Moja córka i jej lalka

16.11.09, 11:27
Córka ma 2,5 roku. Jest dzieckiem dosyć wrażliwym, które bardzo emocjonalnie
reaguje na czyjąś krzywdę. Gdy widzi że ktoś płacze to od razu zaczyna się
smucić.
Bardzo zastanawia mnie jej zachowanie w stosunku do swojej ulubionej lali.
Lalkę tą ma od około 1,5 roku. Rok temu zaczęła częściej się nią bawić niż
innymi zabawkami. Z miesiąca na miesiąc zaczęła coraz bardziej się do niej
przywiązywać. Na początku oprócz zabawy w ciągu dnia zaczęła brać ją ze sobą
do łóżka i nie chciała spać bez niej. Później coraz częściej zaczęła zabierać
ją ze sobą na spacery aż do tego stopnia że jeśli nieraz zapomni ją zabrać i
przypomni się jej na dworze trzeba wracać po nią do domu bo zaczyna płakać i
histeryzować. Obecnie już nigdzie nie rusza się bez tej lalki. Inne zabawki
mogą dla niej nie istnieć. Nawet jeśli dostanie nową zabawkę to bawi się nią
tylko przez chwilę bawiąc się jednocześnie swoja ukochaną lalą. Lalka ta
uczestniczy w naszym życiu tak jakby była członkiem naszej rodziny, podczas
posiłków lalka zawsze musi siedzieć przy stole (na kolanach u córki) gdy mała
dostaje buziaka na dobranoc to z lalą również trzeba się pożegnać. Gdy córka
idzie się kapać to lalka musi jej towarzyszyć (siedzi na sedesie lub
stołeczku). Gdy jesteśmy na spacerze to czasami trzeba się zatrzymać aby lala
zrobiła siku lub kupę, czasami lalce trzeba nos wytrzeć. W domu też lala
systematycznie jest wysadzana na nocnik a gdy „zrobi” kupę w majtki to mała
wyciera jej pupę chusteczkami nawilżanymi i zmienia spodenki na czyste.
Kilka dni temu doszło jeszcze do tego że mała swoje uczucia wyraża przez lalę
np. kiedy chce ciastko mówi że lala chce ciastko, gdy chce się huśtać to mówi
że lala chce itd.
Czy takie zachowanie dziecka w tym wieku jest normą? Ani ja oni nikt z moich
bliskich nie spotkał się jeszcze z tak wielkim „uzależnieniem” dziecka od
zabawki. Wszystkie znane mi dzieci w tym wieku bawią się różnymi zabawkami i
nawet jeśli mają jakąś ulubioną zabawkę to nie są aż tak od niej uzależnione.
Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale to zachowanie nasiliło się mniej
więcej wtedy gdy urodził się mój bratanek (10 m-cy). Córeczka bardzo go kocha,
lubi się z nim bawić, pomagać cioci gdy go przebiera, kąpie, karmi.
Jednocześnie jest o niego zazdrosna, gdy biorę go na ręce od razu ona też chce
być u mnie na rękach (staram się przy niej nie okazywać że małego też kocham,
nie raz powtarzam jej że to ona jest moją ukochaną córeczką)
Mała spędza z nim dosyć dużo czasu bo 2-3 razy w tygodniu opiekuje się nią
babcia (jeździ do babci) która zajmuje się też moim bratankiem. Od czasu kiedy
urodził się mały moja córeczka zaczęła się „uwsteczniać” tzn. często chodzi na
czworakach, „mówi” jak niemowlę, gdy mały był mniejszy to chciała aby zawijać
ją w rożek i nosić jak noworodka.
Gdy moja mama jest sama z dziećmi to moja córeczka jest raczej grzeczna ale
wystarczy że pojawi się druga dorosła osoba (ja, bratowa, brat, mój tata) to
mała zaraz zaczyna wymagać zainteresowania, zachowuje się jak dzidziuś,
zaczyna miauczeć/jęczeć/marudzić, czasami celowo popycha, poddusza
(przytulając) małego.
Jak reagować na zachowanie córki? Czy takie duże zaangażowanie w zabawę lalką
jest normalne?
    • edit38 Re: Moja córka i jej lalka 16.11.09, 12:56
      Dodam jeszcze że w przyszłym roku mała ma iść do przedszkola i boję się o to jak
      zniesie rozstanie z lalą. Nie wiem jak to jest w tym przedszkolu do którego
      będzie chodzić ale słyszałam że w niektórych przedszkolach nie można przynosić
      swoich zabawek (są wyznaczone dni kiedy można przynieść) Czy jeśli będzie mogła
      zabierać lalę ze sobą inne dzieci nie będą jej traktować jako „dziwoląga” który
      bawi się tylko jedną zabawką i nie pozwala nikomu jej ruszyć?
      • makbyt Re: Moja córka i jej lalka 16.11.09, 13:00
        też tak miałam ,przeszlo! Potem córka została na rok z krótkimi przerwami króliczkiem, pieskiem , kotkiem
      • makurokurosek Re: Moja córka i jej lalka 17.11.09, 01:14
        Dziecko w tym wieku rozwija się w tak szalonym tempie, że nie ma co myśleć o tym
        co będzie za rok.
    • lejdi111 Re: Moja córka i jej lalka 16.11.09, 20:31
      forum.gazeta.pl/forum/w,851,102165132,102165132,Uzalezniony_czterolatek_.html
    • makurokurosek Re: Moja córka i jej lalka 17.11.09, 01:12
      Moja córka miała bardzo podobnie. W oko wpadła jej jedna laleczka z serii "
      little people ". Szczerze nie mogłam uwierzyć jak z czymś takim można spać,
      małe, twarde, i wrzynające sie w ciało :). Miała kilka tych laleczek ale tylko
      jedna podbiła jej serce, przeszło jej gdzieś po roku. Szał minął gdy miała około
      2,5 -3
    • scher Re: Moja córka i jej lalka 17.11.09, 06:26
      edit38 napisała:

