Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!?

23.01.10, 04:58
Mam pytanie...pozniewaz coraz czesciej obwiniam sie o to ze moje
dziecko nudzi sie w domu,ze malo czasu jej poswiecam...Mianowicie
mam wspaniala 2 i pol letnia coreczke od pierwszych dni zycia
poswiecam jej duzo czasu,bawiac sie ,przytulajac,czytajac
ksiazki,ukladajac klocki,rysujac,kolorujac itd,itp.Jest bardzo
madrym dzieckiem,duzo mowi ,swietnie sie rozwija .Moj problem polega
na tym ze nie jestem pewna czy corka ma wystarczajaco mojej uwagi
dla siebie.Bo np teraz kiedy ma 2 i pol latka,nie bawie sie z nia
calymi dniami jak kiedys,poniewaz Ona sama potrafi sie czyms zajac
przez chwile a ja w tym czasie np.ogladne jakis serial czy
pranie,obiad,posprzatam...Aczkolwiek pozniej pod koniec dnia mam
wyzuty ze np.ogladnelam 30 min zaledwie trwajacy film zamiast sie z
nia pobawic.Oczywiscie w tym czasie moje dziecko nie siedzi przy
mnie i nie mowi choc sie pobaw czy cos...bierze jakies rzeczy i sie
bawi.Jak sprzatam to mi pomaga,bierze swoj "odkurzacz"i mowi ze
odkurza,szmatke wezmie ze sciera kurze itd.

Wiem wszystko to byc moze nie trzyma sie kupy.Pytanie moje jest
nastepujace : ILE CZASU POWINNISMY POSWIECAC NA ZABAWE Z DWU I POL
LETNIM DZIECKIEM?????????
Bo np. czasem jest dzien ze od rana sprzatam gotuje,piore itd a
wieczorem ide do szkoly,wtedy na zabawe z mala przez caly dzien
poswiecam 2 godziny na taka zabawe ze moja uwaga jest tylko dla
niej,wydaje mi sie to o wiele za malo.Ale czasem po prostu tak
jest :/ Eh...
    • verdana Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 23.01.10, 11:35
      Matki, które poswięcają cały czas dziecku krzywdzą je. Zadaniem
      rodziców nie jest bawic się z dzieckiem cały czas, tylko przygotować
      je do samodzielnego zycia, nauczyć tego, aby potrafiły się same
      czymś zająć, aby potrzebowały rodziców z kazdym rokiem mniej.
      ja nie poświęciłam ani minuty na zabawe z żadnym z dzieci - czytałam
      im, chodzilam na spacery, rozmawiałam, ale bawić się nie lubię. I
      nie uwazam, aby to było tak naprawdę dziecku do czegokolwiek
      konieczne (można pokazać jak sie czymś bawić i starczy).
      jestem poza tym przekonana, ze nic tak dobrze nie kształtuje
      charakteru dziewczynki i nie pomoże jej w dalszym zyciu, jak
      dostrzeżenie tego, ze mama ma czas na własne przyjemnosci - gdy
      będzie dorosła nie będzie się bawić lalkami, ale zapamięta, że
      kobieta nie maszyna.
      • justyna_dabrowska Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 23.01.10, 12:02
        Szczerze mówiąc w ogóle "poświęcanie się" dziecku nie jest dobrym pomysłem. Nie
        jest zdrowe dla człowieka gdy ma dla siebie stale wyłączną uwagę drugiego
        człowieka. Oczywiście, wyłaczna uwaga jest dobra dla dziecka od czasu do czasu -
        wtedy gdy dziecko jej POTRZEBUJE. ale nie stale, i nie tylko dlatego, ze ktoś
        ustalił taka "zewnętrzną zasadę". Naszym zadaniem jest uczyc dzieci
        samodzielności, wiary w siebie, niezależności. Dobrze jest jeśli dziecko - kiedy
        jest w domu- towarzyszy nam w naszych zajęciach, razem z nami umyje naczynia,
        wyjmie rzeczy z pralki, pomoże w ich rozwieszaniu ale także zobaczy że mama
        pracuje (np na komputerze) a ono w tym czasie moze sie bawic OBOK niej.
        Radziłabym szukac takich aktywności ktore pani sprawiają przyjemnośc równiez -
        jesli pani lubi ruch, niech pani zabiera córeczke na spacery, jesli lubi pani
        czytac ksiązki, czytajcie, jesli lubi pani malowac, malujcie razem itp. Prosze
        uważać na sztucznosc i zadaniowosc w kontakcie z drugim człowiekiem.
        Pozdrawiam
        JD
        • nikusica Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 23.01.10, 16:22
          Serdecznie dziekuje za odpowiedzi !

