konfliktowa

IP: *.kielce.vectranet.pl 20.12.09, 21:22
Mam problem z moją 4,5 letnią córeczką. Chodzi pierwszy rok do
przedszkola i jak to pani określiła- wprowadza konflikt w grupie,
oprócz tego ma " emocje na wierzchu", łatwo się denerwuje, płacze
ale i też cieszy się. Czasem mówi że nie lubi swiata, ludzi, że
nikogo nie lubi oprócz nas, rodziców i siostry ( 10 miesięcy).
Zastanawiam się czym to jest spowodowane, czy to taki charakter, czy
cos się dzieje, czy to przedszkole ( nie lubi chodzić), czy to
jakieś błędy wychowawcze. Mała była rehabilitowana przez 1 rok życia
Vojtą, też się zastanawiam czy to mogło wywrzeć na nią jakis
negatywny wpływ. Moze ktoś cos poradzi ze swojego doswiadczenia. Z
góry dziękuję.
    • mskaiq Re: konfliktowa 21.12.09, 08:32
      Zwykle kiedy pojwiaja sie negatywne emocje takie jak zlosc, zal czy
      strach to zarowno dzieci jak i dorosli reaguja na nie negatywnymi
      wypowiedziami.
      Te negatywne sady nie dotycza rzeczy czy ludzi ktorych sie kocha, te
      rzeczy chroni milosc. Im wiecej jest takich waznych i dobrych ludzi
      czy rzeczy tym mniej negatywnych sadow, tym mniejsze sa narzekania i
      skargi.
      Negatywne emocje sa spowodowane tym czego sie lubi albo nie rozumie
      albo boi. Trzeba uczyc dziecko inteligencji emocjonalnej, pokazywac
      emocje, tlumaczyc je.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: abc Re: konfliktowa IP: *.adsl.netsonic.fi 22.12.09, 13:27
      Wiesz mam podobny problem z troche starszym dzieckiem, ale zaczelo
      sie to wszystko kiedy mial ok. 4 lat.
      Najpierw dowiedz sie dlaczego nie lubi przedszkola (moj tez tak
      mowil, ale to nie byla prawda, po prostu wolaby zostac ze mna w
      domu).
      Jesli nie znajdziesz jakiesj przyczyny to przyjzyj sie ukladom w
      swojej rodzinie. Bo takie zachowanie malucha to najczesciej sygnal,
      ze w rodzinie cos jest nie tak albo cos sie zmienilo i ona sobie z
      tym nie radzi, z reguly dziecko nie potrafi okreslic o co tak na
      prawde chodzi. Moze chodzi o siostre, myslalas nad tym?
      Ono po prostu w ten sposob odreagowuje frustracje.
      No i mozesz isc z nia do psychologa dzieciecego on ci pomoze
      najwiecej. Tylko badania (jesli uzna, ze sa potrzebne) sa
      dlugotrwale, ale warto.
    • Gość: jonkka Re: konfliktowa IP: *.kielce.vectranet.pl 27.12.09, 22:11
      Dzisiaj znowu był napad złości. Poszliśmy na spacer nad zalew.
      Szliśmy dość wąskim chodnikiem, córka pchała pusty wózek, mąż niósł
      młodszą na rękach bo w wózku płakała i wszystko było dobrze do
      momentu gdy poprosiłam starszą żeby zjechała wózkiem na jedną
      stronę, żeby ludzie idący z przeciwnej strony mogli swobodnie
      przechodzić. Ona na to ,że będzie jechała tak jak chce specjalnie
      żeby ludzie nie mogli przejść. Więc ja na to ( nawiązując do bajki
      którą oglądała rano), że tak jak Noddy pilnował porządku tak na
      chodniku idąc też trzeba takiego porządku pilnować itp. Zjechać
      zjechała ale już coś się w niej stało, już zaczęły się pojawiać
      problemy i złość na wszystko. W między czasie młodsza wróciła do
      wózka, starsza chciała ten wózek pchać, ale że malutka marudziła to
      mąż powiedział że będzie pchał sam tak kołysząc żeby się marudka
      uspokoiła. No i wszystko zaczęło być na nie, oglądaliśmy kaczki-
      kaczki głupie, wracamy do domu na obiad- płacz że ona nie chce jeść
      i po drodze wszystko głupie. Doszliśmy do domu, wózek został na
      klatce, córka przypomniała sobie, że cos w nim zostawiła, a że była
      na bosaka, mąż nie pozwolił jej wyjść na korytarz tylko sam
      przyniósł, no i było darcie, krzyki ,płacz.
      Jezu, ja już nie wiem czy takie zachowanie jest normalne, czy raczej
      niepokojące? No mnie niepokoi
      • jaszczka Re: konfliktowa 30.12.09, 12:46
        Moim zdaniem to normalne zachowanie, moja 5,5 latka jeszcze ma takie
        napady złości. Nauczyłam sie juz je ignorowac, tzn. nie pozwalam na
        pewne rzeczy ale pozwalam sie jej wyzłościc a potem rozmawiamy.
        generalnie wszystko może wywołać taki atak, nawet krzywo ubrana
        skarpetka albo cos co orzed sekunda chciała zrobic i nagle sie
        wścieka ze nie chce. Mysle, ze z tego wyrośnie. Zawsze musi ponosic
        konsekwencje tego co robi, rozrzucone rzeczy pozbierać itp. czasam
        za rzeczy typu uderzenie brata dostaje kary.
      • kachape Re: konfliktowa 30.12.09, 20:18
        moim zdaniem normalne
        ale warto uprzedzać różne napady. na przykład zapytać - dobrze,
        możesz iść po to coś do wózka, ale nie na bosaka. No i podejrzewam,
        że córa włożyła by buty i poszła i po problemie
        z wózkiem - ja bym raczej uprzedziła na początku, że jak ktoś będzie
        szedł z naprzeciwka to trzeba zjechać i nawet poćwiczyła z nią tę
        sytuację w ramach zabawy a nie nakazywała zjechać dla zasady. I
        uprzedzić na przykład, że jeśli nie zjedzie, to nie będzie mogła już
        prowadzić wózka - ustalić zasady
        prowadzenie wózka jak młodsza siostra jest w środku - jasne, że
        lepiej żeby nie prowadziła sama, ale dlaczego nie mogła pchać razem
        z tatą? moim zdaniem mogła to odebrać jako krytykę, że nie umie, że
        nie poradzi sobie itp. A jakby tata zaproponował, choć córciu, bo
        bardzo lubię razem z Tobą pchać wózek, to niewykluczone, że po paru
        krokach by odpuściła i zajęła się czymś innym
        a tak to trochę wygląda, że ma sporo nakazów, zakazów itp - no i
        gdzieś musi się rozładować. choćby na kaczkach

