poważny problem

20.11.09, 22:04
Mam dość poważny problem. Moja roczna córka przechodzi bunt dwulatka i nie
jest to żaden mój wymysł. Mała chodzi jak dwulatek, myśli jak dwulatek, tylko
jeszcze nie mówi jak dwulatek, ale to tylko kwestia czasu. To moje pierwsze
dziecko a diagnoza pochodzi od specjalisty, więc raczej obiektywna opinia.
Niestety kiedy byłam u specjalisty, problem nie był aż taki duży, w tej chwili
jednak zaczyna robić się uciążliwy, bo jak od rocznego dziecka wyegzekwować
posłuszeństwo, a mała zaczyna zachowywać się coraz bardziej "urwisowato". W
jaki sposób karać aby przyniosło to efekt??

Mała sama się rozbiera i próbuje ubierać, kopie piłkę, je łyżeczką, biega,
chodzi do tyłu, wszystko chce robić sama, chociaż nie zawsze powinna.

Mała generalnie rozwija się bardzo szybko i to widać, jest też żywsza,
bardziej otwarta od rówieśników, bez problemu podchodzi do dzieci i przytula je.

W domu czasami mnie klepie/bije, zawsze reagujemy w sposób zdecydowany,
chwytamy za rączkę i stanowczo mówimy, że "nie wolno"

Mała rozumie tez przyczynę i skutek, jeśli nie może otworzyć szafki, bo coś ją
zastawia, to przesuwa, to co ją blokuje.

Dodatkowy problem to ponieważ w łóżeczku są wyjęte szczebelki, mała w nocy
wstaje i przychodzi do nas, problem w tym ze nawet jeśli wstanie się do niej
zanim przyjdzie, albo jeśli uśnie w naszym łóżku a odniesie się jej łóżeczka,
rozpoczyna się płacz i koniecznie chce spać z nami, a szczególnie ze mną.

Dodam, ze sama zajmuję się małą chociaż zostaje pod opieka babć i taty i nie
ma z tym problemu, nocowała tez u mojej mamy, beze mnie i nie było z tym
żadnego problemu, przespała całą noc nie budząc się, ale jeśli jestem, to
żadna osoba nie jest w stanie w nocy się nią zająć bo mała się wyrywa.

Proszę o pomoc bo już nie wiem co mam zrobić aby zapanować nad małym terrorystą.
    • mariola.maria Re: poważny problem 21.11.09, 08:52
      Jest taka książka "MAŁY TYRAN- Kochaj i wymagaj".
      Jak piszą fachowcy - to nie córka ma się zmienić, tylko najpierw rodzice.
      • kjojik Re: poważny problem 21.11.09, 10:16
        Ha, problem w tym, ze jesteśmy konsekwentni, i stosujemy wszystkie zasady
        wychowawcze proponowane przez super nianię.
        • kobraluca Re: poważny problem 21.11.09, 15:16
          i stad wlanie biora sie wasze problemy, super niania jest do kitu,
          niestey zbyt wiele osob uwaza ja za autorytet

          ciesz sie niezaleznoscia swojej corki i wpsieraj ja w zdobywaniu
          nowych umiejetnosci i poznawaniu swiata, odpusc troche z ta
          konsekwencja, jest ona potrzebna glownie w zachowaniach, ktore
          dotycza bezpieczenstwa dziecka
          sadzac z Twojego postu, macie w domu zbyt duzy rygor i stad sie
          bierze bunt dwulatka w tak wczesnym wieku
          • kjojik Re: poważny problem 21.11.09, 19:56
            Stanowczość to nie rygor, mała ma tyle miłości ile jest jej niezbędne, jest
            nadal karmiona piersią na żądanie, chodzi to to, że jeśli wkłada kasztany do
            VIDEO i mówi się jest 1, 2, 3 raz że nie wolno a ona wtedy z szelmowskim
            uśmiechem właśnie to robi, nie ograniczam jej przestrzeni, czy wg Ciebie mam jej
            pozwolić na wszystko??
            Czyli jak szarpie lampą stojącą na podłodze, to pozwolić żeby ją przewróciła
            (nie mogę jej zlikwidować bo to jedyne światło w pokoju), jeśli rozrzuca rzeczy,
            które chwilę wcześniej poukładałam to też mam jej pozwolić na to??
            Może nie mylmy rozwoju dziecka, temperamentu i niezależności ze zwykłym i
            świadomym nieposłuszeństwem, bo ona wie, że robi źle, patrzy czy widzimy a i tak
            to robi.
            Wydaje mi się że nie, bo za kilka lat okaże się że będzie na prawdę ciężki
            problem w domu i to dziecko będzie rządzić a nie rodzice. Właśnie pozostawiając
            takie zachowanie bez reakcji utrwalę w dziecku że wszystko mu wolno,
            niezależność nie może oznaczać nieograniczenia. Ja jestem szczęśliwa, bo mam
            fantastyczną córkę, która rozwija się z prędkością światła, jest bardzo
            inteligentna i bystra i bardzo szybko się uczy, w zasadzie wystarczy że raz coś
            podpatrzy i już to powtarza, już się uczy, już kojarzy.