          Radziłabym szukac takich aktywności ktore pani sprawiają
          przyjemnośc równiez -
          > jesli pani lubi ruch, niech pani zabiera córeczke na spacery,
          jesli lubi pani
          > czytac ksiązki, czytajcie, jesli lubi pani malowac, malujcie razem
          itp
          Tak spedzamy kilka chwil razem codziennie.Ale myslalam ze ponad to
          corka potrzebuje nadal tak duzo spedzania ze mna czasu jak wtedy
          kiedy byla troszke mlodsza.
          pozdrawiam serdecznie.
      • jola_ep Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 23.01.10, 22:42
        > ja nie poświęciłam ani minuty na zabawe z żadnym z dzieci - czytałam
        > im, chodzilam na spacery, rozmawiałam, ale bawić się nie lubię.

        Też nie lubiłam się bawić :)

        Dlatego raczej pozwalałm im wejść w moje zycie: czyli "pomagać" i towarzyszyć mi. Pokazywałam im, że mogę mieć czas na własne sprawy i przyjemności, a nie tylko pracować i zajmować się nimi.

        Wystarczało im, że byłam "dostępna" w razie potrzeby. Wyczuwały też siódmym zmysłem, gdy przestałam na nie zwracać choć część mojej uwagi. Dzieci bardzo długo nie lubiły moich zajęć, które wymagały ode mnie dużej koncentracji. Wyraźnie wtedy dbały o to, abym je zauważyła. Mogłam za to bez problemu zajmować się domem i innymi mało zajmującymi zajęciami ;)

        Jeśli chodzi o zabawę, to raczej pokazywałam im, co można ciekawego zrobić, choć zwykle one miały ode mnie lepsze pomysły.

        Pozdrawiam
        Jola
    • kobraluca Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 24.01.10, 18:43
      umiejetnosc samodzielnej zabawy jest bardzo wazna, ciesz sie,ze Twoja coreczka potrafi zajac sie sama soba
      zabawa z rodzicami jest rowniez wazna,jesli nie jest wymuszona pomaga budowac wiez miedzy rodzicami i dziecmi, zwlaszcza gdy zabawa kieruje dziecko

      podobnie jak Ty sporo bawie sie z synem, ale poniewaz nie lubie sie bawic zabawkami, czesto malujemy, ganiamy sie, bawimy sie w chowanego, tanczymy, gimnastykujemy sie, rzucamy pilka, w sumie to zalezy od tego na co maly ma ochote, kiedy mam juz dosyc bez wyrzutuow sumienia mowie,ze jestem zmeczona, chce odpoczac, wypic kawe, synek zazwyczaj bez problemu zajmuje sie soba i wtedy zabawki ida w ruch
      staram sie rowniez angazowac syna w gotowanie, sprzatanie, ma z tego niezla frajda

