koni42
27.12.09, 06:11
Witam,
jestem mama 8-letniej dziewczynki i juz w styczniu urodze druga. Moj
obecny maz ma ze zwiazku z poprzednia partnerka rowniez dziewczynke -
takze w wieku 8 lat, wiec generalnie sa jak blizniaczki :-)
Dziewczynka przyjezdza do nas raz na dwa tygodnie, czasem czesciej,
zostaje na wakacje i kiedy jej matka gdzies wyjezdza. Relacje, ze
tak to nazwe <<rodziny patchworkowej>> sa jak na moj gust bardzo
dobre. Dziewczyny dziela pokoj, razem sie bawia, ogladaja filmy
i...no wlasnie jest pewien problem.
O historii corki mojego meza dowiadywalam sie stopniowo. Najpierw,
ze jej matka <<drinkowala>> podczas ciazy. Przez to, ze nie jest to
patologia, ale tzw.<<porzadna>> rodzina jakos specjalnie sie nie
przejelam. tym bardziej, ze byla to juz stara historia i zanim
poznalismy sie z mezem, to minely 2 lata od ich rozstania. Pozniej
poznawalam jego rodzine i corke, ktora od razu <<przylgnela>> do
mnie i dogadala sie z moja. Dodam tylko, ze maz jest cudzozimcem i
mieszkamy za granica (nie w UK ;-), takze nie od razu bylo widac
roznice mentalne miedzy naszymi dziecmi. Moja corka stopniowo
poznawala nowy jezyk, zaczela chodzic do zerowki i teraz jest w
odpowiedniku polskiej 2 klasy. Jest bardzo zdolna, szczegolnie
jezeli chodzi o matematyke. Lubi logiczne zdania, gry, krzyzowki i
inne...Corka mojego meza od poczatku miala trudnosci w szkole. Od
zerowki jej poziom pozostawial duzo do zyczenia, zostawala w tyle z
programem, nie skupiala sie oraz ciezko bylo jej wytlumaczyc, ze to
szkola a nie przedszkole i nie specjalnie mozna bawic sie na
lekcjach. Ale, ze bylo to jeszcze male dziecko a dzieci roznie
reaguja na zmiane otoczenia, kolegow i przyplyw nowych obowiazkow,
mala poszla do psychologa i ortofonisty. Teraz dziewczyny sa w
drugiej klasie...ja po drodze zostalam <<powiadomiona>> od rodziny
meza, tez od niego, ze dziewczynka juz wczesniej byla pod opieka
specjalisty, ze jej rozwoj psychomotoryczny nie byl najlepszy i ze
generalnie <<sa jakies problemy>>. Zmartwilam sie, bo ja bardzo
lubie. Troche jeszcze naiwna myslalam, ze duzo z nia pracujac,
podciagnie sie jej wyniki w szkole i generalnie moze tez i wiedze
ogolna, ktora jest na zastraszajaco niskim poziomie. Potem...patrzac
na obie zrozumialam, ze rzeczywiscie jest to bardzo ciezkie. Corka
mojego meza nigdy nie miala zdiagnozowanego FAS, ale czytajac duzo
na forach i ineteresujac sie problemem - po prosty wystarczylo
dopasowac puzzle. Ma wszystkie objawy (rowniez odpowiednie cechy
zewnetrzne), moze procz nadmiernej pobudliwosci, bo jest to raczej
spokojne dziecko. Powiedzialabym, ze nawet w druga strone:
potrzebuje bardzo duzo snu i generalnie odpoczynku. Potrafi miec
dwie drzemki w ciagu dnia jak male dziecko.
Przepraszam z adluuuugi wstep a teraz do rzeczy, moje pytanie:
Jako, ze obie maja po 8 lat, moja corka chce sie z nia bawic,
rozmawiac, interesowac tymi samymi rzeczami. Tak jak w szkole ze
swoimi kolezankami. Niestety corka mojego meza nie rozumie, co to
znaczy np.<< film za pol godziny>>, <<tata prosil o telefon - numer
jest w aparacie>> i inne, ktore rzeczy, ktore teraz nie przychodza
mi do glowy. Moja sie denerwuje i uwaza, ze druga robi tak
specjalnie, zeby np. cos opoznic lub postawic na swoim. Wiem, ze to
nieprawda, bo znam sytuacje i jest mi ciezko...Co ja mam powiedziec
swojemu dziecku? Tym bardziej, ze w rodzinie moze nie jest to temat
<<tabu>>, ale raczej niezreczny. Nie wiem, jak wytlumaczyc mojej, ze
jej przyrodnia siostra nie dokonca cos rozumie, ze moze wogole
bedzie z tym problem, ze robi to niespecjalnie. jak znam moje
dziecko, to bedzie tez drazyc temat A DLACZEGO? przeciez nie powiem
jej, ze to z uwagi na alkohol w ciazy jej matki!!!!!!!! Co ja mam
mowic?