Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:(

IP: *.147.238.190.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.01.10, 17:18
Mam problem z 6-letnią córcią
W szkole niby nie jest źle,raz lepiej,raz gorzej,ale ostatnie
dni to normalnie wysiadam psychicznie.
Córcia zrobiła się jakaś dziwna ostatnio,osowiała,taka
inna,zachowywała się jakoś tak sztucznie... Pytam ją co się dzieje,a
ona oczywiście,że nic,że w szkole(klasa zerowa) wszystko w porządku.
Ale mi to
spokoju nie dawało,bo co przychodzę po nią to wszystkie dziewczynki
bawią się razem,a ona bidulka sama gdzies w kąciku z maskotką,jak ja
pytałam czemu tak sie dzieje,to odpowiadała,ze ona lubi sie bawic
tym króliczkiem... Wiedziałam,ze kłamie,bo uwielbia towarzystwo
innych dzieci ponad wszystko,no ale dobra. Potem zauwazyłam,ze jak
dzieci idą gdzieś w parach,na dwór,czy na śniadanie to moja córka
zawsze
jest na końcu sama bez pary,ewentualnie z jakimś chłopcem,który
nikogo do pary nie znalazł,na dywanie tez siedzi z boku sama.
Zaczęłam sie więc wczoraj jej wypytywac o wszystkie te sytuacje i
wygadała się ,że dzieci nie chca się z nia bawic,że koleżanka X
(dziewczynka z bardzo ostrym charakterkiem) jej nie lubi i pewnie
dlatego inne dziewczynki tez,bo ona nimi "rządzi",sama wychowawczyni
tak stwierdziła.
Ta Pani to wogóle porazka jakaś,zamiast dogladnąc te dzieciaki w
czasie zabawy to ona sobie gdzies kawkę popija,nigdy nie ma czasu
dla rodzica,dla mnie też nie miała ale nie odpuściłam,kazała mi
przyjśc po lekcjach bo ona z tej rozmowy musi protokól spisac! Co mi
tam jakis protokół,mojej córce dzieje się krzywda,a ona nie
reaguje! Stwierdziła tylko,że ona nic niepokojącego nie
widzi,jedynie co zauważyła to,ze mała jest typem samotnika,sama z
siebie usuwa się w kąt,ja z kolei twierdzę,że to nie bez
przyczyny...
Córka zaczęła się pytac kiedy skonczy się przedszkole,kiedy pójdzie
do 1 klasy itd...
Tak strasznie mi jej żal,ze nawet sobie nie wyobrazacie
Ona jest taką "łatwą ofiarą",szybko sie poddaje,nie wierzy w
siebie,jest strasznie służalcza,a ja nic nie mogę z tym
zrobic,walczę z tym od lat i efektów brak...
Jest ładna dziewczynka,fajnie ją ubieram,wszystkie
przybory plecaki ma modne,takie o jakich marzy a mimo to dzieci
wiecznie ją odrzucają.
Jest miła,uczynna,chętnie wszystkim sie dzieli,no dosłownie nie wiem
o co chodzi,gdzie tkwi mój błąd???
A i jeszcze cos mi sie przypomniało,córka jest wysoka i ma lekką
nadwagę,której jednak nie widac na pierwszy rzut oka,a mimo to ta
X zaczęła ją przezywac "gruba sukienka-gruba dziewczynka",czy
jakos tak...
Boli mnie to strasznie:(
Jak pomóc takiemu dziecku?


    • morekac Re: Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:( 17.01.10, 02:46
      > Jest miła,uczynna,chętnie wszystkim sie dzieli,no dosłownie nie
      wiem
      > o co chodzi,gdzie tkwi mój błąd???

