wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje...

IP: *.lazurowa.waw.pl 07.02.10, 14:03
witam,

bylam z moim 2 i pol letnim synkiem u kolezanki w domu. ona tez ma
synka w tym samym wieku co moj. chlopcy oczywiscie dobrze sie znaja
i dosyc czesto razem sie spotykamy. ostatnio doszlo do takiej
sytuacji: moj syn bawil sie jego zabawka (tzn. zalozyl sobie jego
kask z gumka pod broda) a ten jak to zauwazyl to podszedl do niego i
zaczal mu ja sciagac na sile i zrywac z glowy tak ze gumka zaczela
mu sie wrzynac w szyje. na to moj syn sie zdenerwowal i ugryzl go w
reke (zaznaczam ze dosyc mocno - moze nie do krwi ale slad byl). ja
w tej sytuacji skrzyczalam mojego syna za to co zrobil, kazalam
przeprosic i za kare nakazlam wyjscie od nich z domu....natomiast
moja kolezanka tylko sie przygladala sytuacji i przytulala
splakanego synka....i tak po jakims czasie jak juz ochlonelam to
zaczelam sie zastanawiac - ona chyba tez powinna swojemu dziecku
zwrocic uwage zeby w ten sposob sie nie zachowywal. owszem to byla
jego zabawka ale w danej chwili sie nia nie bawil i moj syn byl tam
jako gosc. nie usprawiedliwiam w zaden sposob zachowania mojego syna
tzn. nie pochwalam tego ze ugryzl kolege ale mysle ze jego reakcja
byla poprostu reakcja obronna....
wkrotce razem wyjezdzamy na wyjazd i wiadomo ze i moj i jej synek
zabiora ze soba swoje zabawki. zapewne beda chcieli sie nawzajem
nimi bawic...co zrobic w sytuacji kiedy tak jak uprzednio zacznie
jeden drugiemu sobie je wyrywac....czy jesli zobacze ze kolezanka na
to nie reaguje to ja moge zwrocic uwage jej synowi? czy moze
wczesniej z nia uzgodnic pewne zasady?

z gory dziekuje za porade.
    • agaciha Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. 07.02.10, 15:48
      Wydaje mi sie, ze troche nieslusznie ukaralas syna tak surowo. Oczywiscie trzeba
      Mu bylo wytlumaczyc,ze gryzc nie wolno itd. ale z drugiej strony jak Mu sie
      gumka w szyje wrzynala to On za bardzo wyjscia nie mial. Kolezanka oczywiscie
      tez powinna syna pouczyc. Jeszcze nie raz bedzie taka sytuacja, ze Ty dziecko
      swoje ukazesz a drugie winne zostanie bez kary. Zawsze wtedy zastanawiam sie co
      czuje moj ukarany 2.5 latek. Musi byc to dla NIego niesprawiedliwe ale przeciez
      nie bede obcej kobiety na placu zabaw pouczac, ze ma synowi zwrocic uwage. Takie
      zycie. Moj syn ma z dzieleniem sie ogromne problemy i pozostaje tlumaczyc,
      tlumaczyc, tlumaczyc. On sie nie tylko nie chce dzielic swoimi zabawkami ale
      nawet cudzymi. Wrzeszczy na caly glos: TO ANTOSIA SAMOCHOD- i badz tu madry :)
      Czasem pomyslow mi juz brak.
      • Gość: mama Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. IP: *.lazurowa.waw.pl 07.02.10, 16:10
        jak juz troche ochlonelam to tez tak pomyslalam ze moja reakcja byla
        zbyt surowa....ale moze dlatego tak zareagowalam, ze dzien wczesniej
        jak byl na zajeciach w klubie dla malucha to tez ugryzl dziewczynke,
        ktora go popchnela bo nie chcial jej oddac zabawki ktora sie akurat
        bawil...wiem ze Pani ukarala go karnym krzeselkiem i przeprosil ta
        dziewczynke...nie wiem tylko czy tej dziewczynce tez zwrocono uwage -
        musze sie tego dowiedziec. a tak poza tym to nie wiem co on ma z
        tym gryzieniem?...moze nauczyc go jakiejs innej formy obrony jak
        ktos mu cos wyrwa?
    • mskaiq Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. 07.02.10, 20:37
      Mysle ze Twoja kolezanka miala racje ze nie na krzyczala na swoje
      dziecko. Dziecko w tym wieku moze nie umiec sie bawic z drugim
      dzieckiem.
      O wiele lepiej jest tlumaczyc. Kara uczy rewanzu, w tym przypadku
      dziecko zupelnie nie rozumie co zrobilo zle.
      On nie rozumie dlaczego inne dziecko zabiera mu zabawke, nie rozumie
      ze nalezy ona do innego dziecka, nie rozumie dlaczego jego wlasna
      matka jest przeciwko niemu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: mama Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. IP: *.lazurowa.waw.pl 08.02.10, 00:28
        nie twierdze ze musiala na niego nakrzyczec ale raczej myslalam ze
        jak go uspokoi to tez mu wytlumaczy na spokojnie ze nie nalezy w
        taki sposob wyrywac zabawek...mojemu synowi zwrocilam uwage ale
        przeciez widzial ze kolega ktory wobec niego tez nie zachowal sie
        ladnie nie zostal upomniany...tak sobie mysle ze nawet jesli
        logicznie obie sytuacje naleza do narmalnych, tzn. dziecko wyrywa
        swoja zabawke a inne sie broni np. gryzac, to powinno sie im zwracac
        uwage...moze faktycznie nie krzyczac i karzac (i oto mam do siebie
        pretensje) ale wytlumaczyc dlaczego nie nalezy tak postepowac....