            Posłuszeństwo należy egzekwować, tylko pytanie jak rozmawiać z jednorocznym
            dwulatkiem aby odnieść sukces.
            • rulsanka Re: poważny problem 21.11.09, 20:47
              Nie przesadzaj z egzekwowaniem posłuszeństwa, nie staraj się wygrać z dzieckiem,
              bo tu nie ma rywalizacji. Ty jesteś większa, mądrzejsza i wielu sytuacjom
              konfliktowym można zapobiec, ukierunkowując uwagę dziecka na coś innego. Jeżeli
              będziesz pewnym siebie rodzicem, to dziecko cię nie zdominuje, nawet jeżeli
              czasem będziesz niekonsekwentna. Dziecko jeszcze 1000 razy ci się zbuntuje i nie
              będzie to żadna porażka wychowawcza, tylko proces dojrzewania niezależnej osoby.
              Jeżeli dziecko się z tobą wyraźnie droczy, to przerwij zabawę przytrzymując
              dziecko, wynosząc do innego pomieszczenia, a nawet zamykając na chwilę (ja raz
              zastosowałam zasadę - zamknęłam łobuza w łazience na tyle minut, ile miał lat,
              czyli rok - odniosło skutek. A chodziło właśnie o lampę). Dzieci często łobuzują
              z nudów, warto zmienić miejsce, wyjść na spacer.
            • jola_ep Re: poważny problem 21.11.09, 21:34
              To nieprawda, że istnieje tylko bunt dwulatka. U dzieci okresy względnego spokoju przeplatają się z okresami buntowniczymi. Jednym z nich czas w środku drugiego roku życia. Dziecko, które nauczy się chodzić ma poczucie mocy. Tak wiele może, tak wiele potrafi. I wtedy następuje zderzenie z przykrą rzeczywistością: bo choć dotarło w końcu do szafki, która je tak intrygowała, udało się ją otworzyć, to ... rodzice zabraniają. Stąd frustracja. I bunt.

              Nie wszystkie dzieci jednakowo silnie dążą do eksplatacji i poznawania otaczającego je świata, nie wszystkie są jednakowo ciekawe, albo wytrwałe i konsekwentne. Te się nie buntują. Twoje jest inne, czy to źle? :)

              Ja byłam wyrozumiała. Zabraniałam tylko tego, co było niebezpieczne dla dziecka. Starałam się wtedy pokazać, dlaczego mój zakaz ma sens. Zamiast karać - odwracałam uwagę, zajmowałam czymś innym, przenosiłam w inne miejsce, zabezpieczałam. I pozwalałam na dużo. W pewnym okresie do tradycji należało, że moja córa wywalała codziennie całą półkę książek, a synek miał ulubioną szafkę. Mawialiśmy na niego: Piotruś demolka ;) Nie walczyłam z nim. Nie stosowałam metod superniani. W nocy brałam do naszego łóżka (choć przez długi czas spał sam przez całą noc). Owszem, miał wyznaczone granice. Ale były to rzeczy naprawdę niezbędne i najważniejsze. Moją maksymą było, że nie chodzi o to, aby dzieci mnie słuchały, ale aby robiły to, co słuszne ;)

              Aha - jak miał jakieś 6 lat zaczęłam się zastanawiać, czy aby mu charakteru nie skrzywiłam, bo z mojego buntowniczego, upartego kilkulatka wyrosło bardzo spokojne i grzeczne dziecko. Nadal taki jest - choć pewnie w okresie dorastania to się zmieni.

