nie wytrzymam...

28.10.09, 17:53
nie umiem sobie poradzic. Mam syna niespełna 3 letniego i 5cio
miesieczna córke. Syn jest strasznie zazdrosny o nia. Tłumaczenia ,
zapewnienia o miłości uczuciach, nic nie dają, ksiazki o rodzeństwie
tez, on ją ciągle bije , szczypie, dusi raczke, warczy na nia.
Jestem cierpliwa, bardzo cierpliwa ale dzis juz mam dość. Nie wiem
jakim sposobem dotrzec do niego zeby tak nie robił. dzisiaj tak jej
wykrzywił reke, ze myslałam ze jej połamie, darła sie z bólu
strasznie. Co zrobiłam? reakcja, wydarłam sie i dzis mu pokazałm jak
to bili, tez mu dusiłam reke, szarpałam nózki tak jak on to robi i
kazałam siedziec w pokoju. Nie wiem co robic, chce mi sie ryczec.
NIe chce go non stop upominac i karac za to ze ja tak traktuje ale
nie mozna tez tego tolerowac.... co zrobic?
    • Gość: asia_i_p Re: nie wytrzymam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 18:38
      Słyszałam - nie przerabiałam tego, bo mam tylko jedno dziecko - że w wypadku
      agresji należy się bezwzględnie skupić na ofierze, nie na atakującym. Stanowczo
      przerwać atak, po czym zająć się pocieszaniem ofiary, ignorując sprawcę.
      Porozmawiać z nim można później, na spokojnie, ale nie nagradzać uwagą jego
      zachowania (nastawionego właśnie na to, żeby tę uwagę pozyskać).
      A w rozmowie z nim można równocześnie powiedzieć, że wiesz i rozumiesz, że jest
      zły na siostrę i czasem jej nie lubi, ale ustalić jasne granice, czego robić nie
      wolno (nie bijemy i nie szczypiemy - pokazując mu, jak to boli, niestety trochę
      te granice zatarłaś). Synek powienien wiedzieć, że nie ma obowiązku kochać
      siostrzyczki, ale nie wolno mu jej krzywdzić. A ponieważ będziesz musiała tu być
      bardzo stanowcza, więc chyba warto mu to nagrodzić jak największą serdecznością,
      żeby się nie poczuł odrzucony.
      • misiowamama2 Re: nie wytrzymam... 28.10.09, 19:38
        ...tak... zgadza sie. emocje opadną i człowiek patrzy na to zupełnie
        inaczej... zawsze mam zal do siebie po takiej sytuacji ze reaguje
        impulsywnie...
        zgadzam sie z tym ze w takich sytuacjach powinnam zajac sie ofiara i
        pocieszac ja, ale czy reagowac jesli tak to jak w sytuacjach kiedy
        ja szczypie, dusi w raczke a ona nie płacze, nie boli ja to az tak.
        Słowa nie wolno, to boli tyle czasu nie działa. czesto mówie mu
        ze "nie musi jej lubic ale nie zgadzam sie na sprawianie bólu"
        Starałam sie niereagowac na jego zaczepki , i tu nie moge powiedziec
        do konca ze nie działaja, bo ja do konca tego nie spełniłam, po
        kilku jego próbach znowu reagowałam. Mam metlik w głowie. Myslałam o
        systemie nagród, tylko nie wiem jak to umiejetnie zrobic. Np jesli w
        ciagu dnia nie bedzie jej zaczepiał to wieczorem dostaje buzke,
        jesli uzbierak powiedzmy 10 w nagrode jest wyjscie do parku
        rozrywki, czy jakas inna nagroda. Madre? Staram sie zeby moje dzieci
        były w przyszłości przyjaciółmi nie wrogami, rozumiem bunt
        trzylatka , staram sie ... chce zeby cos z tego wyszło
        • Gość: niebioska Re: nie wytrzymam... IP: 195.117.224.* 28.10.09, 21:08
          ja bym nie nagradzała za "normalne" zachowanie. może zaangażuj go jakoś w opiekę
          - niech podaje pieluchy, śpiochy, niech chwilę popcha wózek - i za to nagradzaj.
          zaznacz przy okazji, że krzywdzenie siostry spowoduje utratę dotychczas
          "zarobionych" buziek.
          • morekac Re: nie wytrzymam... 28.10.09, 21:44
            A ja bym nagradzała właśnie za normalne, nie agresywne zachowania wobec siostry. Właśnie za to, że nie bije, nie szarpie. A także za to, że coś tam przy siostrze pomaga.
          • mamafistaszka re: nie wytrzymam... 29.10.09, 11:28
            podstawowa zasada w nagradzaniu/karaniu - nigdy nie odbieramy
            "zarobionych" buziek, punktów itd. - to wzbudza żal,złość i poczucie
            krzywdy
    • rulsanka Re: nie wytrzymam... 29.10.09, 19:35
      Poświęcaj jak najwięcej czasu tylko synowi, przytulaj go jak najczęściej, bierz
      na kolana. Zapewnianie o uczuciach to puste słowa, pokaż synkowi że jest ważny.
      Kup mu lalkę i na niej pokaż jak zajmować się niemowlakiem. Niech naśladuje w
      zabawie to co robisz z córeczką.
      Może pobaw się z nim, że to on jest niemowlakiem (daj mu smoczek, pieluchę,
      pozwól zjeść z butelki) i zobaczysz, że przestanie zazdrościć siostrze.
    • kachape Re: nie wytrzymam... 29.10.09, 21:02
      a pytałaś jak on się czuje?
      czy zdarza mu się nie lubć siostry?
      jak powie że tak, to nie strofuj - ciesz się, że umiał to
      powiedzieć i zapytaj co go drażni
      spróbuj wymyśleć zabawę - np w robienie min. Ty rób miny do małej,
      takie,żeby rozśmieszyć synka , potem zmiana on robi miny Ty pękasz
      ze śmiechu. wszystko w pobliżu siostry - niech i ona ma fun
      nie tłumacz, że go kochasz, tylko pokaż. nie każ mu oddawać siostrze
      zabawek, nie zwiększaj liczby zakazów - tego nie, tamtego nie, bo
      to jest siostry, ty już za duży itp
      może zaproponuj, by bawił się np misiem w przewijanie, kiedy Ty
      przewijasz, w karmienie, kiedy Ty karmisz, w kąpiel, kiedy Wy małą
      kąpiecie
      znajdź czas tylko dla niego
      chwal - od siebie i od siostry - zwracaj uwagę np jak mała na niego
      patrzy, mów, że to z zachwytu, że ma takiego brata fajnego..

