kasia123m
18.01.10, 09:42
pisze bo moze ktos mial podobny problem i mnie jakos nakierunkuje...syn ma w
tym momencie 3lata 2 miesiace...najmlodszy w grupie przedszkolnej...dziecko o
przejsciach...porod z komplikacjami,sespa w 5 tyg zycia...wirus cyromegali (
wiotkosc miesni-rehabilitowany)...przez swoje przejscia badany wiele razy
przez sepcjalistow..badany przez psyhologa,psyhiatre i pedagoga specjalnego w
centrum zaburzen...diagnoza zaburzenia rozowju stan po sepsie i
cytomegli...autyzm ,asperger i temu podobne wykluczone...badany byl bo mial
zaburzona mowe..odwrocone zaimki,troche powtarzal po nas zdania..ja sie
naczytalam na necie..spanikowalam..napisalam do centrum..obejrzeli nas zbadali
i wykluczyli cechy autystyczne..potem zaczela sie
rehabilitacja...rehabilitantka sie czepiala ze podczas cwiczen nie paytz na to
co robi...np wchodzac po drabince nie patrzy jak na nia wchodzi tylko
rozlglada sie po sali i patrzy co robia inni...wiec znow skierowanie do
psyhologa ze niby slaby kontakt wzrokowy...dwie wizyty u psyhologa,testy
rozwojowe...wyszedl 8 miesiecy do przodu...wszystko ok w 100%...swietna
wspolpraca z psyhologiem,prawidlowy kontakt wzrokowy...ok...noi teraz wracajac
do przedszkola...na samym poczatku przez prawie 2 miesiace byl placz za mama(
byl prawie 3 lata tylko ze mna)...i tlumaczenie pan ze jakby nieobecny, jakby
nierozumial co sie do niego mowi...izoluje sie...potem niby dobrze...ze
czasami sie bawi w grupie czasmi nie..z dziecmi sie zaczal bawic..ma dwoch
kolegow...chodzi po 2 tyg w miesiacu bo ciagle chory..przychodzi grudzien...3
dni w przedszkolu...wyrywa dzieciom zabawki..ale 3 dnia pani mowi damy
rady...spokojnie...noi teraz styczen..chodzi 1,5 tyg...i pani mnie zawoala ze
sciaga pantofle...ze ponoc rzuca nimi w dzieci i sie smieje..ze wysypuje
klocki, ze nie chce zbierac zabawek...miala pol strony wypisanych jej zdaniem
dziwnych zachowan...ze nie wykonuje polecen skierowanych do grupy tylko trzeba
mu powtarzac i czasami zachowuje sie tak jakby ich nierozumial nawet jak mowia
po kilka razy...ze bawiac sie w koleczku potrafi nagle poprostu odejsc..ze
czasami sie bawi w kolczku czasami nie...ze wyrywa dzieciom zabawki i to co
mnie najbardziej zaniepokoilo to to ze siedzac po turecku sie poklada...na
dzieci sie poklada..w domu tez jak jest zmeczony to czasami mi sie turla po
dywanie i poklada...ja myslalam ze to jakies zachowanie przyniesone z
przedszkola bo dzieje sie tak od 2 miesiecy...ze np pojechalismy do ciotki w
swieta a on sie tam turlal po skorze owczej ktora miala na dywnie..panie
ciagle mowia ze jest jakis pobudzony...czasami w domu tez ciagle sie
wierci...w domu nie mam problemow z dyscyplina..chodzimy do logopedy wykonuje
w domu szereg zabaw zaleconych od logopedy ktore sa nudne a mimo to choc
czasami powie nie to i tak je wykonuje...czasami sie duzo przy tym
wierci..zmienia pozycje..poklada sie...mam wrazenie zema problemy z
koncentracja w duzej grupie..na pasowaniu na przedszkolaka tanczyl..momentami
jakby sie gubill...mijalo kilka sekund...nudzil sie i wlaczal spowrotem do
spiewu..i znow np przechodzac obok rodzicow pytal sie mnie czemu ludzie maja
aparatu zamiast myslec o tym co spiewa...pani rehabilitantka powiedziala ze
jest postep jezeli chodzi o skupinie..ze teraz jak jest fajne cwiczenie to
potrafi juz w wielkiej sali wytworzyc sobie soja przestrzebn i skupic sie na
cwiczeniu az je skonczy a przedtem wszystko go rozpraszalo...ale to zaden plus
jesli w przedszkolu zaczely sie takie problemy..zarejestrowalam go spowrotem
do pani psyholog...poprosilam przedszkole o wystawienie mi tego na
kartce..prosze o jakies sugestie..co sie dzieje z moim dzieckiem?dodam jeszcze
na sam koniec ze nie mamy zadnych schematow,stereotypi...ze zabawy sa
rozbudowane,kazda inna i ze dziecko ma przeogromna wyobrznie..w jednej chwili
kolocek to maszyna sprzatajaca a za chwile ten sam klocek to mikser ktorym
miksuje jajka na omleta...