              Pozdrawiam
              Jola
              • kobraluca Re: poważny problem 22.11.09, 02:49
                > Aha - jak miał jakieś 6 lat zaczęłam się zastanawiać, czy aby mu charakteru nie skrzywiłam, bo z mojego buntowniczego, upartego kilkulatka wyrosło bardzo spokojne i grzeczne dziecko. Nadal taki jest - choć pewnie w okresie dorastania to
                > się zmieni.

                spokojny sie zrobil bo nie mial przeciwko czemu sie buntowac :)

                podejscie mam podobne do Twojego Jolu, mam nadzieje,ze efekt tez bedzie podobny :)

    • tym08 Re: poważny problem 21.11.09, 17:08
      jakbym czytala o mojej corce;) tyle ze moja ma 17 miesiecy i tak z
      nia mamy od pol roku. nie uwazam jednak tego za "powazny problem",
      ot po prostu bardzo aktywne dziecko z charakterem. na szczescie
      mloda nikogo nie bije. od tych 6 miesiecy, a z niektorymi rzeczami
      nawet i dluzej, probuje ja nauczyc, ze niektorych rzeczy nie wolno
      jej robic (np.wybiegania na ulice, gryzienia plyt cd/dvd). moja
      stanowczosc nie pomaga - do tej pory na tego typu zakazy mloda
      reaguje rzucaniem sie na ziemie i wrzaskiem. nigdy jej nie karalam w
      zaden sposob (bicie/stawianie w kacie itp), czasem zdarzy mi sie
      krzyknac. licze na to, ze kiedys jej to przejdzie, ze wreszcie
      poslucha.
    • kachape Re: poważny problem 22.11.09, 20:33
      czytam i czytam i czytam Twój post i nie widzę śladów terrorysty...
      widzę za to bardzo inteligentą, rozwijającą się dziewczynkę z pędem
      do poznawania świata.
      czy to chcesz ukrócić?
      o jakie posłuszeństwo chodzi i w jakich sytuacjach
      nie napisałaś o ani jednej sytuacji spornej, poza biciem/klepaniem
      albo o tych najbardziej dokuczliwych

      chce spać z Wami - bo to po prostu miłe i znacznie przyjemniejsze.
      jak nie wierzysz, to spróbuj się przenieść sama do innego łóżka. W
      nocy z podusią i kołderką wrócisz pędem do mężowskiego ciepełka:)

      jeśli nie akceptujesz wspólnego spania, no cóż, przyda się spory
      zapas cierpliwości i konsekwentne odprowadzanie małej do niej do
      łóżka, usypianie jej w nim itp
      konsekwentne i bez wyjatków a i to sukcesów nie gwarantuje w
      niektórych przypadkach:)


      • kjojik Re: poważny problem 23.11.09, 14:14
        Wiem że jest inteligentna, jest "pieruńsko" inteligentna i bardzo mnie to
        cieszy. Cieszy mnie, że świetnie się rozwija. Bo każdą mamę cieszą takie rzeczy,
        ale dzieci z ADHD też są inteligentne, czy to oznacza, że nie należny
        kierunkować ich procesu poznawczego i nieco ograniczać??

        Chodzi o sytuacje w których pomimo wyraźnego zakazu z szelmowskim uśmiecham robi
        na złość.
        pisałam:

        szarpie za lampę podłogową i przewróciłaby
        rusza rzeczy pomimo, że ma powiedziane że nie wolno
        nie daj Boże zostawić otwartą bramkę do kuchni, rozrzuca szmatki, roznosi po
        mieszkaniu produkty spożywcze (tak wiem to normalne)
        ja wkładam pranie do kosza do prasowania, ona dokładnie w tym samym czasie
        wyjmuje się rorzuca wtedy, jeśli powie się że nie wolno, to jeszcze szybciej to
        robi i ucieka ;P
        wie że robi źle, doskonale to rozumie ale i tak to robi i do jeszcze z
        szelmowskim uśmiechem, psoci z premedytacją.

