3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa

26.11.09, 21:59
Witam. Mam 16-to m.czną córeczkę i super znajomych, którzy mają 3
letnią córkę. Podczas wspólnej zabawy starsza dziewczynka zabiera
wszystkie zabawki tej młodszej, bez względu na to czy jest ona u
siebie w domu czy u mnie. Zaczyna płakać, krzyczeć. Ta młodsza kwili
się i widać, że nie podoba się jej takie zachowanie. W domu zaczęła
zachowywać się podobnie wobec mnie. Tata tej starszej twierdzi, że
najlepiej się nie wtrącać, a mama mówi, że tak nie wolno i tyle. Ja
z kolei staram się wytłumaczyć, że zabawki są po to aby bawić się
razem, rozdzielam zabawki, ale to nie skutkuje. Ostatnio musieliśmy
szybko zabrać się do siebie po tym jak ta starsza dziewczynka
zaczęła krzyczeć o wszystko czego chciała dotknąć moja córeczka. Jak
należy postąpić aby nie stracić znajomych?
    • angatek81 Re: 3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa 26.11.09, 22:01
      dodam jeszcze, że ostatnio celowo ograniczamy ze znajomymi kontakt,
      aby uniknąć powyższej sytuacji. Gdy moja córeczka długo nie ma
      kontaktu z tą dziewczynką wówczas wszystko wraca do normy.
      • majda12 Re: 3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa 27.11.09, 10:50
        wytlumaczylabym dziewczynka ze nie wolno zabierac sobie zabawek /bez wzgledu
        czyja to zabawka/ jak skoncza sie bawic moga sie nimi wymienic.jezeli to by nie
        poskutkowalo przynosimy do znajmomych swoje zabawki i wtedy obraz jest prosty :
        jezeli tamta zabiera zabawki mojej corki prosze zeby dala cos w zamian swojego,
        jezeli nie, to nie daje zabawek i kwita!

        mysle ze sprawiedliwy podzial..? mysle ze mama tamtej dziewczynki powinna to
        wytlumaczyc swojemu dziecku a nie tylko krotko skwitowac...
        • angatek81 Re: 3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa 27.11.09, 15:06
          "wytlumaczylabym dziewczynka ze nie wolno zabierac sobie
          zabawek /bez wzgledu
          czyja to zabawka/ jak skoncza sie bawic moga sie nimi wymienic" -
          takie proby tez podejmowalam, ale nie przyniosly efekty. Za to musze
          wyprobowac pomysl z wlasnymi zabawkami, moze poskutkuje.


          majda12 napisała:

          > wytlumaczylabym dziewczynka ze nie wolno zabierac sobie
          zabawek /bez wzgledu
          > czyja to zabawka/ jak skoncza sie bawic moga sie nimi
          wymienic.jezeli to by nie
          > poskutkowalo przynosimy do znajmomych swoje zabawki i wtedy obraz
          jest prosty :
          > jezeli tamta zabiera zabawki mojej corki prosze zeby dala cos w
          zamian swojego
          > ,
          > jezeli nie, to nie daje zabawek i kwita!
          >
          > mysle ze sprawiedliwy podzial..? mysle ze mama tamtej dziewczynki
          powinna to
          > wytlumaczyc swojemu dziecku a nie tylko krotko skwitowac...
    • kahasopot Re: 3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa 27.11.09, 14:16
      witaj,
      mialam podobny problem.z tym, ze chodzi o chlopcow.jak zaczelysmy
      sie spotykac z moja kolezanka, noj synek mial tez ok 16msc, a synek
      kolezanki niecale 3 lata. oprucz tego, ze maly zabieral mojemu
      wszystkie zabawki i nie pozwalal dotykac swoich, dochodzilo jescze
      do bicia. Spotkania nie byly za przyjemne, doszlo do tego ze
      spotykalysmy sie same bez dzieci.ale porozmawialysmy o tej sytuacji,
      i ja powiedzialam sczerze co mysle zachowaniu starszego chlopca i ze
      jest to po czesci wina kolezanki.Ustalilysmy wspolna taktyke, jak
      starszy dolozyl mojemu, ona wychodzila z nim do innego pokoju(on
      zazwyczaj wpadal w histerie) i mowila, ze nie mozemy tam teraz
      wrocic bo udezyles julka, dopiero jak sie uspokoisz.za drugim
      raziem niestety wychodzila do domu lub ja szlam, zawsze wyjasniajac
      ze idziemy bo uderzyles julka.to samo z zabieraniem sobie
      zabawek.kolezanka za kazdym razem reagowala na to i tlumaczyla
      synowi ze teraz julek bawi sie dana zabawka, i nalezy sie spytac czy
      ty teraz mozesz sie pobawic a nie zabierac i probowala znalezc
      podobna i proponowala zabawe ta.poczatkowo oczywiscie bylysmy
      skupione caly czas na dzieciach zamiast gadac na luzie, ale oplacilo
      sie.istotne rownierz jest, czy dziewczynki sie lubia?bo u nas bylo
      tak, ze mimo tego iz ten straszy maltretowal mojego, lubil go mimo
      wszystko i pytal sie ciagle o niego.fajnie jest wczesniej przed
      przybyciem znajomych przygotowac zabawki, i postarac sie o
      podwojne.tzn. mam na mysli, ze jezeli jest np.lala, to zeby byla
      jescze jedna( nie ze taka sama, ale zeby byly dwie).jezeli jest
      jakas zabawka, o ktorej wiesz ze na 100procent bedzie o nia wojna,
      to schowaj ja po prostu wczesniej i juz.ze znajomymi tez o tym
      pogadaj, zeby robili tak samo, powiedz im ze twoja corka reaguje na
      te spotkania stresem i ze sadzisz ze powinni byc bardziej
      konsekwenti w stosunku do swojej.najwazniejsze jest konsekwencja,
      ale zeby tez pochwalic dziewczyny jak razem uda im sie czyms
      pobawic, nie tylko skupiac sie na tych niefajnych incydentach.byc
      moze ta starsza probuje w jakis sposob zwrocic na siebie uwage takim
      zachowaniem, bo pozytywne nie jest wystarczajaco chwalone.w kazdym
      badz razie my sobie z tym poradzilismy, pozatym chlopaki chodza juz
      do przedszkola (moj jeszcze do zlobka) i to tez mialo duzy
      wplyw.teraz juz bawia sie ze soba bez problemow. inna sprawa jezeli
      sie nie lubia, bo w takim wypadku mysle ze nie zawiele mozecie
      zrobic (oprucz sortowania zabawek oczywiscie).powodzenia
      • angatek81 Re: 3-latka i 16mczna niunia a wspolna zabawa 27.11.09, 15:23
        dzieki za podpowiedzi.
Pełna wersja