Gość: mamami
IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net
23.01.10, 06:01
A czy tak jest?Dla mnie nie rozpieszczam tylko bardzo kocham !
Z mojego pkt widzenia wydaje mi sie ze nie rozpieszczam pozniewaz:
corka(2,5 latka) samodzielnie potrafi np.
ubrac,spodnie,skarpetki,buty,czapke,sfeterek na zapinanie badz
kurtke-kiedy chce jej pomoc mowi JA SAMA oczywiscie nie
zawsze,czasem pozwoli sobie pomoc.Po drugie jest BARDZO
posluszna,tzn.jesli robi cos zle i ja mowie o tym ze tak nie wolno
to przestaje.Po trzecie sprzata za soba zabawki-czasem musze
poprosic ale zazwyczaj robi to sama albo mowi "pozbierasz ze mna?"-
wiec zbieramy razem.Po czwarte kiedy zje ,sniadanie czy cokolwiek to
odnosi naczynia do zlewu albo na blat w kuchni-nigdy jej tego nie
rozkazywalam,tylko duzo opowiadam zawsze co robie np. po snadaniu
mowie ze ide zaniesc talerz do mycia ;)itd.Eh i wiele innych ale dla
mnie to jest po prostu grzeczne dziecko,czujace wielka milosc i
zaufanie jakim je obdarzam.
A moj maz twierdzi: jest rozpieszczona bo duzo ja przytulasz,na
wiele jej pozwalasz,no np. na to aby pomalowala swoja lalke moimi
cieniami do powiek.Mowi ze ja rozpieszczam bo: -jest sytuacja ze maz
pyta corke"kochasz mame?" na to ona "kocham mame" a on pyta "kochasz
tate?" a ona "kocham mame" na to on "to ja ide sobie poszukac inna
coreczke" i wychodzi z pokoju ;),na to ja mowie "corus tata sie
obraznil,kochasz tate?" a ona "kocham" to ja "powiedz tacie ze go
kochasz" a ona "tata kocham cie" a on nic bo niby obrazony-na
zarty:), to ja mowie do corki powiedz "tata nie to nie" i ona to
mowi.To wtedy on do mnie ze ja zle ucze,a ja mowie ze ucze ja jak
moze sie w danej sytuacji "bronic".Ogolnie corka mowi nam obojgu ze
kocha ,tylko czasem sie przedrzeznia,ze mna tez czasem sie
przedrzeznia,mowi ze kocha TATE ale ja nie mowie wtedy ze sobie
kogos innego poszukam tylko mowie I TAK CIE MAMUSIA KOCHA.
Oj i duzo takich.Corka zazwyczaj pyta "czy moge..."wiec z reguly za
to ze jest grzeczna -pozwalam jej.Oczywiscie rzeczy ktorych naprawde
nie moze to zabraniam i ona rozumie to,zadko protestuje-choc sie
zdarza.
osobiscie gdybym czytala "corka zazwyczaj pyta-czy moge?-"-
pomyslalabym ze jakies wytresowane dziecko....ale wlasnie Ona to ma
sama w sobie.
Zupelnie nie rozumie dlaczego maz mowi ze kiedy corka bedzie starsza
to wejdzie mi na glowe?!czy moje dziecko jest rozpieszczone??!
Osobiscie pod pojeciem ROZPIESZCZONE rozumie: dziecko ktore nie
slucha,na kazdy zakaz reaguje placzem-po czym rodzic ulega-,dziecko
ktore nie liczy sie ze zdaniem rodzicow-rodzice swoje ,dziecko swoje-
,dziecko ktore mowi "zjem jak wlaczysz mi bajke"- a rodzic ulega-,i
duzo takich.Ogolnie dla mnie jest to takie dziecko ktore rzadzi
rodzicami.
Moje takie nie jest ,oczywiscie sa systuacje ze mala o cos placze
ale jesli jest to cos czego nie moge dla niej zrobic,badz nie moge
jej dac czy pozwolic ,to czekam az sie uspokoi i miedzy czasie
proboje wytlumaczyc dlaczego nie pozwalam.Mam w pamieci jedna
sytuacje : corka pyta czy moze polepic modelina na to ja TERAZ
NIE,WIECZOREM a ona wyciaga to modeline i mowi ze chce i troche
skialczy ze nie pozwalam,na to ja OK ,bo sobie pomyslalam DLACZEGO
NIE TERAZ?.....eh