dziecko ofiarą

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.09, 16:27
Wiem, że dla dziecka nieszczęśliwa kobieta nie powinna zostawać w związku i
być może kiedyś w końcu odejdę ale nie jestem na to gotowa..
Jestem w związku z bardzo trudną przeszłością,gdzie zdarzyło się tak naprawdę
wszystko złe co w związku złego wydarzyć się może..
i pojawiło się dziecko, 4 letnia teraz,cudowna b.wrażliwa dziewczynka,która
kocha ojca mimo, że nie zwraca na nią zbytnio uwagi, nigdy nie ma dla niej
czasu, widzę jak go drażni gdy proponuje zabawę ..wiem, że ją kocha, nie jest
kompletnie nauczony okazywania uczuć, jest tak niedojrzały że jestem w szoku
że 30 letni facet może być jak dziecko(obrażanie się, prowokowanie kłótni,
żeby wyjść do kolegów itp.)
jest a tak naprawdę nigdy go nie ma, wszystko niż my jest ciekawsze..czasem
się zastanawiam jak ona może go kochać...Córka widzi że nie darzę jej ojca
miłością i kiedy sugeruję odejście to ona zaraz przybiega i mówi" mamusiu ale
ja kocham tatusia":( i wiem jak by cierpiała gdybyśmy odeszły, zresztą boję
się konsekwencji w formie nachodzenia nas, w dzień i w nocy, awantur- typowy
przemocowiec który twierdzi, że nie pozwoli mi odejść. Myślałam kiedś,że córka
jest dla niego świętością ale potrafił prowokować kłótnię przy niej, gdzie
zawsze go prosiłam, żeby dziecko nie musiało nosić ciężaru naszych błędów. Ale
nie rusza go to,potrafi krzyczeć gdy mała śpi...
Dlaczego dziecko kocha tego zwyrodnialca?(ciśnienie mi wzrasta kiedy pisze
tego posta) i czy kiedyś przejrzy na oczy? czy bycie z takim ojcem,gdzie ona
nie wyobraża sobie na swoje 4 lata być bez taty, ma sens?
Nienawidzę siebie szczerze za to , że stworzyłam dziecku taki dom, moje biedne
maleństwo:(
    • na_forum_na Re: dziecko ofiarą 19.12.09, 18:55
      przykro sie to czyta, współczuję
      sama wiesz najlepiej czy poradzilabyś sobie np. finansowo po
      rozstaniu. natomiast nie widzę żadnych korzyści jakie Twoja corka
      wynosi z faktu, że nie rozstałaś sie z jej ojcem. trudno tu uznać,
      ze mamy do czynienia z 'dobrem dziecka'.
      natomiast nie mozesz nakazać dziecku, zeby przestalo kochać ojca.
      pewnego dnia, niestety, przejrzy na oczy ale to nie znaczy, ze
      automatycznie przestanie go kochać
    • mskaiq Re: dziecko ofiarą 20.12.09, 05:54
      Nie powinnas wyrzucac sobie ze to ty stworzylas taki dom, bo to nie
      ty. Ten dom zostal stworzony przez twojego meza.
      Sprobuj tworzyc ten dom tak jakby go nie bylo, jakby nie byl ci do
      niczego potrzebny.
      Nie pros aby zostal, nie przemawiaj mu do sumienia bo on go w tej
      chwili nie ma, nie probuj go zmieniac i pokazywac jakim jest zlym
      ojcem a przede wszystkim nie kloc sie z nim.
      Baw sie z dzieckiem, buduj dla niego dom, pelen radosci i sama
      korzystaj z niej. Nie badz wiecej smutna. Dziecko to wielka milosc,
      satysfakcja i radosc.
      Kiedy nie bedziesz zapraszala meza do tego domu co zbudujesz to sam
      bedzie chcial do niego przyjsc. Wtedy postaw mu warunki ktore sa dla
      Ciebie wazne. Nie mozesz byc miekka bo on tego nie zrozumie.
      Mozesz bardzo wiele zmienic, wybudowac dom dla calej waszej trojki.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • carolina1985r Re: dziecko ofiarą 20.12.09, 11:39
        Z tej calej opowiesci to tak jakbym slyszala o mojej kumpeli
        długo sie zastanawiala nad rozwodem.Grozil sie ze sie powiesi i takie tam. W
        koncu nie wytrzymala i zostawila go , troche dzieki mjej pomocy , ale gdyby tego
        nie zrobila sama by sobie krywde zrobila .Wykanczal ja psychicznie i fizycznie
        tez sie zdarzalo.I chodz jej cóka za tatusiem jest bardzo głupia , polubiala
        nowego faceta o d mamy troche czasu juz minelo bo 5 lat. A jej tatus ma juz nowa
        rodzine , Nigdy nie nalezy sie poswiecac nawet jesli uwarza sie to za dobro dla
        dziecka.Jak chcesz wychowywać dziecko bedac nieszczesliwa.Córka dorosnie
        odejdzie z domu a ty co zostaniesz z facetem którego nie kochasz? Glowa do góry
        bedzie dobrze , nire poddawaj sie .I pomysl tez o sobie.