      Nie nauczyłaś jej asertywności? To nie jest tak, że jak jesteś miła,
      uczynna i będziesz wszystkim się dzielić (oraz będziesz służalcza,
      bo to prawie ta sama cecha charakteru) - to wszyscy będą cię lubić i
      będą dla ciebie mili. Większe jest prawdopodobieństwo, że cię
      wyeksploatują do cna, a ty nic z tego nie będziesz miała.
      Wychowawczyni to istotnie porażka (protokół ;-)) - ale z jej punktu
      widzenia to rzeczywiście żadna krzywda - ostatecznie nikt twojej
      córki nie bije ani nie dokucza 'oficjalnie', może też rzeczywiście
      uważać młodą za samotnicę z natury. Porozmawiaj z nią może, czy nie
      mogłaby trochę twojej córki wciągać w jakieś wspólne zajęcia i
      przede wszystkim posadzić jej z kimś w ławce (z kimś siedzi?).
      • gacusia1 Re: Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:( 17.01.10, 04:52
        To prawda,Twoja corcia musi potrafic powiedziec co czuje i czego
        potrzebuje a nie tylko "uszczesliwiac" innych bedac mila. Modne
        ciuchy i przybory szkolne nie zalatwiaja przyjaciol. Nie kazdy musi
        byc szkolnym idolem ale pomoz jej uwierzyc w jej sile. Naucz ja
        mowic NIE gdy czegos nie chce. I naucz mowic TAK jesli czegos chce.
    • mskaiq Re: Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:( 17.01.10, 08:21
      Mysle ze kiedy robi sie wszystko na sile to zwykle nie pozostaje
      inna opcja jak zwiac na oddzial.
      Nie mozna na sile bo ta sile bardziej lub mniej kierowana jest
      przeciwko sobie. Nie mozna na sile cwiczyc fizycznie bo znienawidzi
      sie takie cwiczenia i szybko sie skoncza.
      Nie mozna na sile sie uczyc, spotykac z przyjaciolmi, itp bo szybko
      stana sie one dzialaniami niechcianymi.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mskaiq Re: Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:( 17.01.10, 08:43
      Przepraszam ale poprzedni post byl adresowany na inne forum.

      Tutaj mialo byc:
      zatroskanamama napisała
      > Ona jest taką "łatwą ofiarą",szybko sie poddaje,nie wierzy w
      > siebie,jest strasznie służalcza,a ja nic nie mogę z tym
      > zrobic,walczę z tym od lat i efektów brak...
      Mysle ze to problem z niska samoocena a z tym nie da sie walczyc.
      Lepiej tworzyc jej okazje aby byla samodzielna i pkazywac ze sama
      potrafi sobie radzic w roznych sytuacjach. Na poczatku trzeba
      pokazywac i byc blisko niej.
      Warto rowniez zrobic cos aby stracila nadwage bo ona o niej wie i
      czuje sie przez to gorsza. Moze warto zapisac ja na sport, to
      pomogloby pozbyc sie jej nadwagi a sprawnosc fizyczna przynieslaby
      wiele pewnosci siebie bo w tym wieku ale nie tylko jest ona bardzo
      wazna.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • morekac Re: Proszę o pomoc-problemy z 6-latką:( 18.01.10, 00:33
        Dodam do tego historię moje własnej córki, która jako 9-latka
        twierdziła, że nikt w szkole jej nie lubi, przezywają ją itp.
        Rozmowa z wychowawczynią sprawiła,że zaczęłam się zastanawiać,jak
        moje dziecko funkcjonuje w klasie. Otóż panna (osoba skądinąd
        całkiem towarzyska) siedziała i nie odzywała się do nikogo. Zero
        własnej inicjatywy. Miała niską samoocenę, każda zaczepka ją bolała -
        zamykała się w sobie jak żółwik w skorupce. Wychowawczyni obiecała
        dyskretną pomoc (a niewiele mogła zrobić, bo to była IV klasa i nie
        wszystkie lekcje były z nią). W sumie nie było to tak, że nikt jej
        nie lubił - to ona sama, wskutek swoich innych, zupełnie
        nietowarzyskich problemów, wycofała się. Minęło, kiedy te problemy
        znalazły się pod kontrolą i dziecko zyskało wiarę we własne siły, we
        własne kompetencje. 'Prześladowców' zwyciężyła w siłowaniu na rękę,
        jej ówczesne przezwisko (bardzo jej wtedy przeszkadzało) stało się
        jej szkolną ksywą i nie było już mowy o zmianie szkoły.
        Najdziwniejsze jest to, że liczba osób, które ją lubiły czy też nie
        lubiły/dokuczały nie uległa zmianie. ;-)
        Co można zrobić:
        - zapraszać koleżanki do domu, najlepiej w mniejszych grupkach (1-2)
        - porozmawiać z wychowawczynią i poprosić ją o pomoc w rozwiązaniu
        problemu.Przede wszystkim dziecko powinno mieć koleżankę/kolegę z
        ławki (nie powinno siedzieć samo), nauczycielka może też zadbać o
        taki podział zespołów przy pracach grupowych, żeby dziewczynka nie
        zostawała na lodzie. Może też wesprzeć ją docenianiem jej pracy.
        -jak pisała mskaiq - sport. Doda jej to pewności siebie, być może
        nawiąże jakieś fajne znajomości pozaszkolne.
        - większą uwagę zwracać na to, co się umie i zrobiło się dobrze niż
        na to, czego się nie umie.
Pełna wersja