kjojik
20.11.09, 22:04
Mam dość poważny problem. Moja roczna córka przechodzi bunt dwulatka i nie
jest to żaden mój wymysł. Mała chodzi jak dwulatek, myśli jak dwulatek, tylko
jeszcze nie mówi jak dwulatek, ale to tylko kwestia czasu. To moje pierwsze
dziecko a diagnoza pochodzi od specjalisty, więc raczej obiektywna opinia.
Niestety kiedy byłam u specjalisty, problem nie był aż taki duży, w tej chwili
jednak zaczyna robić się uciążliwy, bo jak od rocznego dziecka wyegzekwować
posłuszeństwo, a mała zaczyna zachowywać się coraz bardziej "urwisowato". W
jaki sposób karać aby przyniosło to efekt??
Mała sama się rozbiera i próbuje ubierać, kopie piłkę, je łyżeczką, biega,
chodzi do tyłu, wszystko chce robić sama, chociaż nie zawsze powinna.
Mała generalnie rozwija się bardzo szybko i to widać, jest też żywsza,
bardziej otwarta od rówieśników, bez problemu podchodzi do dzieci i przytula je.
W domu czasami mnie klepie/bije, zawsze reagujemy w sposób zdecydowany,
chwytamy za rączkę i stanowczo mówimy, że "nie wolno"
Mała rozumie tez przyczynę i skutek, jeśli nie może otworzyć szafki, bo coś ją
zastawia, to przesuwa, to co ją blokuje.
Dodatkowy problem to ponieważ w łóżeczku są wyjęte szczebelki, mała w nocy
wstaje i przychodzi do nas, problem w tym ze nawet jeśli wstanie się do niej
zanim przyjdzie, albo jeśli uśnie w naszym łóżku a odniesie się jej łóżeczka,
rozpoczyna się płacz i koniecznie chce spać z nami, a szczególnie ze mną.
Dodam, ze sama zajmuję się małą chociaż zostaje pod opieka babć i taty i nie
ma z tym problemu, nocowała tez u mojej mamy, beze mnie i nie było z tym
żadnego problemu, przespała całą noc nie budząc się, ale jeśli jestem, to
żadna osoba nie jest w stanie w nocy się nią zająć bo mała się wyrywa.
Proszę o pomoc bo już nie wiem co mam zrobić aby zapanować nad małym terrorystą.