      a za wykręcanie rączek przeproś i już
      • kag73 Re: nie wytrzymam... 29.10.09, 22:57
        Moja znajoma robila tak:
        Zawsze jak sie rozczulala nad ta mlodsza, mowila do
        strarszej "Zobacz jakie ona ma malutkie raczki, Ty tez takie mialas
        jak bylas malutka. A zobacz te wloseczki, tez mialas takie
        kadziorki." itp. Potem w wolnej chwili brala album siada ze starsza
        i pokazywala jej zdjecia jak ona byla takim dzidziusiem, wszystko z
        wielkim zachwytem. Prawda jest taka, ze to prawdziwe odczucia,
        wszystko sie zgadza, tylko, ze rodzice nie mowia tego glosno. W tym
        przypadku ta starsza uwielbiala mlodsza siostre.

        Poza tym warto sprobowac "Tak, Ty juz jestes starszy a ona taka
        mala, to musisz sie o nia troszczyc. Tutaj, potrzymaj pieluszke", i
        takie tam.
        No i oczywiscie jak nawiecej czasu tylko dla niego, ksiazeczki, czy
        co tam lubi.
    • krztyna Re: nie wytrzymam... 01.11.09, 22:09
      Mój starszak zazdrosny o brata też był bardzo. Teraz chyba już jest
      lepiej. Angażowanie w opiekę nie wchodziło w grę - nie chciał pomóc,
      podać, nawet być z nami w czasie przewijania. Nie naciskałam.
      BARDZo pomaga opowiadanie jak on był malutki. Pokazujemy zdjęcia i
      filmiki - to robi prawdziwą furorę. Chociaż młodszy jeszcze nie
      mówi, to starszemu opowiadam jak przekręcał niektóre słowa i bardzo
      go to cieszy.
      Ponadto spędzanie czasu sam na sam z rodzicami czyni cuda. A raczej
      z mamą (mąż może zajmować się oboma i starszy nie ma o to pretensji;
      gdy ja chcę ogarnąć oby od razu starszy prosi, zebym młodzego oddała
      tacie i była tylko dla niego). Zatem raz na kilka dni wychdzę tylko
      z nim i szalejemy sobie choć by po drodze do sklepu. Takie bycie
      tylko dla niego zmienia go nie do poznania.
      Powodzenia
    • sylwester.bielas Re: nie wytrzymam... 14.11.09, 16:49
      Witam.
      Wierzę, że jest Pani trudno, bo zachowanie synka wyzwala ambiwalentne uczucia, myśli. Stara się Pani być dla niego cierpliwą i kochającą mamą. Nie zawsze tak się udaje. Zdaje się, że obecne zachowanie chłopca często odbiega od Pani oczekiwań czy wyobrażeń na temat tego, jaki powinien być, jak reagować. Doświadczyła Pani także złości i agresji wobec syna, utraty kontroli nad swoimi reakcjami, wściekłości. Pani synkowi jest jednak znacznie trudniej kontrolować swoje impulsy - z racji wieku. Musi radzić sobie z silną zazdrością, jak również z lękiem i niepewnością.... Dobrze więc, że zapewnia go Pani o swojej miłości, ale chyba trzeba też pamiętać o tym, że chłopiec przestał być najważniejszym i jedynym dzieckiem – wielu dzieciom z taką zmianą naprawdę trudno jest się uporać. Malutką siostrzyczkę traktuje jak rywalkę i prawdopodobnie sporo czasu upłynie, nim zacznie traktować ją z większą łaskawością.... Tak więc, Pani cierpliwość jeszcze wiele razy będzie wystawiana na próbę. Rozumiem pragnienie, żeby dzieci zostały przyjaciółmi. Może, kiedyś tak się stanie. Ale od trzylatka i innych „kilkulatków”, raczej bym tego nie oczekiwał. Natomiast bliskość i wzajemne przywiązanie rozwiną się między nimi w sposób naturalny, nie musi się Pani o to szczególnie starać, nie da się też tego przyspieszyć. Spodziewałbym się natomiast, że chłopczyk może właśnie jeszcze nie raz próbować „okazać” malutkiej swoje uczucia i na to powinna być Pani przygotowana. Może łatwiej będzie wówczas zachować dystans emocjonalny, mniej krytykować i upominać chłopca. Najlepiej, gdyby nie dopuszczała Pani do pozostawiania ich samych. Wydaje mi się również ważne to, co napisano w wielu odpowiedziach na Pani list, szczególnie zaś zadbanie o czas poświęcony wyłącznie synkowi, tak aby nadal czuł się ważny i kochany przez Panią.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja