edit38
16.11.09, 11:27
Córka ma 2,5 roku. Jest dzieckiem dosyć wrażliwym, które bardzo emocjonalnie
reaguje na czyjąś krzywdę. Gdy widzi że ktoś płacze to od razu zaczyna się
smucić.
Bardzo zastanawia mnie jej zachowanie w stosunku do swojej ulubionej lali.
Lalkę tą ma od około 1,5 roku. Rok temu zaczęła częściej się nią bawić niż
innymi zabawkami. Z miesiąca na miesiąc zaczęła coraz bardziej się do niej
przywiązywać. Na początku oprócz zabawy w ciągu dnia zaczęła brać ją ze sobą
do łóżka i nie chciała spać bez niej. Później coraz częściej zaczęła zabierać
ją ze sobą na spacery aż do tego stopnia że jeśli nieraz zapomni ją zabrać i
przypomni się jej na dworze trzeba wracać po nią do domu bo zaczyna płakać i
histeryzować. Obecnie już nigdzie nie rusza się bez tej lalki. Inne zabawki
mogą dla niej nie istnieć. Nawet jeśli dostanie nową zabawkę to bawi się nią
tylko przez chwilę bawiąc się jednocześnie swoja ukochaną lalą. Lalka ta
uczestniczy w naszym życiu tak jakby była członkiem naszej rodziny, podczas
posiłków lalka zawsze musi siedzieć przy stole (na kolanach u córki) gdy mała
dostaje buziaka na dobranoc to z lalą również trzeba się pożegnać. Gdy córka
idzie się kapać to lalka musi jej towarzyszyć (siedzi na sedesie lub
stołeczku). Gdy jesteśmy na spacerze to czasami trzeba się zatrzymać aby lala
zrobiła siku lub kupę, czasami lalce trzeba nos wytrzeć. W domu też lala
systematycznie jest wysadzana na nocnik a gdy „zrobi” kupę w majtki to mała
wyciera jej pupę chusteczkami nawilżanymi i zmienia spodenki na czyste.
Kilka dni temu doszło jeszcze do tego że mała swoje uczucia wyraża przez lalę
np. kiedy chce ciastko mówi że lala chce ciastko, gdy chce się huśtać to mówi
że lala chce itd.
Czy takie zachowanie dziecka w tym wieku jest normą? Ani ja oni nikt z moich
bliskich nie spotkał się jeszcze z tak wielkim „uzależnieniem” dziecka od
zabawki. Wszystkie znane mi dzieci w tym wieku bawią się różnymi zabawkami i
nawet jeśli mają jakąś ulubioną zabawkę to nie są aż tak od niej uzależnione.
Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale to zachowanie nasiliło się mniej
więcej wtedy gdy urodził się mój bratanek (10 m-cy). Córeczka bardzo go kocha,
lubi się z nim bawić, pomagać cioci gdy go przebiera, kąpie, karmi.
Jednocześnie jest o niego zazdrosna, gdy biorę go na ręce od razu ona też chce
być u mnie na rękach (staram się przy niej nie okazywać że małego też kocham,
nie raz powtarzam jej że to ona jest moją ukochaną córeczką)
Mała spędza z nim dosyć dużo czasu bo 2-3 razy w tygodniu opiekuje się nią
babcia (jeździ do babci) która zajmuje się też moim bratankiem. Od czasu kiedy
urodził się mały moja córeczka zaczęła się „uwsteczniać” tzn. często chodzi na
czworakach, „mówi” jak niemowlę, gdy mały był mniejszy to chciała aby zawijać
ją w rożek i nosić jak noworodka.
Gdy moja mama jest sama z dziećmi to moja córeczka jest raczej grzeczna ale
wystarczy że pojawi się druga dorosła osoba (ja, bratowa, brat, mój tata) to
mała zaraz zaczyna wymagać zainteresowania, zachowuje się jak dzidziuś,
zaczyna miauczeć/jęczeć/marudzić, czasami celowo popycha, poddusza
(przytulając) małego.
Jak reagować na zachowanie córki? Czy takie duże zaangażowanie w zabawę lalką
jest normalne?