        Inna kwestia dziś obudziła się o 5 i nie chciała nic poza piersią (nie je już w
        nocy) po chwili ssania siadła i w płacz i pierś (zjadła wszystko), uznałam że
        ząbki, dostała nurofen, ale dalej chciała do piersi, pomimo że dostawała i
        smoczka i wodę i była przytulana.
        Już prawie spała, spokojna, oczka zamknięte i po chwili od początku.
        Wpadła w histerię. Dopiero jak dostała pierś usnęła.
        • tym08 Re: poważny problem 23.11.09, 17:42
          to co napisalas, to chyba w polowie nie dorownuje mojemu dziecku.
          nie jest to zadne ADHD, to normalny etap rozwoju!!
          • kjojik Re: poważny problem 23.11.09, 18:14
            u rocznego dziecka nie diagnozuje się ADHD, bo jest na to za małe.
            Ale ja miałam ADHD, więc wiem o czym mówię.
        • kobraluca Re: poważny problem 23.11.09, 19:27
          >wie że robi źle, doskonale to rozumie ale i tak to robi i do >jeszcze z szelmowskim uśmiechem, psoci z premedytacją.

          takie maluchy nie potrafia jeszcze byc zlosliwe, nie mysl,ze ona psoci z premedytacja, ona po prostu bada swiat wokol niej i chce sprawdzic czy Twoja reakcja bedzie inna niz poprzednim razem

          Moim zdaniem zabraniasz jej zbyt wiele rzeczy, ograniczasz ja
          chce poszarpac lampka? daj jej cos innego rownie atrakcyjnego do poszarpania,albo pobaw sie z nia ta lampka, pokaz jej jak dziala, wytlumacz do czego sluzy i dlaczego nie powinna jej szarpac
          chce nosic produkty spozywce? pokaz jej jedno miejsce, w ktorym moze sobie je ukladac, ponos razem z nia
          chce powyrzucac rzeczy z kosza? daj jej drugi z ciuchami ktore moze rozrzucac podczas gdy Ty ukladasz pranie

          troche pomyslowosci wystarczy, aby pozytywnie ukierunkowac ciekawosc swiata i energie kazdego dziecka
          zabraniajac zbyt wiele wywolujemy u dzieci frustracje, ktora z kolei objawia sie agresja, naprwade warto dac dziecku troche wiecej luzu
        • kachape Re: poważny problem 23.11.09, 21:01
          - skoro lampa podłogowa jest łatwa do przewrócenia, nie powinna stać
          w miejscu dostępnym. i po to,żeby mniej zakazywać, ale także po to,
          by dziecko nie wpadło na nią przypadkiem i szkody sobie nie narobiło

          - wywalanie rzeczy z kosza? wywal wszytsko na podłogę i wkładajcie
          je razem do kosza na prasowanie. komentując na głos każdy sukces
          czyli rzecz która do kosza wpadnie

          rozrzuca szmatki? hmmm, mój też, ale ma super frajdę przy ich
          zawieszaniu z powrotem

          daj jej jedną szafkę. włóż tam jakis makaron w małym opakowaiu, ryż
          w puszce ktorą trudno otworzyć, jakieś klocki, plastikowe talerzyki,
          kubeczki. zmieniaj ich ułożenie raz na jakiś czas i konsekwentnie
          prowadź do tej szafki jak szperać będzie w innych. jak będzie
          szperać w niej nagradzaj zainteresowaniem 'Ooooo,co tam masz? o
          zobacz jak szeleści, jak grzechocze? hmmm co to może być? oooo
          buteleczka po wodzie" itp
          a potem naucz, że się wkłada do środka z powrotem to co się wyjęło

          to co opisujesz to dla mnie nic nadzwyczajnego, przyznam, nie
          dostrzeam śladów ADHD, albo mój syn (19mies) też je ma.wszystko to
          przerabiałam lub przerabiam do tej pory. tylko ja lubię to jego
          zainteresowanie rzeczami do ubrania, wykorzystuję go do wyjmowania z
          kosza, wkładania do pralki, czasem wywali mi wszystkie pieluchyna
          podłogę, ale wtedy robimy akcję wrzucania ich z powrotem na miejsce
          i jest kupa śmiechu
          i codziennie muszę przypominać, że pilot to nie zabawka. o ile
          zapomnę go odłożyć w miejsce niedostępne
          no tak to jest po prostu chyba
          aaaa i pomyślałam,że dodatkową zachętą dla córki do działań wbrew
          Tobie może być fakt,że ją nagradzasz. jak psoci, to patrzysz,
          mówisz, zwracasz na nią uwagę. jak siedzi grzeczna to mama traci nią
          zainteresowanie...