      >czasem jest dzien ze od rana sprzatam gotuje,piore itd a
      > wieczorem ide do szkoly,wtedy na zabawe z mala przez caly dzien
      > poswiecam 2 godziny na taka zabawe ze moja uwaga jest tylko dla
      > niej,wydaje mi sie to o wiele za malo

      dwie godziny to wcale nie tak malo i pewnie nastepnego dnia nadrabiasz, prawda?
      nie martw sie, poswiecasz coreczce wystarczajaaco duzo czasu, o sobie tez czasem pomysl :)
    • Gość: j. Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.10, 12:47
      :D według mnie 2 h dziennie jako czas poświęcony w całości dziecku na zabawę
      to... bardzo dużo...a na pewno wystarczająco dużo... no i chyba dziecko uczy się
      "życia" widząc mamę wykonujacą codzienne czynności i pomagając jej.....to chyba
      tak samo potrzebne jak i zabawa
    • natalie81 Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 27.01.10, 18:10
      Witam :)
      Bardzo się cieszę ,że poruszony został ten temat .
      Uświadomił mi , że chyba popełniam błąd zajmująć się non-stop moją
      22 miesięczną córką . Mała dosłownie nie daje mi NIC ZROBIĆ w domu .
      Nie mogę ugotować , posprzątać ,zjeść posiłku sama , nie mówiąc już
      o czasie dla siebie - nawet nie mogę skorzystać z internetu bez
      niej . Żeby cokolwiek poczytać w necie , otwieram 2 okienka - jedno
      z bajką dla niej , a drugie ze swoimi stronami :(. Wogóle dość
      często wysługuje się bajkami , żeby móc przygotować obiad . Czuję
      sie udręczona taką sytuacją i niewolnikiem swojego dziecka :( .A
      poza tym zmęczona fizycznie i psychicznie ( bo jak dziecko uśnie to
      nadrabiam obowiązki domowe i właściwie odpoczywam tylko w nocy )
      Ciągle mnie ciągnie za rękę do najróżniejszych zabaw , a jak nie
      chcę z nią iść to płacze.
      Może ja za dużo czasu jej poświęcam ?
      Przykładowy dzień nasz : pobudka 06.30 - śniadania żąda
      natychmiast - więc zrwyam się z łóżka w ciągu dosłownie sekund i
      nieprzytomna idę robić kaszkę .
      Karmię ją kaszką . Potem ścielę łóżko ( ona mi utrudnia - wyjmuje
      pościel z powrotem na podłoge )