      > Jak reagować na zachowanie córki?

      Nijak. Pilnować tylko, żeby nie zrobiła krzywdy bratu. Każde dziecko ma ambiwalentne uczucia wobec młodszego rodzeństwa.

      > Czy takie duże zaangażowanie w zabawę lalką jest normalne?

      Oczywiście. Nie szukaj problemów, tam gdzie ich nie ma.
    • amb25 Re: Moja córka i jej lalka 17.11.09, 13:43
      moj jedynak-szesciolatek ma ulubionego pluszowego pieska od jakis
      trzech lat. Nigdzie sie bez niego nie rusza. Doslownie. Jezdzi z nim
      do przedszkola, na wakacje na treningi. Bez niego nie zasnie. Czasem
      mozna go przekonac, zeby piesek zostal w domu.
      Pieska trzba glaskac, brac do reki delikatnie, nie wolno nim rzucac,
      potrzasac itp (bo to boli pieska) Jak ktos niedobrze potraktuje
      pieska to zaraz sa uwagi, a jak jakis kolega w przedszkolu ugryzl
      pieska to najpierw byla obrona (tzn. spranie kolegi, zeby wiecej
      pieskowi nie robil krzywdy) a potem byla histeria, ze piesek zostal
      ugryziony:)
      Ale jak dla mnie to jest slodnie. Pewnie z tego wyrosnie.
    • Gość: gościówa Re: Moja córka i jej lalka IP: *.autocom.pl 07.01.10, 18:54
      Co do lalki, na pewno jej przejdzie. Co do "uwstecznienia" to tzw.
      regres, gdy mniejsze dziecko w rodzinie się pojawia, starsze
      zachowuje się jak niemowlę, "zapomina" czynności,których już dawno
      temu się nauczyło. Próbuje skupić na sobie uwagę dorosłych, bo widzi
      ile otrzymuje jej maluch. Pomaga okazywanie uwagi, miłości. Nie
      musisz udawać, że bratanek jest Ci obojętny, to może dla córki
      pachnieć fałszem. Lepiej chyba powiedzieć, jego też bardzo kocham,
      ale ciebie kocham najbardziej, właśnie taką jaką jesteś, dużą,
      samodzielną itp. Ale zauważyłam regres nawet w rodzinach, gdzie
      ogromną wagę przywiązano do zapewnienia starszemu dziecku uwagi, gdy
      pojawiło się mniejsze dziecko, więc to chyba naturalne.
      Córka obserwując jak babcia opiekuje się maluchem, stara się tak
      samo opiekować lalą, zyskuje w ten sposób niejako dorosłość,
      kontrolę. Czy dobrze czuje się u babci? Może jeden z tych dni
      wolałaby spędzić w inny sposób, skupiając wtedy uwagę rodziców
      wyłącznie na sobie.
      Dodam, że jako dziecko też miałam takiego ukochanego pieska, bez
      niego ani rusz, był jak przyszyty do mnie:) Uczyłam się na nim i
      miłości (całowałam go, ukochiwałam), ale i żłości, bo niestety w
      napadach szału potrafiłam rzucić nim o podłogę. W przeciwieństwie do
      Ciebie znam wiele dzieci z mojego otoczenia,które w podobnym okresie
      życia wariują za jedną określoną zabawką, więc nie przejmuj się,
      pozdr
    • justyna_dabrowska Re: Moja córka i jej lalka 07.01.10, 20:41
      To naturalne przywiązanie do lalki. Lalka jest teraz "obiektem zastępczym"
      (według Winnicotta) czyli czymś co uczy byc bez mamy...Dziecko nikomu takim
      zachowaniem krzywdy nie czyni, prosze sie więc niepotrzebnie nie zamartwiać:)

      POzdrawiam
      JD
Pełna wersja