rzucanie zabawkami - w złości

20.01.10, 02:34
co z tym robić?
po pierwsze, 3letnia córeczka jest spokojna, złości się głównie na
hasło kończymy zabawę i sprzątamy, bo obiad/kolacja itp.
po drugie - sporadycznie, ale jednak (widziała to parę razy, 4 czy
5), i mnie zdarza się rzucić w złości jakimś pluszakiem o podłogę

w teorii mamy opracowane, jak ludzie radzą sobie ze złością - i że
to normalne uczucie, jak każde, zdarza się i już - można tupnąć,
krzyknąć, uderzyc pięścią w poduszkę albo w łóżko
i że najwazniejsze, by nikomu nei zrobić krzywdy
(w mojej rodzinie panował zakaz przezywania złosci, strasznie
męczące - i bardzo pilnuję, żeby córcia nei miała takiego wrażenia)

ale jednak wolę, by nie rzucała zabawkami - odpuścić? nauczyć, żeby
pilnowała, by w nikogo nei trafić? nadal tłumaczyć, że to w sumei
bez sensu - i zabawki się niszczą, i można kogoś uderzyć? (zabawkę
przepraszamy za rzucenie nią...)
po prostu nie mam pomysłu na tę sytuację... czuje, ze coś tu nie gra

może we mnie jednak przetrwał zakaz wyrażania złości?
    • mskaiq Re: rzucanie zabawkami - w złości 20.01.10, 10:13
      Wedlug mnie warto tlumaczyc dziecku ze rzuca zabawkami bo pojawia
      sie u niego zlosc. Mysle ze swiadomosc emocji jest bardzo istotna u
      dziecka, znajac i rozumiejac emocje moze je lepiej wykorzystywac.
      Jesli dziecko rozumie ze to co przezywa to tylko zlosc to latwiej mu
      pozbyc sie albo wyperswadowac agresje z nia zwiazana.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • ofeliowa Re: rzucanie zabawkami - w złości 20.01.10, 18:43
        nie da się wyperswadować agresji związanej ze złością bez jakiegoś
        upustu energii... poza tym masz rację - i to na tyle, że my mamy
        ponazywana tę zlość od początku - i albo córeczka sama mówi
        (krzyczy) przy tym rzucie: ale się wkurzyłam! albo ja ją pytam albo
        stwierdzam: wkurzyłaś się, co? - i mamy od razu kontakt, bez
        problemów - i do tego nazwane... jak sądzę, z tym jest ok
        z każdym uczuciem tak mamy, więc tu na razie jestem spokojna...

        dziękuję Ci :) i pozdrawiam serdecznie

    • justyna_dabrowska Re: rzucanie zabawkami - w złości 20.01.10, 14:00
      Nie widze niczego złego w rzucaniu pluszakiem o podłogę. Nikomu nie dzieje sie
      krzywda, energia jest rozładowana, emocje nazwane. Mozna iśc na kolację:)
      A potem posprzatać.

      Pozdrawiam
      JD
      • ofeliowa Re: rzucanie zabawkami - w złości 20.01.10, 18:47
        dziękuję przeogromnie, Pani Justyno, co za ulga! :)
        może nawet przestaniemy te pluszaki przepraszać :)
    • Gość: flojo Re: rzucanie zabawkami - w złości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 11:17
      Tak sobie pomyslałam, że może tu nie chodzi o rzucanie zabawkami
      (skutek), tylko o przyczynę złości. Moja starsza córcia tak miała -
      trudno jej było się w dość krótkim czasie przestawić z ulubionej
      zabawy na czynności bardziej przyziemne. Gdy chciałam szybko, żeby
      zakończyła zabawę i zrobiła cos innego, wywoływało to duży bunt.
      Po wielu próbach i błędach wypracowałysmy sobie sposób: 15 minut
      wcześniej komunikowałam jej,że powoli kończymy zabawę, po upływie 5
      minut nastawiałyśmy minutnik, który odliczał pozostałe 10 minut. U
      nas działało, bo Ada widziała mniej wiecej ile kreseczek minut
      jeszcze zostało, a alarm sygnalizował koniec zabawy. Dzieci bardzo
      lubią minutnik - może warto spróbować.
      • ofeliowa Re: rzucanie zabawkami - w złości 22.01.10, 01:30
        u nas to tez działa rewelacyjnie - ale do czasu :))) - gdy na
        zegarku (akurat bez minutnika to ćwiczymy) jest juz duża wskazówka
        na ustalonym miejscu, to super, ale dlaczego to ma oznaczać koniec
        zabawy?!
        :)

        poza tym, wczesniej umawiamy się, że robi się późno i za niedługo
        trzeba kończyć zabawę, rytm wieczoru jak najbardziej ustalony, po
        prostu - konie czabawy jest przykry i kropka

        podobnie ćwiczyłyśmy już też czasem sprzątanie po kolacji - u nas
        nie przeszło, po kolacji córcia nadal nei ma chęci rezygnować z
        zabawy, a porozrzucane zabawki wybitnie zapraszają

        u nas najlepiej sprawdza się uprzedzanie o późnej godzinie,
        umawianie się, że zaraz razem posprzątamy, pytanie, czy córka mi
        pomoże - ale przy jakimś super zajęciu i to nie zawsze skutkuje
        pełną akceptacją końca zabawy

        no i jednak w życiu cżłowiek czasem się wkurza... nie unikniesz tego
        raczej
        choć zbędne zakazy i jakieś niepotrzebne rozdrażnianie dziecka
        raczej nie wchodzi u nas w grę - to jednak złość się po prostu zdarza
Pełna wersja