      Potem czytając jej ksiązkę jem swoje śniadanie . od 07.00- do 09.00
      zabawy - ksiązki , malowanie ,rysowanie , lepienie z plasteliny lub
      co tem ona chce .
      Ok 09.00 właczam jej kanał z bajkami i idę gotować obiad .Ogląda ok
      1 godz.
      Ok 10.00 II śniadanie - karmię ją . potem zabawy różne do ok. 12.00 -
      oczywiście z moim uczestnictwem .
      12.00- 13.00 spacer na dworze.
      13.30 - karmię ja zupą
      ok.14.00 córka usypia
      Mam 2 godz na zaległe prace domowe ( czasem tez jak padam z nóg to
      usnę na chwilę)
      16.00 budzi sie mała - 1 godzine dochodzi do siebie po drzemce -
      zawsze marudzi , płacze , generalnie trzymam ja na rękach ,
      przytulamy się , noszę ją .
      Tata wraca z pracy i zajmuje się trochę dzieckiem
      ok 17.00 obiad -karmię ją
      Ok 17.30-18.30 ogląda bajkę , my z mężem jemy obiad , rozmaiwamy
      trochę ,ja zmywam po całym dniu gary , ajkieś sprzątanie .
      18.30 -podwieczorek i zabawy do ok 20.20
      20.30 kolacja
      20.45 ja kąpię córkę
      21.00 Czytam małej na dobranoc i usypia ok 21.20
      Potem zmywam po kolacji , szykuje się do snu .
      Generalnie wieczorami padam z nóg i już nie mam siły na nic.
      Proszę o komentarz i ewentualne rady co zmienić w moim postępowaniu
      z dzieckiem , bo chciałąbym wrócic do pracy na pełen etat , ale boję
      się , że nie dam rady fizycznie , bo całe popołudnie będę uwiązana
      do zabaw z dzieckiem . Gotować i sprzątać chyba będę musiała w nocy :
      (
      • Gość: magda25 Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? IP: 77.242.227.* 28.01.10, 18:46
        a czemu maz nie kapie malej ? ty w tym czasie miala bys chwile dla siebie
        u nas jest tak ze ja pracuje i maz i jeden dzien on kapie + czyta malemu
        na drugi dzien ja i nie ma problemu z wyjsciem np jak musze isc bo wiem ze
        maly tak samo zasnie przy tacie jak przy mnie... ja tez mialam bardzo
        wyrzuty sumienia (moj synek ma 4 lata i nie dostal sie do przedszkola stad
        siedzimy w domu) rano wstajemy kolo 8-8:30 idziemy do kuchni robie kanapki
        synek sie ubiera i scieli lozko czasami nasze tez scieli :P sniadanie
        pozniej ja ide sie ubrac,umyc maly bawi sie w pokoju,biore sie za obiad
        synek maluje,oglada bajke czasem itp pozniej jak jest ladnie idziemy na
        spacer + zakupy,wracamy jemy obiad odpoczywamy ukladajac klocki, odkurzamy
        wkladamy naczynia do zmywarki wieszamy/sciagamy pranie pozniej ja pije
        kawe maly je jakis deser,wraca maz je obiad idziemy na spacer albo bawia
        sie chlopacy w pokojuu czasami maz siedzi ze mna a maly sam sie czyms
        zajmie w pokoju (ale nie lubi sam siedziec kiedy my na dole jestemy)
        oglada jakas bajke okolo 30-40 min i szykuje sie kapiel... czasami mam
        wyrzuty sumienia ze nie bawie sie z nim jak jego rowiesnicy... ale ciesze
        sie ze nie jeestem sama :)) okolo 20:00-20:30 idzie spac. i mam kilka
        godziin dla siebie i meza bo nie jestem az tak zmeczona..
        • natalie81 Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 29.01.10, 09:24
          Dziękuję za odzew :)
          Mąż nie kąpie małej , ponieważ mi się wydawało ,że jak on pracuje
          zawodowo a ja siedzę z dzieckiem w domu, to jak wraca z pracy
          powinien odpocząć więc ja wypełniam wszystkie obowiązki
          domowe....ale to chyba nie najlepsze wyjście , bo jestem generalnie
          notorycznie zmęczona i smutna :(.
          Ale od kilku dni zmieniłam trochę postępowanie wobec małej -
          mianowicie już nie noszę jej na rękach tak dużó jak wcześniej ( waży
          dobre 10 kg więc jak kilkadziesiąt razy dziennie nosiłam ją po
          mieszkaniu - to jednak sporo energi kosztowało - jak podnoszenie
          ciężarów na siłowni ;) . Teraz czuję się dzięki temu trochę
          odciążona .
          A jeśli chodzi o zabawę - czy czas , który jej poświęcam to za dużo
          czy wystarczająco ?
          • Gość: Ola Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 10:09
            Troche uzależniłaś swoją córke od siebie-delikatnie mówiąc i tym
            samym robisz jej krzywde, bo jak wrócisz do pracy, to moze troche
            cierpieć. Ale dzieci są elastyczne, więc szybko wchłonie zmiany
            które możesz wprowadzić, by Wam obu pomóc :)
            Przede wszystkim męża więcej zaangażować w zajmowaniu się dzieckiem.
            Przecież zajmowanie się dzieckiem po pracy te pare kwadransów, zanim
            pójdzie spać to nie taka ciężka praca;) Rano gdy mała się obudzi,
            nie pędź od razu do kuchni-staraj się codziennie ten czas wydłużać.
            Niech się dziecko przyzwyczaja, że musi troszke poczekać, że cały
            świat nie czeka tylko na jej polecenia, że mama chce pospać jeszcze
            itp. Masz prawo do odpoczynku podczas dnia. Nie miej wyrzutów
            sumienia. Mała w tym czasie moze sama się pobawić-to napewno wpłynie
            pozytywnie na jej wyobraźnie-znajdzie swoje zabawy, będzie potrafiła
            zająć się wyłącznie sobą. Jeśli płacze nie reaguj od razu. Jak już
            to zostało powiedziane wyżej-źle jeśli dziecko ma nas na wyłączność,
            bo w życiu tak mieć nie będzie miała, a Ty musisz ją do życia
            przystosować:)