          a z piersią nie rozumiem. nie ma to wszak związku z
          psoceniem.potrezbowała bliskości
          że wolala pierś od smoczka się nie dziwię


          • mlodamamaszymka Re: poważny problem 23.11.09, 22:01
            zgodzę sie z przedmówczynią. Widać że mała zaczepia Cię, widzi ze
            gdy psoci to Ty reagujesz. Ja zastosowałabym zmianę tematu, proste
            wytłumaczenie dlaczego nie wiolno robić rzeczy które mogą zagrazac.
            Co do reszty... troszke luzu nie zaszkodzi, jesli chce cos
            porozrzucac niech to zrobi a potem pozbiera lub zrobcie to razem.
            Tylko w taki spsoob dziecko moze sie rozwinac. Podam przykład moje
            kolezanki. Ma sunka, obecnie 18 miesiecy. Zawsze interesował sie
            drobiazgami, wszystko co bardzo małe interesowało go praktycznie od
            6 miesiąca życia, początkowo walczyła z tym bo przeciez mogł zrobić
            sobie krzywdę. Po paru miesiacach przestała walczyć i.... dziś jej
            synek precyzyjnie potrafi bawic sie tymi małymi elementami. Gdy
            widzę jak wykonuje niektóre rzeczy jestem pełna podziwu, myslę że w
            przyszłości bedzie bardzo uzdolniony w kierunku manualnym. W tym
            wieku chyba warto zabraniac kategorycznie rzeczy ktore mogą byc
            niebezpieczne a te ktore staja sie uciazliwe zamieniac na inne - tak
            zawana zmiana tematu :) odwrócenie uwagii :)
            • kjojik Re: poważny problem 24.11.09, 15:19
              no i tutaj zaskoczę, jeśli Mała mnie posłucha, zostaje nagrodzona pochwałą,
              zostaje przytulona ukochana i ucałowana, więc wie, że to się opłaca.

              niestety nie mam gdzie przestawić lampy, szafki też nie mam takiej, ale ze
              względu na plagę moli spożywczych wszystko mam szczelnie pozamykane (i mole
              sobie poszły). Problem w tym że mam cześć produktów (oleje, mleko etc) i sprzętu
              agd na wierzchu i nie mam gdzie go przestawić, mam małą kuchnię - aneks - szczyt
              pomysłowości współczesnego budownictwa.

              co do rozrzucania, roznoszenia to chętnie, co do sprzątania już nie, były próby,
              efekt, ja sprzątam, a mała z powrotem rozrzuca.

              wczoraj udało dostać jej się do ryżu wysypała na podłogę, w trakcie jak go
              zgarniałam, wkładała rączkę i rozgarniała.

              Generalnie, nie reaguję dopóki sprawa nie robi się groźna, z nadzieją że brak
              reakcji zniechęci ją do działania. Ale nie zawsze się da.

              owszem wyrzuca sama pampersy do koszta na pampersy i zawsze jest nagradzana
              brawami, teraz to już sama klaszcze jak wyrzuci, tylko potem go wyjmuje i
              pozostałe także.
              • kachape Re: poważny problem 24.11.09, 20:16
                co do nagradzania - nie zaskoczyłaś, nie zakładałam, że nie chwalisz
                dziecka
                chodziło mi jednak raczej o coś innego, zwracanie uwagi na nia i
                chwalenie jak bawi sie sama, nie tylko jak się posłucha

                co do ryżu - jak widzi, ze sama sprzątasz to po co ona ma to robić?
                zrób ze sprzątania ryzu taka zabawę,żeby było równie fajne jak
                wysypywanie
                mój synek bez problemów sprząta co wieczór zabawki przed kąpielą.
                bawimy się przy tym, wymyślam różne tam urozmaicenia. i no problem
                ale jak przyjechała babcia i zamiast skupic się na jego kolejnych
                wyczynach, włączyła sobie tryb turbo i na jego jeden klocek ona
                wrzucała do pudła pięć, to młody chyba po 2 minutach odpuścił, stał
                i się przyglądał a potem zaczął... tak tak, słusznie sie domyślasz,
                wyjmować klocki sz pudełka i rzucać, skoro babci tak fajnie to idzie
                i tak jej się podoba....


