domu. Miewa swoje "wejscia". Zdarzylo mu sie
        powiedziec, ze chce nowego tate albo nowa mame. Wtedy
        powiedzialam, "dobra jutro pojdziemy do sklepu i kupimy Ci nowa
        mame". Na to strasznie sie rozesmial i powiedzial "przeciez mamy sie
        w sklepie nie kupuje" i juz po sprzeczce.
        Ty musisz nauczyc sie spokoju, spokojnego czasem zartobilwego
        reagowania na zachowanie dziecka.
        Probuj, bierz sie za to od zaraz. Zajmij dziecko czyms. Zagrajcie w
        Chinczyka, niech cos narysuje albo pokoloruje dla Ciebie, upieczcie
        razem ciasteczka. Zobaczysz, ze mozna miec frajde ze spedzania czasu
        z dzieckiem. I chwal, chwal, podziwiaj jak pieknie sie zachowala
        itp. Nie kary ale pochwaly.
    • marwildo Re: Nerwowe dziecko, jestem przrazona! 02.11.09, 12:37
      Proszę Mario, napisz jak po wizycie u psychologa. Mam podobny
      problem z moim synkiem. Zachowuje się nieco inaczej, ale widzę, że
      dzieje się coś niedobrego. I to też chyba efekt mojego
      przepracowania, mniejszej uwagi dla niego. Próbowałam już różnych
      metod: kar, żartów, zawierania umów (ja spełnię twoją prośbę, a
      potem ty moją)... Ale jest coraz gorzej. Dziecko nie słucha się w
      podstawowych sprawach, zamyka się w sobie. Widzę, że tracę z nim
      kontakt i to jest najgorsze. I widzę, że on sam nie rozumie co się
      dzieje, i boi się.
      Czy w kręgu tych wspaniałych ludzi, o których piszesz, jest ktoś,
      kto może ma dzieci, z kim warto czasem się spotkać na płaszczyźnie
      prywatnej? Może kontakt z rówieśnikami złagodziłby trochę sytuację,
      piszesz, że wcześniej zapraszała dzieci do domu. Ja widzę, że przy
      rówieśnikach mj syn zachowuje się całkiem inaczej, jest też bardziej
      posłuszny gdy widzi, że inne dzieci są posłuszne.
      Pozdrawiam i napisz proszę o efekcie wizyty.
Pełna wersja