            Przepraszam jeśli haotycznie napisałam:) Też miałam podobne
            przejścia ze swoim synkiem.

            Pozdrawiam serdecznie.
            • malwisul Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 29.01.10, 22:23
              Oj tak, ja moja mala wyszkolilam tak ze ona budzi sie o 7ej, budzi mnie wiec ide
              jej (po 15tu minutach) zrobic kaszke, po czym mala lata po lozku, wlacza wieze
              (kolo lozka) i lampke (wlancza sie na dotyk) i tanczy, bawi sie (ma kilka
              zabawek kolo lozka) a ja leniuchuje ;-P mysle co bedziemy dzisiaj robic itp. i
              tak do 8-8.30 ;-0 i w zyciu nie kladla bym dziecka spac na po poludniowa drzemke
              po 13,14ej bo wtedy dziecko chodzi bardzo pozno spac...
              Nikoluś 27.10.2008
        • sprucexl Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 30.01.10, 22:47
          Kochane!pocieszylyscie mnie...juz mslalam, ze jestem matka wyrodna!
      • nikusica Re: Ile czasu powinnismy poswiecac na zabawe ?!? 30.01.10, 21:59
        Osobiscie nie mam takiej sytuacji jak Ty,bo to ja narzucam swojej
        corce swoja obecnosc.Sa oczywiscie chwile gdzie mala prosi mnie czy
        sie z nia pobawie ,ale czesciej to ja pytam "czy chcesz aby mamusia
        sie z Toba pobawila",albo po prostu ide i sie z nia bawie.Eh tyle ze
        moge zrobic obiad,pranie czy posprzatac,mala wtedy mi
        chetnie "pomaga",z tego co tu czytam to ta pomoc jest dla dziecka
        niezla frajda,widze to po swojej malej ze cieszy sie z tego ze moze
        mi pomoc aczkolwiek mimo to mialam do siebie wyrzuty sumienia ze
        robie te rzeczy zamiast z nia siedziec i sie bawic.Oczywiscie po
        tych komentarzach tutaj jakie dostalam,nabralam troche dystansu.

        Nie mam za bardzo pomyslu jak mozna pomoc Tobie ,a przedewszystkim
        corce sie usamodzilnic,hm...coreczka jest juz "duza" moze sama zjesc
        sniadanie czy obiad czy ogolnie posilek,ja moja corke uczylam
        samodzielnego jedzenia kiedy miala roczek,oczywiscie sie przy tym
        ubrudzila po uszy no ale ja zyskiwalam na czasie,moglam w tej chwili
        cos zrobic albo sama zjesc. Dziecko Twoje ma juz dwa latka kiedy
        prosi Cie o poczytanie ksiazeczki owszem zrob to,ale po chwili
        powiez "teraz Ty opowiedz mi bajke,powiedz co widzisz na
        obrazkach,np.jak robi ptaszek itd...."Stopniowo musisz ja od siebie
        odzwyczaic,jesli robisz pranie popros aby wlozyla ciuchy do pralki
        razem z Toba,jak sprzatasz daj jej szmatke czy recznik papierowy i
        popros czy pomoze Ci scierac kurze,he oczywiscie zrobi to po swojemu-
        bedziesz musiala po niej poprawic,ale w ten czas mozesz
        posprzatac.Musisz mowic jej o tym ze "mamusia musi...,a Ty sie pobaw
        albo mi pomoz".
        Powodzenia.
Pełna wersja