        co do przedszkola... czy dowiadywaliście się o co konkretnie chodzi,
        że wywołuje konflikty?
        może jest prowokowana przez kolegów?
        dlaczego mówi, że nikogo nie lubi? Jak wy reagujecie na taki
        komunikat. zaprzeczacie mówiac, że świat jest piękny i świetny? czy
        raczej pytacie czy czasem nie jest na coś lub na kogoś bardzo zła?
        • Gość: jonkka Re: konfliktowa IP: *.kielce.vectranet.pl 30.12.09, 21:28
          Z tym rozładowywaniem to wlaśnie tak jest, że coś ją rozzłosci i
          potem to już leci. Ja to już wymiękkam czasami, to gorsze niż bunt
          dwulatka. Ale najbardziej mnie martwi jej niechęć do ludzi, nie do
          wszystkich, ale są tacy których nie lubi i jest niemiła.Np sąsiedzi,
          są tacy ok, a są tacy których nie lubi i to nie wiadomo czemu.
          Najlepszy przykład z drzwiami od klatki.Wchodzimy do klatki i ktoś
          idzie za nami i przytrzymuję drzwi, więc ona nie ładnym tonem mówi
          że ona nigdy drzwi nie będzie trzymać. Czasem sie mnie pyta czemu
          trzeba pomagać, np:
          C: Mamo, a jakby jakis pan sie przewrócił to bys mu pomogla?
          Ja: Tak (i tłumaczę czemu)
          C:(zła)A ja to bym nigdy nie pomogła.
          Nie wiem jak to interpretować, o co chodzi, czy to tylko jakiś bunt.
          Ja się martwię kto to z niej wyrośnie.
          • kachape Re: konfliktowa 31.12.09, 18:27
            po pierwsze byłoby dziwne bardzo gdyby lubiła wszystkich dookoła.
            znasz choć jedną taką osobę? ja, przyznam, że nie. jednych darzy sie
            większą sympatią, innych mniejszą, inni nie wiedzieć czemu od 1
            spojrzenia wydają się być totalnie z innej planety - to normalne.
            oczywiście zupełnie inną kwestią jest sposób manifestowania tejże
            niechęci
            po prostu rozmawiaj z córką "nie chciałabyś pomóc?" "czymś Cię ten
            pan zezłościł?" "wydaje mi sie, że go nie lubisz.." pokaż jej, że
            sam brak sympatii nie jest niczym złym i już. może była świadkiem na
            ulicy jak ktoś komuś nie pomógł? może nawet Ty sama przeszłaś
            obojętnie obok kogoś leżącego na ulicy? ja nie 5raz mijałam śpiących
            bezdomnych na ławce, czasem też po prostu idąc czegoś się nie
            zauważy - różne sytuacje się zdarzają i tyle. a córa pewnie bardzo
            dokładnie rejestruje otoczenie i różne też ma spostrzeżenia,
            pytania, różne przychodzą jej do głowy myśli...

Pełna wersja