                • Gość: mama Re: poważny problem IP: 195.8.217.* 25.11.09, 11:06
                  Ja bym przede wszytskm usunela te rzeczy, ktore nie chcesz by
                  zostaly przez dziecko zepsute lub rozbite.
                  Lampa do piwnicy np, poprzestawiac w szafkach, tak by niektore
                  rzecyz staly wyzej, sprzed rtv tez wyzej, tak by zakazow bylo jak
                  najmniej. jedna szuflade lub szafke zostawic do wywalania rzeczy
                  przez dziecko. Uwierz mi ,ze taki orkes mija, a dziecko roczne
                  jescze nie jest w stanie zrozumiec zakazu NIE WOLNO. Moj synek
                  zaczal co nieco rozumie jak skonczyl ,15 roku, a dopiero jak mial
                  okolo 2 lat, to wowczas wiedzial juz doskonale co wolno a co nie.
                  Roczne dziecko nie robi nic zlosliwe tylko po to by pzonac swiat lub
                  po to by zwrocic na siebei uwage.
                  • kjojik Re: poważny problem 16.12.09, 14:20
                    mały problem piwnicy nie mamy, poza tym bez lampy może być ciemno, a jak piałam
                    wcześniej jest to jedyne oświetlenie w pokoju.

                    Co do rozumienia, ona doskonale go rozumiała mając już 7-8 miesięcy i wówczas
                    słuchała. Martynka Świetnie rozumie wszystko co się do niej mówi, uczy się w
                    lot, naśladuje coś co zobaczy tylko 1 raz. Martynka rozwija się emocjonalnie
                    szybciej niż rówieśnicy, jest bardziej bystra, inteligentna, co mnie cieszy, ale
                    też komunikacja z dzieckiem które myśli jak 2-latek, a porozumiewa się jak
                    dziecko 13-14 miesięczne.

                    Ja na prawdę w miarę naszych możliwości lokalowych stworzyłam bezpieczny dom,
                    ale niestety nie wszystko tak się da.
                    • rulsanka Re: poważny problem 16.12.09, 21:51
                      Problem jest w tym, że doszukujesz się problemów tam, gdzie ich nie ma.
    • reninka72 Re: poważny problem 25.11.09, 19:11
      Twoja corka zachowuje sie jak najzupelniej noramlnie i nie robi nic
      niebezpiecznego. Wydaje sie byc bystra dziewczynka i stad jej zainteresowanie
      wszystkim (Co sie stanie jak bede szarpac lampe?). Tylko sie cieszyc. Nie da sie
      dziecku zabronic wszystkiego, zreszta po co? Walcz o to, o co warto walczyc, a
      nie o wynoszenie produktow spozywczych z kuchni. Najlepiej jak najszybciej
      pozegnac sie z pomyslem, ze od malego dziecka da sie wyegzekwowac posluszenstwo
      nie rujnujac mu przy okazji psychiki. Owszem, niektore dzieci sa z natury
      bardziej sklonne do kompromisow, inne bardziej niezalezne. Pewnie te ukladne
      latwiej sie wychowuje ale Ty takiego nie masz.
      Moze na codzienne niedogodnosci pomogloby takie zaaranzowanie mieszkania (nawet
      kosztem wygladu), zeby dziecko mialo jak najmniej okazji do zachowan, ktore Ci
      przeszkadzaja? Np warto by bylo zainstalowac zabezpieczenia na szafki w kuchni.
    • ania.7777 Re: poważny problem 25.11.09, 19:52
      trzeba być konsekwentnym,jak dostanie karę musi przesiedzieć w kącie
      dwie,trzy minuty-jak będzie uciekać trzeba sadzać ja non stop w
      kółko-aż jej się odechce.
      • kobraluca Re: poważny problem 26.11.09, 03:57
        ania.7777 napisała:

        > trzeba być konsekwentnym,jak dostanie karę musi przesiedzieć w
        kącie
        > dwie,trzy minuty-jak będzie uciekać trzeba sadzać ja non stop w
        > kółko-aż jej się odechce.

        ty tak na powaznie???
        zdajesz sobie sprawe z tego ze rozmawiamy o rocznym dziecku???
    • Gość: summa Re: poważny problem IP: *.net.stream.pl 29.11.09, 23:34
      jestem babcią, moja wnuczka kończy właśnie rok i zachowuje się podobnie. Co
      prawda jeszcze nie chodzi samodzielnie, ale uwielbia rozrzucać rzeczy i zabawki,
      wyrzucać coś z koszy, klepie zarówno po stole jak i po różnych częściach ciała
      domowników, lampą stojącą też szarpie. Tyle, że nikomu z nas nie przyszło do
      głowy, że to moze być problem, a tym bardziej poważny. Normalny etap rozwojowy,
      i tyle - trzeba przeżyć ;)
      A już na pewno nie są to zachowania, za które trzeba karać!
    • kahasopot Re: poważny problem 16.12.09, 22:07
      Witaj,
      od poczatku sledze twoj watek, i przyznam ze ty chyba sama nie wiesz
      o co ci chodzi.Irytuja mnie strasznie twoje odpowiedzi co drugi
      post, cos w stylu odpierania zarzutow. Tylko w takim razie, po co
      pisalas ten post? Z twoich odpowiedzi nie wynika abys brala sobie do
      serca informacje innych czlonkow forum, tylko wlasnie traktujesz je
      jak jakies oskarzenia. Moim zdaniem twoje dziecko zachowuje sie
      normalnie - jak dziecko. Uwazam, ze slowami bunt dwulatka i ADHD
      troche za czesto sie rzuca, nie pojmujac dokladnie ich znaczenia,
      staly sie ostatnio mocno popularne. Jesli chodzi o ADHD, to rownierz
      posiadam bogate informacje na ten temat.I musisz wiedziec, ze jezeli
      rownierz mialas nie leczone ADHD (zakladam ze nie, bo w tamtych
      czasach tego nie znali), to musisz wiedziec - i pogodzic sie z tym-
      ze zarazasz swoja nadpobudliwoscia rownierz dziecko. Ja np caly czas
      musze cos robic, nigdy nie odpopczywam, ciagle sie krece itd, moj
      synek (21msc) przebywajac ze mna zachowuje sie jak nakrecony,
      natomiast kiedy zostaje tylko z mezem, potrawi z nim lezec na
      kanapie i ogladac ksiazki przez pol dnia. Powiem ci, ze moj synek
      zachowuje sie podobnie do twojej corki, a w jej wieku zachowywal sie
      identycznie, teraz respektuje i rozumie zakazy, mimo iz codziennie
      musze mu o nich na kazdym kroku przypominac.mimo np, ze wie ze nie
      wolno jezdzic autkiem po stole, prawie codziennie stawia auto na
      stol i usmiecha sie podstepnie, po czym mowie ze mozna jedzdzic
      tylko po podlodze i synek robi to. Tak wiec twoja tez na pewno
      zalapie. Jezeli tyle matek pisze ci ze wszystko jest ok, to po co
      doszukujesz sie na sile? Polecam ksiazke Tracy Hogg, pod
      tytulem "Jezyk dwulatka"-mi bardzo pomogla w rozumieniu i
      zaakceptowaniu nadpobudliwosci mojego synka.Tam dowiesz sie jak
      rozmawiac z twoja corka, jak wykorzystac jej samodzielnosc, jak
      proponowac jej rozwiazania jej problemow, naprawde super pozycja,
      naprawde warto przeczytac.pozdrawiam
    • moyyra Re: poważny problem 16.12.09, 23:19
      moejgo drugiego synka tez ciagnie do kasz, ryzu itd

      przed odkurzaniem daje mu do miseczki mieszanka sypkich produktow,
      grzebią, bawią sie kopara, wywrotką / ze starszakiem/
      po zabawie odkurzam wszystko,

      mniej zakazow, mniej roboty

      im bardziej sie czegoś czepiasz tym bardziej dziecko upierdliwe

Inne wątki na temat:
Pełna wersja