        co do zwracania uwagi innemu dziecku nawet jesli w poblizu jest jego
        matka (a ona tego nie robi) to mysle ze w szczegolnych sytuacjach
        mamy do tego prawo....juz nie mowie tutaj o tej mojej sytuacji
        przedstawionej w watku.
    • kotwtrampkach Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. 07.02.10, 22:28
      ja polecam wcześniejszą reakcję w podobnej sytuacji, bo dziecko które jeszcze
      nie umie wszystkiego powiedzieć, zareaguje bijąc/gryząc/popychając/ciągnąc.. to
      naturalne.
      A wcześniej - tzn. kiedy dziecku dzieje się krzywda stanąć w obronie swojego
      dziecka. NIe mówić "obcemu" czego nie wolno (od tego ma mamę), ale wejść
      pomiędzy. Ja w takiej sytuacji mówiłam odgradzając szarpiącego za kask od mojego
      dziecka "nie tak! to boli!" zwracając się do mojego: "X chyba chce, zeby mu
      oddać kask. Pomogę CI go zdjąć."

      i tak sobie myślę, ze na miejscu koleżanki, też bym uspokajała dziecko tylko -
      kiedy maluch milczy, jest szansa, ze usłyszy co się do niego mówi. A po za tym,
      byłabym zaskoczona reakcją koleżanki.
      :):)
      • Gość: mama Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. IP: *.lazurowa.waw.pl 08.02.10, 00:36
        niestety moja kolezanka wygladala raczej na usatysfakcjonowana ze w
        taki sposob skarcilam swojego synka...najgorsze jest to ze obie
        bylysmy tuz obok i nie zdazylysmy zareagowac wczesniej...myslalam ze
        zdaze odciagnac mojego syna ale niestety juz zdazyl sie wgryzc w
        reke kolegi:-(...chyba musze pocwiczyc refleks...

        a czy macie jakis pomysl na nauke bronienia sie przez dzieci w
        podobnych sytuacjach? wolalabym jednak zeby nie bylo to gryzienie:-)

        aha i jeszcze jedno...czy w zwiazku ze zblizajacym sie wspolnym
        wyjazdem powinnam wczesniej pogadac z kolezanka aby na przyszlosc
        takie sytuacje mialy jak najmniej miejsca czy raczej pozostawic to
        czasowi? jesli powtorzy sie podobna sytuacja to co wtedy zrobic?
        • kobraluca Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. 08.02.10, 03:52
          ugryzienie bylo forma samoobrony, to kolega zaatakowal Twojego synka

          karac nie nalezalo zadnego z chlopcow, uwazam ze wystarczylo rozdzielic, pomoc sie dzieciom uspokoic i wtedy na spokojnie pomoc im konflikt rozwiazac

          bedziesz jeszcze swiadkiem podobnych sytuacji nie raz, nie o refleks tu chodzi , bo przeciez nie mozesz stac synkowi nad glowa caly czas, by zapobiec ugryzieniu, wazne jest racej uczenie jak postepowac w takich sytuacjach
          mozesz na przyklad uczyc synka,zeby mowil STOP gdy ktos go popycha lub wyrywa zabawke, dziecku ktore wyrywa powiedz,ze nalezy zapytac i zademonstruj jak sie to robi

          skoro czeka Was wspolny wyjazd porozmawiaj z kolezanka i umowcie sie jak bedziecie w reagowac w przypadku bicia, gryzienia, wyrywania zabawek itp
          • Gość: mama Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. IP: *.lazurowa.waw.pl 08.02.10, 04:49
            wielkie dzieki za konkretne porady, pozdrawiam
    • asia_i_p Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. 08.02.10, 13:04
      Koleżanka postąpiła prawidłowo. W przypadku dwuipółlatka, który płacze z powodu
      ugryzionej ręki, należy najpierw pocieszyć. Potem mogła ewentualnie nawiązać do
      sytuacji i pouczyć, jak się kulturalnie odbiera swoje zabawki, o ile dziecko by
      sytuację pamiętało. Do dzielenia się zabawkami dziecko można łagodnie namawiać,
      a nie sztorcować, kiedy tego nie robi.
      Nakrzyczenie na płaczącego świeżo ugryzionego dwuipółlatka, że powinien był się
      podzielić ukochaną zabawką, bo to gość, według mnie wskazane nie jest.
      Ty przegięłaś, bo wyjściem można dziecko ukarać za powatarzającą się agresję,
      nie za agresywny odruch w samoobronie.
      • Gość: mama Re: wyrywanie sobie zabawek i tego konsekwencje.. IP: *.lazurowa.waw.pl 08.02.10, 13:56
        tak jak pisalam juz wczesniej nie chodzilo mi o to zeby na swoje
        dziecko nakrzyczala ale po tym jak go uspokoila, mysle ze mogla mu
        tez zwrocic uwage. to wszystko. poprostu uwazam ze nawet jesli
        zachowania naszych synkow uznac nalezy za normalne to powinno sie na
        to zwrocic uwage.
        niestety zdaje tez sobie sprawe ze przesadzilam z wlasna reakcja w
        stosunku do wlasniego dziecka.

        a tak juz przy okazji, to gdy dziecko idzie w gosci do kolegi lub
        gdy jest sytuacja odwrotna i do was przyjdzie kolega dziecka to co
        jakies swoje zabawki ma gosc brac ze soba bo wszystko co nalezy do
        do gospodarza on ma prawo mu wyrywac? poprostu mysle ze nalezy uczyc
        dzieci dzielenia sie - a co Wy o tym sadzicie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja