Gość: smutna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.12.09, 16:27
Wiem, że dla dziecka nieszczęśliwa kobieta nie powinna zostawać w związku i
być może kiedyś w końcu odejdę ale nie jestem na to gotowa..
Jestem w związku z bardzo trudną przeszłością,gdzie zdarzyło się tak naprawdę
wszystko złe co w związku złego wydarzyć się może..
i pojawiło się dziecko, 4 letnia teraz,cudowna b.wrażliwa dziewczynka,która
kocha ojca mimo, że nie zwraca na nią zbytnio uwagi, nigdy nie ma dla niej
czasu, widzę jak go drażni gdy proponuje zabawę ..wiem, że ją kocha, nie jest
kompletnie nauczony okazywania uczuć, jest tak niedojrzały że jestem w szoku
że 30 letni facet może być jak dziecko(obrażanie się, prowokowanie kłótni,
żeby wyjść do kolegów itp.)
jest a tak naprawdę nigdy go nie ma, wszystko niż my jest ciekawsze..czasem
się zastanawiam jak ona może go kochać...Córka widzi że nie darzę jej ojca
miłością i kiedy sugeruję odejście to ona zaraz przybiega i mówi" mamusiu ale
ja kocham tatusia":( i wiem jak by cierpiała gdybyśmy odeszły, zresztą boję
się konsekwencji w formie nachodzenia nas, w dzień i w nocy, awantur- typowy
przemocowiec który twierdzi, że nie pozwoli mi odejść. Myślałam kiedś,że córka
jest dla niego świętością ale potrafił prowokować kłótnię przy niej, gdzie
zawsze go prosiłam, żeby dziecko nie musiało nosić ciężaru naszych błędów. Ale
nie rusza go to,potrafi krzyczeć gdy mała śpi...
Dlaczego dziecko kocha tego zwyrodnialca?(ciśnienie mi wzrasta kiedy pisze
tego posta) i czy kiedyś przejrzy na oczy? czy bycie z takim ojcem,gdzie ona
nie wyobraża sobie na swoje 4 lata być bez taty, ma sens?
Nienawidzę siebie szczerze za to , że stworzyłam dziecku taki dom, moje biedne
maleństwo:(