    • kachape Re: dziecko ofiarą 22.12.09, 20:27
      tak, to przykre jak ludzie mieszkają ze sobą i się nie kochają i
      myślą o sobie nawzajem per zwyrodnialec
      nie zgadzam się, że to nie autorka wątku stworzyła taki dom tylko
      ON. To raczej rzadko się zdarza, by CAŁA odpowiedzialność spoczywała
      na jednej tylko osobie
      to TY się czujesz odrzucona i porzucona, niezaopiekowana przez
      partnera. I chcesz, by dziecko czuło to samo. nie rozumiesz jak ona
      może go kochać... a pisząc "czy kiedyś przejrzy na oczy" jasno
      dajesz znać, że tego właśnie od niej oczekujesz. że nie będzie go
      kochać, że wybierze Ciebie, że dokona wyboru
      wydaje mi się, że życie w domu bez miłości to już i tak bardzo duże
      obciążenie dla psychiki dziecka i jakoś tam wypaczające obraz
      miłości i życia pod jednym dachem...
      oskarżasz jej ojca o to, że jest niedojrzały, że się obraża itp
      ale Ty również wplątujesz dziecko w grę swoimi emocjami - po co jej
      mówisz, że będziesz odchodzić? fundujesz jej permanentny strach o
      to, że dom się rozpadnie. To istny koszmar i szantaż emocjonalny.
      jeśli zdecydujesz się na odejście - odejdź, ale nie strasz tym
      dziecka co i rusz i nie wycofuj się z pomysłu
      zapewniaj, że i Ty i tata ją kochacie - ona tego potrzebuje a nie
      ciągłego poczucia, że kochając ojca rani ciebie, że robi źle, że to
      źle że tak czuje
      i może pomyśl czy nie warto skorzystac z profesjonalnej pomocy, bo
      to bardzo trudna sytuacja i bardzo trudno opanować w niej emocje
      zarówno dorosłym jak i dziecku
      mediacjerodzinne.com.pl/
      www.mediacja.com/index.php/Specyfika-mediacji-rodzinnych.html
      • Gość: smutna Re: dziecko ofiarą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.09, 10:18
        nie mogę się z tym zgodzić w całości, prawdą jest że jest w tym i moja wina, bo
        mogłam odejść już dawno
        natomiast bzdurą jest, że chciałabym aby moje dziecko źle się czuło z ojcem-
        nawet nie wiesz co ja nie wyczyniam, żeby czuła że ma dwoje kochających
        rodziców, ile razy jej tłumacze że tata ją (nie dosłownie olewa) bo jest
        zmęczony, bo to i tamto... nie czekam aż dziecko dokona wyboru! to ja jemu
        tłumacze JAK DZIECKU MALEMU że chcę aby córka miała dwoje rodziców, to ja
        powtarzam jej codziennie że kochamy ja oboje nad życie...
        a czemu zdarza się że powiem coś przy niej? bo nie jestem robotem tylko
        człowiekiem ze swoimi emocjami a gdy już mam tak dość, że cała siła ze mnie
        uchodzi to mówię w impulsie , ale mam świadomość że nie tak ma być
        a myślisz że gdybym nie wiedziała że jest źle to pisałabym posta w internecie?
        nie da się w jednym poście opisać wszystkiego, wiem gdzie zawiniłam ale nigdy
        nie pozwolę mnie oceniać jako matki- wariatki spiskującej na krzywdę partnera bo
        sama go nie lubię...
        można by dużo napisać..
        • kachape Re: dziecko ofiarą 28.12.09, 21:37
          nie sugerowalam w ani jednym miejscu, że jesteś matką-wariatką
          wiem, że życie stawia nas w bardzo różnych sytuacjach i w bardzo
          różnych relacjach
          wiem,że trudno jest trzymać przy dziecku jezyk za zębami, bo choc
          mam męża dość udanego, to wiadomo że i taki za skórę zalezie i
          czasem się chlapnie dwa słowa za dużo mimo obecności dziecka

          starałam się odnosić do konkretnych słów których użyłaś
          jeśli pytałaś dlaczego ona go kocha i kiedy przejrzy na oczy, to
          wybacz, ale zabrzmiało to jak oczekiwanie na to, że córka w końcu
          postanowi ojca olać a przynajmniej oceni go tak samo negatywnie jak
          Ty
          nie chciałam Cię dotknąć, raczej o pokazanie jak ja rozumiem taką
          wypowiedź czyli jak można ją rozumieć. czasem takie spostrzeżenia z
          boku mogą dać do myślenia jak jesteśmy odbierani, jaki wysyłamy
          komunikat, jak inni odbierają to co my chcemy przekazać...
          • laura801 Re: dziecko ofiarą 29.12.09, 11:57
            typowy
            przemocowiec , co to znaczy? na czym ta przemoc polega? jaki rodzaj przemocy
            stosuje w stosunku do ciebie, dziecka?
    • roza114 Re: dziecko ofiarą 29.12.09, 12:59
      Wiesz mam bardzo podobną sytuację :-( i dwójkę dzieci!Mam już
      dość,bardzo poważnie rozważam odejście- myslę, że to kwestia kilku
      tygodni!
      też jestem smutna...ale dla dzieci jestem i będę silna!!!!
      • novalee1 Re: dziecko ofiarą 30.12.09, 12:35
        Tez jestem w zwiazku z mezczyzna,ktorego nie kocham. I mam coreczke
        ktora przepada za nami obojga. Nie widze wyjscia z tej sytuacji.
        Mysle ze jest juz za pozno i musze trwac w tym zwiazku na razie...
Pełna wersja